Co w sobie lubicie?:)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Co w sobie lubicie?:)

przez Adam Smith 13 gru 2012, 02:04
no ja tez w sobie nic nie lubie i z dnia na dzien coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze jestem jakims zjebem genetycznym

Mogę się pod tym podpisać :roll: ogólnie nie chce smęcić , ale gdybym miał możliwość wyjść ze swojego ciała chociaż na chwile , to spuściłbym sobie taki wpier**l , że nie pisałbym teraz na forum tylko leżał na Oiomie ;)
Adam Smith
Offline

Co w sobie lubicie?:)

Avatar użytkownika
przez Snejana 13 gru 2012, 02:06
Candy14, dobrze że się pogodziłaś ;) ja też się pogodziłam, tylko nie zawsze wychodzi :bezradny:
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Co w sobie lubicie?:)

przez Monar 13 gru 2012, 02:08
Ja się nie pogodziłam. Coraz bardziej mnie to wkurza i muszę z terapeutą o tym pogadac, to może w koncu też się pogodzę. :D
Monar
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co w sobie lubicie?:)

Avatar użytkownika
przez mark123 13 gru 2012, 02:09
Mushroom napisał(a):
kiedyś to wieczna "śmeszka" byłam, teraz to się zmieniło...

ja tak samo, i nie żałuję. Jak człowiek ciągle na takiej fazie uśmiechowej to innych uczuć do siebie nie dopuszcza.

Ja miewam takie okresy, że jestem "śmieszek", tylko jest to chęć śmiechu lub śmiech takie często nie wiadomo z czego i czasem trochę napadowe. Pierwszy taki okres miałem jakieś 8 lat temu, pierwszy okres był akurat z huśtawkami. Zazwyczaj śmiech zdarzał się w szkole, nauczyciele mieli problem nawet, żeby lekcję prowadzić, mimo że mój śmiech nie jest głośny, jednak przeszkadzał. A np. godzinę później duży smutek i brak chęci życia i istnienia. I wtedy tak to sobie wtedy "skakało" od "depresji" do napadów śmiechu, czasem kilka razy w ciągu dnia. W późniejszych okresach bycia "śmieszkiem" było już bez huśtawek.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Co w sobie lubicie?:)

przez Monar 13 gru 2012, 02:11
jest to chęć śmiechu lub śmiech takie często nie wiadomo z czego i czasem trochę napadowe.

właśnie o taki śmiech mi chodziło w sumie... tyle, że ja po tym nie miałam deprechy... cały czas się śmiałam, wracałam do domu, to się nie przejmowałam tym, czym teraz się przejmuję. no ale już rozumiem to zjawisko - zamrażanie uczuc, Candy gdzieś mi to napisała i się z nią zgadzam. :P
Monar
Offline

Co w sobie lubicie?:)

Avatar użytkownika
przez Snejana 13 gru 2012, 02:13
eej ale z nas smęciarze nawet w temacie "co w sobie lubicie?" zaczynamy na siebie narzekać :P
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Co w sobie lubicie?:)

przez Monar 13 gru 2012, 02:22
No tak. Ja tam wczoraj ładnie wyglądałam i czasem siebie lubię, to nie jest tak, że wiecznie uważam się za brzydką. Czasem się ma dobry dzień, czasem zły, a że u mnie przewaga jest tych złych to i częściej źle się czuję we własnej skórze. :P

Też tak macie? :D Bo czuję się dziwna, pisząc to tu. :mrgreen:
Monar
Offline

Co w sobie lubicie?:)

Avatar użytkownika
przez Snejana 13 gru 2012, 02:26
Monar, ja tak mam na pewno :P chociaz podobno wszystkie kobiety to odczuwają, w miejszym czy wiekszym stopniu, tylko czemu my aż w tak gigantycznym :roll:
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Co w sobie lubicie?:)

przez Adam Smith 13 gru 2012, 02:27
Monar, Tak , tylko ja mam coś takiego , że popadam w skrajność . Jak mam dobry dzień i spojrzę się w lustro to myślę " no , no Brad Pitt ma w tym roku konkurencję w rankingu najprzystojniejszego mężczyzny globu " a gdy mam zły dzień , to uważam , że specjalnie dla mnie powinni wprowadzić prawny zakaz zdejmowania worka z głowy przy innych ludziach albo powinienem służyć jako rekwizyt w terapii osób które mają kompleksy dotyczące wyglądu zewnętrznego :D
Adam Smith
Offline

