Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez Stark 13 maja 2012, 17:00
No dobra..wiemy że źle na siebie patrzymy, że potrafimy pomóc innym, ale dla samych siebie jesteśmy niczym, i że to złe.

I co dalej?

Powiesz osobie która nienawidzi czegoś całe życie, że to jednak nie jest takie złe i niech spróbuje to polubić?
Brzmi prosto,zbyt prosto.
Stark
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Atalia 13 maja 2012, 17:01
Candy14 napisał(a):
jeśli dla siebie jest się totalnym nieporozumieniem, osobą bezwartościową,

Nikt taki sie nie rodzi... Twoje postrzeganie siebie ma swoje zrodlo..chodzilas na psychoterapie?

-- 13 maja 2012, 16:56 --

No właśnie - sobie potrzebna nie jestem... To prawda, innym mogę pomagać, "robić dobrze", przejmować chwilowo odpowiedzialność (za drugą osobę), ale ja? Pffff....

nie wydaje mi sie zeby mozna bylo komus pomoc nie umiejac pomoc sobie samemu..to tylko pusta demagogia. Mowisz innym co powinni zrobic zeb wyjsc na prosta a sama tego nie potrafisz. To tylko slowa. Gdybys mogla to poprzec przykladami ze swojego zycia "popatrz mialam jak Ty ale dalam rade, zrobilam to i to i widze efekty" wtedy mialoby to sens :)

Candy14, jestem w trakcie kolejnej terapii, tym razem, zastrzegam - ostatniej, bo mam zamiar przeprowadzić ją od A do Z, no i, wreszcie trafiłam na terapeutę, który nie wieje przede mną, gdzie pieprz rośnie :)

Wiesz, dla innych jestem w stanie, chociażby pozornie wziąć się w garść, ale wobec samej siebie - rozsypuję się.
Słowa, to czasami dużo. Baaardzo dużo... Zresztą, w materii słów potrafię być niezłym hipokrytą (właśnie na zasadzie: ja sobie nie radzę, ALE Ty możesz, blablabla...).

A co się robi? Traci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
503
Dołączył(a)
23 kwi 2011, 16:32
Lokalizacja
Wielkopolska

Samotność

przez rafka 13 maja 2012, 17:02
Dlaczego jesteśmy tacy dobrzy i pomocni dla innych a dla siebie nie potrafimy?[/quote]

________________________________________________________________________________

Dobre pytanie :great:
bo tak naprawdę nie znamy ''naszej wartości''. A wartość człowieka nie leży w innych.
a często jest tak, że przerzuca się to na innych.
Np.
- on był taki dla mnie niedobry. Źle się czuję. Jestem do niczego.

Wartość każdego człowieka jest jest wpisana od zawsze tylko, że człowiek ''neguje siebie'', ''wierzy fałszywym opinią innych''.
I taki jest powykrzywiany wewnętrznie jak ''źle zadbane drzewko'' czy ''roślinka''.
Jak roślinki się nie podlewa to uschnie. Opadną listki. A drzewko smagane zbyt mocnym wiatrem urośnie ''pochylone''.

Dlaczego jesteśmy tacy dobrzy dla innych???
Tak naprawdę to wynika z niskiej samooceny. Chcemy czuć się potrzebni. Ważni dla innych.
Inni mają zaspokoić potrzebę ''bycia wartościowym''.
Przerzuca się sławą samoocenę na innych.

A najgorzej jest tak jak nie widzi się w sobie ''nic wartego'' i zaczyna się rozdawać to co w nas cenne.
Nie rzucać pereł przed wieprze. Czyli nie dawać to co jest nasze i dla nas.
Przykład:
Kamień odrzucony przez budowniczych stał się kamieniem węgielnym

Ktoś odrzucany przez innych może być cenną ''perłą''. Człowiekiem bardzo wartościowym i cennym.
Tylko musi to w sobie odkryć!!!
rafka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Atalia 13 maja 2012, 17:03
Stark napisał(a):Powiesz osobie która nienawidzi czegoś całe życie, że to jednak nie jest takie złe i niech spróbuje to polubić?
Brzmi prosto,zbyt prosto.

O. Idealnie!
"Wiesz, to nic, że nienawidzisz siebie, to naprawdę takie nic, pikuś taki, spójrz na siebie, masz fajne paznokcie. Spróbuj pokochać siebie!" :mrgreen:

A co się robi? Traci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
503
Dołączył(a)
23 kwi 2011, 16:32
Lokalizacja
Wielkopolska

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 13 maja 2012, 17:04
Candy14 napisał(a): nie wydaje mi sie zeby mozna bylo komus pomoc nie umiejac pomoc sobie samemu..to tylko pusta demagogia. Mowisz innym co powinni zrobic zeb wyjsc na prosta a sama tego nie potrafisz. To tylko slowa. Gdybys mogla to poprzec przykladami ze swojego zycia "popatrz mialam jak Ty ale dalam rade, zrobilam to i to i widze efekty" wtedy mialoby to sens :)

Nie zgodzę się. Często pomagam znajomym takimi "pustymi radami" i wychodzą na tym bardzo dobrze. To, że sama nie potrafię wprowadzić swoich rad w życie w żaden sposób im nie utrudnia wprowadzenia ich w swoje.

