Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Ewgf 15 lut 2015, 11:04
Kurde jak tak to czytam to nigdy nie myślałem że to mogą być te "natręctwa" a po prostu normalne myśli. Też jak byłem mały to miałem tak że np. nienadepnałem na co 2 płytę chodnikową. Albo jak leciało polskie zoo w telewizji to potem ciągle miałem tą piosenke do tego stopnia że jak do mnie matka coś mówiła to nie rozumiałem o co jej chodzi... Myślę że to jest jakas reakcja ucieczki i radzenia se z lękiem, takie odcinanie się.

Don Kamillo mam coś podobnego tzn. myśli które mnie karcą np. debil debil ... albo nieduacznik - nie uda ci się. I to nie pozwala mi się cieszyć i radować zwykłym życiem. Jest trudno :/ Też mam czasami wrażenie że jest we mnie jakaś zła istota która mnie nęka, ale brzmi to dość paranoicznie.

Ale ja np. umiem się przeciwstawić temu, tak jak było z tymi plytami chodnikowymi, to mowiłem sobie NIE i idę normalnie, powoduje to dyskomfort ale idzie i to w różnych sytuacjach. Staram się konfrontować i nie unikać.
Tak samo mam z patrzeniem na ludzi na ulicy, czasami się boję na kogoś spojrzeć i jak nie spojrze to se dowalam że jestem nic nie wartym bojąkałą... :O
Bo i tak wszyscy umrzecie, toteż czym się przejmujecie?
Turbolaxa 600mg
Owyksztyrytymytyrinanol 5mg
Hipermegazajebiścina 100mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
469
Dołączył(a)
14 lut 2015, 21:56
Lokalizacja
Rybnik

Natręctwa myśli...

przez Don Kamillo 15 lut 2015, 11:22
u mnie te myśli zawładnęły mną i wszystkim co mnie otacza, a zaczęło się od nałożenia na wrażliwca potęznego cięzaru którego ponieść nie mógł, i chciał fajnie to wszystko przetrawić, ale nie wiedział w co się pakuje, a teraz to juz mi wszystko jedno.. Poznaje wartościowe dziewczyny, ale cóż z tego, skoro lęk nie pozwala mi na nic więcej niż tylko rozmowy.. Co z tego, skoro ta NNM rozsadza mi głowe, wszystko się wali - prócz ten ściany przede mną..
A pierwsza kwestia, w sumie najważniejsza to zawsze wierzyć w siebie nawet po najcięższych przejściach..
Offline
Posty
507
Dołączył(a)
18 sty 2015, 18:20

Natręctwa myśli...

przez Zbychu 1977 15 lut 2015, 12:23
Brak zaufania względem prawdziwosci własnych osądów -ot cała filozofia nerwicy natręctw.
Zbychu 1977
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez Don Kamillo 15 lut 2015, 12:27
Skoro te osądy są kretyńskie, to chyba nie będę im się oddawał nieprawdaż ?
A pierwsza kwestia, w sumie najważniejsza to zawsze wierzyć w siebie nawet po najcięższych przejściach..
Offline
Posty
507
Dołączył(a)
18 sty 2015, 18:20

Natręctwa myśli...

przez Zbychu 1977 15 lut 2015, 12:30
Osądy mogą być i zwykle są prawdziwe ,cały problem w tym że chory na NN im nie za bardzo ufa co kończy sie kompulsywnymi rytuałami;jesli człowiek sprawdza 10 razy czy zgasił gaz to ufa swoim osądom czy nie?
Zbychu 1977
Offline

Natręctwa myśli...

przez Don Kamillo 15 lut 2015, 12:33
Ale ja nie mam kompulsji tylko problemy z podświadomością. Więc to całkiem inna sprawa. Nigdy nie musiałem i nie muszę niczego sprawdzać, no może czasem się zdarzyło czy auto zamknięte :)
A pierwsza kwestia, w sumie najważniejsza to zawsze wierzyć w siebie nawet po najcięższych przejściach..
Offline
Posty
507
Dołączył(a)
18 sty 2015, 18:20

Natręctwa myśli...

przez Zbychu 1977 15 lut 2015, 12:38
U mnie natręctwa i obsesje swego czasy były skrajnie nasilone ,pomogły mi -zdrowy rozsądek i leki.
Zbychu 1977
Offline