Co w sobie lubicie?:)

przez Monar 13 gru 2012, 02:31
Tomcio Nerwica, Noooo! Mam właśnie identyko!
Ogólnie jak terapeuta się mnie pyta, co o sobie myślę, to ja, że "jestem przeciętna", no ale... Chciałabym być najładniejsza, a przecież to nierealne. :roll:
A jeśli są ładniejsze ode mnie, to ja jestem brzydka.
Masakra. :hide:

-- 13 gru 2012, 01:34 --

Snejana, ja mam chyba to po matce. Ona też raz mówi, że jest taka piękna (dosłownie) a raz, że jest brzydsza (nawet ode mnie). Raz mnie chwali za wygląd, raz krytykuje... I sama już się w tym gubię, kto by się nie pogubił.
Z kolei faceci uważają mnie za atrakcyjną...
Ale ja niestety uważam inaczej. I w tym problem. :P
Ale dobra - na chwilę obecną - jestem ładna i Ciiii :P Cieszę się chwilą. :D
Monar
Offline

Co w sobie lubicie?:)

Avatar użytkownika
przez Candy14 13 gru 2012, 02:37
Snejana, jakby nie mialam wyjscia. nie mam wladzy nad czasem :mrgreen:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Co w sobie lubicie?:)

przez Adam Smith 13 gru 2012, 02:43
Monar, No bo jesteś atrakcyjna , zresztą panie na forum jeśli chodzi o wygląd , to naprawdę trzymają wysoki poziom :D panowie jakoś rzadziej , w tym ja bo boje się , że zostane oskarżony o spowodowanie zawału :P ale rozumiem cię w końcu sam mam dni kiedy mógłbym patrzeć w lustro 24 na dobę , a czasem takie , że najchętniej bym je wyrzucił :P
Adam Smith
Offline

Co w sobie lubicie?:)

Avatar użytkownika
przez Snejana 13 gru 2012, 02:43
Tomcio Nerwica, a myslalam, ze to tylko baby tak mają :D
Monar, czasem jak mi gdzies zdjecie zrobią z zaskoczenia to patrzec na siebie nie mogę :hide: w ogole to mogli by wymyslic makijaz w ktorym mozna spac to bym go w ogolen nie zmywała :P moja matka nic nic nie mowi na temat wyglądu, tzn. mówi, ze to nie ma znaczenia :P
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Co w sobie lubicie?:)

Avatar użytkownika
przez mark123 13 gru 2012, 02:45
Monar napisał(a):
jest to chęć śmiechu lub śmiech takie często nie wiadomo z czego i czasem trochę napadowe.

właśnie o taki śmiech mi chodziło w sumie... tyle, że ja po tym nie miałam deprechy... cały czas się śmiałam, wracałam do domu, to się nie przejmowałam tym, czym teraz się przejmuję. no ale już rozumiem to zjawisko - zamrażanie uczuc, Candy gdzieś mi to napisała i się z nią zgadzam. :P

Ja jeszcze oprócz stanów deprechy, to w stanach euforycznych, czy jak je tam nazwać, wtedy wydawałem z siebie także oprócz śmiechu różne pewne dźwięki (nie mogłem się powstrzymać), odczuwałem także bez wyraźnego powodu chęć błaznowania i zaczepiania innych.

Nie wiem, co oznaczały takie skoki.

Czasem się ma dobry dzień, czasem zły, a że u mnie przewaga jest tych złych to i częściej źle się czuję we własnej skórze. :P

Też tak macie? :D Bo czuję się dziwna, pisząc to tu.

U mnie nie przeważają ani dobre, ani złe dni, przeważają raczej jakby nijakie. Ale mnie nie należy brać do żadnych "statystyk" bo ja byłbym dziwakiem nawet na forum dla dziwaków.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 5 gości

Przeskocz do