Strach przed odebraniem telefonu

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Strach przed odebraniem telefonu

przez sherwood 25 cze 2007, 22:18
Nie wiem, czy ktoś poruszał tu taki temat - osobiście nie znalazłam takowego.
Mój problem (o ile jest problemem, a nie czymś, co sobie ubzdurałam) to strach przed odebraniem dzwoniącego telefonu, strach przed rozmową.
Piszę smsy, piszę maile, rozmawiam na gg. Ale ewentualność, że będę musiała rozmawiać z kimś 'na żywo', słysząc go, a nie widząc, przeraża mnie.
Spoglądając na wyświetlacz i widząc numer dzwoniącego, jestem sparaliżowana, natychmiast odrzucam połączenie, albo rzucam telefon pod poduszkę; wmawiam innym, że telefon nawala, że mam coś nie tak z głośnikiem, że nie było mnie w pokoju gdzie zostawiłam aparat, że się rozładował... Czuję zawroty głowy, mam ochotę zemdleć. Kiedy ktoś jest w moim towarzystwie i muszę odebrać (nie wyobrażam sobie tłumaczyć komuś: "słuchaj, boję się odebrać..."), o dziwo podczas rozmowy się rozkręcam, i chociaż cała drżę i nie mogę złapać oddechu, to rozmowa przebiega w miarę normalnie.
Nie potrafię odebrać zarówno jak dzwoni ktoś, kogo znam (nawet chłopak czy najlepsza przyjaciółka), jak i ktoś, kogo nie znam.
To samo tyczy się domofonów (nienawidzę domofonów!). Czasami to samo dzieje się ze mną w sytuacjach życiowych - strach przed kupieniem biletu w kiosku, zapytania kogoś o drogę, zapytanie ekspedientki czy aptekarki, ile coś kosztuje...
Jednak zwykle jestem osobą, która swoją bezpośrednością i odwagą potrafi wręcz zaskoczyć, podejść do kogoś nieznajomego i powiedzieć cokolwiek...

Czy jest ktoś, kto ma podobne objawy?
Jak mogę sobie pomóc?
Wyrzucić komórkę...?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 cze 2007, 21:50

Avatar użytkownika
przez AronFtv 26 cze 2007, 08:59
sherwood powiedz mi ile masz lat i czy w przeszłości miałeś jakieś przykre sytuacje np zła wiadomość bądż jakiś uraz z tym związany.
Kiedy to sie zaczęło?
Podpis usunięty przez administratora.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
17 maja 2007, 21:14
Lokalizacja
Planeta Zwana Ziemią :)

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 26 cze 2007, 10:36
Przeżywam identycznie to samo... czy tobie też sprawia problem kiedy sama musisz gdzieś zadzwonić?
dziwi mnie moje zachowanie bo ogólnie też jestem osobą która potrafi zaczepić kogoś na ulicy i pogadać...
ale jeśli mam już coś kupić to jest dla mnie ciężkie wyzwanie..
lekarz powiedział mi że to coś w rodzaju natręctwa myślowego...
nie wiem jak można się tego pozbyć ale jest to czasem uporczywe.
pozdrawiam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Strach przed odebraniem telefonu

Avatar użytkownika
przez cheyenne 26 cze 2007, 12:25
Mam podobnie. Zwłaszcza kiedy widzę, że dzwoni jakiś nieznany numer. Wtedy nie dobieram wcale. A najgorzej było jak to ja miałam gdzieś zadzwonić. Siedziałam pół godziny przed telefonem i zastanawiałam się co powiedzieć. Wymyślałam możliwy przebieg rozmowy i czasem pisałam sobie na kartce co muszę powiedzieć. Ta ściąga troche pomagała, ale i tak cała się trzęsłam i jąkałam. Od kiedy poszłam do pracy jest dużo lepiej. Tam musiałam zadzwonić i nie mogłam sobie pozwolić na przygotowania bo koleżanki były obok. Nikt się nie pytał czy chcę zadzwonić, czy potafię i nikomu nie przyszło do głowy, że ja się panicznie tego boję. Zostałam wrzucona na głęboką wodę i się przełamałam.
I am a machine
No longer living, just a shell of what I dreamed
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
20 maja 2007, 19:08

