Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez chocovanilla 21 paź 2011, 13:06
ja sama nie wiem co mam czy nn czy nerwice lękową ale ciągle mnie coś męczy...
Takie pytanie do kobitek;p czy wy też gorzej psychicznie się czujecie podczas miesiączki??
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Natręctwa myśli....

przez marta8019 21 paź 2011, 14:17
Czy to schizofrenia?

mam pytanie Od dłuższego czasu męczą mnie natrętne słowa które wypowiadam w myśli one są straszne. wypowiadam je chociaż nigdy bym tak nie pomyślała dotyczą one Pana Boga. Przeklinam w myślach i wypowiiadam straszne bzdury chociaż nigdy nawet tam nie pomyślałabym nawet.Ostatnio pojawiło mi się też coś takiego że myśle że wszystko jest zarażone tymi słowami np. powiem coś w myśli czego nigdy bym nie powiedziała i zanim się z tego nie wytłumacze(tłumacze się zawsze głośno gadam do siebie) nie moge doktnąc zadnej rzeczy bo jeżeli ją doktne uważam że jest do wyrzucenia starsznie mnie to męczy poprostu mam takie przekonanie że wszystko będzie zarażone tymi myślami czy to jest urojenie?
Ostatnio edytowano 22 paź 2011, 15:45 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
21 paź 2011, 13:55

Natręctwa myśli....

przez Laima 21 paź 2011, 14:50
marta8019, niepokojące to jest.Nie wiem czy to schizofrenia od diagnozowania są lekarze.Idź do lekarza.
Laima
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli....

przez pakamera 21 paź 2011, 15:14
Obrażanie Boga i innych religijnych to żadna choroba psychiczna :evil:
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
23 maja 2011, 12:22

Natręctwa myśli....

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 21 paź 2011, 17:06
Obrażanie Boga i innych religijnych to żadna choroba psychiczna


True. To zwykle ateizm albo ZOK (nerwica natręctw) z obsesjami o treściach religijnych. :lol: Gdybyś miał urojenia to być nad tym się nie zastanawiał tylko zazwyczaj brał za pewnik.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Natręctwa myśli....

Avatar użytkownika
przez czarnycharakterek 22 paź 2011, 15:42
Widzę,że nie tylko ja mam ten problem, też mam mnóstwo takich myśli na tle religijnym,ale i nie tylko, to jest strasznie irytujące. Nie chcesz tych myśli, próbujesz odgonić wszelkimi siłami, ale bez skutku. Ja poza tym mam jeszcze w głowie straszne rzeczy, które robię własnej rodzinie, chociaż nigdy bym nie zrobiła tego w życiu realnym. Przerażające.
Ostatnio edytowano 22 paź 2011, 15:47 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Nie chcę winy za ciało brać
Gdy duszę wciąż trafia szlag
Posty
10
Dołączył(a)
21 paź 2011, 11:12

Natręctwa myśli...

przez chocovanilla 22 paź 2011, 17:05
ja też mam myśli że robię komuś lub sobie krzywdę... jak sobie wyobrażam że jestem związana to robi mi się lepiej ale czy naprawde trzeba mnie wiązać? czy zrobie innym krzywde?
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 22 paź 2011, 19:04
Nerwica, a dziwne myśli?
Witam, jestem tu nowy jednak szukalem podobnego tematu i nic nie znalazłem co by pasowało do mnie ;). Mianowicie mam te stany lękowe jak wyjde z domu sam np. w nocy. Mam przy sobie leki uspokajające które dają mi poczucie bezpieczeństwa, jednak nie w nocy, w nocy gdy ide mam wrażenie że nie moge sprawdzic czy wszystko ze mną w porządku i tego sie boje, jednak pytanie jest inne, czy nerwica może powodować dziwne, absurdalne myślenie np. że życie szybko przeminie, że tu gdzie istnieje to istnieje tylko przez sekunde bo potem to przeszłość i już mnie tam nie ma gdzie byłem, powoduje to u mnie dziwne uczucie, niedawno powodowało lęk że mam takie myśli (wydawało mi się że mi odwala). Niedawno byłem u pani psycholog ta powiedziała że takie myśli biorą sie z tego że mam wrażenie i przekonanie że życie mi minie bardzo szybko. Głównie takie myśli mam pod koniec dnia, gdy zaczyna być ciemno, nie zmienia to faktu że boje sie ze to cos innego niz nerwica, myśli są naprawde idiotyczne i dziwne jednak jestem pełen optymizmu że mi sie uda z tego wybrnąć, mam wrażenie że to przez nerwice i dorastanie bo nigdy wczesniej (przed nerwicą nie wpływało na mnie powiedzonko "życie minie szybko" Miałem je gdzieś ^^
Ostatnio edytowano 23 paź 2011, 00:26 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 paź 2011, 00:27
Rindpvp, Moim zdaniem są to natrętne myśli dotyczące przemijania.
Dlaczego nie wybierzesz się do psychiatry/psychoterapeuty?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 23 paź 2011, 00:59
Haha moniko, najśmieszniejsze jest to że właśnie sam przed przeczytaniem tego posta sobie to uświadomiłem ze boje sie zmian ;). Jednak gdy sobie to uświadomiłem nie wzbudziło to we mnie lęku. Choodze do psychoterapeuty i jestem pełny optymizmu bo nie ma nic do stracenia

