Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez sulin 03 sty 2008, 23:11
Mafju88 napisał(a):sulin poki to nie jest takie netretne to decyzja o pojsciu do psychoterapeuty jest jak najbardziej wskazana :) bo ja zwlekalem i mi sie pogorszylo i wiecej lekow teraz mam. Nie chce Cie straszyć w rzadnym wypadku, ze i u Ciebie tak bedzie bo na to trzeba bardzo wiele zeby sie stan pogorszyl, ale idz. Tu nie ma sie czego bac ani wstydzic. I pamietaj jedno... nertectwa to tylko mysli nic wiecej :) pozdrawiam :)


dziekuje...
jutro ide...znaczy umawiam sie ;)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
30 gru 2007, 15:16

Avatar użytkownika
przez n-monika 04 sty 2008, 18:14
dzlaczego w tajemnicy iś na terapie???przecież to nie jest powód do wstydu.a raczej powód do dumy ze Masz odwage walczyc o siebie a nie udawac że nic się nie dzieje.zgadzam się z wypowiedzią Jaaa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
03 wrz 2006, 21:29

Nie wiem co mam robić?

przez Patryjaaa2000 05 sty 2008, 19:11
Choruje na NN już rok i nie mogę już wytrzymać. Nikt oprócz mnie nie wie co mi dolega, dlatego gdy widzą, że robię coś co nie wygląda naormalnie nazywają mnie wariatką. Wstydzę powiedzieć się komukolwiek co mi jest. Nie rozmawiam z moją mamą ani z bratem ani z siotrą nawet z przyjaciółką o moim problemie. Najgorsze jest to, że nie potrafie siebie takiej zaakceptować i moje dolegliwości zamiast się zmniejszać znacznie się powiększają. Przez tą chorobę w zeszłym roku szkolnym pogorszyąłam stopnie w szkole, stałam się ciągle niezadowolona i zdenerwowałąm, straciłam wszystkich przyjaciół i do dnia dzisiejszego codziennie płaczę. Nie wiem co się stało, że zachorowałam, bo nie śmierć mojego taty, to było aż sześć lat temu. Teraz niby wszystko się polepszyło, mam przyjaciół i próbuje walczyć ze sobą, ale już nie mam sił, z dnia na dzień staję się coraz słabsza. TYlko raz próbowałm powiedzieć mamie o tym, ale ona powiedziała, że na pewno naoglądałam się telewizora i sobie coś wymyśliłam, nie dałam mi nawet dokończyć... Boję się, że już nie wytrzymam, że zrobię coś głupiego!!!!! Proszę pomóżcie mi...!!!!!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
05 sty 2008, 18:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez jaaa 05 sty 2008, 19:19
bylas u psychiatry? tylko to co Ci moge doradzic leki bardzo pomagaja
druga rzecz terapia
3 zaakceptuj siebie i NN wtedy to pomoze
4 nauczysz sie z czasem o chorobie mowic i wtedy ty bedziesz smiac sie z rodzinki ze nie rozumieja choroby a nie ty bedziesz sie czuc zle z tym- bo to nie wlasciwie ze nie rozumieja Cie i nie wspieraja

to nie Twoja wina przeciez ze masz NN ;)
gklowa do gory i dzialaj szkoda zycia ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez ane23 05 sty 2008, 19:46
Mnie bardzo pomogło gdy weszłam na to forum, dowiedziałam się że nie jestem sama, i że inni też mają podobne problemy, przedtem czułam się jak dziwoląg, myślałam że jestem anomalią, że tylko ja mam coś takiego.
Wybierz się też do psychiatry, lub choćby do psychologa, to nie zaszkodzi a może pomóc.
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
06 gru 2007, 00:32
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez jaaa 05 sty 2008, 20:17
zastanwiam sie co jest uciazliwsze obsesje czy kompulsje
ktorych nie mam
raz w zyciu moze dwa mialam natrectwo czynnosciowe wywolane myslami
ale ustalo
i teraz tylko obsesje :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez Patryjaaa2000 05 sty 2008, 22:19
Ja mam natręctwo czynnościowe i już nie mam nadzei, że mi kiedyś to przejdzie, brak mi odwagi żeby powiedzieć komuś o tym prosto w oczy, dlatego piszę na forum, żeby wreszcie wyrzucić to z siebie!!!!!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
05 sty 2008, 18:51

