Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez neurosis78 21 sie 2006, 18:45
Wiesz ,najzwyczajniej w świecie się boję...tego,że zostanę niezaakceptowana,wyśmiana i w sumie juz się wkręcam,że forumowicze mają napewno dosyc mnie i mojego narzekania.Bardzo potrzebuje akceptacji i jednocześnie przez ten lęk zamykam się w sobie.To wszystko to jedno wielkie błędne koło ech...a smarki już wytarłam w rękaw :lol:
"Lęk przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie..."
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
20 sie 2006, 20:24
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

przez Arturro 21 sie 2006, 19:03
też mam tak czasami jakbym stał "obok" siebie. To się chyba nazywa depersonalizacją. Bardzo nieciekawe uczucie. Też tego nie lubię ale nie mogę nad tym zapanować. Szczęście że nie zdaża się to często. No nie wiem jak u ciebie. Ty chyba trochę za bardzo boisz się o swoje zdrowie, że dopadnie cię jakaś choroba itp. Też tego się bardzo bałem i dużo czasu upłynęło zanim dotarło do mnie że na to czy będę zdrowy czy chory nie mam prawie żadnego wpływu. To jest gdzieś tam u góry zapisane i jeżeli taka będzie wola to ja tego nie zmienię. Faktem jest że trudno taką prawdę ogólną zrozumieć. Ja się już nie boję o zdrowie bo jak powiedziałem wyżej nie ja o tym decyduję. Często pojawiają się bóle w brzuchu czy bóle głowy ale nie myślę o tym w kategorii że to jakaś ciężka choroba. Też tak powinnaś spróbować.
Prawdą jest że tego problemu się pozbyłem to teraz co innego mi dokucza. Jakieś dziwne lęki, napięcia nerwowe, nie mogę spać a jeżeli już mi się uda zasnąć to budzę się zmęczony i zdenerwowany. Ale to już inna historia. Teraz próbuje z tym walczyć. pozdrawiam serdecznie
ile jest warte zdrowie?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
08 sie 2006, 21:02
Lokalizacja
woj. Wielkopolskie

przez limba 21 sie 2006, 19:10
neurosis78 napisał(a):...tego,że zostanę niezaakceptowana,wyśmiana i w sumie juz się wkręcam,że forumowicze mają napewno dosyc mnie i mojego narzekania.Bardzo potrzebuje akceptacji i jednocześnie przez ten lęk zamykam się w sobie.To wszystko to jedno wielkie błędne koło ech...a smarki już wytarłam w rękaw

neurosis-Nigdy tak nie myśl,nigdy nie będziemy cię mieć dosyć,zawsze możesz tu walić po poradę ,jesteśmy tacy sami jak Ty...Wiesz,czasem i u nas jest lepiej,ale bywają dni,że cała praca idzie na marne.Ale najgorsze jest być biernym i poddać się!!!Masz zły dzień?Idż z kimś do sklepu,kup wspaniały kosmetyk,seksowny ciuszek,zobaczysz poczujesz się lepsza,dowartościowana.Musisz się bronić.Każdego dnia rano powiedz sobie, a właśnie,że NIE!!!!Dziś będzie lepiej!!Zobaczysz -pomaga!! :D :D pozdrawaim
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez RamzesWielki 21 sie 2006, 20:19
sam wiesz ze to wyobraznia wiec czego chesz wiecej....wal to...na cos trzeba umrzec....
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
05 lip 2006, 09:26

przez betty 21 sie 2006, 21:00
Neurosis, a ja sie ciesze, ze sie poplakalas... a wiesz dlaczego? bo to znaczy ze wypuscilas z siebie w koncu czesc emocji zalegajacych w Tobie... czy nie poczulas sie lepiej jak otarlas oczy?
ale jak umyjesz oczy, to nie kladz sie pod koc myslac co zlego czujesz w swoim ciele... skup sie na innych myslach, na tym co bys mogla w danej chwili zrobic... i masz dwie korzysci, pierwsza odganiasz w ten sposob mysli negatywne, a druga, robisz w koncu cos dla Ciebie co jest kolejnym krokiem na drodze do wolnosci... nie ma co sie zalamywac krokami wstecz, bo te zawsze beda sie pojawiac, zwracaj uwage na te do przodu i probuj zrobic zawsze o jeden kroczek dalej...
pomysl gdzie moglabys spotkac ludzi z ktorymi mialabys cos wspolnego... moze zapisz sie na jakis sport, jakies hobby... na poczatku nie bedzie Ci latwo, ale nie zalamuj sie, bo ludzi jest wiele na swiecie i w koncu znajdziesz bratnia duszyczke... :D
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

Znowu leki....

