Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Zenonek 10 gru 2010, 15:57
Pigulka szczescia to bajki, pewnie jest mozliwe zsyntezowanie czegos takiego, ale...no wlasnie, na pewno jeszcze nie teraz.

Chodzi o cos innego.

Chodzi o leki, ktory bedzie powodowal, ze czlowiek w nawet najbardziej nedznej sytuacji bedzie mial nastroj zblizony do tego jaki by mial czlowiek bez brakow w neuroprzekaznictwie - czyli NIEnerwicowiec.

Czlowiek z normalna psychika jest w stanie pogodzic sie z praktycznie kazda sytuacja, co najwyzej potrwa to troche czasu, ale taki czlowiek praktycznie nigdy nie zapadnie na jakokolwiek chorobe psychiczna czy nerwice...Chyba, ze w przypadkach super skrajnych.

Natomiast nerwicowcy maja po prostu przejebane - niemal pod kazdym wzgledzie pod gorke - mniej czy bardziej zanizone poczucie wartosci/atrakcyjnosci, lęki, niesmialosc, problemy w nawiozywaniu kontaktow - pod tym wzgledem faceci-nerwicowcy maja nawet znacznie gorzej niz kobiety, niemoc, apatia, niechec do pracy itp itd.

Potrzebny jest lek , ktory by naprostowal umysl.

Obecne leki nie oszukujmy sie - owszem pomagaja w sytuacjach krytycznych- ale nastroj poprawiaja tylko pewnej grupie osob podatnych. No chyba, ze bierze sie komba czy bardzo wysokie dawki.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez siódmy 10 gru 2010, 16:22
Zenonek ;)
Tu jest właśnie wszystko ładnie opisane;

"Wielki aspekt - przystosowanie się do nowych warunków. Sukcesem w życiu nie będzie siła człowieka czy nawet jego inteligencja kiedy nie potrafi radzić sobie z przeciwnościami. W zasadzie to co inteligentne powinno pokonać to mniej inteligentne, a jednak w życiu tak się zdarza, że przetrwa to bardziej uparte, elastyczne, mocnej wiary. Innymi słowy można powiedzieć:

mądrość książkowa kontra mądrości z ulicy,
która bywa często skuteczniejsza niż geniusz (IQ).



IQ zdobywa się przez szkołę, książki, poszerzanie wiedzy, ćwiczenia umysłu. Nie zawsze mądrość książkową uda się zastosować do danej sytuacji, należy jeszcze zrozumieć sytuację a tego nie można zrozumieć bez doświadczeń ... i ten kto przeżyje ich całe bogactwo: dobre i złe, szczęśliwe i te pełne cierpienia rozwinie EQ. EQ rozwija
Neo Cortex w górnej części mózgu, odpowiedzialny za rozwój duchowy człowieka.



EQ korzysta z emocji i rozpoznaje myśli. IQ ma swoje teorie i ścisłe wzory. Emocjonalna umiejętność to kreatywność, intuicja, elastyczność, odporność, zarządzanie stresem, uczciwość, autentyczność, umiejętności interpersonalne. Dzięki EQ można zmienić własne życie. Według teorii Darwina tylko emocjonalne osoby są na tyle dynamiczne aby dostosować się do wszystkich warunków: dobrych i złych, umieją się szybko adoptować, być tolerancyjni - a to są sukcesy przetrwania w każdym środowisku.

EQ potrafi rozpoznać własne uczucia, potrafi nimi zarządzać, podejmować decyzje. Ważne będzie to co pozytywne nawet jeśli można coś podważyć. Aby umieć się znaleźć w dzisiejszym życiu, aby dobrze zintegrować siebie to musimy rozwinąć 80% EQ a tylko 20% IQ. IQ nie jest decydującym czynnikiem w życiu. To geniusz bez osobowości, to genialny chirurg bez skalpela w ręku. Ludzie z większym IQ popadają szybko w depresje, to doskonali chirurdzy bez skalpela, nie umieją zarządzać własnymi emocjami.


Inteligencja emocjonalna daje możliwości:



- wnosi nadzieję w trudnych czasach
- zarządza silnymi uczuciami i impulsami
- szybko odbija się od frustracji i rozczarowań
- umie zapytać kogo trzeba o radę i pomoc
i w razie potrzeby umie ją uzyskać
- rozwiąże problemy w sposób twórczy, pozytywny
- nosi w sobie siłę, która otworzy wszystkie drzwi.

Inteligencja emocjonalna jest naszym doskonałym narzędziem do radzenia sobie w trudnych sytuacjach i utrzymaniu pozytywnego spojrzenia na życie. Pomaga się skupić i tworzyć w ciężkich czasach, tak samo jak w dobrych.

Zdolność rozpoznania swoich emocji i wyrażania ich w odpowiedni sposób pomaga w uniknięciu grzęźnięcia w depresję, zaburzenia lękowe lub inne negatywne stresy.



