Natręctwo niewiary. A jeżeli to nie nerwica.....

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwo niewiary. A jeżeli to nie nerwica.....

przez Moniczka 24 maja 2006, 18:45
Cierpię na lęk uogolniony z napadami paniki.Moim nieustannym problemem jest niewiara w to,ze mam nerwice lekowa chociaz zrobiono mi wszystkie badania na rezonansie skonczywszy i kilku lekarzy potwierdzilo pewna diagnoze nerwicy lekowej.Ja jednak wciaz szukam,chodze po lekarzach,czytam...Wmawiam sobie nieustannie liczne manie,afekty i psychozy ze schizofrenia na czele.Mysle o sobie jako o histeryku i lekowcu,jako o dziwaku na ktorego inni sie dziwnie patrza.Boje sie,ze mam chorobe psychiczna.Ciagle placze i sie zalamuje.Ostatnio wmowilam sobie,ze od tego nieustannego placzu i powaznego traktowania wszystkiego wokol moge tez zwariowac...Odczuwam nieustanny lek przed glosami,zapachami.Przezywam ciagle derealizacje a w nocy po obudzeniu zastanawiam sie czy jeszcze nie zwariowalam.Mam klopoty z oddechem,bola mnie miesnie,mdleja konczyny.Jestem zrozpaczona ze nie moge sie pozbyc tego leku przed psychoza,on mnie zabija,sprawia ze zycie jest ciezkie.Boje sie tez smierci i chorob somatycznych,czuje ciagly niepokoj,serce wali i nawet liczni psychologowie oraz medykamenty nie potrafia ukoic mojego bolu istnienia.Istnienia,ktore jest dla mnie bezcenne ale zarazem tak ciezkie :cry:
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Virginia 24 maja 2006, 18:55
Wiesz wmawianie sobie chorob to czesc tej okropnej choroby, nie chce robic tu psychoanalizy, ale tak naprawde moze to byc nieuswiadomiony brak poczucia bezpieczenstwa. I to jako glowna przyczyne nerwicy, podaje Karen Horney.

Wiesz na stany ktore obecnie przechodzisz, jedyna droga sa leki. Leki i terapia, zebys poznala i zaakceptowala siebie. Naprawila swoje myslenie i pod okiem terapeuty wyksztalcila mechanizmy obronne.

Nie ma innej drogi. W przeciwnym wypadku bedziesz slabnac. Szarpac sie. Akceptacja nerwicy to powolny proces. Predzej czy pozniej bedziesz musiala go przejsc.
Zaufaj prawdziwym fachowca jesli nie umiesz albo nie mozesz zaufac sobie.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez limba 24 maja 2006, 19:01
Moniczka-Ty bierzesz jakieś leki??Ja myślę ,że każdy z nas na początku swojej choroby wciskał sobie wszystko tylko nie NERWICĘ.A w sumie to ciekawe,że szukamy chorób, tak jak by nerwica nią nie była.A przecież jest- i powiedziała bym nawet,że wcale nie taką lekką,bo nie dość ,że mamy lęki, to jeszcze różne objawy somatyczne i to wcale nie takie przyjemne.To tak jakbyśmy chorowali nie na jedną przypadłość, a kilka.Trzymaj się cieplutko---napewno będzie lepiej
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez madeline20 24 maja 2006, 19:12
moniczka bardzo mnie poruszyla twoja opowiesc rozumiem cie i wiem jak ci ciezko ale postaraj sie znalezc jakeis wyjscie z tej sytuacji ...moze tarpia i leki??
trzymaj sie cieplutko i nie poddawaj sie
Kochac siebie to przemawiac do siebie naprawde łagodnie i czule.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
12 maja 2006, 19:00

przez mysia_fisia 24 maja 2006, 20:05
Moniczko, nie poddawaj się!!
Musisz znaleźć siłę do walki!!
Każdy z nas tu żyje z lękiem i jak widzisz wielu jest lepiej.
Zacznij terapię, bierz leki i już będzie trochę łatwiej.
Trzymaj się ciepło!!
Każdy ma swoje marzenia i może mieć swój performens. Nie każdy próbuje...
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
08 maja 2006, 10:22

przez ela 24 maja 2006, 23:08
Czesc Moniczka!
Pytasz sie czy da sie zyc?No wszyscy tu jestesmy tego przykladem.Da sie .Sa dni gorsze sa dni lepsze ...ale zyjemy! :lol:
Przjdzie czas ,ze wszystkie te objawy beda powoli slabnac...slabnoac...slabnac a Ty bedziesz coraz SILNIEJSZ duzo silniejsz niz przed i w trakcie "nerwicy"i zycze Tobie zeby nastapilo to jak najszybciej
Trzymaj sie cieplutko :D :D :D
ela
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
10 lut 2006, 01:45

przez Moniczka 25 maja 2006, 08:28
Jak wiec sobie radzic z niemoznoscia oddychania,z ciaglym nadcisnieniem,waleniem serca?Przeciez w codziennym zyciu takie objawy sa niebezpieczne,uniemozliwiaja naturalne funkcjonowanie,moga uposledzac funkcjon owanie calego organizmu,Czy wy tez doznajecie czestej derealizacji,zycia jakby w nierzeczywistym swiecie,totalnej paniki bez powodu.ja mimo wielostronnego leczenia obserwuje tylko nieznaczna poprawe swojej sytuacji...
Moniczka
Offline