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 21 sie 2006, 21:30
Heh dawno już nie pisałam, bo dawno też aż tak źle się nie czułam, żeby zawracać komukolwiek głowę. Po moim ostatnim wybryku i pobycie w szpitalu dzisiaj zmuszona byłam pójść do psychiatry po raz kolejny. Kurcze i znowu tu pojawiają się wątpliwości, bo tak naprawdę to nie wiem czy mi coś w ogóle jest. Są dwa wyjścia. 1) cos napewno mi jest,coś co każe mi myśleć i mieć wątpliwości co do stanu mego zdrowia. 2) Nic mi nie jest, użalam się nad sobą albo jestem na tyle głupia, że nie potrafię zrozumieć własnej siebie.
Dzoś u tego lekarza musiałam się wysilać w ogóle, żeby mu cokolwiek powiedzieć. Przez kilka ostatnich dni siedziałam w domu, odgrodzona od świata, czułam się dobrze. Nie czułam weny, by mu cokolwiek mówić. Może pomyślał nawet, że zmyślam??Kurcze, jakie to wszystko trudne do zrozumienia. Od jutra bede brac LUXETA i ALPROF, zobaczymy, jesli to nie pomoze to chrzanie to wszystko. Pozdrawiam wszystkich nerwusów.
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

przez neurosis78 21 sie 2006, 21:43
Dziękuje kobietki za słowa otuchy :smile: Nawet nie wiecie jakie to ważne miec świadomośc,że nie jest sie samym w tym bagienku.Eeeee zreszta napewno same dobrze o tym wiecie.Wraca mi znowu ochota do walki,do pokonania tego cholerstwa...zabaczymy tylko co będzie jutro heh.Zreszta co ma być..kolejny dzien...oby pozytywny.
"Lęk przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie..."
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
20 sie 2006, 20:24
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

Avatar użytkownika
przez Eva 21 sie 2006, 22:03
Neurosis na pewno wieksza część forumowiczów nigdy czegoś takiego nie pomyśli bo są tu przeważnie takie same osoby jak Ty . Dlatego często jest tak że czytając czyjeś posty ma się wrazenie jak by się to pisało samemu. Mamy podobne odczucia,podobne historie choroby,ale różnią nas doświadczenia w walce z tymi naszymi lękami. Wszyscy pragniemy wyjść z tych upiornych objawów ,pozbyć się raz na zawsze nerwicy,jednym przychodzi to łatwo innym wolniej . Jak piszesz jak Ci zle to jesteś zrozumiana przez wiele osób ,bo albo aktualnie przechodza to samo ,albo mają dołki za sobą. Więc nikt nie osądzi Ciebie że marudzisz ,lub narzekasz ,bo dziś Ty a może być że jutro Ja ... sobie ponarzekam . Wazne że rozumiemy się i taka świadomość że ktoś zupełnie obcy pisze do Ciebie nie załamuj się to dowodzi że sa ludzie którym zależy na Tobie . Chociaż nigdy się nie spotkamy ,staramy się pomagać sobie nawzajem ,wspierać się i być obok. Wiesz dlaczego tak jest? Bo my jesteśmy wrażliwi ludzie którym zależy na drugim człowieku. Tak jak predzej pisałam to jest takie budowanie sobie "zaplecza" ja pomogę Tobie .... Ty pomożesz mi... Każdy z nas ma swoje jakieś słabe strony,pomimo że tu jest bardzo anonimowo to jest to sprzyjające temu że niektórzy mogą się otworzyć przed obcą osobą. Zdarza się tak że żyjesz ileś tam lat nieświadoma i nagle rozmowa z taką samą osobą tak samo odczuwającą sprawia że zaczynasz patrzeć na swój problem inaczej . Jeśli ktoś będzie chciał twojej przyjażni to nigdy nie będzie Ciebie osądzał ,lub krytykował ,ale powiem Ci że ja wolę usłyszeć słowa krytyki od przyjaciela ,bo wiem że są szczere niż od wroga ;) Może być tak że sami nie widzimy swoich "usterek" i dopiero inni mogą nam to uświadomić. :smile:
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Avatar użytkownika
przez agapla 21 sie 2006, 22:05
Anula takie problemy żołądkowe to możesz mieć po zmianie klimatu albo jakimś lekkim zatruciu ja jak skądś wracam to zawsze mam sensacje zołądkowe boleści biegunki ale nie warto sie tym przejmować tak często bywa :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

oni mnie obserwuja

Avatar użytkownika
przez Ania Twin 22 sie 2006, 03:20
caly czas czuje sie obserwowana, gdy ide po miescie czy jade tramwajem. nie wiem, gdzie patrzec, jaka miec mine, caly czas przelykam nerwowo i dramatycznie; czasem mam bloki miesniowe - moj chod staje sie nienaturalny, czasem zle stane stopa i np. "zachacze o chodnik"...