Jeśli sam tego nie potrafisz uczynić; nie umiesz zarządzać własnym stresem, być kierownikiem własnych emocji należy szukać fachowej pomocy i nie myśl, że oznacza to twoją słabość. To jest część twojej choroby, depresyjnego myślenia, że czujesz się zupełnie przegrany!

Szukaj porad u specjalistów, ucz się zarządzać własnymi emocjami, spróbuj zrozumieć jakie zjawiska spowodowały w tobie tą sytuację ... ? Ale wiedz, że tylko od ciebie zależy, który środek weźmiesz do ręki i przywrócisz własną harmonię życia. Tylko Ty jesteś zdolny dokonać swoich głębokich przemian, zawrócić swój żagiel o 180 stopni.

Pamiętaj!
Depresja da się leczyć,
możesz wrócić do dobrej formy!!!
Gdy człowiek jest na tyle stary żeby wszystko zrozumieć-umiera.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
03 gru 2010, 14:30
Lokalizacja
Earth

Re: Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez neuro_tykus 10 gru 2010, 20:16
Lunatic ma dużo racji. Leki antydepresyjne mają to do siebie,że są po nich są nawroty. Sam je brałem. Od kilku lat nie zażywam ich wcale. Wpędziły mnie w gorszy stan. Mogą podkręcać lęki, niepokoje. Generalnie antydepresanty pobudzają nastrój, powodują wzrost przekaźników w mózgu , natomiast nie leczeną, zwłaszcza nerwicowców. Oczywiście ulotki i zapewnienia lekarzy mówią ,że objawy podkręcenia mijają ale nie jest tak zawsze.
Dlatego z lekami antydepresyjnymi ostrożnie!!!! Podobnie z benzodiazepinami- te uzależniają potwornie.
Najlepsza droga to jednak praca nad samym sobą, terapia, wszelkie działania antystresowe.Ale tu trzeba cierpliwości i konsekwencji. Leki antydepresyjne pomagają tym, którzy są mocno chorzy czyli maja duża depresję. Tak sądzę a mam w tym temacie trochę doświadczenia.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 15:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez neuro_tykus 10 gru 2010, 20:16
Lunatic ma dużo racji. Leki antydepresyjne mają to do siebie,że są po nich są nawroty. Sam je brałem. Od kilku lat nie zażywam ich wcale. Wpędziły mnie w gorszy stan. Mogą podkręcać lęki, niepokoje. Generalnie antydepresanty pobudzają nastrój, powodują wzrost przekaźników w mózgu , natomiast nie leczeną, zwłaszcza nerwicowców. Oczywiście ulotki i zapewnienia lekarzy mówią ,że objawy podkręcenia mijają ale nie jest tak zawsze.
Dlatego z lekami antydepresyjnymi ostrożnie!!!! Podobnie z benzodiazepinami- te uzależniają potwornie.
Najlepsza droga to jednak praca nad samym sobą, terapia, wszelkie działania antystresowe.Ale tu trzeba cierpliwości i konsekwencji. Leki antydepresyjne pomagają tym, którzy są mocno chorzy czyli maja duża depresję. Tak sądzę a mam w tym temacie trochę doświadczenia.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 15:28

Re: Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Zenonek 10 gru 2010, 20:22
neuro_tykus,

No i to jest prawda tzn leki psychotropowe sa dla osob, ktore bezwzglednie tego potrzebuja i wtedy moga pomoc.

Ale jak widzimy nie jest to tez takie rozowe, bo czesto wymagane sa silne komba lekow i wysokie dawkie, bo niestety leki te maja generalnie slaba skutecznosc.

Jednakowoz, nie ma obecnie NIC lepszego, wiec jak ktos musi to i tak bedzie bral.

Natomiast przy umiarkowanych i slabych nerwicach raczej wystarczajacym panaceum bedzie zdrowy tryb zycia, sport, dobre odzywiania i psychoterapia...
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez lunatic 10 gru 2010, 21:53
Zenonek napisał(a):

A ja mam pytanie czy czasem nie spadles z Ksiezyca....Gdyz niemal 99% obecnej medycyny niechirurgicznej polega na leczeniu objawowym - np gdybys mial nadcisnienie- to zadne tabletki Cie nie wylecza z tego, tylko w czasie brania mozna to unormowac.

Tu tez bys mowil o blednym kole ? Przyklady mozna mnozyc.

Ja nie mam nic przeciwko leczeniu , ze jak sie bierze to jest OK - tylko problem lezy gdziej, a mianowicie tam, ze obecne leki antydepresyjne sa po prostu malo skuteczne.


