Co zrobić by się nie zabić? Pomóżcie, bardzo proszę

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez bakus 04 sty 2008, 18:51
Wybacz ale mam dyslekcje...
"pożądne" czyli szanujące się" Kobieta która idzie do kibla z kolesiem na dyskotece jest "nie porządna". Nie znaczy, od razu, że ta "Porządna" to nie chodzące na dyskoteki. Znam pełno bardzo atrakcyjnych dziewczyn co chodzą na dyskoteki a wcale nie rżną sie po kiblach z kim popadnie i wcale tez nie chodza z "twardzielami"(i tka większość to ściemniacze).
Znam też takie które nie lubią dyskotek, wolą iśc sobie na łyżwy, albo pobiegać...

Co do "szybkich numerków" chodziło mi o to, że laska nie jest w związku a co tydzień łazi na dyskoteki i rżnie sie z byle kim.

Ja nigdy nie miałem laski bo boje sie wejść w związek. Te twoje teksty o zdradzie mnie też w jakiś sposób "blokują" bo sie człowiek zaczyna jej bać, zaczyna czytać o zdradach i może zacząć zakładać(jak ty to twierdzisz), że go to spotka. Tak więc przestań o tym gadać bo nie pomagasz. Ja Mam DDA. Ale nie jedna do mnie startowała... takwięc jest różnica. Zresztą ja kobiet nie "idealizuje". Ty za to pakujesz wszystkie do jednego wora.
Spokojna = brzydka
Seksowna = szalona, zdradliwa i umawiająca sie z "twardzielami"
a tymczasem świat jest inny...
Tymczasem tobie sie wydaje, ze kobieta spokojna jest mniej atrakcyjna... Wiezs co?? One po prostu nie noszą seksownych miniówek, które na Ciebie tak działają i automatycznie robią z nich seksowne kobiety. Pełno "spokojnych" dziewczny mogło by se zrobić kurwiki w oczach, założyć seksowna bielizne, fryzure swietną zrobić, kozaczi itp itd, nie wyglądały by mniej seksy niż nie jedna imprezowiczka... Takwięc masz swoją odpowiedz.

I masz racje. Każdą kobiete można omamić, również kazdego faceta. Zakonnice czy biskupa... Ale nie znaczy to, że każdy jest chodzącym Casanową czy każda jakś podrywaczką i przez to mamy nie wchodzić w związki. Pozatym nie każdy chce rozbijać też czyiś związek, ma odrobine godności, żeby tego nie robić.

Patrząc też na twój tok myślenia to zastanawiam sie co by było jakbyś wpadł ;]. 0 miłości + seks, co to nam daje? Seks to odpowiedzialnosc a gumka czasem peka i mimo wszystko lepiej to robic z kims kogo ise kocha, bo wrazie wpady mozna cos zaradzic. A jak wpadniesz z kimś kogo w ogóle nie kochasz(a w twoim myśleni nie ma czegoś takiego pomiedzy kobietą a mezczyzną, jest tylko pociag fizyczny) to masz przesrane zycie dokonca. Ja wole poczekac i zrobic to z kims kogo bede kochał z wazjemnością(i ja w to wierze, ty nie to twoja sprawa)...
Ostatnio edytowano 04 sty 2008, 19:22 przez bakus, łącznie edytowano 2 razy
Świadomość człowieka jest tragicznym błędem ewolucji - https://www.youtube.com/watch?v=nYvU5vDvPD0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
724
Dołączył(a)
15 lip 2007, 15:48

Avatar użytkownika
przez K. 04 sty 2008, 19:03
Tak sobie przeczytałam Waszą dyskusję - ja kobieta - i muszę powiedzieć, że nie dziwi mnie ani jedna ani druga wypowiedź.

W zasadzie to racja, że laleczki Barbie wolą przypakowanych, którzy z reguły mają więcej tkanki tłuszczowej w głowie niż mózgu, a oni z kolei lubią właśnie kobiety, których jedynym zainteresowaniem jest spadek cen .. w solarium.

Jednak to rzeczywiście wkładanie do jednego worka - ale ten świat już taki jest, że żyje pozorami.

