Młoda, a już za stara

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Młoda, a już za stara

przez ylvis 27 kwi 2014, 17:22
Witajcie. Ostrzegam, będę smęcić.
Mam 24 lata i przekonanie, że w moim życiu nie czeka na mnie szczęście. Że już nic mnie właściwie nie czeka.

Kończę studia i pracuję, mieszkam z rodzicami i młodszym bratem. Starszy brat wyprowadził się kilka miesięcy temu i zamieszkał z narzeczoną.

Każdego dnia wstaję i zmuszam się do pójścia do pracy, ogarniania studiów i pokazywania rodzicom, że jest ok, że daję radę. Ale jak jest na prawdę? Nie mam siły, nie mam ochoty na nic, mam wrażenie, że zmarnowałam życie i nie zdążę go już odbudować, bo jestem za stara. Wszyscy znajomi w okół podobierali się w pary, planują śluby lub są już po. Ja teraz jestem sama. W wieku 15 lat (wiem, gówniarze) poznałam swoją pierwszą miłość. Spędziliśmy razem 6 lat i się rozstaliśmy. On chyba przestał mnie kochać. Dla mnie to było bardzo trudne, ale chciałam sobie jakoś poradzić, spróbować "ożyć" i cieszyć się codziennością. Spotykałam się ze znajomymi, studiowałam dalej, imprezowałam i poznałam chłopaka. Zaczęliśmy się spotykać, bardzo mi na nim zależało, byliśmy ze sobą trochę ponad rok. On? On chyba nie był zdolny do uczuć. To było straszne, normalne pary czasem się do siebie przytulają i czasem sobie mówią, że zależy im na sobie. A u nas jak było? On mi powtarzał, że nie wie co to jest miłość, że on nie rozumie co to są uczucia. A byliśmy razem. Rozumiecie coś z tego? Ja nie. Wtedy też nie rozumiałam, ale próbowałam sobie to wszystko jakoś tłumaczyć, że może jeszcze będzie inaczej. Ale nie było, rozstaliśmy się w zeszłym roku w sierpniu. Bolało, tęsknota była bardzo uciążliwa, żal, że tak się starałam, a jemu na mnie nie zależało palący. Teraz myślę, że i tak nie bylibyśmy szczęśliwi, więc nie chciałabym żebyśmy znów byli razem. To jest inny rodzaj bólu. Teraz po prostu wiem, że na mnie już nic w życiu nie czeka, wiem, że mi się nie uda. Po rozstaniu z pierwszym chłopakiem miałam nadzieję i determinację, myślałam, że jestem młoda i na pewno jeszcze sobie wszystko poukładam. I co jest teraz? Nie mam nic, kompletnie nic.

Przyjaciele, znajomi? Są, ale mają swoje życia. Głupie wyjście na imprezę powoduje, że następnego dnia czuję się beznadziejnie. Piąte koło u wozu. Niektórzy ze mnie szydzą, że "oo, dziś bez brata przyszłaś?".

Pisałam, że jestem już za stara. Tak, wiem, mam 24 lata. Ale nawet gdybym kogoś poznała, gdyby ktoś mnie nawet zechciał, ile trwałoby to, żebym ja się przekonała, że chcę? Czy w ogóle byłabym w stanie uwierzyć, że ktoś mnie znowu nie porzuci? Chyba przed 40tką.
Tak na prawdę jestem ładna, ludzie raczej mnie lubią, nie jestem głupia, radzę sobie w pracy i na studiach, bo jestem ambitna. Więc dlaczego nie mogę cieszyć się życiem teraz? Dlaczego mi się nie udaje?

Wiem, że moja opowieść krąży w okół facetów, jakby tylko mężczyzna potrafił sprawić, że poczuję się dobrze. Ale kiedy w okół widzi się ciągle nowe pierścionki zaręczynowe na palcach koleżanek, a ludzie patrzą z politowaniem jak na nieudacznicę, jest słabo. Niektórzy, co złośliwsi dogadują. A czy to jest moja wina, że mi się nie udaje?

