Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Witaj

Na co chorujesz i co Ci sie przytrafiło po SSRI?

W moim przypadku SSRI to faktycznie gów.no.

O malo mnie nie doprowadzily do samobójstwa. Z efektów działania moge tylko wymienic drastyczne pogorszenie samopoczucia

Ale sa Ludziska na forum , ktorym te leki pomagają.

Wybacz, ale podawanie linka do sklepu internetowego http://www.azmedica.pl (inozytol) , w ktorym to- co za zbieg okoliczności -inozytol jest polecany jako PIERWSZY produkt wygląda na kryptoreklamę...

pozdrawiam

Robert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Nie jestem przedstawicielem firmy az medica.Nie reklamuję produktu.Za granicą już od dawna prowadzone są badania nad inozytolem w nerwicy natręctw i nerwicy lękowej a także depresji.Do tej pory nie było tego preparatu na naszym rynku farmaceutycznym,a ludzie musieli ściągać go przez allegro.A że jest na pierwszej stronie az medici,ok,niedawno go tam po prostu znalazłem,więc to pewnie ich nowy produkt,a powiem Ci,że intensywnie buszowałem w internecie szukając "polskiego" inozytolu.

Chcę po prostu pomóc tym,którym jeszcze pomóc można poprzez udzielenie informacji,a co ktoś z nią zrobi,to już jego prywatna sprawa.

Chorowałem na fobię społeczną,po wycofaniu leku ssri przechodziłem zespół odstawienia.Teraz próbuję włączyć lek od nowa,bo takie jest zalecenie lekarza i każdego dnia dziękuję,choć nie wiem komu,że jeszcze żyję.Lek po prostu się nie przyjmuje i wywołuje makabryczne objawy.To już nie jest fobia społeczna,to nie przypomina nawet niczego,co znałem przed lekiem.To jest po prostu horror.

Również pozdrawiam,

Tomasz

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dzięki za odpowiedź

mam takie same odczucia co do SSRI co Ty

"nigdy nie mow nigdy" lecz ja NIGDY juz nie wezme tego badziewia.

Przecież to ma gorsze skutki uboczne od nielegalnych narkotykow. Ja po tym sie czułem jakbym przegiął z amfą, zielskiem i alkoholem na raz.

Porażka

Kilka osób z forum pięknie wyciągnęły z depresji.....ale przerażająca większośc wpuszczaja w jeszcze większe bagno.Że nie wspomnę o próbach odstawienia.

Pozostaje nam czekac aż Koncerny nachapią sie na sprzedaży SSRI i w końcu wynajda i wprowadzą do obrotu jakies nowe, godne XXI wieku leki...

Robert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie swego czasu też wyciągnęły,albo raczej właśnie - dały mi narkotykowego kopa.Na razie zastanawiam się,jak wyleźć z tego całego bagna,bo tkwię w nim po uszy.Niestety często są to chyba leki jednorazowego użytku.

Naukowcy amerykańscy odkryli,że ssri zwiększją w mózgu liczbę receptorów odpowiadających za samobójstwa i samouszkodzenia.Ciekawe,prawda?

Ja jak na razie jestem w piekle.

Tomasz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Acha, czyli odradzasz innym branie SSRI bo TY się po nich żle czułeś/czujesz?

Ja powiem Ci tak- jadłam pierwszy raz SSRI i wystąpiła u mnie agresja, akatyzja, zmiana zachowania itd (miałam 18 lat) ale dzięki nim zdałam maturę itd (mam nerwicę lękową z lękiem napadowym i fobię społeczną).

Odstawiłam je z dnia na dzień bez żadnych skutków ubocznych.

Nie jadłam leków przez dwa lata.

Teraz od 7 dni znowu jem SSRI- Depralin. Zobaczymy jak będzie. Po to jest lekarz aby z nim schodzić z leków. To, że Ty się na nich żle czułeś to nic nie znaczy- wystarczyło, żeby Ci psychiatra inny lek przepisał, nie tylko leki z grupy SSRI są na fobię społeczną.

Wielu ludziom te leki uratowały życie, więc może nie wprowadzaj ludzi w błąd zamieszczając tu swoje własne opinie, wcale nie obiektywne zresztą.