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 26 cze 2007, 12:46
tez zawsze musze sobie zapisać na kartce ;)
ale i tak w środku czuje że sie pomyle albo ktoś mnie wyśmieje...
ja jakos sie nie mogę przełamać... chyba, że tak jak ty bym została do tego zmuszona ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez sherwood 26 cze 2007, 23:22
Nie używam kartki, ale w myślach przygotowuję sobie plan rozmowy, wszystko, co powiem... Nienawidzę sama dzwonić ani sama pisac smsów - smsy piszę wtedy, kiedy musze komuś na coś odpisać :/
(Najgorsze jest to, że moi znajomi zwykle obiwniają mnie - w stylu 'znów nie odebrałaś jak dzwoniłem'.)
Tak samo podczas zakupów - planuję, co powiem ekspedientce albo wymyślam plan, jak zapytać przechodnia o godzinę :/
A podczas rozmów z bliskimi, tych poważniejszych, nie potrafię rozmawiać spontanicznie - zwykle wmawiam sobie, że jestem bohaterką filmu lub książki,i myślę, co takowy bohater powiedziałby w danej sytuacji.
A po rozmowie czuję się jak Alicja w Krainie Czarów albo inna papierowa postać...

Mam 17 lat. 'Niechęć do telefonów', jeśli można to tak łagodnie określić, mam od zawsze chyba - odkąd mam telefon, jakoś 12 rok życia.
Nie miałam żadnych niemiłych wydarzeń związanych z telefonem - przynajmniej takowych nie kojarzę.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 cze 2007, 21:50

przez nitka 27 cze 2007, 01:12
boję się odbierać telefony od mojego Ojca, bo z nim bardzo trudno mi sie rozmawia, a jestem jedyną osobą z rodziny ktora jeszcze w ogole się z nim kontaktuje. często nie odbieram a potem ściemniam ze costam. raz tylko zdobyłam się na odwagę i powiedziałam że nie miałam ochoty z nim rozmawiać i dlatego nie odbierałam.
Problemy mam z wykonywaniem telefonów. Przed nerwica był luzik, jak coś trzeba było załatwić to kto? no mnie wszyscy wypychali a ja załatwiałam. teraz mam problemy nawet z umowieniem się na wizyte do dentysty czy do psychiatry. nie mowiac juz o sprawach urzedowych ojejejej
"To jest szczęśliwy dzień. Bo otworzyłam oczy, poruszyłam ręką, bo mam coś do zrobienia i mogę mówić..."
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

Hm...

przez Katrix 27 cze 2007, 01:23
Może coś CI się keidyś przyśniło i podświadomie zapamiętałaś? Ja jestem 'chora' na nerwicę i depresje, ale jak mam jakis niemily sen to wrywa m isię do pamięci na zawsze. i mam niemiłe rpzeczucia.
Kiedyś było cudownie,
wszyscy mnie lubili.
Coś popsuło się nagle,
i wszyscy mnie zostawili.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
26 cze 2007, 22:05
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez punkcik 06 lip 2007, 00:54
O... Mam dokładnie to samo. Czasem, mimo, że nie dobieram, ktoś uparcie dzwoni i dzwoni nadal, a ja patrzę na wyświetlacz komórki, kurczę się, chowam w kąt, lub też zaczynam płakać. Okropnie niewygodne, nie mam pojęcia czym takie coś można wyleczyć.
Czasem jednak odbieram, wtedy serce wali mi jak młotem, głos mam cichutki i zachrypnięty z przestrachu, trzęsą mi się ręce. Wolę nie odbierać. Albo mieć wyłączony telefon przez więksość dnia. Jak ktoś ma ważną sprawę, nagra się na pocztę głosową.
I'll keep digging till
I feel something.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
06 lip 2007, 00:15

przez MankaManka 06 lip 2007, 18:47
Hej Sherwood,

hehe, ja miewam coś takiego w pracy, ale to co innego, tam stres służbowej rozmowy, od której zależy np. termin wydania książki jest oczywisty (a co, jeśli drukarnia się spóźni? dyrektor mnie zabije, wolę nic o tym terminie nie wiedzieć! nie zadzwonię, nie przycisnę ich, boję się!).

Wiesz, to trochę tak wygląda, przy całej Twojej wrodzonej bezpośredniości, o której mówisz, że masz problem w kontaktach z ludźmi. Może w tych, które są zupełnie nieprzewidywalne, są po prostu zagadką i nie wiadomo, co się stanie (telefoniczna rozmowa to chyba taki typ kontaktu)? A może boisz się, że ktoś czegoś będzie od Ciebie chciał, że będzie na coś zły, zdenerwuje się? (Zauważ, że potem przeżywasz fakt, że znajomi wkurzają się na to nieodbieranie.)

Poza tym - masz też pewne kłopoty w kiosku itd., prawda?

Pomyśl: dlaczego boisz się ludzi? Co złego Cię może spotkać podczas takiej rozmowy? Co złego dotychczas ze strony ludzie Cię spotkało, czego możesz się bać?

