Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez bibi 05 lut 2006, 23:52
Mart....a czy magnez nie pomaga???
wiem ze niedobór magnezu robi takie właśnie kołatania serca.
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez niqqa 05 lut 2006, 23:59
Ja tez mam nerwice lekowa. Tzn leczylam sie przez ponad rok. W lipcu zeszlego roku odstawilam psychotropy.

Teraz mialam duzo problemow, duzo przezyc i mam wrazenie. ze jakos musze sobie dac rade :roll:

Ja np. mam tez tak, ze mi strasznie szybko bije serce. Jak juz to przejdzie to sobie mysle zeby mi sie nic nie stalo.
Strasznie sie boje,ze dostane jakiegos zawalu :roll:

Choc mam 20 lat niespelna i do tego serxe jak dzwon...nawet takie pocieszanie mi nie pomaga. Bo sie boje i tylko, czekam jak mnie scisnie i... KONIEC :( :(
Niebo jest na wyciągnięcie ręki,tylko ciągle nie wiemy jak tam dojść....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
17 sty 2006, 22:32

przez anjjjja 06 lut 2006, 00:09
niqqa wiem ze to ciezkie ale ja mam to samo proponuje ci nie skupiac sie nad tym to pomaga porostu jak zaczyna sie tak dziac to wmawiaj sobie ze to tylko nerwy ktore probuja toba manipulowac i skup swoja uwage w tym momencie na czym innym ;)
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
28 sty 2006, 22:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez niqqa 06 lut 2006, 00:18
Probuje tak robic. Skupiam sie na jakims zajeciu, ktore mnie bardzo absorbuje....jednak nawet i w takich momentach jest ciezko.

Ale nic!! Damy rade Wszyscy, prawda????
To my jestesmy Władcami swojego ciala i Duszy!!!
Jaki postulat l;) :lol:

Pozdrawiam Was wszystkich ciepło!!!!
Niebo jest na wyciągnięcie ręki,tylko ciągle nie wiemy jak tam dojść....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
17 sty 2006, 22:32

Avatar użytkownika
przez Olka 06 lut 2006, 12:17
Jack bardzo dobrze ze zapisałes sie do psychologa, uważam, że to własciwe podejscie do rozwiazania Twojegoo problemu:) Wiesz to co napisałes na samym poczatku przypomina mi ksiązke o nerwicy, ktora nie dawno czytałam- tam był dokładnie wyjasniony ten cały proces nienawisci do siebie, u Ciebie juz jakis czas temu musiał sie rozpoczac........ale nie martw sie, dobry psycholog pomoże Ci "polubic siebie":)
Mysle ze przydałaby Ci sie terapia grupowa, ktora Ci bardzo polecam:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez duskfall 06 lut 2006, 13:07
bibi napisał(a):dobrze że byłeś , ale co? zapisał ci tylko wapno???!!! :shock:
a magnez bierzesz??

http://www.forum.nerwica.com/viewtopic.php?t=796
tu Anuleczka też ma podobny problem (odnoścnie mięśni)


wapno przepisał, wskazał brać magnez

a dolegliwości mięśniowe nazwał "tężyczka"
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Czy to depresja?

przez Różyczka 06 lut 2006, 13:13
Po śmierci dziadka,moj przyjaciel,dotąd bardzo energiczny,żywy i lubiany przez wszystkich chłopak,stracił chęć do życia.Nie spotyka się ze znajomymi,zaniedbuje swoją dziewczynę,nie ma na nic ochoty... Kiedy pytam go, co się z nim dzieje i czy wie, ze przez swoje zachowanie sprawia ból bliskim mu osobom,odpowiada,że wie ale nie wie dlaczego tak postępuje i co ma na to poradzić.Bardzo mi go żal,chciałabym jakoś mu pomóc ale nie bardzo wiem jak:(.Moze ktoś z Was zna takie przypadki?Proszę,pomóżcie.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
28 gru 2005, 22:04

