Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez maradona 14 kwi 2015, 22:07
qwertys NN potrafi być "cwana". To są tylko myśli, które nn Ci podsuwa. Miałem podobnie, tylko na innych podłożach bo wiadomo, że różnych aspektów NN dotyka. Analizujesz te myśli więc są ciągle obecne, a poza tym NN ma to do siebie, że właśnie pojawiają się myśli jakby przeciwne do tego czego byśmy chcieli, czyli np wiesz osoba spokojna i wrażliwa ma myśli agresywne itd. Głowa do góry chłopie :) Wszyscy z tym się zmierzamy :)
"Chociażbym szedł przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty Panie jesteś ze mną"
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
10 cze 2014, 17:17
Lokalizacja
CK

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Ewgf 18 kwi 2015, 19:20
Czy NN to jest np. takie coś że np. jak sypię herbatę do kubka to odmierzam strasznie dokładnie ilość jej na łyżeczce? Albo że np. codziennie musze wypijać tą samą ilośc np. 4 filiżanki i po1 łyżeczce każda?
Bo i tak wszyscy umrzecie, toteż czym się przejmujecie?
Turbolaxa 600mg
Owyksztyrytymytyrinanol 5mg
Hipermegazajebiścina 100mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
469
Dołączył(a)
14 lut 2015, 21:56
Lokalizacja
Rybnik

Natręctwa myśli...

przez nerwicanacałego 19 kwi 2015, 19:28
Nerwica,natrętne myśli a w tedy łatwo być sfrustrowanym.Bardzo warzne jest aby śtarać się zapobiegać frustracji która jest dla nas szkodliwa,bardziej niż dla tych co nie są znerwicowani.
Trzeba zapobiec frustracji teraz i na przyszłość.Małymi kroczkami ale do przodu.
Posty
234
Dołączył(a)
10 sty 2014, 18:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez lulcia27 21 kwi 2015, 22:16
Witam wszystkich chorych na ta okropna chorobę.
Moja zaczęła się gdy miałam 13 lat. Wówczas powiesil się mój sąsiad. Tak to przeżyłam ze zaczęły się moje natrectwa związane z samobójstwem a mianowicie myślałam o tym żeby się powiesić. Myśli strasznie męczyly. Później ze zrobię krzywdę własnej mamie. Nie byłam wówczas u żadnego specjalisty. Przeszło samo gdy poszłam do nowej szkoły. Miałam spokój na 17 lat. Pol roku temu urodziłam córeczkę. I znowu się zaczęło myśli ze mogę zrobić jej krzywdę. To jest straszne. Tak bardzo ja kocham. Te mysli mnie wykańcza ja. Zaczęłam czytać sporo czytać o tej chorobie i na bawiłam się przez to kolejnych natrectw. A mianowicie ze.mogę być jakimś zboczencem ze mogę być pedofilem. Ze mogę czuć podniecenie do dzieci. Gdzie nigdy wcześniej mi się to nie zdarzało. Zawsze interesowali mnie mężczyźni. Boje się także ze ktoś z rodziny może ja skrzywdzić. Wszystko bacznie obserwuje. Nie lubię jej z nikim zostawiać bi zaraz mam takie myśli ze ktoś ją może molestowac. Nawet czasami sprawdzam czy nie ma jakichś śladów na ciele. Re myśli są straszne i sprzeczne z moja osoba. Zawsze miałam uraz do tego typu dewiacji. Zawsze się bałam takich osób. Miałam wstręt. Az teraz przerodziła się to w jakąś obsesje. A najgorsze jest to ze ja kimś takim mogę być. Czasami mam chęć się zabić. Ale przecież mam dla kogo żyć. Kocham corke i męża. Lęk przed tymi myślami był tak straszny ze udałam się do psychiatry. Wówczas ten stwierdził u mnie NN. Przepisał lek mozarin 20 mg. Biorę go już 4 miesiące ale czy pomaga sama już nie wiem.... Są chwile kiedy jest lepiej ale gdy dochodu jakiś stres myśli znowu się nasilają. .Zaczęłam juz nawet myślEC ze naprawdę jestem zbokiem
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 22:01

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Niutek 22 kwi 2015, 22:56
konsultowałaś to z psychologiem?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
20 mar 2015, 17:48
Lokalizacja
tuż za lasem

Natręctwa myśli...

przez lulcia27 23 kwi 2015, 08:56
Niutek napisał(a):konsultowałaś to z psychologiem?

