Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez Tuan 23 sty 2016, 13:32
Agni82 niby wiem to od dawna, że myśl to myśl, ale proste to nie jest, szczególnie w nawrocie objawów, ale przespałam się troszkę, właśnie na tym narożniku i pod tym kocem :) bo zawsze jak się budzę to jest łatwiej, no i jest :) biorę się za sprzątanie i dalsze pranie :) widzę, że Ty też długo chodzisz na psychoterapię. W jakim ujęciu? Moja Pani terapeutka mówiła mi coś tylko o długoterminowej terapii, która ma na celu wgląd w siebie, dostrzeżenie uczuć, zmianę. Analizowane było też dzieciństwo, to jak zostałam wychowana.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 sty 2016, 12:11

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 23 sty 2016, 13:53
Tuan, natręctwa na punkcie czystości są chyba jednymi z najczęstszych. Wiem, jakie to może być uciążliwe. Dla mnie czasem wszystko jest brudne. Teraz jest już lepiej, ale kiedyś to była masakra. Przez ciągłe mycie rąk mam strasznie suchą skórę, do tego ogólnie mam suchą skórę, mało który krem mi pomaga. A wizyty w publicznych toaletach to po prostu akrobacje, żeby tylko dotknąć jak najmniejszej ilości rzeczy :D

Ja mam teraz taki problem, że boję się, że jestem jakimś erotomanem, zboczeńcem, który mógłby uprawiać seks z każdym i ze wszystkim (nawet z tym co nie podnieca, a wręcz mnie odpycha), który jak się skupi na własnej przyjemności, to jest mu wszystko jedno z czym uprawia seks :shock: Eh... Już sama nie mam do siebie siły. Do tego źle sypiam, czasem wstaję i nie wiem czy spałam, czy byłam tylko "na czuwaniu". Na pewno nie jest to głęboki sen. Najgorsze, że jak wezmę coś na sen i zasypiam, to potem się budzę po paru godzinach, coś sobie wkręcam i znowu nie mogę spać :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2205
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Agni82 23 sty 2016, 15:58
Tuan tak, wkrotce Minie 2,5 roku. Jest to terapia w nurcie psychodynamicznym I oczywiscie jest dlugoterminowa.ja mam natretne mysli dotyczace choroby, a wlasciwie raka tylko. I tak laenie po lekarzach, szukanie objawow, symptomow itp, itd. Dodatkowo mam bogata somatyke, wiec kolo się zamyka I tak tkwie w tym szajsie. ;)
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1270
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez Ana_88 23 sty 2016, 17:15
Mi ostatnimi czasy nasiliły się natrętne mysli. Zawsze tak mialam ze te natrectwa wystepowaly u mnie w takiej formie, ze przykladowo pod wplywem stresu, w momentach kiedy mialam w jakims konkretnym momencie duzo obowiazkow i spraw do zalatwienia, caly czas w glowie powtarzalam sobie trzeba zrobic to i to, ale do tego stopnia ze po prostu tracilo to jakby sens i nie moglam sie tak naprawde skupic na tym co faktycznie mam zrobic. Jednak jak bylam w domu na te swieta Bozego Narodzenia, po raz pierwszy chyba dopadly mnie takie straszne mysli, ktorych nigdy wczesniej nie mialam. Tresc ich byla taka, ze wyobrazalo mi sie ze cos robie mojemu kochanemu pieskowi i mojej 6 letniej bratanicy. Strasznie mnie to przerazalo wiec od razu atak paniki. Dobrze ze akurat byl juz pozny wieczor i od razu moglam sie polozyc do wyra i jak najpredzej probowalam zasnac. A głowa mi tak pulsowala ze myslalam ze mi wybuchnie.
Skąd takie mysli o takiej tresci??? Czy to jest niebezpieczne??? Powinnam sie obawiac??? Przeciez ja bym muchy nie skrzywdzila. Moja bratanica i moj pies to sa dwa stworzenia, ktore kocham najbardziej na swiecie :(
Offline
Posty
475
Dołączył(a)
28 gru 2015, 21:55

