Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez cicha 19 cze 2008, 18:53
Witajcie!
Dziękuje Aga za dobre rady :) U mnie super! świetnie się czuję, nie mam już natręctw kocham czy nie! :) Teraz tylko czasem pojawią mi się myśli z przeszłości, o których już pisałam..ale da się z tym żyć :)
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:54

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez cicha 19 cze 2008, 19:08
Powiem Wam, że bardzo pomaga mi magnez! Nie mam stresujących dni, mniej się stresuje i to mi pomaga w normalnym funkcjonowaniu, jak kiedyś. Bierzcie magnez! :smile:
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:54

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez kapralis 19 cze 2008, 19:12
witaj cicha,

To fantastycznie, ze nie meczy Cie juz to dziadostwo :-) Powiedz jak sobie z tym dalas rade? Pytam tak z ciekawosci:-) bralas leki czy sama psychoterapia? A moze poradzilas sobie z tym sama? :-) Trzymam kciuki za Ciebei by wiecej nie wrocilo ci to co bylo, nie daj sie:-)

Mieciu nie przejmuj sie, tak moze byc przy odstawianiu lekow, niestety moze bedziesz musial jeszcze troche brac mniejsze dawki zeby bylo ok. Mam nadzieje, ze dasz sobie rade. trzymajcie za mnie kciuki bo za 3 tygodnie mam slub. U mnie juz jest lepiej, zaluje teraz ze wczesniej nie zaczalem brac lekow. Biore od trzech tygodni Anafranil 25mg w dawce 100mg (1 rano 1 w poludnie i 2 wieczorem). Poczatek kuracji byl zaskakujacy - duzo mi sie poprawilo, mysl izniknely prawie w 100%, a te ktore sie pojawialy wogole mi nei przeszkadzaly. teraz jest ciut slabiej bo mysli czasem mnie drecza - mam nadzieje, ze to efekt przygotowan do slubu i stresu z tym zwiazanego. Licze, ze kiedys bede mogl szczerze i bez wyrzutow sumienia napisac ze wyzdrowialem w dziale Kroki do Wolnosci.

Pozdrawiam
"Życie nie jest ani proste, ani złożone. Poprostu jest." Antoine de Saint-Exupéry
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
26 wrz 2007, 16:14
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez kapralis 19 cze 2008, 19:13
W jakich dawkach bierzesz cicha ten magnez? Moze i ja zaczne suplementować :-) Czy oprocz tego zmiana diety byla czy tylko sama suplementacja magnezu? :D
"Życie nie jest ani proste, ani złożone. Poprostu jest." Antoine de Saint-Exupéry
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
26 wrz 2007, 16:14
Lokalizacja
Warszawa

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez cicha 20 cze 2008, 11:55
Kapralis wiesz powiem Ci, że ta nerwica nie minęła mi w 100%, bo wiadomo, że zawsze jakiś stres się pojawi, ale pogodziłam się z tym, wiem że kocham i to się najbardziej liczy! od kilku dni nie analizuje, nie przyrównuje do tego zbytniej wagi! żyje poprostu, bo trzeba żyć, zapominam, że mam nerwice, chodź czasem jak się kłócimy z ukochanym (ale coraz rzadziej sie klocimy:) to pojawi mi się myśl..ale to taka mała myśl, która mi nie przeszkadza... Teraz są juz wakacje, czas relaksu i odpoczynku od nauki:) Planujemy z ukochanym wyjechać nad morze:)
A jeśli chodzi o ten magnez, to biore tak jak pisze na pudełku, i to biore go juz kilka miesięcy i widze znaczną różnice, wcześniej stres pojawił mi sie codziennie, a teraz nie :) Polecam branie magnezu, bo to na prawdę pomaga! :)
Kapralis nie chodze na terapie ani nie biore leków, poradziłam sobie z tym sama, ale mam świadomość, że lęki kiedyś wrócą. Nie chce brać leków, bo trudno potem od nich odejść. Poradziłam sobie dzięki wam:) nie moge powiedzieć, że "jestem już zdrowa", bo wydaje mi się, że nerwice można miec do końca życia, tylko trzeba nauczyć się z tym życ.
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:54