 

A co do tych przypadków prób samobójczych itd po SSRI- w ulotce jest WYRAŻNIE napisane, że takie coś może się pojawić na początku leczenia. U mnie większość tych objawów z ulotki wystąpiła, ale na tym to polega że najpierw jest gorzej, a potem lepiej. Dlatego lekarze często przepisują benzo na początek brania SSRI.

Proponuję najpierw przeczytać ulotkę a potem psioczyć i zniechęcać innych ludzi być może do czegoś, co może im uratować życie.

 

[Dodane po edycji:]

 

Naukowcy amerykańscy odkryli,

 

:lol:;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magda - to napisał gnom. A gnomom - jak wiadomo - bardzo blisko do troli :) Kolega zaspamował połowę tematów dot. leków :] Myślę że ilość ludzi, jakim pomogły leki jest wystarczająco duża, by przyjąć je jako jeden ze środków wspomagających wychodzenie z nerwic czy depresji. Takie "szkowanie" sporadycznymi sytuacjami wyrządza niepotrzebnie krzywdę. Zaś co do leków ssri - już to kiedyś pisałem - nie wywołują myśli samobójczych - jedynie mogą je nasilić - jeśli osoba biorąca leki takie myśli ma. Wówczas lek dodaje motywacji do działania, zanim jeszcze w toku terapii dojdzie do zmiany spojrzenia u osoby dotkniętej np. depresją. Wówczas może zdobyć się na krok ostateczny, do którego wcześniej nie mogła zebrać sił. Stąd wyższe statystki w samobójstwach na początku stosowania leków i potrzeba poinformowania o tym w ulotce. Jednak ktoś, kto np. bierze ssri na lęki przed śmiercią czy np. wyjściem z domu - nie weźmie nagle i się nie powiesi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie miałem myśli samobójczych.Teraz mam pęd do autodestrukcji.

Moi drodzy!

Nie zamierzam nikogo zniechęcać,nie o to tu chodzi.Jedyne czego chcę,to tylko tyle,by ludzie wiedzieli.By mieli świadomość.Z nikim nie będę się kłócił,wybaczcie.Po pierwsze,niczemu to nie służy,po drugie,jestem w stanie przedagonalnym,po trzecie muszę brać to g.,bo lekarz stwierdził,że mam zespół odstawienia,mimo że lek był odstawiany przepisowo.Po czwarte zaś,stary już jestem i ssri znam w działaniu od podszewki,na wszelkie możliwe sposoby.Badania wykazały,że nawet u zdrowych ludzi bez jakichkolwiek zaburzeń psychicznych mogą doprowadzić do naprawdę niezłego cyrku.I jeszcze jedna sprawa - w Polsce są to leki stosunkowo nowe.

Na tym kończę moje trolowe wypociny (to po to by usatysfakcjonować mojego przedmówcę).

Moja wiadomość to tylko sygnał,znak.Komu będzie pisane ją wykorzystać,ten to zrobi.

Wszystkich serdecznie pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To zmień leki, a nie je odstawiasz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Madziu,naprawdę nie mam sklepu z psychotropami, aby ot tak je sobie zmieniać.Zalecił mi je lekarz.Czy dalszą Twoją sugestią będzie,abym zmienił lekarza?Poza tym wyraźnie napisałem,że je obecnie biorą,a nie odstawiam.Poprzednio zaś odstawiałem na zalecenie i pod kontrolą lekarza.Nie gotuj się tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

gnom - z racji tego, że ssri zaburzają typową pracę neuroprzekaźników, zmieniają ilość serotoniny w mózgu - mają prawo namieszać i to zdrowo. Wszak nikt dokładnie nie bada pracy naszego mózgu zanim je weźmiemy - więc mogą się zdarzyć nieprzewidziane reakcje, na skutek warunków o których nie mamy pojęcia. Leki te nie wywołują jednak same z siebie myśli samobójczych (nie twierdzę że to sugerujesz, raczej uspokajam Magdę) - a pomagają jednak w zdecydowanej większości wypadków. Strasząc powikłaniami czy cięzkimi efektami ubocznymi możesz za to zaszkodzić niektórym osobom - mam tu na myśli lękowców - którzy mogą się wystraszyć Twoich słów. W takim stanie człowiek jest bardzo podatny na sugestię. Sam tego doświadczyłem - gdy brałem ssri wyczytałem, że mogą wywołać szok serotoninowy, który w pewnych sytuacjach może zakończyć się śmiercią. Zacząłem czytać o tym jak to wygląda i począłem mieć objawy takiego szoku. Zaczęła mnie boleć głowa itp - myślałem że go mam i poleciałem na pogotowie. Oczywiście fałszywy alarm - ale ile się najadłem strachu - to moje. Zatem ktoś - komu potencjalnie lek mógłby pomóc - czytanie o skrajnych przypadkach negatywnego działania może przynieść podobne rezultaty. Dlatego lepsza jest w tych sprawach rozwaga. A powtarzanie tego samego wpisu w kilkunastu tematach - rozwagą nie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ten temat winno się zamknąć.