Najgorsze jest to poczucie, świadomość, że mi już się nie uda...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 kwi 2014, 16:54

Młoda, a już za stara

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 27 kwi 2014, 17:30
ylvis, To nie połowa XX wieku, 24 lata to wciąż młody wiek żeby poznać miłość, ja wciąż się łudzę mimo że 10 lat starszy jestem i meganieogarniety. A to że szukasz oparcia w facetach pewnie swiadczy o tym że sama jesteś niedowartosciowana, no i za bardzo patrzysz na to co inni robią a to Twoje życie a nie ich. Myślę że możesz uznać się za kobietę sukcesu pracujesz i studiujesz, masz ambicję, ludzie mają poważniejsze problemy a miłośc przyjdzie z czasem, choć trzeba o nią czasem zawalczyć a nie czekać na księcia z bajki.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Młoda, a już za stara

przez ylvis 27 kwi 2014, 17:47
Ja właśnie o to zawalczyłam, a okazało się, że ktoś to po prostu brzydko wykorzystał. Więcej tego nie zrobię, nie chcę po raz kolejny być "frajerem/frajerką".

Masz rację, czuję się niedowartościowana, ale jak mam się czuć skoro jestem dla innych "za słaba"?
Wiem, że trochę histeryzuję, ale jest mi po prostu bardzo przykro, zawsze starałam się pomóc wszystkim w okół, być oparciem i dobrym duchem. A teraz nie mam siły. Jest mi bardzo, bardzo przykro, czuję się samotna i ogromnie rozżalona rozczarowaniami.

Zwykle jestem twarda, teraz nie mam siły. 2 miesiące temu zginął mój przyjaciel, a ja nawet nie mogłam pozwolić sobie na to, żeby sobie na chwilę odpuścić i go po prostu opłakać, bo została żona przyjaciela, przyjaciółka zarazem. To ona przeżywa prawdziwą tragedię, a ja jak mogę staram się jej pomagać. Po prostu być i słuchać. Ale momentami nie mam siły. Zajmuję się tylko tym żeby jej jakoś ulżyć, a przecież ja też straciłam kogoś ważnego, tylko mam takie poczucie, że ja sobie nie mogę odpuścić nawet na chwilę, że nie mam prawa.

Może jestem po prostu zmęczona. Nie wiem. Może potrzebuję pogadać. Dlatego napisałam.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 kwi 2014, 16:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Młoda, a już za stara

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 27 kwi 2014, 17:59
ylvis, Czyli matka Polka z Ciebie, wiecznie zajęta pomaganiem innym i tym żeby innych nie zawieść, nie być gorszym od innych ale to twoje życie a nie innych. Najlepiej zrobiłby Ci pewnie odpoczynek, przerwa od tego wszystkiego no ale wiemy że to łatwe nie jest jak człowiek uczy się, pracuje i ma jeszcze inne sprawy na głowie.
Nie znam Ciebie osobiście ale dziś coś czytałem o wcielaniu się w rolę bohatera w rodzinie DDA, czy DDD i wydaje mi się że do nich pasujesz.

http://www.psychologyhub.eu/artykuly/27 ... dzinie-dda
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Młoda, a już za stara

przez Variable 27 kwi 2014, 18:03
ylvis, jestem w twoim wieku i czuje sie podobnie. Niby mam prace, ktora lubie, ale nie potrafie sie tym cieszyc. Wciaz jestem sfrustrowana, zdolowana bo brakuje kogos jakiegos oparcia, rozmowy czy wyjscia. Tez mam wrazenie, ze juz mnie wszystko ominelo i teraz tylko siedziec i czekac az nas starosc dopadnie. Wszystko sie wydaje szare.

-- 27 kwi 2014, 18:04 --

carlosbueno, ja jakos tez mam inny odruch, ze wole pomoc innym niz zajac sie soba, a potem na tym trace bo ktos wykorzystuje moje dobre intencje na przyklad
Variable
Offline

Młoda, a już za stara

przez ylvis 27 kwi 2014, 18:12
carlosbueno, z tą Matką Polką to może trochę i prawda, ale jeśli chodzi o DDA i DDD, to odpada, w moim domu wszystko jest jak najbardziej w porządku. Masz rację, za bardzo koncentruję się na tym żeby nie zawieść innych, żeby udowadniać wszystkim, a przede wszystkim sobie, że nie jestem gorsza. Tylko, że jakoś średnio mi to według mnie wychodzi i z tego wynika mój żal. A nawet jak już znam diagnozę, to i tak nie wiem jaka jest recepta. Może ten odpoczynek byłby dobry, tylko aktualnie nie do zrealizowania.

