Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez mia25 21 paź 2007, 21:29
niestety ale może to byc powrót nerwicy.ta choroba ma to do siebie ze wraca jakby sobie drzemała gdzieś głęboko i budziła sie wyczuwając chwile słabości.i za każdym razem gdy wraca to z większa siła.no ale skoro już wcześniej chorowałes to wiesz jak to jest i możesz sobie z tym łatwiej poradzić.mnie też czasem łapie w pracy ale wtedy wychodze do toalety otwieram okno i dochodze do siebie i potem wracam jakby nigdy nic.
Człowiekowi często zdaje się,że się już skończył że się w nim nic więcej nie pomieści. Ale pomieszczą się w nim jeszcze zawsze nowe cierpienia, nowe radości, nowe grzechy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
04 paź 2007, 20:57

Nienormalne podniecenie

przez anonimovy 21 paź 2007, 21:35
Witam, sorry od razu jesli ktos juz o tym pisal - ja nie znalazlem - mam taki problem:
bardzo czesto kiedy jestem w szeroko rozumiany sposob podniecony czuje okropny przyplyw ciepla do klaty w polaczeniu z ostrym pieczeniem i mega przyspieszonym waleniem serducha.
To przychodzi kilkusekudnowymi falami nie do wytrzymania:
Np.: jest wszystko ok, nagle mysle sobie "zajebiscie zaraz pojde na koncert" albo "zaraz sie spotkam z dziewczyna" albo "zaraz sie dowiem prawdy o (...)" tudziez wyobrazam sobie cos co stanie sie niebawem i uderza mnie to cholerne cieplo i pieczenie w mega natezeniu. Nigdy czegos takiego nie mialem a schizuje sie bo ten bol jest piekacy. Do klucia juz sie przyzwyczailem :P (ma sie te nerwice i sie juz olalo pewne sprawy).
Czy ktos tez tak ma?
(btw wystarczy mi kilka slow zebym sie nie schizowal i juz mi pomozecie ;])
Pozdro!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 paź 2007, 21:23

Nerwica znowu atakuje!

przez Pustka 22 paź 2007, 09:09
Czesc Wszystkim!!
Moja nerwica znowu wraca...tzn. caly czas ze mna byla,ale w malym stopniu, a wraz z jesienia wrocila silniej:(Mam wiele objawow:matriks,smutek,lek,fizyczne objawy duszenia sie,zawalu,uderzenia goraca,przyspieszone tetno...ale najbardziej martwi mnie zasypianie...jak jestem jakas przemeczona albo po emocjach,to jestem bardzo spiaca i mam wrazenie,ze zasne jak tylko poloze glowe na poduszce,ale okazuje sie,ze tak nie jest...mam takie bardzo dziwne uczucie...juz prawie zasypiam,ale nie moge do konca zapasc w sen,a z drugiej strony juz nie jestem tak do konca swiadoma...nie umiem Wam tego dokladnie opisac,to tak jakbym zapadla w pierwsza faze snu i nie mogla przejsc dalej...czuje przy tym okropny lek-serce mi wali,mam jakby dreszczyki,czasami odczuwam dusznosc:((No i budze sie i czuje sie fatalnie:((Czasami tak do rana...wczoraj tez to mialam i moj maz powiedzial:nie mysl o niczym i to mi pomoglo,skupialam sie,zeby nie myslec o niczym,oddychalam i liczylam oddechy-szybko zasnelam:)Ale i tak boje sie,ze znowu mi sie to przytrafi...czy mial ktos z Was tak??????pozdrawiam cieplo
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
28 mar 2006, 11:20
Lokalizacja
Toruń

