Droga do zdrowienia

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Droga do zdrowienia

Avatar użytkownika
przez agusiaww 03 maja 2010, 10:47
Dlugo wahalam sie czy tutaj napisac. ALe w koncu jak nie teraz to kiedy? :mrgreen: Moze moj post komus doda otuchy (a i dla mnie w gorszych chwilach pozwoli sobie o tym przypomniec). Moze zaczne od tego ze zdiagnozowano u mnie zaburzenie lękowo-depresyjne, lecze sie farmakologicznie od ponad roku i teraz czuje sie w koncu normalnie. Nie mam lękow, ani ciąglego placzu, czuje teraz ze w koncu wychodze z tego stanu. Powoli dojrzewam do mysli o calkowitym odstawieniu leków (chociaz wiem ze to jeszcze nie moj czas, psychiatra takze jeszcze sugeruje branie leku ok rok). Jednak chcialam napisac, abyscie sie nie poddawali, bo warto uwierzyc w siebie i zaufac lekarzowi :) Stosuje takze metode malych kroczkow, czyli stawiam sobie cel i go realizuje. Celem moze byc blaha sprawa-jak ubranie sie, do wiekszej jak np pobyt w pubie i dziala :!: 8) Wazne jest takze to, jezeli mamy obok siebie przyjaciol, osoby bliskie, ktore nas wspieraja :D Planuje zaczac takze psychoterapie od wrzesnia :) Trzymam kciuki za Was i za siebie, oby nam wszystkim sie udalo :yeah:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Droga do zdrowienia

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 03 maja 2010, 14:39
agusiaww, miło przeczytać taki optymistyczny post
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Re: Droga do zdrowienia

Avatar użytkownika
przez Goldielocks 03 maja 2010, 16:54
Zgadzam się... :D Jak ktoś kiedyś napisze posta, że nie ma już natręctw. To na pewno doda mi siły i wiary w siebie. Hmmmm, tylko że powinnam tych odczuć i motywacji szukać w sobie.
" [...] Historia Dziewczynki o Złotych Kędziorach nie ma szczęśliwego zakończenia. Próby odkrycia, co jest dla niej odpowiednie, kończą się tak, jakby przebudziła się ona ze złego snu - po czym dziewczynka ucieka... [...] "

Bruno Bettelheim, Cudowne i pożyteczne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 13:27
Lokalizacja
Nadpobudliwe Narzecze

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Droga do zdrowienia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 maja 2010, 18:44
agusiaww,

Czyli tylko leki stosowałaś przez rok czasu?
Ja miałam stwierdzone przez psychiatre to samo co TY, a przez terapeutkę załamanie nerwowe.
Od leków odeszłam prawie 3 miesiace temu. Brałam je przez 3,5 miesiaca, nie umiem powiedzieć czy dobrze na mnie działały, ja nie widziałam efektów.
Chodzę na terapię....dopiero 6,5 miesiąca. A moja terapeutka odciąga mnie od powrotu do leków. Bo nieraz mam słabsze i cięższe dni.

MIło czytać,że ktoś wychodzi z takich zaburzeń.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Droga do zdrowienia

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 03 maja 2010, 18:48
agusiaww
No to super :tel2: To bardzo pocieszające czytać takie posty.
Co do leków to słuchaj lekarza, lepiej pobrać dłużej niż za szybko odstawić, takie jest moje zdanie.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Droga do zdrowienia

Avatar użytkownika
przez agusiaww 03 maja 2010, 18:53
Tak, poki co stosuje tylko farmakologie, owszem zdarzaja sie i ciezsze chwile, kiedy mi sie nic nie chce itp, ale w porownaniu do tego co bylo przed rokiem jest znaczna poprawa-jak lata swietlne :)
I co najwazniejsze w koncu zazwyczaj chce mi sie ! Chce mi sie wychodzic, pracowac, spotykac ze znajomymi, duzo rzeczy mnie cieszy, staram sie codziennie usmiechac do ludzi :mrgreen: Wiem ze jeszcze potrzebuje czasu, czuje w sobie wewnetrzny opor -ale poooowoli i on sie zmniejsza :yeah: Zaczelam sie w koncu otaczac zywymi kolorami: niebieski, czerwony, i to takze wplywa dodatnio na moje samopoczucie - bardzo poztywnie :) Mysle, ze kazdy powinien znalezc droge dla siebie, ale przede wszystkim trzeba walczyc :smile:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Droga do zdrowienia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 maja 2010, 19:37
agusiaww,

a co było na początku? Mówisz,ze " jest znaczna poprawa-jak lata swietlne :) "