Niestety nie. Zastanawiam się nad terapia. Ale boję się że ta rozgrzebie we mnie stare przeżycia. I że będzie jeszcze gorzej. Jestem wrażliwa osoba. Wszystkim bardzo się przejmuje. Musze poradzić sobie z tym sama już raz mi się udało. Moze zmiana miejsca zamieszkania dobrze mi zrobi. Macierzyństwo trochę mnie zgasilo. Byłam kierownikiem przebywała ciągle z ludźmi. Byłam otwarta osoba bardzo kontaktowa a po porodzie niestety jak każda mama dom dziecko i tak ciągle. No i wszystko mnie przerosło.... ach jak Wy sobie z tym radzicie? Przepraszam ze nie używam przecinkow ale niestety mam zepsuty klawisz ☺
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 22:01

Natręctwa myśli...

przez koki89 23 kwi 2015, 11:19
podobny problem mam, tylko u Ciebie dziecko a u mnie dziewczyna, czyli ktoś nowy w naszym zyciu. Było w sumie ok dopóki nie pojaawiła się dziewczyna, codziennie myśli typu "moze mnie zdradzić, pewnie mnie okłamuję, pewnie jest zła na mnie, coś moze się jej stać". Non stop do niej pisze, jak mi nie odp to "pewnie z kimś się spotkała etc". staram się z tymi myślami walczyć jak zawsze ale kurde ten niepokój strasznie mi w tym przeszkadza i zasłania racjonalne myślenie -.-
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
17 kwi 2015, 11:38

Natręctwa myśli...

przez lulcia27 23 kwi 2015, 22:13
Rozumiem Cię. Wiem ze jest ciężko. Ale jeśli ciągle będziesz ja nekal sms ami to może się to zle skończyć. Rozmawiałes z nią o tym. Mówiłeś jej ze jesteś chory? Wiesz trzeba być szczerym i mówić o tym najbliższym. Byłeś u lekarza?
Moja najbliższą rodzina wie o mojej chorobie. Mąż był pierwszy który się dowiedział. Rozumieją mnie i to także mi pomaga. Mimo że bałam się strasznie im o tym powiedzieć to w końcu się jakoś zebrałam i to zrobiłam. Inni chorują na raka a my na natrectwa. Każda choroba jest wyzwaniem dla nas i dla rodziny. Ale warto nie być z tym problemem samemu. Pozdrawiam. Jeśli dziewczyna Cię kocha to zrozumie. Powinieneś iść do lekarza psychiatry. Są leki które leczą ta chorobę ale trzeba sporo poczekać na działanie. Chociaż i tak mimo to są dni lepsze i gorsze.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 22:01

Natręctwa myśli...

przez lulcia27 23 kwi 2015, 22:21
A po drugie z tymi myślami nie można walczyć. Trzeba dać im płynąć i je najprościej olewac. Postanów sobie ze będziesz do niej pisał powiedzmy 5 sms dziennie i wtedy kiedy ona napisze. Nie więcej. Wiem ze będzie ciężko bo strach będzie cię otaczał. Ale w końcu będzie coraz mniejszy i natrectwo zniknie. W innym wypadku ona może poczuć się osaczona. A twoja przypadłość może zamienić się w jakąś paranoję.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 22:01

Natręctwa myśli...

przez koki89 24 kwi 2015, 09:16
tak wie o moim problemie i tylko ona wie. do lekarza cięzko mi pójść, boje się reakcji otoczenia jakby się ktoś dowiedział.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
17 kwi 2015, 11:38

Natręctwa myśli...

przez lulcia27 24 kwi 2015, 10:53
Hej
przestań nie bój się lekarza. On nikomu nie ma prawa powiedzieć o twojej chorobie. A zresztą mnóstwo ludzi na to cierpi. Niektórzy nawet sobie sprawy z tego nie zdają. A więc głową do góry i wybierz się do psychiatry. Przepisze Ci leki które wycisza strach i myśli. Chociaż to może zająć trochę czasu. Bo psychotropowych rozkręca ja się dosyć wolno. Trzymaj się nie jesteś sam.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 22:01

Natręctwa myśli...

przez koki89 25 kwi 2015, 10:12
na samą myśl o tych lekach robi mi sie niedobrze. A ludzie i otoczenie, są mało wyrozumiali wiec wole to ukrywać dalej.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
17 kwi 2015, 11:38

Natręctwa myśli...

przez lena.lena 27 kwi 2015, 19:05
U mnie znowu napad leku ze zostawię narzeczonego. Nienawidzę tego. Pewnie się zaraz uspokoje ale dlaczego mnie to spotkało i dotyczy osoby która tak bardzo kocham?:-(
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 sty 2015, 01:35

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez refren 28 kwi 2015, 02:30
Gdybyś chciała zostawić narzeczonego, to myśl o tym nie wywoływała by w Tobie lęku i rozpaczy. Nie ma drugiej Ciebie, która Ci zrobi na złość i zacznie wywijać bez Twojej zgody, to tylko myśli, a nie Twoja wola.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3282
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do