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez cleo27 22 paź 2007, 09:52
Ja mam podobne kłopoty ze snem ,tez niby padam na nos,zasnąć nie moge ,czuje jestem jakby w półsnie a czuje takie poddenerwowanie i serce wali szybciej....
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez Moniczka 22 paź 2007, 10:27
Dziekuje za odpowiedz,na chwile obecna nie stac mnie na badanie kregoslupa a czas oczekiwania to pol roku.U mnie kluczowym objawem sa straszne mdlosci caly dzien i zawroty (te wystepuja czasem) ale nie wiem co o tym myslec,jak pojawiaja sie mdlosci,zaczynaja dretwiec mi konczyny,staje sie slaba, serducho wali.Nie wiem czy objaw mdlosci z podejrzeniem od kregoslupa,poteguje zawroty,parestezje itd.czy tez to po prostu wszystko dzieje sie od szyi.Nie wiem co tutaj ma poczatek a co koniec.Dzisiaj ide do psychiatry,jestem zalamana,teraz siedze w pracy i znowu ssam validol za validolem byleby w ustach bylo mietowo.Pomozcie mi bo umre..... :( :cry:
Moniczka
Offline

przez edzia 22 paź 2007, 10:36
Podobne uczucie w czasie snu mam i ja. :cry: budzę się i boję,że zaraz zwariuję.Totalny haos w głowie trudny do opisania :cry:
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
19 paź 2007, 23:43

Avatar użytkownika
przez eligojot 22 paź 2007, 10:41
Dobrze, że dziś idziesz do psychiatry. Zadaj mu to pytanie czy mdłości mogą być od kręgosłupa. Psychiatra ma również wiedzę z neurologii, zatem napewno udzieli profesjonalnej odpowiedzi.

Lęk przed mdłościami i wymiotami to też mój konik, boję się tego zawsze i wszędzie. Gdy siedzę w domu to tego nie ma, gdy jadę autobusem lub siedzę na wykładzie modlę się tylko żebym nie dostał mdłości albo wymiotów. Jedni skupiają się na pracy serca, a my na pracy żołądka - taka nerwica.

Uważam, że nie ma sensu wydawać niepotrzebnie pieniędzy na badania, które tylko my uważamy za słuszne, bez konsultacji z lekarzem.
Trzymaj się!
Ostatnio edytowano 22 paź 2007, 10:46 przez eligojot, łącznie edytowano 1 raz
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

przez Moniczka 22 paź 2007, 10:45
Ale czemu mie to nie puszcza nawet jak sie oderwe od myslenia,np.jak lucham muzyki albo jestem w towarzystwie?Wczoraj u ciotki myslalam,ze rzygne przy stole tak mi bylo niedobrze,co cwila w lazience chlapalam sie zmna woda bo myslalam,ze upadne z tyh mdlosci.Juz valisol nawet nie pomaga,jak zminimalizowac nudnosci?
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez eligojot 22 paź 2007, 10:50
Zapewne jak połowa forum borykająca się z nudnościami miałaś gastroskopię, która jak zwykle wyszła dobrze. Mylę się? Jeżeli żołądek jest zdrowy, dwunastnica, przełyk, nie ma wrzodów. polipów, uszkodzeń, to nie ma prawa być mdłości organicznych. Po prostu nie ma takiej możliwości. A jak np. w pracy niespodziewanie musisz odebrać telefon i zajmiesz się rozmową to też masz mdłości?

Ja np. nie boję się, że zemdleję albo się uduszę albo zejdę na zawał. Boję się, że zwymiotuję. Prawdopodobnie u Ciebie, jak u mnie, to myśl jest tak zakorzeniona jak to jak mam na imię i nazwisko. Tzn. że jeżeli coś się złego ze mną stanie, to napewno będą to wymioty.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:56 am ]
A kiedy ostatni raz zwymiotowałas? Bo ja 4 lata temu, gdy miałem grypę jelitową, choć ciągle wydaje mi się, że już jest tak blisko...
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