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 23 sty 2016, 17:38
Ana_88, czasem natręctwa pojawiają się jakby z nikąd i zaczynasz się zastanawiać skąd się wzięły, dlaczego tak myślisz, czy może tego chcesz. Natrętne myśli dotyczące skrzywdzenia bliskich (z resztą obcych też) są wałkowane chyba na każdym forum o NN. Ja też je miałam, ale w końcu postanowiłam, że nie będę ich analizować, bo za bardzo się ich boję :D No a poza tym nie chcę nikogo skrzywdzić. Ale wtedy czułam, że już za chwilę to zrobię, pobiegnę po nóż i kogoś zadźgam. Wpadałam w panikę, że nie mam nad sobą kontroli i siedziałam tak jak sparaliżowana, bo bałam się, że jak tylko się ruszę to w końcu zrobię to czego się boję. Ale to tylko natrętne myśli. Teraz mam inne :roll: Nie słyszałam, żeby ktoś z NN zrealizował to, czego się bał. Chociaż niektórzy już pisali, że byli blisko, ale to było tylko testowanie, czy są w stanie to zrobić. Nie martw się, nie jesteś mordercą ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2205
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

przez Tuan 23 sty 2016, 18:05
Angi82 widzę ze tez długo idzie terapia, widać taki mamy klimat :) witaj w klubie. Ja w końcu skończylam sprzątanie.... ale nadal myśle że coś nie tak. Bo sprzątałam łazienkę na końcu i uznalam że ręcznik którym wcześniej wycierałam ręce przy sprzątaniu (bo ręce w trakcie były oczywiście kilkakrotnie myte) jest brudny, do tego zauważyłam dwie plamki wody na bluzeczce, którą dzisiaj po kąpieli założyłam. A że chwilę wcześniej sedes ogarniałam to uznałam że musiao mi chlapnąc, więc bluzkę trzeba zdjąć żeby zarazków nie roznościć, no więc recznik też od razu bo jak wycierałam ręce to dotknał bluzki. Więc wyszłam z mokrymi rękami umytymi po zdjęciu bluzki do kuchni żeby wytrzeć ręce. No i oczywiście z rąk mi coś tam kapnęło. Hmm... i już myślenie, a może to nie z rąk, a może kot podsikał (bo mam dwa, i sporadycznie im się zdarza) no więc dawaj umytą wcześniej podłogę husteczkami do mebli tam gdzie nachlapane - patrze, a biała husteczka niemal idealnie czysta, żadnych żółtych śladów.... no więc myśle ok, więc to woda była. No ale jakże by myśli odpuściły. a może nie woda? a może skarpetką wcześniej ustałam. No więc do łazienki, myć ręce, ściągnąć skarpetki, myć nogi. Potem ręcznikiem wytarłam tylko ręce a stopy bez podeszwy, i sru do pokoju po nowe skarpetki, a przy okazji leginsy widze mokre, no kurde, przecierz mokrymi świeżo umytymi rękami je podginałam żeby stopy umyć. no dobra, zakłądam świeże skarpetki, ale nie.. to jeszcze nie jest ok, dawaj jeszcze raz mokre husteczki do mebli i znowu te miejsca gdzie było nachlapane, bo jak to kot to przecież raz nie wystarczy. NO i wtedy zauważyłam znowu nachlapane, bo przecierz stopy nie wytarte (bo zaraz znowu recznik do prania by poszedł) wiec musi być mokro. Starłam to co mokre, patrze, podłoga lśni, no kurde, wiec czego sie bać? Jak to pisze to widze jakie to idiotyczne. Ale sie troche boje. Kończe na dziś, już nie ruszam tej podłogi. Ba, nawet powąchałam husteczke którą podłogę wycierałam i nie śmierdziała sikami.... Nienawidze tych natręctw.
Ana_88 Na pewno nie powinnaś się obawiać, nie wiadomo skąd się biorą te hole.rne myśli, ja też wiem że mam czysto w domu i nie powinnam sie bać, a się boję. A leczysz się?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 sty 2016, 12:11

Natręctwa myśli...