 

Gnom

Niepotrzebnie wzbudzasz panikę człowieku, co ty jesteś jakiś doktor habitowany(xD) żeby mówić jaki lek psychotropowy szkodzi a jaki nie?

Masz tylko jakieś wyrywkowe wiadomości z neta, na pewno wyolbrzymione, do tego sam je pewnie też jeszcze wynosisz, przez co zyskują iście kolosalne rozmiary.

 

Zresztą widzimy że całkiem nieźle sobie radzisz Na naszych SSRI, siedzisz prosto przed komputrem i masz nawet siły pisać!

 

A więc skoro już mowa o moich S'ach, mi pomogły, jak na razie nie mam ataków od parunastu tygodni.

Gorzej z depresją na którą widać już nie działają :<

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważasz więc,że lepiej jest,aby ludzie bezwiednie to brali i pewnego pięknego dnia obudzili się przysłowiowo "z ręką w nocniku"? Wszystko jedno czy podczas wprowadzania leku,w trakcie jego brania czy też odstawiania? Nie sądzę,aby ktokolwiek miał przyjemność znaleźć się w psychiatryku w związku z pobieraniem leku.Nigdy nie usłyszałem od mojego psychiatry: "Przepisuję panu lek,który potencjalnie może spowodować,że będzie chciał się pan pociąć,proszę się zdecydować,czy chce pan próbować go brać." Usłyszałem tylko,że dostaję łagodny lek,który nie uzależnia.Marzenie!Uważasz,że to uczciwe?

 

[Dodane po edycji:]

 

Myślałem,że jesteście poważniejsi.Ale mimo wszystko dziękuję wszystkim za uwagę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Uważasz więc,że lepiej jest,aby ludzie bezwiednie to brali i pewnego pięknego dnia obudzili się przysłowiowo "z ręką w nocniku"? Wszystko jedno czy podczas wprowadzania leku,w trakcie jego brania czy też odstawiania? Nie sądzę,aby ktokolwiek miał przyjemność znaleźć się w psychiatryku w związku z pobieraniem leku.Nigdy nie usłyszałem od mojego psychiatry: "Przepisuję panu lek,który potencjalnie może spowodować,że będzie chciał się pan pociąć,proszę się zdecydować,czy chce pan próbować go brać." Usłyszałem tylko,że dostaję łagodny lek,który nie uzależnia.Marzenie!Uważasz,że to uczciwe?

 

[Dodane po edycji:]

 

Myślałem,że jesteście poważniejsi.Ale mimo wszystko dziękuję wszystkim za uwagę.

 

Koniec świata nadchodzi!!!! Ludzie STRZEŻCIE SIĘ!!!Dwudziesty wiek, wiekiem puszki psychotropowej pandory....

''Bezwiednie'' krążycie nieświadomi zbliżającej się zagłady z paczek SSRI!!!

 

A ja ni mam nocnika :<

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

gnom, myślę,żę za bardzo uogólniasz :roll: dla Ciebie ssri są be a dla mnie cacy :mrgreen: - gdyby nie leki pewnie już bym była w wariatkowie albo na innym świecie. Skutków ubocznych zbyt wielu nie miałam a przy odstawieniu najgorsze były zawroty głowy ,które już zresztą minęły. Proszę Cie nie siej paniki niepotrzebnie. :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

fobia,naprawdę bardzo mnie to cieszy,że jesteś wśród żywych.Niemniej jednak każda moneta ma dwie strony.Należy więc wspomnieć tych,którzy mogliby żyć,gdyby nie ssri...