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez mieciu 23 cze 2008, 15:12
apsiczku odstawiałem tak jak mówiła mi pani psychiatra tzn powoli aż do jednej tabletki. Myślałem, że będzie ok ale nie jest:(. od jutrwa zaczynam brać leki homeopatyczne - zobaczymy, może to coś pomoże. pozdrowionka
Gdzieś jest ten lepszy świat...
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Lucy86 23 cze 2008, 20:08
Cześć...

Było wszystko dobrze, wręcz idealnie do dziś wieczór. Nie wiem, co się stało. Wszystko wywołuje we mnie lęk. Uznałam, że nie potrafimy spędzać razem czasu, nie pasujemy do siebie, mam straszne mdłości i cały czas hamuję próbujące się rozpocząć ataki paniki. Życie wydaje mi się okropne i szare, a nic mnie nie cieszy :( Boję się nocy...
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez kapralis 25 cze 2008, 13:36
A nie rozmawialiście przypadkiem Lucy o jakiś planach na przyszłość? Może były rozmowy o ślubie? Przypomnij sobie czy o czyms ważnym wtedy nie rozmawialiście.
"Życie nie jest ani proste, ani złożone. Poprostu jest." Antoine de Saint-Exupéry
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
26 wrz 2007, 16:14
Lokalizacja
Warszawa