Natręctwa myśli...

przez Don Kamillo 15 lut 2015, 12:40
Ja też myślę, że leki w końcu pomogą i jakaś terapia, żeby wygnać tego złego i zacząć życ pełnią zycia.
A pierwsza kwestia, w sumie najważniejsza to zawsze wierzyć w siebie nawet po najcięższych przejściach..
Offline
Posty
507
Dołączył(a)
18 sty 2015, 18:20

Natręctwa myśli...

przez lena.lena 15 lut 2015, 20:40
Też tak macie w po okresie kiedy czujecie się dobrze znowu myśli was dręczą i każą wierzyć że są prawdziwe?
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 sty 2015, 01:35

Natręctwa myśli...

przez Don Kamillo 15 lut 2015, 21:33
Tak wtedy, jak odchodzą, i wracają ze zdwojoną siłą :(
A pierwsza kwestia, w sumie najważniejsza to zawsze wierzyć w siebie nawet po najcięższych przejściach..
Offline
Posty
507
Dołączył(a)
18 sty 2015, 18:20

Natręctwa myśli...

przez Alexandra 15 lut 2015, 21:51
Drugi dzień bez natręctw :D Fluoksetyna zaczęłą działać.

Lena, tak to jest normalne.

Ja też mam tak, że jakby ktos mnie w myslach krytykował: jesteś do niczego, to twoja wina itd. To też natręctwa. Od dwóch dni tego nie mam, cieszę się jak dziecko.
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Myśli natrętne o charakterze prześladowczym

przez ZOK57 16 lut 2015, 15:43
Temat powinien być przeniesiony w zaburzenia psychotyczne ale wszystkim dziękuję i tak za wsparcie. to były uporczywe zaburzenia urojeniowe z omamami węchowymi i czuciowymi a nie natręctwa tak zwana parafrenia , coś między paranoją a schizofreniąparanoidalną a męczyło mnie to od grudnia 2006 do lutego 2008r.
ZOK57
Offline

Natręctwa myśli...

przez lena.lena 21 lut 2015, 08:41
Alexandra, ja też zaczęłam brać fluoksytyne ale lekarz powiedziała mi ze mogę schudnąć i ze nie obędzie się bez terapii bo mam za bardzo nasilona nerwice
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 sty 2015, 01:35

Natręctwa myśli...

przez Alexandra 22 lut 2015, 02:08
Lena, lekarz ma rację- mój tez powiedział, że oprócz "chemii" powinnam być na terapii, mimo że chodziłam już 4 lata.

Leki powinny być łączone z terapią, gdyż leki usuwają objawy ale nie rozwiązują problemów, a przyczyną natręctw nie jest sama "chemia" mózgu, ale czynniki środowiskowe.
Jaką bierzesz dawkę fluoksetyny? Ja biorę 10mg- najmniejsza z mozliwych, podobno leczenie zaczyna się od 20mg, ale podziałała na mnie wręcz ekspresowo. Nie mam 95% myśli natrętnych. Ale wciąż jestem na odstawieniu wenlafaksyny, więc może się okazać, że zadziałała tak w połączeniu z wenla i trzeba będzie zwiększyć do 20mg.

Co do fluo- zazwyczaj się chudnie, ja jak ją zaczynałam brać ileś lat temu, bardzo przytyłam, ale to dlatego, że u mnie zwiększyła apetyt tak, że non stop jadłam i nie mogłam się pohamować. Na razie nie widzę tych objawów i się pilnuję z jedzeniem.


Napisz jak Twoje samopoczucie, u mnie po tygodniu była już poprawa, zazwyczaj jest po 2-3 tygodniach. Pozdrawiam :D

-- N lut 22, 2015 10:46 pm --

Ja odstawiam wenlafaksynę i dopadły mnie tym razem: dół, smutek, niepokój i lęk- zespół odstawienny. Nigdy, przenigdy nie wezmę już wenla. Czwarty tydzień odstawiam. Myśli natrętnych za to zero :D mam nadzieję, że wyjdę z tego doła i smutku i że to tylko efekt odstawienny wenlafaksyny.
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do