przez Ana_88 23 sty 2016, 23:23
Dziwi mnie to dlaczego akurat takie tresci tych mysli, tak przypuszczam ze watek byl juz katowany na forum, ale ja staram sie wogole nie czytac pewnych watkow np. dotyczacych natrectw i lęków, bo jest po prostu tak ze o czymkolwiek uslysze czy przeczytam to jakby staje sie to rowniez moje. Nie wiem wogole jak to wytlumaczyc ale od jakiegos czasu po prostu zyje jakims takim przekonaniem ze nie mam kontroli nad swoja glowa. Nie wiem jak to wyjasnic ale to jest taka mysl ze wszystko o czym sobie pomysle moze sie wydarzyc i ze nie bede miec nad tym kontroli. Nawet najbardziej absurdalna rzecz. Wydaje mi sie czasem ze, wręcz moge sobie cos wymyslic, zaczynam tak intensywnie sie na tym skupiac, ze po prostu to staje sie moja rzeczywistoscia.
Narazie sie nigdzie nie lecze, nie biore zadnych lekow, m. in. tez dlatego ze chce miec realny obraz tego co sie dzieje ze mna i niczym go nie przeklamywac, a ubiegam sie o terapie na f7 w Kobierzynie.

Wogole mam chyba dzisiaj taki dzien akurat ze mi sie emocje kumuluja i mam kur.wa dosc siebie, juz sie do niczego nie nadaje, nie moge nic, z ludzmi nie umiem przebywac, sama sie alienuje, bo siedze gdzies i czuje sie obco, nie moge sie skupic, wkur wia mnie dopasowywanie sie do okolicznosci, jeb. ane sztuczne uprzejmosci, jalowe rozmowy, ja nie wiem wogole kim ja jestem, caly czas udaje, robie dobra mine do zlej gry, tak wlasnie funkcjonuje w swoim zasranym zyciu,
Chyba jestem jakas pomylka stworcy, ide na ta terapie, ale tak wglebi duszy to sobie zadaje pytanie, jak ktokolwiek czy cokolwiek moze sprawic ze bedzie inaczej, no jak? Zmienie sie z kogo na kogo. Jak ja wogole nic nie ogarniam, nie wiem nic, mam chaos w glowie caly czas. Nie mam zadnej podstawy nawet na ktorej moge sie oprzec, sama sobie nie wierze, raz mi sie wydaje tak, raz inaczej a za chwile jeszcze cos innego. Jak to tak zyc mozna? W niektorych momentach naprawde czuje ze powinnam nie istniec, bo po prostu nie umiem
Offline
Posty
475
Dołączył(a)
28 gru 2015, 21:55

Natręctwa myśli...

przez Ana_88 23 sty 2016, 23:31
Troche wyszlam poza watek juz, ale nie moge dzisiaj kur.wa po prostu, rzygam na siebie
Offline
Posty
475
Dołączył(a)
28 gru 2015, 21:55

Natręctwa myśli...

przez Tuan 25 sty 2016, 07:56
Michellea wiem że na punkcjie czystości to standardowe natręctwa, ale z nn zmagam się już jakieś 5-6 lat i to natręctwo, że przenoszę bakterie jest takie silne dopiero teraz, w toku terapii powstało, ale jestem dobrej myśli, jeden dzień jest ok, drugi gorszy, trzeba to przetrwać. Natręctwa seksualne też są częste, ja miałam na tym tle też wcześniej, inne od Twoich, ale dotyczyły tego samego, czyli seksu. Wybrnęłam z tego za to teraz mam tą za.sraną czystość na głowie. Ty też wybrniesz. W końcu przyjdzie taki czas że będzie prawie całkowicie wolni od natręctw. Prawie, bo czy da się całkowicie jak nn zaangażowane mocno to nie wiem. Oby były na tyle ciche żeby dały nam normalnie żyć.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 sty 2016, 12:11

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Agni82 25 sty 2016, 08:10
Tuan napisał(a):Michellea wiem że na punkcjie czystości to standardowe natręctwa, ale z nn zmagam się już jakieś 5-6 lat i to natręctwo, że przenoszę bakterie jest takie silne dopiero teraz, w toku terapii powstało, ale jestem dobrej myśli, jeden dzień jest ok, drugi gorszy, trzeba to przetrwać. Natręctwa seksualne też są częste, ja miałam na tym tle też wcześniej, inne od Twoich, ale dotyczyły tego samego, czyli seksu. Wybrnęłam z tego za to teraz mam tą za.sraną czystość na głowie. Ty też wybrniesz. W końcu przyjdzie taki czas że będzie prawie całkowicie wolni od natręctw. Prawie, bo czy da się całkowicie jak nn zaangażowane mocno to nie wiem. Oby były na tyle ciche żeby dały nam normalnie żyć.