Variable, dobrze to sformułowałaś - wszystko już mnie ominęło, a teraz pozostaje już tylko siedzieć i czekać, aż pieluchomajtki będę kupowała zamiast stringów.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 kwi 2014, 16:54

Młoda, a już za stara

Avatar użytkownika
przez Yumekui 27 kwi 2014, 18:16
On chyba nie był zdolny do uczuć. To było straszne, normalne pary czasem się do siebie przytulają i czasem sobie mówią, że zależy im na sobie. A u nas jak było? On mi powtarzał, że nie wie co to jest miłość, że on nie rozumie co to są uczucia. A byliśmy razem. Rozumiecie coś z tego? Ja nie.

Zrobiłem podobne głupstwo w przeszłości, nie rozumiałem miłości i przyznałem dziewczynie, że nie wiem co ona oznacza. To jest źle rozumiana szczerość. Dziewczyna <chyba> postanowiła mnie jej nauczyć. Na siłę starała się eksponować bliskość, ja z kolei ciągle powtarzałem że to mi uwiera. Wkrótce musieliśmy się rozstać, ponieważ coraz gorzej się dogadywaliśmy. Słaba komunikacja.

Piszę to, żebyś poznała sytuację trochę z drugiej strony. Tutaj nie powinna pozostać żadna trauma, wg mnie jest duża szansa że podobnie było w Twoim przypadku, pojawiły się problemy w komunikacji (no i ta źle pojęta szczerość; samo chłodne podejście nie jest niczym rzadkim).

Dziwię się, bo kobiety zawsze zakładają że jak z kimś są to na całę życie, później to przeżywają. Nie mogę mówić za innych, natomiast ja się staram cieszyć tym co mam. Mam świadomść że ludzie się zmieniają, i to dosyć szybko. Pewnie że jak kogoś poznaję to nawet nie przychodzi mi na myśl bycie z kimś innym, ale w przyszłość za bardzo nie wybiegam. Jak patrzę na znajomych, to oni są w wieloletnim związku chyba z przyzwyczajenia. Biorą ślub z przyzwyczajenia. Nie ma czego zazdrościć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
08 paź 2012, 20:23
Lokalizacja
podlaskie

Młoda, a już za stara

przez Variable 27 kwi 2014, 18:18
ylvis, czuje sie identycznie i nie wiem jak to zmienic :P
Variable
Offline

Młoda, a już za stara

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 27 kwi 2014, 18:22
Variable, ylvis, może macie przesadną rozwiniętą empatię, że pomagacie innym swoim kosztem. Psychologowie mówią że najpierw należy zająć się sobą, żyć z sobą w zgodzie a później można dopiero dawać coś innym. Ja to empatyczny nie jestem ale jest z kolei mało asertywny i zdarzało mi się pożyczać innym spore kwoty mimo świadomosci ryzyka że nie oddadzą tylko dlatego że nie potrafiłem odmówić, a później cierpiałem te straty i się samo obwiniałem.
Mi ludzie wypominają że gadam o tym że jestem stary i nic już nie osiągnę, ale wy macie 10 lat mniej i naprawdę jeszcze życie przed sobą, ale jak będziecie dalej tak myśleć to stanie się to samospełnijącym się proroctwem i skończycie tak jak ja. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Młoda, a już za stara

przez Variable 27 kwi 2014, 18:24
carlosbueno, wlasnie gdzies czytalam o samospelniajacym sie proroctwie :D Lubie pomagac innym bo daje mi to satysfakcje i lepsze samopoczucie. Nie mysle wtedy o swoich klopotach.
Variable
Offline