-- 23 paź 2011, 01:53 --

Musze wam powiedzieć, że nerwice mam od czerwca czyli prawie od 5 miesięcy jednak w ciągu tych 5 miesięcy panika napadła mnie 2 razy taka hardcorowa, od 2 miesięcy mam myśli, lęki przychodzą jak wyjde gdzies w nocy więc zime mam przesraną lekko. Myśle że pierwszym krokiem wyjścia z tego szajsu jest ogarnięcie myślami że to tylko lęk, że to przeżycia z przeszłości I NIC WIĘCEJ! Nic wam nie grozi, nikogo nie zabijecie, a wyjdziecie z tego wtedy kiedy będziecie chcieli :). Mam te odloty już prawie pół roku i życie rzeczywiście troche traci kolory ale warto walczyć. Warto planować, może to wam cokolwiek pomoże z walką z myślami, przypomnijcie sobie jak było kiedyś, pięknie i nie wpadajcie w depreche :D Zmieńcie temat myśli na swoje marzenia ;>

Pozdrawiam:
Riz0ne
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 paź 2011, 09:59
Rindpvp, oczywiście, że każdy boi się zmian. Mówimy o tzw. trudnościach adaptacyjnych do nowej sytuacji.
Jeśli chodzisz na terapię......super. Myślę, że pod jej wpływem rozwiniesz skrzydła. Bo terapia to też swego rodzaju samorozwój.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 28 paź 2011, 20:11
Wasze odczucia przy natrętnych myślach?
Cześć! Sam się sobie dziwie, że mam nerwice natręctw, nie robie nic obsesyjnego czy rytualnego. Mam w głowie często idiotyczne myśli, których nawet nie potrafie określić (0.o). Psycholog powiedziała, że to myśli o przemijaniu. Ale kurde tych myśli nie moge wykurzyć nawet jak sobie wytłumacze (to przecież normalne że wszystko przemija), myśli te pojawiają się gdy nic nie robię albo np. w szkole (bo kto w szkole słucha nauczyciela :D). Mianowicie od 2 dni częsciej do głowy mi wpada myśl ze to co widze jest chwilowe i minie, że tak powiem "kontrą" na takie myśli jest myślenie że no ok przeminie ale zajebiste wspomnienia zostaną jednak ta "kontra" nie do konca działa i czasami powoduje u mnie to lęk i takie odrealnienie, przytępienie. Kurcze, macie fajnie że potraficie chociaż określić te myśli. Myśli te kierują z kolei myślenie jakie jest życie, że coś przemija, że ta ma kotka który zdechnie ta ma papuge i takie pierdoły powodują lęk, boje się też że nigdy nie będe sie umiał cieszyć życiem przez te zasrane myśli/ (może to też urojenia?). A jakie są wasze myśli? Co czujecie gdy wracają?
Ostatnio edytowano 28 paź 2011, 22:08 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Natręctwa myśli...

przez Dytsw 30 paź 2011, 23:43
Ja ostatnio mam mnóstwo natrętnych myśli o przemijaniu. Cały czas coś wspominam i nie potrafię się cieszyć z tego co teraz. Mam tendencję do idealizowania przeszłości. Czasami mam tak, że np. rano wstaje i nagle mi się przypomina coś wesołego z przed miesiąca. Wtedy zaczynam czuć przygnębienie, że to już się nie powtórzy... Poza tym mam sporo rytuałów, nie mogę się skupić na czymkolwiek, sprawdzam wszystko sto razy, ustawiam pod kątem prostym itd. Poza tym często czuję jakiś bezpodstawny stres... Siedzę sobie w szkole w ławce, kompletnie nic złego się nie dzieje, a ja czuję jakby jakiś stres we mnie narastał.
Dytsw
Offline

Natręctwa myśli...

przez Nel 30 paź 2011, 23:47
wracają moje mysli....juz sie nie boją dropsów... :(
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do