przez madeline20 25 maja 2006, 10:22
Moniczko ja tez mam tego rodzaju problemy, czasami mysle sobie , ze dobrze by bylo sie nie obudzic, ale takie mysli sa zle i staram sie z nimi walczyc::) dzis bylam u psychitary ale nie zostalam przykjeta bo jet strasznie duzo ludzu:( szkoda ze na pomoc trzeba dlugo czekac..
Kochac siebie to przemawiac do siebie naprawde łagodnie i czule.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
12 maja 2006, 19:00

przez ela 25 maja 2006, 12:06
Moniczko!
Ja juz mam to poza soba!
"umieralam" pare razy dziennie, lekarzy odwiedzilam niesamowita ilosc
Nidgy nie bralam zadnej medycyny(oprocz uspakajajacych i zaznaczam,ze mowie tylko o sobie )natomiast chodzilam regularnie przez okolo 3 lat do psychologa.I sama nawt nie wiem w ktorym momencie zaczelo to sie powoli uspakajc ,byc coraz rzadziej..no tak do samego konca to nie przeszlo ale to co zostalo....pecha,da sie zyc.
A jak wtedy zylam ...przez ponad 3 lata chyba wlasnie tak jak Ty dzis...ja wiem ,ze to pieklo.Ale te wszystkie objawy nie sa objawami biologicznymi.One nie uszkadzaja organizm (mowie znowu o sobie).Poprostu brnelam dalej,zmuszalam sie do zycia bo i tez musialam .Synek moj byl malutki i gdzies moze tak nie ja jak "natura" nakazywala mi to "ciagnac".Ale Moniczko jestm z tych "chorych",ktorzy z tego wyszli i dlatego wiem ,ze bedziesz zdrowa Ty tez!!!!!!!!!!!!!!!Nie mysl co bedzie jutro Zyj dniem dzisiejszym Zobaczysz powolutku i Ty tez dojdziesz tu gdzie ja juz jestem.Ja uwierzylam mojej psycholog i chyba jej duzo zawdzinczam.
Trzymaj sie cieplutko.Pamietaj nie jestes sama :lol: :lol: :lol:
ela
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
10 lut 2006, 01:45

przez Aga1 25 maja 2006, 12:46
Moniczko ja wiem że każdy z nas cierpi z powodu nerwicy, ale oprócz nerwicy jeszcze coś obok nas istnieje. W każdym Twoim poście tylko ostatnio czytamy co ci dolegało i co może dolegać.Moim zdaniem to nie tędy droga jeżeli chcesz wyleczyć się z tej nerwicy. Kup sobie kota czy psa i zacznij się nimi zajmować , może odejdą od Ciebie te złe myśli. Pozdrawiam Cie cieplutko i więcej wiary w siebie. :P
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Natręctwo niewiary

przez Moniczka 03 cze 2006, 08:48
Widze,ze wielu z was zaakceptowalo to ze ma nerwice lekowa...Ja mialam setki badan,odwiedzilam najlepszych profesorow i po wielu wynikach i rozmowach postawiono mi pewna diagnoze: napady leku uogolnionego z panika.Juz to wiem ale moim codziennym strasznym natrectwem jest to,ze nie wierze w ta diagnoze,w lekarzy,w te dziesiatki badan...Odwiedzam gabinety,szukam potwierdzenia,uspokajam sie na chwile a pozniej znow pojawia sie przerazajaca mysl,czy to jednak nie jest jakas choroba psychiczna albo somatyczna,czy oni nic nie przegapili...?Ta mysl codziennie mnie gnebi.Czy mozna zyc z takim natrectwem i jak sie go pozbyc bo mnie nawet terapia i psychotropy nie pomagaja... :cry:
Moniczka
Offline

przez Nonenow 04 cze 2006, 08:53
Niewiara i niepewnosc dotyczy kazdego niemalze aspektu mojego zycia. Chyba to zaakceptowalem w jakims stopniu. Zyje normalnie, choc bez wielkiej nadziei. Niestety jestem agnostykiem, moze gdybym nie byl, to byloby lepiej.

Nie biore lekow, bo nie musze. Jak slyszalem, jestem zdrowy, choc przydalaby mi sie psychoterapia. Czasem bardzo trudno mi w to zdrowie uwierzyc.

Kiedys ktos (meliska?) napisal ze w uporaniu sie z lekami przed choroba psychiczna pomoglo jej podejscie '...no to najwyzej zwariuje...' Moze i ty sprobuj sobie cos takiego powiedziec?
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

przez Moniczka 04 cze 2006, 17:32
Problem w tym,ze jak sobie powiem tak jak mi radzisz to sama w to uwierze i bedzie ze mna jeszcze gorzej.Mam strasznie lekliwa osobowosc i nie wiem juz co mam robic... :cry:
Moniczka
Offline

Spokojnie :)

przez Alexandra 05 cze 2006, 02:49
żadna choroba psychiczna, niejedna jestes z takim problemem ;) ja też to mam i żadna choroba psychiczna nie przychodzi mi na myśl ;)
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 11 gości

Przeskocz do