Avatar użytkownika
przez Tygryska 06 lut 2006, 13:23
To może byc depresja. Nie napisałaś jak długo to trwa, po trudnych przezyciach każdy potrzebuje troche czasu żeby dojsc do siebie, pewien okres żałoby jest upełnie naturalny gożej jak to trwa niewspółmiernie długo i człwiek nie może się pozbierać.
Nie wiem jaki to człowiek.Czy dałby się namówic na pójcie do psychologa? Niekoniecznie na terapie tylko chociaz na pare spotkań.
Mysle e warto rozmawiac, ale nie naciskac i nie wywoływac w nim poczucia winy.
To chyba tyle co przychodzi mi do głowy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez Olka 06 lut 2006, 14:10
Trudno powiedziec czy to depresja. Po stracie bliskiej osoby musi upłynac jakis czas za nim człowiek na nowo sie odnajdzie. Ale jezeli rozpacz trwa bardzo długi czas faktycznie moze przerodzic sie w depresje. Podpisuje sie pod tym co napisała kolezanka ........... mysle ze w tak trudnej sytuacji warto skorzystac z pomocy psychologa, napewno pomoze mu z powrotem poukładac sobie zycie.
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez bibi 06 lut 2006, 14:28
a ten magnez to bierzesz???
ja na poczatku brałam 3x1 tabletce dziennie.
magnez tez może pomóc.
mam nadzieje ze wkrótce ci się poprawi :(
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez Poetka 06 lut 2006, 14:38
Olka, jaka to książka? Bo z chęcią bym przeczytała :D szczerze mówiąc :P.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

przez anuleczka 06 lut 2006, 14:40
Hej duskfall!Bardzo dobrze Cie rozumiem,mam identyczne objawy-miesnie tak jakby same na moment sie napinaja, pojawiaja sie takie male skurcze w roznych czesciach ciala,np przez moment biceps sam sie rusza albo kciuk. To straszne i jak sie pojawia najczesciej prowadzi do ataku paniki. Moj neurolog powiedzial ze najpewniej to zasadowica spowodowana zbyt szybkim oddychaniem. Tezyczka natomiast jest zwiazana z brakiem wapnie i magnezu. Rozumiem co czujesz, wiem ze sie boisz i podejrzewasz u Siebie Bog wie co. Ja tez tak mam-w tym momencie mysle o jakims schorzeniu mozgu. Ale moj lekarz powiedzial ze nawet nie ma o tym mowy,nie mam zadnych charakterystycznych objawow, wszystkie odruchy mam w porzadku. Chyba jedynym wyjsciem jest zaufac mu, no bo co innego pozostaje?Pozdrawiam. Jesli masz ochote pogadac to moj nr gg 7687726.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
05 lut 2006, 00:53

Poradźcie mi !!!

Avatar użytkownika
przez Magda-27 06 lut 2006, 16:37
Od środy mam chodzić na terapie grupową, ale dopadły mnie wątpliwości, czy to jest konieczne, czy dam radę bez tego? Szczerze mówiąc, poprostu nie chce mi się siedzieć co tydzień przez 2 godziny z obcymi ludźmi i opowiadać o swoim życiu. To forum bardzo mi pomaga :D i jest mi już dużo lepiej jak z Wami "pogadam". Poradźcie mi, mam chodzić czy olać to? Sama juz nie wiem....
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez Tygryska 06 lut 2006, 16:53
Moim zdaniem jesli chcesz wyjśc nerwicy to nie olewaj.
No chyba ze wolisz ja miec nadal.
Mi tez sie nie chce co poniedziałek rano wstawac, jechac, rozmawiac z obcymi o trudnych osobistych sprawach, ale jezdze bo to jedyny sposób.
Forum to "wspomagacz" (jakże miły :D ) a nie terapia i na pewno jej nie zastapi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do