Mój problem

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Mój problem

przez Beatans 03 maja 2012, 02:17
Staram się walczyć, staram. Bywa, że tydzień jest spokoj, dwa nawet, lub dłużej, a czasem kilka razy dziennie mnie zaczyna brać, ale odganiam myśli. Narazie się nie daje, tzn nie poddaje się myślom, które nagle się pojawiają, walcze. Może kiedyś, w ogóle nie będą się pojawiać, kto wie. Zauważyłam, że im cieplej tym gorzej, może dlatego, że u mnie się to pojawiło w Tunezji, na wysokich temp i organizm zapamiętał, że podczas upału tak się działo.

Proponuję Ci zająć się czymś, najlepiej takim, że nie da się tego zostawić z dnia na dzień. Kup zwierze czy coś. Znajdź hobby. Im więcej jest na głowie tym chyba łatwiej bo się nie ma czasu na natręctwa. Strasznie przykre, że to pokrzyżowało Ci plany..
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 14:57

Mój problem

przez Lukrecja. 03 maja 2012, 15:22
Beatans ja mam spokoj i moge od tych mysli odpoczac tylko jak leze.
Jak podejmuje aktywnosc to zaczyna sie w glowie caly ten mlyn.
Mam jeszcze problem z nieswoimi myslami np. Robie cos i pojawia sie np. zdanie - 'ciesze sie ze Pani przyszla'
Oprocz nerwicy netrectw mam schizofrenie.
Twoj narzeczony wie o Twoim problemie?
Lukrecja.
Offline

Mój problem

przez Beatans 04 maja 2012, 00:58
Aha, widzisz ja właśnie nie mam tak, że coś mnie nęka co chwile. Ja poprostu coś robię, zazwyczaj jak się raczej nudze to wtedy mi się przypomni o tym że mogło by mi się zrobić słabo czy coś i zaczynam wtedy odczuwać objawy. Lub też, czasem mnie znienacka weźmie. Zauważyłam, że jak wypije kawę rano to wtedy mi sie nasila. Albo cos w tym jest, bo np robie się pobudzona, albo placebo.

Wie. Ale raczej mi się przy nim nie zdarza, żeby mi się tak działo. Prędzej w domu lub w stresującej sytuacji bądź jak na złość np przy kasie albo coś.

Widze, że u Ciebie faktycznie jest poważniej. A leczysz się w tej chwili ?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 14:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój problem

przez Lukrecja. 04 maja 2012, 15:53
W zasadzie to nie.
Nie biore leków.Bo źle się po nich czuje.
Do psychologa tez nie chodze.
Od października byłam już 4 razy w szpitalu.
Nie wiem już co mam robić.
A dziś jest wyjątkowo bardzo źle.
Jestem już tym zmęczona.
Nie chce już tak się męczyć. :(
Lukrecja.
Offline

Mój problem

przez Beatans 08 maja 2012, 21:43
Może warto zasięgnąć jakiejś pomocy lekarskiej skoro jest aż tak źle, że nie można funkcjonować normalnie ?
Nie wiem za bardzo jak Ci pomóc, bo sama mam bardzo małe doświadczenie. W zasadzie to ratuje się sama jak mogę. U Ciebie jest jeszcze drugi problem. Myślę, że może być konieczność pójścia do specjalisty.
U mnie ostatnio bardzo dobrze. Od ostatniego postu, nie miałam żadnego napadu. Z czego się bardzo cieszę. Myślałam nawet o tym, że mogłoby mi się teraz zacząć dziać coś, ale nic sie nie działo. Tak, że jest to dla mnie bardzo zadowalające. Odpukać, bo podejrzewam, że to nie koniec. Ostatnio stosowałam metodę, że dobra najwyżej zemdleje to trudno co mi tam, podniosą mnie, a jak nie to też trudno. I pomaga. Mój tata mówi, bo wie, że tak mi się dzieje, że jak zemdleję to mnie ocucą. I jakoś ostatnio zrobiło mi się lepiej. Zauważyłam też, że troche jakby to miało związek ze smakiem w ustach, tzn jak np mam smak kawy to prędzej coś mi się takiego dzieje. To pewnie kolejne jakieś moje 'odchyły' hehe.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 14:57

Mój problem

przez Lukrecja. 14 maja 2012, 13:05
Beatans
Wlasnie takie tlumaczenie sobie, ze nic sie nie stanie jest bardzo pomocne i mniej lub bardziej skuteczne.
Ja sobie tak wbijam do glowy to, ze przeciez nic zlego sie nie wydarzy, a mimo to ciezko mi to pojac.
Fajnie, ze sobie radzisz :)
U mnie niestety to codzienna batalia z moja glowa.
Wybieram sie do lekarza niebawem.
Biore rowniez pod uwage niestety oddzial ponownie.
Miewam tez chwile kiedy chce uciac ta droge przez meke w sposob grzeszny.
Pozdrawiam Cie.
Lukrecja.
Offline

Mój problem

przez Beatans 16 cze 2012, 20:17
Lukrecja co u Ciebie słychać jak sobie radzisz?

U mnie wszystko dobrze, od ostatniego posta nie miałam ataków. Przeszło mi przez myśl, że dawno nie miałam takich napadów i że mogłabym zaraz mieć ale nic z tego nie wynikło. Jakby nie było problemu. Oby tak było dłużej. Niedługo mój ślub i mam nadzieje, że w kościele nic mi się nie będzie działo.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 14:57

Mój problem

przez Lukrecja. 16 cze 2012, 21:30
Czesc Beatans
Alez Ci fajnie, ze sie u Ciebie to skonczylo.
Bardzo sie ciesze :)
U mnie bez zmian.Bylam u lekarza dostalam nowy dodatkowy lek. Pewnie nic nie pomoze.
Sama nie wiem jak mam zyc.
Jeszcze raz gratuluje slubu. :)
Lukrecja.
Offline

Mój problem

przez ewec 24 sie 2012, 16:22
Jak radzicie sobie po ataku myśli?

Hej w sumie już pisałem trochę jak ja sobie z tym radzę. Ale ciekawi mnie jakie wy macie sposoby "nie tracenia kontaktu z rzeczywistością"??????
Zawsze jak mnie złapi taki atak myślowy to potem potwornie się czuję, zważywszy jeżeli treści moich myśli są związane z agresją czy też otruciem ....potem łapię takiego doła jakby coś we mnie umarło.
I dopiero po paru dniach dochodzę do siebie.
W wątku "pytanie-porada" opisałem jak sobie z tym radzę - ale chyba najgorzej jest i tak potem normalnie funkcjonować.
Ostatnio edytowano 08 wrz 2012, 10:01 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
07 sie 2012, 09:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do