przez Moniczka 22 paź 2007, 11:00
Nie wiem,nie zauwazylam jak jest przy rozmowie.Ale trzesa mi sie rece jak zaczyna mnie mdlic i juz idzie lawina.Mdlosci i wymiotow boje sie bardziej niz gwalciciela na drodze.Jak samemu rozpoznac czy to nie od kregoslupa?Zoladek raczej nie,pol roku temu mialam gastro i wyszlo ok,tylko lekarz powiedzial,ze dawno u nikogo nie widzial tak unerwionego zoladka,nie wiem o co chodzilo?Bylo lekkie zapalenie ale to sie zdarza.Poza tym nie boli mnie zoladek,chociaz jak caly czas mam te mdlosci to nie moge patrzec na jedzenie....
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez eligojot 22 paź 2007, 11:04
Ale czemu się uczepiłaś tego kręgosłupa? Gdyby tak było, to najpierw pojawiłyby się zawroty głowy, a od nich dopiero mdłości, a nie na odwrót.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

przez Moniczka 22 paź 2007, 11:07
Wiec jak sobie pomoc na te mdlosci,wlasciwie to tylko na was moge teraz liczyc,czy ja moge zwymiotowac czy to tylko takie uczucie?Co do kregoslupa chyba masz racje....?
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez eligojot 22 paź 2007, 11:11
A przypomnij sobie ile razy byłaś już bliska czy to rzeczywiscie się zdarzyło... To tylko uczucie, inaczej emocje - a wiadomo nerwica to choroba emocji...
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: Nerwica znowu atakuje!

przez TOMASZ77 22 paź 2007, 12:36
Pustka napisał(a):Czesc Wszystkim!!
Moja nerwica znowu wraca...tzn. caly czas ze mna byla,ale w malym stopniu, a wraz z jesienia wrocila silniej:(Mam wiele objawow:matriks,smutek,lek,fizyczne objawy duszenia sie,zawalu,uderzenia goraca,przyspieszone tetno...ale najbardziej martwi mnie zasypianie...jak jestem jakas przemeczona albo po emocjach,to jestem bardzo spiaca i mam wrazenie,ze zasne jak tylko poloze glowe na poduszce,ale okazuje sie,ze tak nie jest...mam takie bardzo dziwne uczucie...juz prawie zasypiam,ale nie moge do konca zapasc w sen,a z drugiej strony juz nie jestem tak do konca swiadoma...nie umiem Wam tego dokladnie opisac,to tak jakbym zapadla w pierwsza faze snu i nie mogla przejsc dalej...czuje przy tym okropny lek-serce mi wali,mam jakby dreszczyki,czasami odczuwam dusznosc:((No i budze sie i czuje sie fatalnie:((Czasami tak do rana...wczoraj tez to mialam i moj maz powiedzial:nie mysl o niczym i to mi pomoglo,skupialam sie,zeby nie myslec o niczym,oddychalam i liczylam oddechy-szybko zasnelam:)Ale i tak boje sie,ze znowu mi sie to przytrafi...czy mial ktos z Was tak??????pozdrawiam cieplo

Ja tam mam, że śpię ale wszystko do okoła słysze co się dzieje ale nie mogę się obudzić tak jakbym był martwy ale swiadomy. Tylko czasami mam takie uczucie nie zawsze.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:39 pm ]
Fakt tylko, że zaraz mobilizuję wszystkie siły aby się zbudzić bo bardzo boję się tego stanu. Tak jak juz pisałem czlowiek jest świadomy co się dzieje ale zbudzić się nie może "żywy ale matrwy"

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:53 pm ]
Czujecie coś takiego niesprecyzowanego w swoim ciele jakieś dziwne napięcie na które nie pomoże żadna tabletka? Typu relanium lub inne uspokajające leki. Że czasami id tego napiecia chcecie się wyrzyć na jakimś przedmiocie czy walić głową o scianę. Jednak do tego nie dopuszczacie bo wiecie, że było by to bez sensu.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
27 wrz 2007, 09:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do