Napisz proszę coś więcej.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Droga do zdrowienia

Avatar użytkownika
przez agusiaww 03 maja 2010, 20:21
Mialam nerwice i objawy somatyczne, czyli kolatanie serca, bole i uciski w glowie, zawroty. Natomiast po przezyciach osobistych i trudnym roku w pracy (duzo zastepstw, masa pracy od 6 do 19) doszla depresja. Czulam sie wprost okropnie, ciagle plakalam, bylo mi smutno, zalamalam sie totalnie. Dodatkowo czulam sie koszmarnie, mialam glownie bole glowy, dosc mocne zawroty, prawie mdlalam...Nic mnie nie cieszylo, zamknelam sie w domu, nie wychodzilam nigdzie, nie jadlam, schudlam do 44 kg :shock: cierpialam na bezsennosc, mialam dosc duże lęki i w koncu poszlam do lekarza. Po lekach, ktore dostalam bylo 100 razy gorzej, bezsennosc mialam ok 7 dni albo wiecej, pobudzenie ruchowe, drgawki, wymioty, biegunki, bole glowy, zawroty itd. A po 2,5 tygodniach wszystko sie unormowalo i od tej pory zniknely lęki, bole, mniej plakalam, zaczelam spac.
W porownaniu do tego okresu..jest znaczna poprawa, lekarz tez tak uwaza, ale i ja ją widze i ludzie wokol mnie. Owszem jestem nadal wrazliwa, i latwo mnie dotknac ale wyciszam sie wtedy, nie biore tak juz do siebie wszystkiego. Ciesza mnie moje sukcesy (w pracy, na studiach) -zauwazam w koncu to co mnie potrafilo cieszyc wczesniej, nabralam pewnosci i mam wiare ze bedzie jeszcze lepiej. Powoli wszystko wrocilo do normy, a ja ukladam swoje zycie tak jak chce, zeby takie bylo. :D :D
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Droga do zdrowienia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 maja 2010, 20:46
agusiaww,

Rzeczywiście odniosłaś na tym polu sukces :) Gratuluję.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Droga do zdrowienia

przez Benia5932 12 maja 2010, 11:59
jestem nowa bardzo mnie zaciekawilo twoje wyleczenie . Ja choruje od 25 lat wyszlam z wielu lekow ale nie moge sobie poradzic z wychodzeniem z domu dalej nisz 100m s zostawanie sama strach jest tak gleboki że niemogę sobie z tym poradzic na samom myś ze musze wyjs dalej robi mi sie niedobrze i wpadam w panike . Leki jusz dawno odstawilam bo mialam zasilne i tracilam pszytomnos sama po woli wychodzę z tego ale nie moge pokonac tylko tych2 rzeczy najwarzniejszych .
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
11 maja 2010, 14:51
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Droga do zdrowienia

przez wciacia 13 maja 2010, 07:18
Agusiu jak widziałyśmy się w niedzielę to rzeczywiście muszę przyznać,że widać u Ciebie to dobre samopoczucie. Kwitniesz kochana. Oby tak dalej.
Ja dopiero 5 tygodni na lekach. W sumie też czuję się dobrze biorąc je. Chodzę na terapie. Dokonuje radykalnych zmian w życiu i wierzę,że wyjdę z depresji na dobre. trzeci nawrót to już był dla mnie sygnał,że pora na zmiany. Choć leki wolałabym brać krócej i wierzyć,że mam siłę sama w sobie do pokonywania trudności.
wciacia
Offline

Re: Droga do zdrowienia

Avatar użytkownika
przez agusiaww 08 cze 2010, 14:16
Benia ja wczesniej mialam cos w rodzaju agorafobii, i fobii spolecznej ale wyszlam z tego sama. Zawzielam sie i pokonalam to :) Natomiast z okropnymi bolami nic nie moglam poradzic, wiec dla mnie leki to jedyne wyjscie -jak sie okazalo skuteczne. GreenEye, dzieki :) u mnie coraz lepiej poki co :) wciacia, Napisze do Ciebie, moze udamy sie na basen :D :mrgreen:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Droga do zdrowienia

