Moje problemy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Problem z psychiką

przez hubert 09 sie 2007, 12:09
Moja sytuacja:

Otóż od niedawna zacząłem chodzić na treningi piłki nożnej, moje pierwsze w życiu z resztą. Zdecydowałem się na to ponieważ w kręgu kolegów/znajomych jestem uważany za kogoś kto nieźle radzi sobie z piłką. Poza tym sam uznałem, że mam spore możliwości jeśli chodzi o ten sport. Przed pierwszymi zajęciami byłem dobrze nastawiony, byłem pewien, że zaprezentuje się lepiej niż inni. Udałem się tam wraz z 4 moimi kolegami.

No więc aktualnie jestem po 3 zajęciach i do tej pory idzie mi przeciętnie. Jestem pewien, że moje umiejętności są na wysokim poziomie, ale na treningu nie mogę tego zaprezentować. Na treningu nie wychodzi mi to co bym chciał. Za to jak pójdę na podwórko grać z kolegami czy nawet z kimś kogo nie znam, to wychodzi mi prawie wszystko.

No i nie wiem w końcu jakiej natury jest mój problem. Na zajęciach jestem z paroma znajomymi i specjalnie nie myślę o tym, że wszyscy się na mnie patrzą czy coś, w zasadzie to w głowie mam pustkę. Więc może przyczyną jest to, że niedostatecznie koncentruje się na tym co robię??

Jednak myślę, że raczej mam problem z samą psychiką. Bo mimo, że nie myślę o tym co dookoła to jednak jestem dziwnie spięty, mimo że to tylko trening.

Jeśli nikt nie będzie potrafił mi pomóc to trudno. Ale może poczuję się lepiej jeśl ktoś mnie wysłucha.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
09 sie 2007, 11:39

chyba tj słaba samoocena???

Avatar użytkownika
przez przędka 09 sie 2007, 12:24
rozumiem to mnie najlepiej wychodzi jak nikt nie obserwuje mojej lekcji, a jak ktoś mnie ocenia to już wpadam w panikę i ciężko mi się wyluzować; boję się krytyki!!!!
u Ciebie jest to samo pod presją nie wychodzi Ci tak dobrze, a gdy grasz swobodnie to jest w porządku; znajdź fajnego psychologa i o tym porozmawiaj i spróbuj nad tym panować, może lepiej mieć świadomość, że to przyjemność, a nie zawody, kto wygra!!!!
trawa usycha więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
27 lip 2007, 20:00

Avatar użytkownika
przez pannanikt 09 sie 2007, 14:15
Znam to. Znalazłam kilka sposobów, by poprawić choć trochę ten "stan".
Po pierwszy - postaraj się na moment wyciszyć, wyłączyć. Po drugie - sformułuj swój cel we właściwy sposób, czyli nie myśl "będzie najlepszy, zrobię to tak i tak", ale "zrobię to najlepiej jak potrafię". Niby niewielka różnica, ale w rzeczywistości zasadnicza, chociaż o to samo chodzi. Myśląc "będę najlepszy" stawiasz sam siebie pod jakimś murem i tak naprawdę dodatkowe kłody pod nogi osbie rzucasz, bo nigdy nie wiesz, czy nie znajdzie się ktoś lepszy od Ciebie. Wtedy Twój cel staje się zbyt trudny do osiągnięcia, gdyż nie zależy tylko od Ciebie. Natomiast myśląc "zrobię co w mojej mocy, zagram najlepiej jak potrafię" torujesz sobie drogę do sukcesu, bo nawet jeśli nie osiągniesz dokładnie wymarzonego celu, będziesz miał świadomość, że jednak zrobiłeś co w mojej mocy (jeśli oczywiście zrobisz). To taki trening świadomości, na który oprócz właściwego formułowania myśli i celów składa się także droga do celu, tzn. rozluźnienie, skupienie i obraz (w wyobraźni) samego siebie osiągającego ten cel, poparty rzecz jasna niezachwianą wiarą w jego urzeczywistnienie.