Mnie osobiście nie interesują mężczyźni którzy chodzą na siłownie i nie mają innego zainteresowania, chwalą się 10letnim audi i z piskiem opon podjeżdżają pod dyskotekę.
Wielu z nich także mówiło mi, że jestem atrakcyjna, jednak dla mnie to naprawdę za mało i nie polecę za takim, bo samochód, pieniądze i bóg wie co tam jeszcze sama mogę mieć, nie potrzebuję do tego faceta - bo mężczyzną nie można takiego nazwać.

A co do murzynów - dzisiaj jeden zaproponował mi randkę, wiedząc, że jestem w stałym związku - za takich też podziękuję.

bakus nie ma czego się bać - zależy na jaką 'laskę' trafisz.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

To juz koniec-zabije sie

przez ericaba 31 sty 2008, 12:28
Witam Wszuystkich.Od pół roku biore tabletki na depresje,nerwice i fobie społeczną.Było dobrze,na jakis czas odżyłam ale tydzien temu skończyły mi sie tabletki i wszystko wróciło,dwa dni temu byłam u psychiatry przepisał mi rexetin(wczesniej brałam rexetin i sulpiryd).Nie mam nawet checi brać tych tabletek,cały czas leze lub śpie,nie moge sie podnieść z łóżka.Nachodzą mnie straszne mysli,chyba z tego już nie wyjde.Mysle o samobójstwie,wzieciu tych wszystkicdh tabletek naraz,żeby w koncu miec swiety spokój.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
25 wrz 2007, 17:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Jovita 31 sty 2008, 12:42
Witaj , a moze przydalaby sie tobie jakas terapia a nie tylko leki bo widzisz co sie dzieje po odlozeniu lekow..
Musisz sie trzymac i nie ma to tamto , nawet nie mysl o samobojstwie-ten temat zamknij w swojej glowie.Mysl o bliskich..
Czy jest ktos kto cie wspiera? ile bierzesz te nowe leki? trzeba poczekac bo efekt bedzie dopiero po ok2-4 tyg musisz byc cierpliwa, a wiem jakie to trudne doskonale. trzymaj sie i nie daj sie.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez ericaba 31 sty 2008, 13:04
Biore te tabletki od 2 dni
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
25 wrz 2007, 17:48

Avatar użytkownika
przez Jovita 31 sty 2008, 13:20
ericaba napisał(a):Biore te tabletki od 2 dni


no wlasnie dlatego musisz poczekac na efekt , mysle ze w ciagu tyg powinno byc nawet lepiej , ale nie mozesz sie opierac tylko na tabletkach.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez Pstryk 31 sty 2008, 21:03
bakus napisał(a):Patrząc też na twój tok myślenia to zastanawiam sie co by było jakbyś wpadł ;]. 0 miłości + seks, co to nam daje? Seks to odpowiedzialnosc a gumka czasem peka i mimo wszystko lepiej to robic z kims kogo ise kocha, bo wrazie wpady mozna cos zaradzic. A jak wpadniesz z kimś kogo w ogóle nie kochasz(a w twoim myśleni nie ma czegoś takiego pomiedzy kobietą a mezczyzną, jest tylko pociag fizyczny) to masz przesrane zycie dokonca. Ja wole poczekac i zrobic to z kims kogo bede kochał z wazjemnością(i ja w to wierze, ty nie to twoja sprawa)...

No właśnie, Anand - czy w ogóle bierzesz taką możliwość pod uwagę? Aż chce mi się powiedzieć, że Ci tego życzę, ale nikomu źle nie życzę - tym bardziej niewinnemu dziecku :evil:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 31 sty 2008, 21:12
Anand, moim zdaniem powtarzasz się. Owszem, są ludzie (niestety taka jest większość) którzy przedkładają wygląd i kasę nad uczucia. I owszem, w tym wypadku masz rację, jeśli chodzi o wzajemne przyciąganie fizyczne. Jednak moim zdaniem człowiek czymś różni się od np. kota albo krowy. Taka krowa nie uprawia seksu z miłości, tylko po to, żeby przedłużyć istnienie gatunku - i faktycznie tutaj liczy się tylko fizyczne pociąganie. A ludzie właśnie tym się różnią od zwierząt (choć o niektórych - powinni się różnić), że seks jest dodatkiem do uczucia. Możesz mnie wyśmiać, ale ja tak właśnie uważam.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez Pstryk 31 sty 2008, 21:24
Bakus, napisałeś w którymś poście, że boisz się wejść w związek. Z czego to wynika i jak się objawia?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez bakus 31 sty 2008, 21:41
Ja mam DDA. To jedna z cech DDA, bo sie boja stabilizacji.
Boje sie zdrady, boje sie że nie podołam i wielu takich aspektów.
Ponad to mam jakiś wstręt do osób które palą jointy, albo lole czy nawet papierosy... i sie boje z imi wiazać...
To jest głównie za sprawą związku moich rodziców :(
Świadomość człowieka jest tragicznym błędem ewolucji - https://www.youtube.com/watch?v=nYvU5vDvPD0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
724
Dołączył(a)
15 lip 2007, 15:48

