Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez noname9292 24 sie 2012, 21:46
Odnoście psychoterapii to warto iść tylko pod warunkiem że się wybierze dobrego, sprawdzonego psychologa. Patałachów w tym zawodzie jest od groma i pewnie będzie jeszcze więcej patrząc na obecną modę na studia psychologiczne - bo dobrze płatna i z pozoru łatwa fucha..

Druga sprawa, trzeba wiedzieć po co się idzie. Ja chodziłem bez większego powodu, żeby sobie pogadać i terapia nie odniosła zamierzonego rezultatu czyt. wyleczenie. Oczywiście w głównej mierze to było moja wina.

Trzecia sprawa - czas. Warto sobie wyznaczyć czas terapii np. rok. Jeśli po tym czasie nic się nie poprawi , najlepiej tak czy inaczej zakończyć terapie. Część ludzi myli psychologa z przyjacielem, psychoterapia musi mieć jakiś cel . Chodzenie żeby sobie pogadać o dupie maryni czy by poużalać się nad swoją przykrą przeszłością to strata pieniędzy i czasu.

-- 24 sie 2012, 21:54 --

Transfuse napisał(a):jaa145, siadasz na wygodnym fotelu i opowiadasz o swoich uczuciach, problemach, przeżyciach albo o tym jak minął Tobie okres od ostatniej sesji. Jest ciepło i miło. W terapeucie mieszka mnóstwo empatii i zrozumienia. Psycholog analizuje i mówi jak widzi Twoje problemy, pozwala spojrzeć zupełnie inaczej na nasze zmartwienia. Ze swojej strony polecam taką formę "spowiedzi"; sam długo się zastanawiałem i byłem przeciwny. Dzisiaj widzę efekty, zmiany w toku myślenia, nazywaniu emocji czy stosunku do Kobiet.

A widoczne rezultaty? Pokonałeś nieśmiałość/samotność/zdobyłeś dziewczynę/bóg wie co?
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2011, 01:10

Samotność

przez jaa145 24 sie 2012, 21:56
Początkowo jednak wybiorę się do psychiatry,zawsze to jakieś rozeznanie jak takie coś wygląda...
jaa145
Offline

Samotność

przez noname9292 24 sie 2012, 21:58
jaa145 napisał(a):Początkowo jednak wybiorę się do psychiatry,zawsze to jakieś rozeznanie jak takie coś wygląda...

Psychiatra to całkiem co innego niż psycholog i spotkania się diametralnie różnią.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2011, 01:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Transfuse 24 sie 2012, 22:00
noname9292, przede wszystkim zmieniłem podejście co do relacji z Kobietami. Wiem na czym polega problem, jaka jest jego geneza. Wszystkiego nie będę opowiadał, bo do rana bym nie skończył. Z efektów jestem zadowolony.
Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2327
Dołączył(a)
29 paź 2011, 13:31
Lokalizacja
Poznań

Samotność

przez noname9292 24 sie 2012, 22:07
Transfuse napisał(a):noname9292, przede wszystkim zmieniłem podejście co do relacji z Kobietami. Wiem na czym polega problem, jaka jest jego geneza. Wszystkiego nie będę opowiadał, bo do rana bym nie skończył. Z efektów jestem zadowolony.

Czyli kończysz terapie?

Powiem jeszcze jedno. Najważniejsza jest praktyka. Można godzinami rozprawiać nad przyczyną np. swojej nieśmiałości, ale tak na prawdę trwałe rezultaty przynosi jedynie konfrontowanie się z problemami. Jeśli boisz się dziewczyn, podchodź do nich ciągle :) itp.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2011, 01:10

Samotność

Avatar użytkownika
przez Transfuse 24 sie 2012, 22:10
noname9292, nie, to jeszcze nie koniec. Nie boję się inicjacji kontaktu ale przerażała mnie wizja trwałego związku. Problem także tkwił w tym jakimi Dziewczynami się otaczałem.
Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2327
Dołączył(a)
29 paź 2011, 13:31
Lokalizacja
Poznań

Samotność

przez Stark 24 sie 2012, 22:29
Miłość - relacja - relacja - częściowe uzależnienie się od 2 osoby - uzależnienie - słabość, dawanie się wykorzystywać.
Albo strach przed cierpieniem i odrzuceniem?

Któreś z tych,albo oba.
Stark
Offline

Samotność

przez noname9292 24 sie 2012, 22:37
Nikt ci nie karze być wykorzystanym, znasz magiczne słowo nie?
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2011, 01:10

Samotność

przez Stark 24 sie 2012, 22:40
noname9292, Czasem relacje są skomplikowane,lub nielogiczne, łatwo to dostrzec obserwując z boku.
Odmawianie nie zawsze jest takie proste.
Stark
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Transfuse 24 sie 2012, 22:43
Stark, w formie żartu; czasami trudno jest odmówić Kobiecie... potraktuj to jako zachętę :mrgreen:
Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2327
Dołączył(a)
29 paź 2011, 13:31
Lokalizacja
Poznań

Samotność

przez noname9292 24 sie 2012, 22:50
Wiesz, trzeba mieć własne życie, hobby, znajomych. Wtedy człowiek staje się mniej uzależniony od drugiej połówki, tak mi się wydaje. Druga osoba nie może być dla ciebie całym światem. Niestety, ludzie z kompleksem Wertera albo się go pozbywają albo źle kończą. Mimo wszystko zdaje sobie sprawę jak łatwo rzuca się radami, a jak je trudno czasami wprowadzić do życia. Praca, praca i jeszcze raz praca nad sobą... i pewna doza humoru i dystansu do świata :)
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2011, 01:10

Samotność

przez Stark 24 sie 2012, 23:21
Do świata dystansu akurat mi nie brakuje...ba, uważam że jesteśmy najgorszą zarazą jaka chodzi po tej planecie.
Transfuse, Czasem...zresztą, ja wychodzę na nudziarza, niema sobie co zawracać głowy :D
Stark
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 25 sie 2012, 01:27
Stark:


"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez Stark 25 sie 2012, 01:33
Kiya, Przykra prawda,ale prawda..
aczkolwiek nie tylko sam syf w ludziach jest...
trzeba próbować wyciągać te lepsze cechy, czy zachowania,zaś tamte niwelować...
ale nigdy nie znikną..
Stark
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do