Jakiś czas temu spotkałam koleżankę po pół roku. Schudła chyba z 30 kilo, zapuściła włosy (zawsze jej powtarzałam, że w długich było jej ładniej), zaczęła się malować (ma jasne rzęsy jak ja, więc trochę tuszu dużo daje), ma pierwszą stałą pracę (ile razy ją namawiałam, żeby po prostu wysłała kilka CV, zadzwoniła w parę miejsc, przeszła się po centrum szukając karteczek "zatrudnię"...) i wróciła do matki zamiast żyć na utrzymaniu chłopaka (co też ja jej sugerowałam). Wszystko to, co jej polecałam wprowadziła w życie. Aż jestem trochę zazdrosna o to, że jej się udało, a mi nie.
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez Marsal2 13 maja 2012, 17:06
Candy14 napisał(a):Marsal2, jestem pewna, ze jestes w stanie... tylko musisz zaczac. A zaczecie jest najtrudniejsze...duzo latwiej nie probowac i zatopic w zcarnych myslach. To nie wymaga wysilku i przychodzi z automatu.

Chciałbym sobie pomóc, ale nie potrafię, nie wiem jak... :( Czarne myśli same przychodzą, przez jakiś czas potrafię je odpędzić, ale tak długo się nie da... W końcu muszą wygrać, bo ja nie wam sił, żeby się cały czas opierać...
Marsal2
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Atalia 13 maja 2012, 17:07
rafka napisał(a):Dlaczego jesteśmy tacy dobrzy dla innych???
Tak naprawdę to wynika z niskiej samooceny. Chcemy czuć się potrzebni. Ważni dla innych.
Inni mają zaspokoić potrzebę ''bycia wartościowym''.
Przerzuca się sławą samoocenę na innych.

A najgorzej jest tak jak nie widzi się w sobie ''nic wartego'' i zaczyna się rozdawać to co w nas cenne.
Nie rzucać pereł przed wieprze. Czyli nie dawać to co jest nasze i dla nas.
Przykład:
Kamień odrzucony przez budowniczych stał się kamieniem węgielnym

Ktoś odrzucany przez innych może być cenną ''perłą''. Człowiekiem bardzo wartościowym i cennym.
Tylko musi to w sobie odkryć!!!

:uklon:
Otóż to. Wmawiaj dziecku przez 21 lat, że jest dupowate, a następnie, przez niepełne 2 lata, że w gruncie rzeczy, wcale nie jest aż tak dupowate.
Później każ mu być osobą pewną siebie i znającą swoją wartość (WTF?!).
Potrafię być niesamowicie pewna siebie (potrafię, nie - jestem), ale wartościowość? No way...

A co się robi? Traci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
503
Dołączył(a)
23 kwi 2011, 16:32
Lokalizacja
Wielkopolska

Samotność

przez Marsal2 13 maja 2012, 17:08
Atalia napisał(a):Wiem, że należy szukać w sobie, tyle, że jeśli dla siebie jest się totalnym nieporozumieniem, osobą bezwartościową, to ciężko jest odgrzebać coś wartościowego, nad czym możnaby się zachwycić i sprawić, by warto było żyć właśnie dla. Dla siebie.

Mógłbym się pod tym podpisać...
Marsal2
Offline

Samotność

przez Stark 13 maja 2012, 17:08
Atalia, Jak słyszę teksty tego rodzaju, to nie wiem czy wyśmiać taką osobę, czy też skląć ją.
Któreś z tych, później zostaje się uznanym za chama lub prostaka :mrgreen: .
Kiya, Potrafimy radzić innym, potrafimy powiedzieć sobie, co można by było zrobić, ale nie robimy tego, i tak w błędnym kole to wszystko się toczy.
Stark
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Atalia 13 maja 2012, 17:10
Stark napisał(a):Atalia, Jak słyszę teksty tego rodzaju, to nie wiem czy wyśmiać taką osobę, czy też skląć ją.

No... Plus "życie jest piękne! Łiiiiiiiiii!" :roll:
Rozważam: wiać? spuścić łomot? wyśmiać?
Wniosek: niektórzy naprawdę nie rozumieją...

-- 13 maja 2012, 17:12 --

Stark napisał(a):Potrafimy radzić innym, potrafimy powiedzieć sobie, co można by było zrobić, ale nie robimy tego, i tak w błędnym kole to wszystko się toczy.

Da. To właśnie hipokryzja w ładnie skrojonym wdzianku, nieszkodliwa, ba - pomocna.

A co się robi? Traci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
503
Dołączył(a)
23 kwi 2011, 16:32
Lokalizacja
Wielkopolska

Samotność

przez Marsal2 13 maja 2012, 17:13
rafka napisał(a):Przykład:
Kamień odrzucony przez budowniczych stał się kamieniem węgielnym

Do bani przykład. Bo świadczy o tym, że żeby ktoś stał się wartościowy, to ktoś inny musi to w nim docenić.
Marsal2
Offline

Samotność

przez rafka 13 maja 2012, 17:13
Atalio
Otóż to. Wmawiaj dziecku przez 21 lat, że jest dupowate, a następnie, przez niepełne 2 lata, że w gruncie rzeczy, wcale nie jest aż tak dupowate.
Później każ mu być osobą pewną siebie i znającą swoją wartość (WTF?!).
Potrafię być niesamowicie pewna siebie (potrafię, nie - jestem), ale wartościowość? No way...[/quote]


PS: w takim razie sama wiesz co robić wiec się nie wieszaj na innych.
rafka
Offline

Samotność

przez Stark 13 maja 2012, 17:16
Atalia, Ja tam zazwyczaj milczę, lub odpowiem "taa", w myślach mówiąc, "ograniczony dureń".
co do hipokryzji...zgodze się.
Stark
Offline

Samotność

przez rafka 13 maja 2012, 17:17
Marsal2 czyli chcesz aby Ci kobieta mówiła, że jesteś ''wspaniały'' to wtedy się lepiej poczujesz.
O.k. ale to na krótka metę. Jeśli chcesz się uzależniać ''twoja sprawa''.

Przykład jest bardzo dobry tylko ty myślisz że jesteś mądrzejszy i myślisz że nikt ci nie jest w stanie pomóc.
rafka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do