I przełamuj się, przełamuj, odbieraj telefony mimo wszystko i się rozkręcaj :) Może problem jest na tyle niezaawansowany, że takie konsekwentne przełamywanie się będzie rozwiązaniem?

Z pozdrowieniami,

MankaManka

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:49 pm ]
Aha, nie wyrzucaj komórki :) Jeśli naprawdę nie będziesz dawała z tym rady, pogadaj z psychologiem. Dobry fachowiec (oczywiście nie wszyscy w tym zawodzie się do nich zaliczają) może bardzo pomóc. Poza tym bliscy, rodzina. Często tam dużo siedzi i od tego bardzo dużo zależy.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:50 pm ]
Aha, nie wyrzucaj komórki :) Jeśli naprawdę nie będziesz dawała z tym rady, pogadaj z psychologiem. Dobry fachowiec (oczywiście nie wszyscy w tym zawodzie się do nich zaliczają) może bardzo pomóc. Poza tym bliscy, rodzina. Często tam dużo siedzi i od tego bardzo dużo zależy.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
06 lip 2007, 17:32

Avatar użytkownika
przez Olga 08 lip 2007, 21:23
Nie wiem,czy mój problem jest tej samej natury, ale ja od pewnego czasu, gdy nerwica się u mnie zaostrzyła, po prostu unikam rozmów telefonicznych z ludźmi, ze znajomymi. Wyjątkiem jest mój facet, z którym mogę gadać zawsze i o każdej porze. Ale sama do znajomych nie dzwonię i mam niechęć do rozmowy, gdy oni dzwonią do mnie. Umiem rozmawiać i zawsze jakoś się rozkręcę, ale rozmowy telefoniczne po prostu mnie męczą. Po prostu nie chce mi się gadać! tak samo jest ze spotkaniami towrzyskimi. Nie mam na nie ochoty, bo cośtrzebas będzie mówić, a ja ostatnio szybko się męczę. Ne mam tego, gdy jestem na uczelni. Lubię ludzi. Nie mam po prostu siły gadać o tym , co tam u mnie itd. Ale pisać - mogę zawsze. I znajomi trochę tego nie rozumieją - gdy mówię: Nie dzwoń, tylko napisz!
nie dajmy się nerwicy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
15 kwi 2007, 13:05
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez nike2013 09 lip 2007, 18:15
Ja boje się odbierac telefonu, ale tylko domowego. Bo wtedy ktoś może dzwonic nie do mnie tylko do np mamy i boje sie, że bede musiał tłumaczyć, że jej nie ma albo ,że gdzieś wyszła i wogóle wszystko pokręce i powiem cos głupiego. Ale jak dzwoni mi komórka to wtedy jestem pewien, że to do mnie nie będę musiał sie nikumou tłumaczyć i odbieram bez żadnego wahania.
Jedni powinni w nagrodę żyć po raz drugi, inni za karę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
03 lut 2007, 19:39
Lokalizacja
K-PAX

Re: Strach przed odebraniem telefonu

Avatar użytkownika
przez mirabelle 11 lip 2007, 18:19
cheyenne napisał(a):Mam podobnie. Zwłaszcza kiedy widzę, że dzwoni jakiś nieznany numer. Wtedy nie dobieram wcale. A najgorzej było jak to ja miałam gdzieś zadzwonić. Siedziałam pół godziny przed telefonem i zastanawiałam się co powiedzieć. Wymyślałam możliwy przebieg rozmowy i czasem pisałam sobie na kartce co muszę powiedzieć. Ta ściąga troche pomagała, ale i tak cała się trzęsłam i jąkałam.


Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama...

A co do odbierania telefonów - sukcesywnie pomaga mi przyjaciółka, która... po prostu dzwoni. Mieszka na tyle daleko do mnie, tak rzadko się widzimy, że każdy nieco mniej wirtualny kontakt jest na wagę złota. Do głowy by mi nie wpadło nie odebrać. I powoli, powoli, coraz lepiej mi wychodzą rozmowy. Nawet wtedy, kiedy dzwonię sama.
Wezmę z twoich rąk
To wszystko co mi dasz

To na naszej drodze rozstąpi się morze:
Będę wiedział ze pokonam ból, pokonam lęk

Są ludzie, są serca, jeden żar
Są głosy, są słowa, których brak...
Są myśli... i w Tobie będę ja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
16 maja 2007, 11:29

Avatar użytkownika
przez punkcik 12 lip 2007, 12:38
Dobrze mieć taką przyjaciółkę ;)
I'll keep digging till
I feel something.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
06 lip 2007, 00:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do