Avatar użytkownika
przez Qarius 09 cze 2010, 20:09
Witam wszystkich serdecznie.Nie wchodziłem juz dawno na forum bo nie muszę ;).A więc tak pamiętam jak jakieś pół roku temu błagałem o pomoc szukałem uzdrowienia szukałem myślałem jak się tego pozbyć jak uciec od nerwicy.Ale tak sie nie da.Im bardziej z tym walczycie tym bardziej utożsamiacie się z tym, tym bardziej to tkwi w was.To wszystko zależy od waszego nastawiania,podejścia do sytuacji w której sie znależliście.Pewnie trudno w to uwierzyć ale wszystko czego trzeba wam do zdrowiea to akceptacji siebie,akceptacji że nerwicę ma każdy człowiek.Często gdy coś/ktoś mni zdenerwuje albo po prostu spietrzy mi się na głowie duzo rzeczy, czuję objawy nerwicowe.Duszności,Szybsze bicie serca.To są moje emocje,To ja - trochę bardziej wrazliwy niż inni- trochę bardziej biore wszystko do siebie.Ale wiecie co wtedy robie.Po prostu olewam to-" a niech sobie będzie" Już tyle razy to przerabialiśmy.Nigdy nic mi sie nie stało.Po co mam o tym myśleć zajmę się czymś a to niech sobie będzie.Nie zrobie to samo odejdzie-bo zawsze odchodzi.Jeśli zaakceptujecie wszystko co się z wami dzieje z czasem objawy będą coraz rzadsze,słabsze aż w końcu zapomnicie o nerwicy tak jak ja zapomniałem.Owszem przypomina mi się czasem że było coś takiego.Wiem że to mam i ma to każdy człowiek ale nie rozmyślam o tym,robie swoje.

DO tych wszystkich którzy przez nerwicę przestali chodzić do szkoły,pracy itp.Wracajcie tam jak najszybciej i żyjcie tak jakby tego nie było.Bo tego nie ma.To tylko wasza psychika wyprawia różne dziwne rzeczy.Nie siedzcie tutaj na forum, nie przeglądajcie kolejnych stron"jak pokonać nerwicę- tylko żyjcie.Zajmijcie sie czymś, zróbcie cos co was cieszy-oglądnijcie film- cokolwiek.Z czasem będziecie uwalniać waszą psychike od myśli.Wszystko będzie sie prostować.

Nerwica ma na celu nam pokazać że coś jest w naszym życiu źle.Może musimy zwolnić?.Może za wszystko bierzemy do siebie?.Może jesteśmy zbyt nieśmiali wrażliwi?.Weżcie życie w swoje ręce.Nie bójcie się zmian....

A i jeszcze jedno.Pewnie niektórzy z was są teraz w ciężkim stanie i dla nich to co mówię jest jakąś fikcją.Ale też tak miałem.Leżałem na łóżku z rozkołatanym sercem łapiąc sie za nie, bijąc w klatkę piersiową.trząsłem się z lęku.Ale powoli szedłem do zdrowia i doszedłem.Może jeszcze nie całkiem bo jest kilka rzeczy które musze zmienić w s życiu.Ale jestem już bardzo bardzo bliziutko.Odstawiłem leki.Chodzę do szkoły.Cwicze na siłowni.Tancze w szkole tanca.Czytam książki oglądam filmy.mam wspaniałą dziewczyne i cudowne życie.Ja po prostu żyję.

GG:7888314-chętnie pomogę bo wiem że wsparcie jest najważniejsze;)
http://checzycia.blogspot.com/
Zapraszam na bloga wszystkich, których chęć życia jest większa od choroby !

SŁuchaj mnie tam
Pokonałem się sam
Oto wyśnił się
Wielki mój sen
www.moja-nerwica.republika.pl- Trzymajcie sie tego uwierzcie że już jesteście zdrowi i walczcie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
09 lut 2010, 15:33

Re: Droga do zdrowienia

Avatar użytkownika
przez agusiaww 10 cze 2010, 11:23
Quarius jasne, zawsze trzeba dazyc do lepszego i sie nie poddawac :brawo:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do