Niczego nie ogólniam,swego czasu byłem bardzo zadowolony z ssri,byłem wręcz nimi zafascynowany.Teraz,zaledwie dwa miesiące od odstawienia przy próbie powrotu do leku pokazuje mi on swoje diabelskie oblicze.To nawet nie jest narkotyk.To jest jeszcze coś gorszego.Narkoman na głodzie bierze swoją działkę i jest happy.Ja do swojego narkotyku nie mogę wrócić,więc coś tu jest,ku.rwa, nie tak!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

gnom, a wiesz ilu mogłoby nie żyć gdyby nie SSRI ? :roll:

Takiej statystyki nikt nigdy nie stworzy.

 

 

Rozumiem, że SNRI są ok, tak?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

gnom, dobra spoko, ostrzegłeś ale po co spamujesz wszystkie pokrewne tematy? założyłeś osobny temat i tyle wystarczy :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
gnom, dobra spoko, ostrzegłeś ale po co spamujesz wszystkie pokrewne tematy? założyłeś osobny temat i tyle wystarczy :roll:

 

Pewnie zjadł za dużo ssri i ma misje:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to widzę,że moderator usunął mój główny post...

Teraz powinniście być już zadowoleni.

Ale ja się nigdy nie poddaję,a temat ma zawierać to,co się należy.

Dla przypomnienia:

www.ssristories.com

lub www.google.pl i wpisać ssri stories (będzie po polsku)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tak wogóle to niech ktoś zrobi post "KOMU NIE POMOGŁY SSRI" ale niech piszą tam tylko ludzie, którym te leki nie pomogły i które miały skutki uboczne, które nie przeszły. Niech ludzie piszą też w tym temacie, co innego im pomogło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Akurat eseseraje mogą powodować wzrost samobójstw i nie jest to żadną nowością - były już w tym kierunku testy i zostały one potwierdzone. Również w przypadku zdrowych osobników. Pełno też jest udokumentowanych wyroków sądowych przeciwko firmom farmaceutycznym (np. GSK), gdzie ludziom po lekach po prostu odpierd..ło i po lekach mordowali swoje rodziny (np.). Więc nie piszcie, że to nie wina leków, bo jak nie chemii to czyja? Przypadek jaki opisał Robert akurat też chyba potwierdza sprawę. Leki nie są idealne, zmieniają chemię w mózgu i w ułamku przypadków mogą prowadzić do nieszczęść. Pewnie, że SSRI zdecydowanej większości pomaga, ale wybielanie ich na siłę rzeczywistości nie zmieni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pete_27,post Roberta jest odpowiedzią na mój wcześniejszy wątek - post otwierający temat.Ktoś z moderatorów go po prostu usunął,ale myślę,że niektórzy ludzie na tym forum wolą nie być niczego świadomi i podejrzewam,że już skaczą z radości,że mojego pierwotnego postu tu nie ma.

Pozdrawiam,

Tomasz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pete_27, Na początku brania ssri lęki się nasilają -to fakt ,ale każde leki psychotropowe wpływają na pracę mózgu więc nie uogólniejcie ,że tylko te leki są niebezpieczne!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja nie twierdzę, że tylko te są niebezpieczne. Mi nie chodziło o zwiększenie lęku, ale o wzrost zachowań/myśli samobójczych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja zażywałem SSRI na samym początku leczenia i wtedy była to sertralina.Skutki uboczne trwały tylko kilka dni po czym ustapiły.Poprawiał troche nastrój ale nie działał na lęki więc po jakimś czasie odstawiłem.Po przerobieniu kilku TLPD potem jeszcze próbowałem Seroxatu ale na mnie działal jak placebo (czyli praktycznie wogóle nie działał).W tej chwili jestem na SNRI (wenlafaksyna) ale nie wykluczone że wkrótce wrócę do TLPD z tym że w wysokich dawkach.

Ja na SSRI nie narzekam bo wyciągnęły mnie z niezłego bagna i można powiedzieć ze uratowały życie (wtedy było ze mną fatalnie i gdybym w porę nie zgłosił się do specjalisty po leki to bym pewnie tego nie przetrzymał).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×