Avatar użytkownika
przez luthien 05 sty 2008, 22:36
Patryjaaa2000 wyrzuć to z siebie, to pomaga. ane23 mnie też to bardzo pomogło. Do tego czasu czułam się dziwakiem i myślałam, że moje problemy (np. sprawdzanie po kilkanaście razy różnych rzeczy czy zamęczanie się natrętnymi myślami) są śmieszne i dlatego bałam się o nich mówić komukolwiek, bałam się po prostu, że nikt mnie nie zrozumie, bo myślałam że tylko ja tak mam. To samo jeżeli chodzi o niektóre objawy fobii społecznej i problemy w domu, nie miałam pojęcia że jest tyle osób, które cierpią na to co ja. Teraz przełamałam się i próbuję nawet rozmawiać o tym ze znajomymi, a wszystko dzięki temu, że nie czuję się z moimi problemami sama. I dzięki temu czuję się dużo lepiej, bo mogę się wygadać. Nawet moja mama sporo już zrozumiała.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez Patryjaaa2000 05 sty 2008, 22:37
Dziękuje wam za te wszystkie słowa. Teraz wreszcie wiem, że nie jestem sama, że mam szansę normalnie żyć. Czytając historię innych na tym forum płakałam. Zdałam sobię sprawę ilu ludzi musi cierpieć przez tą chorobę. Postanowiłam, że bez względu na wszystko powiem mojej mamie co mi jest i nie pozwole jej przerwać ani wmówić mi, że sobie to wymysliłam!!!!! Chcę być normalna i tak żyć. Nie zdawałam sobie sprawy pisząc tu, że otrzymam tyle wsparcia!!!!! Mam nadzieję, że za jakiś czas z satysfakcją będe mogła napisać, że zaczełam się leczyć i, że zaczynam normalnie żyć!!!!!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
05 sty 2008, 18:51

Avatar użytkownika
przez jaaa 05 sty 2008, 23:41
Patrycja i tak bedzie zobaczysz ;) - wazne by o tym mowic i uswiadamiac innym to juz nas uzdrawia wierz mi ;)

Pozdrawiam:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez alusia 07 sty 2008, 14:25
Patrycja chyba początki są najgorsze... Ja miałam podobnie myślałam że jestem świrem mając takie mysli, z dnia na dzień chodziłam coraz marniejsze, czułam się taka samotna, nie umiałam o tym rozmawiać:(:( Kochana jedno co warto zrobić to zgłosić się do specjalisty-psychologa, nie bagatelizuj tego bo problemy będą narastać i będzie Ci trudniej z tym sobie poradzić!!!!
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

przez Mafju88 10 sty 2008, 14:23
niestety teraz doszla niecheć do wszystkiego.... do bycia w takim stanie i wychodzenia z niego bo mi sie wydaje ze nie wyjde z tego... nie wiem ale takie glupie uczucie jakby pogodzenie sie z tym wszystkim :/ ale i tak kurde nikomu nic nie zrobie wiec po co sie z tym godzic :/ tylko chęci walki juz nie ma i nie wiem jak jej poszukac.
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez jaaa 10 sty 2008, 17:52
mafju nie martw sie u mnie tez zjazd nastepil psychiczny a jestem na lekach i terapii lepiej byc nie moze chyba :roll: moze nie ze mysli mnie atakuja tylko mysl ze mam TO w sobie i moge o tym myslec w kazdym momencie zamiast odejsc bezpowrotnie jak u zdrowych to siedzi we mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez Mafju88 10 sty 2008, 20:47
ja mam niechec do wszystkiego... za przeproszeniem czemu to gowno sie nie chce odj....c to ja nie wiem... gadam z taka dziewczyna ktora jest ladna a tu takjakby mi sie nie chcialo... i wiele innych rzeczy tak z ktorych powinienem sie cieszyc a sie nie ciesze... uklada mi sie wszystko a psychicznie nie wiem co sie dzieje
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do