Trochę skomplikowanie to napisałam, ale może ktoś coś z tego zrozumiał. To naprawdę działa, da się zaprogramować swój sukces! Takie myślenie obniża presję, bo stajesz się zależny tylko od siebie i działasz tylko dla siebie.
W końcu po co wykorzystywać swoje myśli do strachu przed porażką jeśli można pokierować nimi tak, by wzmocnić siebie w drodze do sukcesu...? :)
(...) - jesteś stworzony, żeby być człowiekiem!
Istniejesz dla dobra i radości, byś umiał śmiać się i śpiewać, żyć w miłości. Masz obdarzać szczęściem tych, którzy cię otaczają. Przecież jesteś stworzony na obraz Boga - który jest miłością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
07 sie 2007, 12:30
Lokalizacja
z Krakowa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez hubert 09 sie 2007, 17:16
Hmm, poprawcie jeśli źle zrozumiałem:
nie myśleć o tym jak dane ćwiczenie wykonać, tylko kiedy przyjdzie co do czego to wykonywać to jak najlepiej sie umie i skoncentrować się na tym co się robi??

Ja to w ten sposób zinterpretowałem.

pannanikt bardzo spodobało mi się Twoje ostatnie zdanie. W jakiś sposób przemawia do mojej sytuacji ;)
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
09 sie 2007, 11:39

PANNA NIKT tj PANNA SOMEBODY!!!!

Avatar użytkownika
przez przędka 09 sie 2007, 18:19
Hubercie, Ona dobrze Ci radzi, skorzystaj z JeJ rady, mądra dziewczyna!!!

jak coś robić to nie dla wyniku tylko dlatego, śże to mi się podoba, lubię top robić, a nie muszę im pokazać, czy sobie coś udowodnić !!!
najgorsze jest kiedy myśli się czy to się komuś szanownemu spodoba, niekoniecznie oni sie na tym znają !!! nie bój się krytyki, nie myśl o tym, to Nas gubi!!! powodzenia, napisz jak Ci się uda!!!
trawa usycha więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
27 lip 2007, 20:00

przez hubert 09 sie 2007, 19:03
Jutro mam kolejny trening o 10. Oczywiście napiszę jak było. Dzięki wam wszystkim za rady, postaram się je wprowadzić w życie. DAM RADE !
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
09 sie 2007, 11:39

Avatar użytkownika
przez pannanikt 09 sie 2007, 20:40
"nie myśleć o tym jak dane ćwiczenie wykonać, tylko kiedy przyjdzie co do czego to wykonywać to jak najlepiej sie umie i skoncentrować się na tym co się robi??"

Myśleć o tym, by wykonać je jak najlepiej TY potrafisz, a nie jak oczekują tego inni. Skoncentrować się właśnie na tym ćwiczeniu, na tym, co masz zrobić, wyobrażać sobie, że robisz to dobrze. Ale pod żadnym względem nie dopuszczać do siebie myśli typu "a jeśli mi nie wyjdzie?" Nie ma ich! Nie ma takiej opcji! :)

Pozdrawiam i powodzenia jutro!
(...) - jesteś stworzony, żeby być człowiekiem!
Istniejesz dla dobra i radości, byś umiał śmiać się i śpiewać, żyć w miłości. Masz obdarzać szczęściem tych, którzy cię otaczają. Przecież jesteś stworzony na obraz Boga - który jest miłością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
07 sie 2007, 12:30
Lokalizacja
z Krakowa

przez hubert 10 sie 2007, 13:39
No więc dzisiaj nie było żadnych ćwiczeń, tylko sama gierka. Poza tym zmienił nam się trener. Pierwsze minuty jeszcze trochę byłem spięty. Parę rzeczy nie wychodziło ale specjalnie się nie przejmowałem. Myślałem wtedy: "Je**ć to, zrobiłem co mogłem, a jak komuś nie podoba to c**j mnie to boli". Wszystko zmieniło się gdy strzeliłem bramkę. Wtedy poczułem się tak jakby ktoś dodał mi energii, zacząłem jeszcze więcej biegać i walczyć, poczułem się lżej.