Z tą różnicą że te przykładowe leki na nadciśnienie doprowadzają ciśnienie do normy i ludzie czują się normalnie, a antydepresanty niczego nie normują, czasem skutkami ubocznymi przewyższają objawy samej choroby. Odkąd zacząłem je brać zapomniałem co to czuć się normalnie, moja babcia bierze 20 lat leki na nadciśnienie i nie czuje że coś bierze, czy to samo możesz powiedzieć o antydepresantach? Jak dla mnie te leki rujnują tylko psychike, a poprawa jest chwilowa. Pisałem to już wcześniej, po rozpoczęciu leczenia po jakimś czasie następuje nawrót z objawami o wiele cięższymi niż wcześniej się miało. I dużo osób ma tak samo, wystarczy przeglądnąć to albo inne forum.

[Dodane po edycji:]

Lili-ana napisał(a):lunatic a na jakim etapie łykania leków jesteś? co zażywasz i jakie dawki?

Dostałem teraz lamotryginę, mam odstawić jakiekolwiek antydepresanty, mimo że mam objawy depresji i napady lęku
Ostatnio edytowano 10 gru 2010, 22:04 przez lunatic, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Re: Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Zenonek 10 gru 2010, 22:03
lunatic,

Scislej rzecz biorac leki na nadcisnienie maja czest porownywalne skutki uboczne do TLPD. Np Minoksydyl na ciezkie nadcisnienie lub betablokore jak Betaloc - lista ubokow taka, ze masakra.

Wiele osob bierze antydepresanty i nie czuja zadnych ubokow, wiec zawsze znajdzie sie przypadek na potwierdzenie swojej teorii.

Natomiast realnym problemem jest slaba/bardzo slaba skutecznosc lekow antydepresyjnych.


Co do skutkow ubocznych - nie odbiegaja, a czesto wrecz maja ich mniej od innych lekow na powazne choroby neurologiczne, padaczke, sercowe, wirusowe, nie mowiac o chemii.

Moze masz po prostu pecha i zle je tolerujesz.

Rozumiem, ze intencje mozesz miec dobre, jednakze prawda jest taka, ze wiele osob moze funkcjonowac tylko i wylacznie dzieki psychotropom. Jest przeciez nawet kilka lekow, ktore mozna nazwac wzglednie skutecznymi (Anafranil, Amitryptylina, Imipramina, Noveril, Cymbalta, Valdoxan).
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez lunatic 10 gru 2010, 22:11
Zenonek napisał(a):lunatic,
Moze masz po prostu pecha i zle je tolerujesz.

W takim razie wyjątkowo dużo osób też ma takiego pecha, jeżeli tak to nazywasz
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Re: Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Zenonek 10 gru 2010, 22:15
lunatic,

Moze nie wyjatkowo duzo, ale dosyc duzo, a nade wszystko ZA duzo.

Jednakowoz NIE wiadomo co jest spowodowane przez leki jako skutek uboczny , a co przez poglebianie sie samej choroby.

Jak zwykle - najwiekszym problemem jest po prostu ogolnie rzecz biorac niedostateczna (wzgledem potrzeb) skutecznosc tych lekow.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez lunatic 10 gru 2010, 22:35
Trudno żeby lek był skuteczny, jeżeli:
- po pierwsze, nawet nie wiadomo jaki jest dokładny mechanizm rozwoju depresji
- po drugie, jak lek ma być skuteczny, skoro nie trafia w przyczynę, przecież w większości depresje są psychogenne, wywołane czynnikami zewnętrznymi, jaki jest odsetek depresji endogennych? Jakim cudem lek ma rozwiązać sytuację, która doprowadziła do depresji? Nie jest przecież w stanie, więc jak może być skuteczny
Według Ciebie złe samopoczucie spowodowane np. kłopotami rodzinnymi, utratą pracy czy rozbiciem związku mają być wskazaniem do leczenie antydepresantami? Bo tak się właśnie dzieje, leki te przepisuje się na różnego rodzaju problemy osobiste. I w tym pewnie tkwi przyczyna ich nieskuteczności
Ostatnio edytowano 10 gru 2010, 22:49 przez lunatic, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Re: Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez neuro_tykus 10 gru 2010, 22:44
Mam to samo zdanie co siódmy jesli chodzi o EQ. IQ mierzy praktycznie to co już jest czyli jakby moc umysłu pod względem rozwiązywania zadań, trudności intelektualnych, które mamy genetycznie zapisane. Jednak nie mamy na to specjalnie większego wpływu jakie jest nasze IQ. A na EQ mamy i taka jest zasadnicza różnica praktyczna. Ale w życiu aby przetrwać i radzić sobie z życiowymi trudnościami, stresami, a ostatecznie nie mieć problemów natury emocjonalnej to należy trenować EQ czyli część emocjonalną. Dodałbym jeszcze,że oprócz EQ należy rozwijać silną wolę czyli przeciwstawiać się trudnościom na zasadzie działania konsekwentnego, długotrwałego i permanentnego sprzeciwu wobec negatywnych i pesymistycznych myśli. W ten sposób dążyć do zmiany osobowości na lepsze. Bo wszelkie lęki, depresje to moim zdaniem pochodne zaburzeń osobowościowych.