przez Pstryk 31 sty 2008, 21:53
Hm, czyli objawia sie głównie odczuwaniem lęku jeśli pojawi się perspektywa stworzenia związku? I ten lęk jest tak silny, że nie dopuszczasz nawet takowej perspektywy?

Wyjaśnię dlaczego pytam: ponieważ zauważyłam, że pomimo iż potrafię się związać to zawsze towarzyszył temu lęk, który z czasem przeradzał się w przekonanie, że i tak nic ze związku nie wyjdzie i go kończyłam. Ostatnio kończyłam przez 2 lata :? Teraz pojawia się znowu perspektywa i jestem załamana. Chcę i nie chcę zarazem, raz bardziej na nie - ale bliższe jest mi słowo nie - jestem bowiem przekonana, że skoro do tej pory nie udało mi się stworzyć nic trwałego i dającego mi poczucie bezpieczeństwa to albo mam zbyt duże wymagania (coś w rodzaju Twojego urazu do osób palących) albo po prostu moim przeznaczeniem jest być samą. Stąd skojarzenie z Twoją wypowiedzią.

Czy można sobie jakoś pomóc? Co Ty robisz w tym temacie?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez bakus 05 lut 2008, 23:31
Sory ze dopiero teraz odpisuje :)
No cóż. Sam mam myśli samobójcze bo sie boje, że całe życie będe sam :(
Świadomość człowieka jest tragicznym błędem ewolucji - https://www.youtube.com/watch?v=nYvU5vDvPD0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
724
Dołączył(a)
15 lip 2007, 15:48

przez Pstryk 06 lut 2008, 18:36
Trochę to irracjonalne co, bać się związać z kimś a zarazem bać się samotności. Wydaje mi się, że nie jest tak źle - jeśli świadomie wybierałbyś samotność i wpierałbyś Nam, że świetnie Ci z nią - to byłoby już źle. Pewnie pisałeś z czego to wynika - mógłbyś mnie nakierować :?: I co robisz w kierunku rozwiązania tego problemu :?:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez bakus 06 lut 2008, 23:13
Nie rozumiem? Jeżeli byłby mi dobrze w samotności to bym był w niebo wzięty!!! Niestety tak nei jest... Mam zamiar coraz mocniej iść do jakiejś dziwki i sie po pseudroskoszy powiesić, bo nie ma dla mne nadzieji...
Prawie każdy kogo znam jest w szczęśliwym związku z piękną mądrą kobietą, kochają sie a ja jestem cały czas sam i źle mi z tym bo jestem sam... Czemu jak tak mam? Wcale nie jestem gorszy od innych!!
Pozatym jeżeli miałbym wejść w związek to nie wyobrażam sobie z nikim innym jak nie z kobietą równie czystą co ja sam...(chodzi tu o dziewictwo, bo w związkach mogłaby być...)
A to prawie niemożliwe... w tym wieku. Nedawno poznałem starszą o rok kobiete z którą mógłbym wejść w związek i bez wątpienia przeżyć swój pierwszy raz. Ale wiem ze nie byłbym szczęśliwy bo ma za sobą sporą przeszłosć seksualną. A ja nie zmienie swoich poglądów bo są silniejsze odemmnie.

Co robie?
Niby chodze na jakąś terapie, ale nic nie daje ona...!!!! A tak to płacze w samotnych chwilach(czyli prawie cały czas) i chce sie zabic :(:(:(

Co jest przyczyną??
Może uroda... (strona 10 i 11) ale pewnie moj charakter. Pozatym:
matka mi wyrobiłą pogląd na związek(oczywiscie nieświadomie) np. seks = zło.
Świadomość człowieka jest tragicznym błędem ewolucji - https://www.youtube.com/watch?v=nYvU5vDvPD0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
724
Dołączył(a)
15 lip 2007, 15:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do