Ja wierze, że się da. Widze juz jakies zmiany: nie grzebie w Google objawow choroby, nie biegam po lekarzach, zaczelam pic wode z kranu, nie zmieniam poscieli tylko w czwartki ( tak bylo jakis cZas temu. Co tydzien w czwartek), nie poprawiam recznika mego meza, Ani przyborow toaletowych I jeszcze pare innych, ktorych akurat teraz nie pamietam. U mnie nerwica nie zmienia opakowania, tak jak u ciebie. Ciekawe, co to powoduje? :-|
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1270
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 25 sty 2016, 15:36
Tuan napisał(a):Michellea wiem że na punkcjie czystości to standardowe natręctwa, ale z nn zmagam się już jakieś 5-6 lat i to natręctwo, że przenoszę bakterie jest takie silne dopiero teraz, w toku terapii powstało, ale jestem dobrej myśli, jeden dzień jest ok, drugi gorszy, trzeba to przetrwać. Natręctwa seksualne też są częste, ja miałam na tym tle też wcześniej, inne od Twoich, ale dotyczyły tego samego, czyli seksu. Wybrnęłam z tego za to teraz mam tą za.sraną czystość na głowie. Ty też wybrniesz. W końcu przyjdzie taki czas że będzie prawie całkowicie wolni od natręctw. Prawie, bo czy da się całkowicie jak nn zaangażowane mocno to nie wiem. Oby były na tyle ciche żeby dały nam normalnie żyć.

Mam nadzieję, że wybrnę... Teraz mam naprawdę zły okres, trochę stresu i nerwica jeszcze go potęguje, bo powinnam coś robić, a myślę tylko o moich natrętnych myślach. Jak nie myślę o obecnych, to rozpamiętuję przeszłość, co pomyślałam, poczułam, czy wtedy nie byłam złym człowiekiem. Mam miliard tych myśli dziennie. Jak już udaje mi się nie analizować i jestem szczęśliwa, że dobrze mi idzie, to moja psychika robi mi psikusa i wymyśla coś nowego, innego niż zwykle i zaczyna się od nowa. Bo nowy problem trzeba przemyśleć, żeby się upewnić, że to tylko natręctwo... :?
A teraz mnie denerwuje strasznie to, że mam nie niechciane myśli, ale niechciane uczucia i chęci. Nie wiem czy tak jest w NN, ale myślę o czymś normalnym, to nie jest natrętna myśl, a w trakcie pojawia się niechciana agresja, podniecenie, radość itp.
Do d*py to wszystko. Powinnam się uczyć do sesji, ale mam trudności z koncentracją. A jak już czytam coś nudnego, to natręctwa wracają :cry: Dobrze, że przynajmniej ostatnio lepiej sypiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2205
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 25 sty 2016, 16:44
niechciana radość?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3266
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Michellea 25 sty 2016, 17:34
refren napisał(a):niechciana radość?

Głupio to zabrzmiało :lol:
Chodzi o radość niestosowną do sytuacji, np. cieszenie się, że komuś coś złego się stało, chociaż lubię tą osobę, wcale nie życzę jej źle i nie cieszę się z jej krzywdy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2205
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 25 sty 2016, 19:50
Jak się dzieli włos na czworo, to zawsze się coś znajdzie. Generalnie radość, podniecenie, agresja, to nie są rzeczy, które mamy na każdym kroku kontrolować, to w jakimś stopniu niezależne procesy, zarządzanie jest na wyższym pułapie. :) To trochę tak, jakbyś chciała kontrolować serce, czy równo pracuje, zaczęła myśleć nad wdechem i wydechem i poganiała te czerwone ludziki (erytrocyty zdaje się), żeby szybciej nosiły bąbelki z tlenem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3266
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do