Młoda, a już za stara

Avatar użytkownika
przez monk.2000 27 kwi 2014, 18:25
Cześć, też mam 24 lata. Jak jest dłuższa opowieść to porównuję z moim przypadkiem. ;-)
Zadziwia mnie jak problemy mogą krążyć wokół różnych tematów. Mi nigdy nie przyszłoby do głowy, żeby uzależniać szczęście od braku ukochanej osoby. Zupełnie co innego mnie boli. Stąd wniosek: depresja depresji nie równa. To fascynujące, jacy ludzie są różni.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Młoda, a już za stara

przez Variable 27 kwi 2014, 18:28
monk.2000, to fakt ludzie sa roznorodni. Ja mogla bym byc bez pracy, pieniedzy, ale gdybym miala obok siebie ukochana osobe to niczego wiecej by mi do szczescia nie bylo potrzebne. Ot taka powalona jestem :P Na kazdego inne bodzce dzialaja
Variable
Offline

Młoda, a już za stara

przez ylvis 27 kwi 2014, 18:29
Yumekui napisał(a):
On chyba nie był zdolny do uczuć. To było straszne, normalne pary czasem się do siebie przytulają i czasem sobie mówią, że zależy im na sobie. A u nas jak było? On mi powtarzał, że nie wie co to jest miłość, że on nie rozumie co to są uczucia. A byliśmy razem. Rozumiecie coś z tego? Ja nie.

Zrobiłem podobne głupstwo w przeszłości, nie rozumiałem miłości i przyznałem dziewczynie, że nie wiem co ona oznacza. To jest źle rozumiana szczerość. Dziewczyna <chyba> postanowiła mnie jej nauczyć. Na siłę starała się eksponować bliskość, ja z kolei ciągle powtarzałem że to mi uwiera. Wkrótce musieliśmy się rozstać, ponieważ coraz gorzej się dogadywaliśmy. Słaba komunikacja.

Ja tego nie robiłam, nie naciskałam w żaden sposób, nie chciałam wywierać presji. Było raczej odwrotnie, to był taki mur, że za każdym razem zastanawiałam się czy mogę aby usiąść obok, czy lepiej trochę dalej.

Piszę to, żebyś poznała sytuację trochę z drugiej strony. Tutaj nie powinna pozostać żadna trauma, wg mnie jest duża szansa że podobnie było w Twoim przypadku, pojawiły się problemy w komunikacji (no i ta źle pojęta szczerość; samo chłodne podejście nie jest niczym rzadkim).

Dziwię się, bo kobiety zawsze zakładają że jak z kimś są to na całę życie, później to przeżywają. Nie mogę mówić za innych, natomiast ja się staram cieszyć tym co mam. Mam świadomść że ludzie się zmieniają, i to dosyć szybko. Pewnie że jak kogoś poznaję to nawet nie przychodzi mi na myśl bycie z kimś innym, ale w przyszłość za bardzo nie wybiegam. Jak patrzę na znajomych, to oni są w wieloletnim związku chyba z przyzwyczajenia. Biorą ślub z przyzwyczajenia. Nie ma czego zazdrościć.


Masz rację, należy się cieszyć tym co jest, bo ludzie się zmieniają, problem pojawia się wtedy, kiedy jedno się zmieni, a drugie nie i wcale nie ma ochoty na zakończenie czegoś. No ale niestety, zawsze ryzykujemy angażując się w jakąś relację.

Co do bycia ze sobą z przyzwyczajenia... Również widzę takie pary i masz rację, nie ma czego zazdrościć. Zazdrościć można samemu sobie, że jest się człowiekiem nieograniczonym w żaden sposób, wolnym w szerokim znaczeniu tego słowa (tak właśnie chciałabym myśleć i staram się, lecz gdy przez długi czas znajduję się pod wpływem stresu i jestem przemęczona, nie mam na to siły).
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 kwi 2014, 16:54

Młoda, a już za stara

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 27 kwi 2014, 18:34
Ech sorry ale co ty gadasz,ja w tym roku bede miec 24 lata i w żadnym związku nie byłem i co ma powiedzieć... :roll: ;)

Na pewni stara nie jesteś jeszcze,a nawet jak bedziesz pod 30 to pamietaj że kobieta ma tyle lat na ile wyglada... ;) wystarczy dbać o siebie.A z resztą jest tylu wolnych facetów że głowa mała...
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do