w towarzystwie, zwlaszcza nowym nic nie mowie, obawiam sie ze bede sie jakala, mam lekka wade wymowy - mowie szybko i nerwowo. czuje parcie glowy do dolu - musze ja schylic zeby przelknac sline i zeby inni tegoo nie widzieli, ale pewnie i tak widza...
mine mam sztywna, trudno mi sie usmiechnac, nie potrafie patrzec w oczy rozmowcy

mezczyzni mnie bardzo zawstydzaja, nie potrafie z nimi kompletnie nawiazac kontaktu, dlonie mi sie poca (o tym wspominam w innym topicu)

najbardziej meczy mnie te przelykanie, krtan sztywnieje i nie wiem co zrobic

bylam u psychiatry, od roku bralam sulpiryd - pomagal, ale nie mam zamiaru brac lekow psychoaktywnych cale zycie (to po pierwsze) podczas brania sulpirydu moje libido dramatycznie spadlo.

w koncu zaprzestalam uzywania tego leku - dawne wysokie libido wrocilo, ale wrocily tez przykre objawy, ludzie z nowej pracy juz wiedza, ze jestem jakas inna, niby w porzadku, ale inna...

musze przyznac, ze nie cierpie tych swoich slabosci!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
22 sie 2006, 01:59

przez neurosis78 22 sie 2006, 08:53
Tak to juz z nami jest,że czasem jest lepiej a czasem spadamy w dól.Najważniejsze to za wszelką cenę starac się odpychać złe myśli od siebie.Ja nauczyłam sie,że gdy jednego dnia nie mam siły np wstac z łóżka to mówie sobie,że to minie,że jutro będzie normalnie i zazwyczaj tak sie dzieje.Życzę Ci dużo siły i wytrwałości w walce z tym cholerstwem...kiedyś będzie lepiej...musi.Pozdrawiam
"Lęk przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie..."
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
20 sie 2006, 20:24
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

przez kretka 22 sie 2006, 12:59
To, że można samemu, nie brzmi głupio. Dla mnie jest bardzo optymistyczne. To, że innym się udaje, oznacza, że mnie też może. Jesteś bardzo dzielna i zawzięta, AGA. Ja choruję na nerwicę lękową ponad 6 lat i bardzo mocno w to się wkręciłam, rozrosło się to na różne sfery mojego życia, niepostrzeżenie, coraz mocniej i dalej... Teraz powoli staram się z tego wychodzić. Odstawiłam leki, które brałam długi czas- chcę się wyleczyć prawdziwie, a nie tylko wytłumić objawy. Chodze do psychologa, ale tak naprawde wiem, że rozwiązanie jest we mnie. Że to ja musze ciężko pracowac. To, że Tobie i innym się udaje, bardzo mnie pokrzepia:-)
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

do Ani

przez fendi 22 sie 2006, 13:19
mam to samo , potykam się , myślę że wszyscy na mnie patrzą i śmieją się w duchu - choć wiem że to nie prawda , leki pomagają tylko w czasie ich brania - potem wszystko wraca, myślę że takie osoby nie mogą za bardzo liczyć na ^wyzdrowienie^ , gdyż to siedzi w naszej psychice i charakterze - po prostu trzeba to przełamywać na ile sie da, i tak sobie
powolutku żyć nie licząc na jakieś cudowne wyzwolenie z tych pęt...
pozdrowienia
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
16 sie 2006, 11:18

przez kaja.moda@onet.eu 22 sie 2006, 13:27
.........leżę w łóżku. Czuje jak unosze sie do gory...........kieruje sie nogami w strone szafy.moje cialo lezy na dole.odbijam sie nogami od szafy.......wracam. Bardzo sie boje. Po co zyć jesli budzisz sie i nie masz celu..jesli nic nie jest w stanie cie cieszyć.....gula w gardle.goraco.zimno ....strach.ktos idzie zaraz wejdzie i wszystko sie skonczy.po co zyc?
Posty
4
Dołączył(a)
20 sie 2006, 19:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do