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez aga25 25 cze 2008, 18:32
Hej! Ostatnio mało się udzielam bo w zasadzie przeszły mi natręctwa. To na czym się koncentruję to teraźniejszość. Lęki wywołują myśli o przeszłości bo coś ukrywamy sami przed sobą i przyszłość bo tak naprawdę nie wiemy co się wydarzy. Słuchajcie tej dobrej strony siebie, ona dobrze wie czego chcecie ta druga a więc żyjąca natręctwami to nasza niedojrzałość, niewiedza, idealizm, perfekcjonizm, krytycyzm wobec innych i brak samokrytycyzmu. Z każdym dniem coraz bardziej rozumiem, że natręctwa były wynikiem jakichś totalnie nierzeczywistych wyobrażeń które nijak wiążą się z moją osobą. Ja z tego wyszłam i wam tego życzę a tobie Kapralis życzę wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia. Założę się, że wszystko między wami będzie układać się dobrze nie idealnie ale normalnie i zdrowo. Ja jestem dumna z siebie i z mojego związku. Bardzo kocham swojego partnera i nawet w najgorszych chwilach wiedziałam, że chcę być z moim Miśkiem.
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez pikpokis 26 cze 2008, 16:28
czesc rybki! nie wchodzilam na forum bo bylo troszke lepiej.... przylacze sie chyba do magnezowej terapi:)) i polecam wam OMEGE 3 :P to dziala dobrze na wszystko!!!! i w ogromnym stopniu na nasz uklad nerwowy, kochani ja kupuje preparat GALOMEGA za 14 zl mam 150 tebletek i 6 dziennie biore 3 rano i 3 wieczorem ( tak z innej beczki: na twarzy mialam bardzo suche miejsca- takie plamki, zaczelam brac moja omege i dwa tygodnie nie ma sladu... a nic nie pomagalo :) ) mieciu powiedz koniecznie jak sluza ci te leki homeopatyczne! aga zazdroszcze ci ze nawet w najgorszych chwilach myslisz pozytywnie.... pisalam kochani ze nie wchodzilam na forum z powodu lepszego sampoczucia.... no wlasnie teraz niestety jest pieklo ale z troche innego powodu... jesli macie sile to przeczytac to prosze o wsparcie.... otoz wiecie mam taki charakter.... obrażam sie o byle co ;/ walczy z tym jak nie wiem........ wystarczy ze moj ukochany nic nie mowi przez chwile, dziwnie sie odezwie, ja robie sie markotna, nie odzywam sie, albo wrecz przeciwnie naskakuje na niego: co jest grane? jestes zly? :( dzis np szedl kilka krokow przede mna zeby skasowac bilet a ja: no chodz tu! czemu mnie zostawiasz....albo potem: siadaj obok mnie!! on i tak jest cierpliwy ale naprawde przeginam:(((( poza tym potrafie ryczec co chwila jak cos jest nie tak to tylko lzy mi plyna do oczu..... ciagle chce zeby on byl dla mnie taki jak ja chce, nie akceptuje jego odrębnosci, jego zachowan, tego ze jest normalnym i innym czlowiekiem:( i widzicie kochani zdaje sobie z tego sprawe! to juz mysle maly sukces.... ale blagam co mam robic powiedzcie! czy tak jak to robie: mam czasem trzymac jezyk za zebami, ochlonac zanim cos mu powiem, akceptowac ( starac sie) jego indywidualnosc i to ze nie moge nim sterowac? ehhhhh juz naprawde nie mam sil, a dzis to wybuchlo wszystko!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez pikpokis 26 cze 2008, 16:31
mowie wam... jak sie smieje, mowi do mnie wiecie jakim glosem... pieszczotliwym , jak sie wydurnia to jestem w 7 niebie.... a wystarczy taki syf ze sie nie zasmieje z mojego zartu, jest rozdrazniony, zamyslony- ja sie denerwuje, naburmuszam, zasypuje go pytaniami..... ;/
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez cicha 27 cze 2008, 21:27
Piko ja też często się fochuje, ale staram się to zmienić. Ja ogółem dobrze się czuje, tylko dobijają mnie te zdarzenia (głupie zabawy) z przeszłości, i mnie dręczą i jak o jakiś pomyśle to od razu musze powiedzieć o tym ukochanemu...to mnie wykańcza... co troche jakieś natręctwa głupie...
wczoraj byłam z ekipą u ukochanego na działce na noc, troche sobie popilismy i zaczęlam wyć i miałam takie głupie nastroje, raz świetne, a raz beznadziejne i co troche o byle co jakiś foch... ;| ...ehh alkohol nie jest wskazany w przypadku takich osób jak my tutaj na forum.
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:54

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez cicha 04 lip 2008, 16:33
Witajcie kochani!!!
Co u was słychać? Jak się czujecie? Widze, że nie ma nowych postów, ale to chyba oznaka, że nikt nie potrzebuje tu wchodzić i że jest każdemu lepiej, chyba że się myle? U mnie super!1 Wakacje są ekstra! W ogóle zapomniałam że mam nerwice prawie:) Czuje sie coraz świetniej, czuje się normalnie:) Życze wam tego samego wszystkim:) i mam nadzieje, że to cholerstwo już nie wróci :) Już nie zastanawiam się czy kocham, bo wiem jak jest na prawde:) Kocham z całej duszy i z całego serca!! :):) Trzymajcie się kochani i życze powodzenia!! :):)
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:54

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Hanusia 06 lip 2008, 12:17
No witam po kolejnej długiej przerwie :) No i znowu pojawił się lęk ... Biorę leki - 10 mg seronil nadal, ale dupa.Swoją drogą hormony szaleja bo to juz prawie 6 miesiac ciaży :)

Widzę ze u Was raz dobrze raz źle, czylii standard u Nas - gratki dla tych co w górę :)
Piko to co napisałaś odnosi sie do mnie- doskonale wiem jak to jest kiedy sie chce żeby było po mojemu, zero kompromisu - ja, ja, ja .... znam to:(
Niełatwo jest być odważnym, kiedy jest się tylko Bardzo Małym Zwierzątkiem...
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
02 sty 2007, 16:11
Lokalizacja
małopolska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do