Teraz wyjeżdżam w poniedziałek do Wiednia do krewnych. Jak ten tydzień sobie odpocznę, nabiorę jeszcze więcej ochoty do gry, tak więc myślę że teraz będzie lepiej.

PS. Przepraszam za te przekleństwa w cytacie z moich myśli, ale czasami lubię sobie powiedzieć tak dosadnie, żeby to do mnie dotarło.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
09 sie 2007, 11:39

Hubercie, CONGratulations!!!!

Avatar użytkownika
przez przędka 10 sie 2007, 19:20
jestem Z Ciebie dumna, wiedziałam,że dasz radę!!!
trawa usycha więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
27 lip 2007, 20:00

przez hubert 10 sie 2007, 19:34
Heh, dzięki. Jednak nie oznacza to, że to koniec mojej pracy nad sobą. Czeka mnie jeszcze systematyczna praca z samym sobą/psychiką aby nie dochodziło już więcej do takich sytuacji.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
09 sie 2007, 11:39

Avatar użytkownika
przez pannanikt 12 sie 2007, 02:20
rewelacja!! jestem z Ciebie dumna:)
(...) - jesteś stworzony, żeby być człowiekiem!
Istniejesz dla dobra i radości, byś umiał śmiać się i śpiewać, żyć w miłości. Masz obdarzać szczęściem tych, którzy cię otaczają. Przecież jesteś stworzony na obraz Boga - który jest miłością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
07 sie 2007, 12:30
Lokalizacja
z Krakowa

Avatar użytkownika
przez viper_88 12 sie 2007, 17:08
Witam :smile:

Podobnego, jak gdyby, perfekcjonizmu jak Ty, nabrałem w momencie znalezienia się w liceum. Zacząłem sobie wtedy myśleć: "Jestem teraz w szkole średniej, jest to w pewien sposób zobowiązujące i muszę być teraz jak najlepszy ze wszystkiego, z czego będzie to tylko konieczne". Prsawda jest taka, że faktycznie jestem dobry z tego, z czego być muszę, ale przez pewien czas sam tak mocno się tym wszystkim zahartowywałem, że zacząłem myśleć, iż stracę do tego wszystkiego zdrowe podejście i, przede wszystkim, zapał. Obecnie staram się nad tym wszystkim panować i tak samo, jak na początku, tak i teraz próbuję odnaleźć w tym wszystkim przyjemność, a nie doszukiwać się wygórowanej ambicji do bycia najlepszym. Oczywiście nie zawsze mi się to udaje i czasami znów się w tym wszystkim zapędzam, ale najważniejsze jest to, że wciąż staram się to odwrócić. Z pewnością lepiej jest poradzić sobie z takimi sytuacjami wtedy, kiedy ma się przy sobie kogoś bliskiego, kto jest nas w stanie w takich chwilach wspierać. Nie wiem, co prawda, jak jest z tym u Ciebie, ale ja staram się znaleźć sobie kogoś, kto byłby dla mnie taką "podporą"
Ostatnio edytowano 05 sty 2008, 13:25 przez viper_88, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
21 sty 2007, 19:17

Avatar użytkownika
przez Twilight 13 sie 2007, 01:59
Mądrze Viper mówisz, ale z ta podporą nie należy przesadzać - żeby nam sie nie zawalał ''świat'', gdy okaże się, nawet po długim czasie, że ta podpora co najmniej marna. Ja kilka razy już się tak chybnąłem ostro... Najczystsze, najszczersze relacje masz z ludźmi, gdy potrafisz być sam, a ''jesteś'' z nimi tylko ze względu na to, kim, jacy są - nie traktując jako ''lekarstwo''. IMO.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez Twilight 13 sie 2007, 02:27
Zdania są jak widać podzielone. Ufać jednak trzeba swojemu psychiatrze i psychologowi, a jak się już nie ufa, zmienić.

Pozdrawiam

Ps.

Dowiedziałaś się od psycholog, czy od psychiatry? Co ma psycholog do leków? Tak na marginesie, działanie zależne od człowieka... Jednemu pomoże, innemu nie.
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do