[Dodane po edycji:]

Zenonek
Nie siedzę w skórze tych z ciężką depresją. Chociaż wiem,że stan psychiczny a więc i nastrój to kwestia subiektywna. Na pewno leki przeciwdepresyjne coś tam robią u niektórych na tyle,że dostają energii do życia i depresja niby mija. Kwestia tylko dlaczego nie mija , no powiedzmy na wiele lat. Tłumaczy się,że to od genów.
Ale to zbyt grubymi nićmi szyte jak na moje wyobrażenie.
W końcu są teorie o wyuczonej bezradności i cała teoria poznawczo-behawioralna, która jednak jest z tego co czytam stosowana u nas dość oszczędnie.
A leki są stosowane w nadmiarze, stąd u wielu pacjentów po latach leczenia środkami nie wiadomo co jest co grane.
Inną kwestią jest fakt,że naprawdę dobrych leków i nie mających skutków ubocznych jest mało.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 15:28

Re: Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Zenonek 11 gru 2010, 09:47
lunatic,

Jakim cudem ? Napisalem to juz pare razy.

Nie potrzeba tu zadnego cudu.

Czlowiek z normalna psychika nigdy , albo prawie nigdy nie popadnie w realna depresje, nerwice, obsesje itd.

Oczywistym jest, ze wiekszosc nerwic ma podloze psychogenne (wlasnie ktos nie moze sie z czyms pogodzic) - ale dlaczego tak jest ?

A jest tak dlatego, ze nerwicowcy maja pewne braki w neuroprzekaznictwie co skutkuje "slaba psychika", nadmierna emocjonalnoscia, przywiazywaniem sie do problemow, niemoznosca ucieczki od tego co nas boli, wysokim poziomem lęku, a takze tym, ze czas w tym przypadku nie leczy ran...

Skoro wiekszosc zdrowych psychicznie ludzi moze sie pogodzic praktycznie ze wszystkim bez wiekszego uszczerbku na psychice (czego przykladem sa ciezko chorzy, kaleki cieszace sie z zycia).

Zaden lek nie rozwiaze za nikogo problemow zyciowych takich czy innych, ale dobry antydepresant powinien spowodowac, ze czlowiek bedzie mial dystans do trudnosci, nastroj itp taki jaki maja normalni ludzie.

Nie potrzeba tu zadnego cudu tylko leku normujacego mozg i wtedy bedzie sie adekwatnie reagowalo na przeciwnosci.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez kasia000 11 gru 2010, 10:35
fajnie powiedziane..
ja sie ciagle gryzę,czy nie wrócić do seroxatu 20mg-jestem na 8 mg...i cieszę sie z tego i boje jak ja sobie poradzę?

[Dodane po edycji:]

myślicie ,że braki w neuroprzekaźnictwie zmuszają nas do brania leków do konca życia?
nie mozna sobie poprpstu z psychoterapi życ?
"Nastał nowy dzień, dziś swe życie zmień....."
Offline
Posty
1010
Dołączył(a)
05 lis 2010, 17:46

Re: Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Lili-ana 11 gru 2010, 12:55
A jak się odżywiacie? To ma ogromny wpływ na to jak się czujemy. "Jesteś tym, co jesz". Ja zmieniłam swoją diete ponad rok temu i jak zejdę z leków to zamierzam zastosować głodówkę, żeby się oczyścić z toksyn(również polekowych).
Kiedyś jadłam mięso codziennie, teraz baaardzo rzadko, nie jem prawie wcale słodyczy - i nie ciągnie mnie do tych dwóch rzeczy. Jem owoce, warzywa, nasiona, orzechy i na pewno czuję się lepiej fizycznie, psychicznie myślę, że też, chociaż biorę jeszcze jeden lek(trittico 50mg) więc nie mogę tego stwierdzić w zupełności ale wierzę i wiem, że tak jest, że to co jem ma wpływ na to jak się czuję. Mięso wzmaga agresję, bo jemy trupa, jemy śmierć... dlatego staram się nie jeść, a czasem jak zdarzy mi się zjeść, to na drugi dzień czuję się gorzej, źle, mam wyrzuty sumienia... Cukier - wiadomo, biała śmierć, to toksyna, która zatruwa organizm, przetworzone produkty też. Nie jedzcie trucizn, a nie będziecie się czuli struci, również psychicznie.
To stronka na temat wspomagania leczenia depresji i nerwicy(poza psychoterapią) właściwym odżywianiem: http://www.zhealthinfo.com/depression.htm
Jak znajdę coś po polsku to podam.
Lili-ana
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do