Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Krzysztof 10 sty 2006, 13:54
nie zgadzam się że psychiatra tylko wypisuje leki - byłem u psychiatry i zaproponował mi nie tylko leki ale również (jeżeli one nie pomogą) terapie w postaci seansów
walczący
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
09 sty 2006, 15:01

Avatar użytkownika
przez Olka 10 sty 2006, 14:04
Krzysztof napisał(a):nie zgadzam się że psychiatra tylko wypisuje leki - byłem u psychiatry i zaproponował mi nie tylko leki ale również (jeżeli one nie pomogą) terapie w postaci seansów

jezeli ten psychiatra bedzie sam prowadził ta terapie tzn. ze jest nie tylko psychiatra:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez Dydona 10 sty 2006, 14:54
Oczywiscie, nerwica podwyższa ciśnienie, a szczególnie lęk napadowy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
05 sty 2006, 22:19
Lokalizacja
małopolska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez mikolaj 10 sty 2006, 16:40
pewnie podwyzsza ale my juz myslimy o nagorszym, zawal, wylew itp
mi jak kieys miezyli cisnienie mialem 210 na 100 hehe i spytal mi sie czy wóde ciagle loje
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
09 sty 2006, 13:56

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 10 sty 2006, 18:28
Mikołaj.....Już wiem!!!!!! Jesteś GÓRALEM!!!!!!!, albo ŚLĄZAKIEM.......
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez cicha woda 10 sty 2006, 23:45
Odświeżam temat bo myślę że dla wielu z nas jest on ciągle aktualny.
Ostatnio zniknęły u mnie niektóre objawy nerwicy, np. bardzo rzadko mam typowy atak który wcześniej pojawiał się niemal codziennie, teraz pojawiły się nerwobóle :? Dokucza mi ból żołądka, głowy i górnej części kręgosłupa.
Czy macie jakieś wypróbowane sposoby na nerwobóle?
Jak sobie z nimi radzicie?
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez KOREK 11 sty 2006, 00:19
melissaa napisał(a):Astro----> a co do poprawnosc pisania ..czy to az takie wazne?? naprawde bardzo wam to przeszkadza?? bo jesli tak to ja tez cos musze zrobic z moimi postami :/
Pisz jak chcesz....na razie jest OK.Nawet ostatnio Cie troszke polubiłem :oops: Jest SPOKO.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Avatar użytkownika
przez KOREK 11 sty 2006, 00:29
melissaa ....czy ja musze zawsze analizowac wszystko...Jestes OK i to chyba wystarczy.... :D :D :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

przez mikolaj 11 sty 2006, 02:11
hehe chciałbys poprostu klawiatura mi nawala pozr
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
09 sty 2006, 13:56

Avatar użytkownika
przez Olka 11 sty 2006, 10:21
mikolaj napisał(a):hehe chciałbys poprostu klawiatura mi nawala pozr

klawiatura Ci nawala chyba przy kazdym poście :lol:
a co do tej wódy to łoisz codziennie ....czy nie?
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez reirei 11 sty 2006, 14:16
DarkAngel napisał(a):Mikołaj.....Już wiem!!!!!! Jesteś GÓRALEM!!!!!!!, albo ŚLĄZAKIEM.......
No to może jesteś Kozakiem?
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez kasiek 11 sty 2006, 21:11
Wiecie,ja tez miałam ciezki dziecinstwo,nie było w nim zadnego przytulania ze strony rodziców.Mamie chyba przeszkadzałam,w podnoszeniu swoich kwalifikacji,a ojciec mnie stale krytykował i zbyt wiele wymagał.Mam do nich o to ŻAL.Ale musze z tym jakos żyć.Moja psycholog,powiedziała mi jedno zdanie,które powoli pozwala mi przebaczyc mojej Mamie: "Ona Cie jednak urodziła"
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

przez reirei 11 sty 2006, 22:45
I co? A ja uciekłem z domu pod koniec podstawówki i moi rodzice do dzisiaj nic nie zauważyli. W sumie tez ich nie pamiętam razem. Nie wiem, jakoś nie umiem o nich subiektywnie mówić, ani myśleć. Podobnie jednak boje się, że będe popełniał te same błędy w życiu co oni, np. ciągle boje się że robie się podobny do swojego ojca. Współczuje im, że im nie wyszło. Wogóle wydaje mi się, że jak ktoś czuje taki prosty żal do rodziców to jest trochę nie wporządku. Te wszystkie patologie często wynikają z ogólnej anty-rodzinnej sytuacji w Polsce. Nie ma nawet o czym opowiadać, każdy wie jak jest. U moich rodziców np w dużym stopniu przyczynił się pracodawca mojej matki, który strasznie ją gnoił, potem poszła na bezrobocie i już wogóle takie jazdy były że oko puchnie. Pijaństwo to też nasz narodowy sport, "kto nie pije ten jest wywrotowcem świadomie uszczuplającym dochody państwa, bezideowcem" i jeszcze do tego panuje takie pieprzone wywyższanie tej flachy, nawet heroina tak nie niszczy rodzin, ale oczywiście nasze pieprzone społeczeństwo jest oporne na myślenie, na własne myślenie. Ale to już osobny temat, zresztą nie będe pisał o używkach bo znowu na mnie wsiądziecie ( bo przecież dużo czytacie i dużo wiecie, ale tego że alkochol to jest najgorsze gówno, najtańsze, masowe nie udało wam się doczytać - chociaż ostro się pienicie jakie macie konsekwencje po wypiciu nawet jednego piwa )
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Avatar użytkownika
przez bibi 11 sty 2006, 22:58
to straszne ci piszecie!!!!!!
tak bardzo wam współczuje..... :cry: :cry:
nawet jest mi przykro że nie mogę do was dołączyc i powiedziec " ja też tak miałam!"
niestety ale tak nie miałam.
moje dzieciństwo było cudowane , rodzice i rodzeństwo kochający, do tej pory jest świetnie pomiędzy nami. jeżeli by się przyczepić do rodziców to ,można by im zarzucić to , że byli za bardzo kochający i było zbyt dużo poczucia bezpieczeństwa, przez co nie umiem teraz działać w sytuacjach stresujących, i z tego tez powodu szukałam wrazeń w cpaniu. ...ale i z tego mnie rodzice wyciągnęli. drugi raz w cpanie wlazłam jak mieszkałam juz ze swoim facetem , który to mnie psychicznie dołował....miałam już wtedy dziecko. od niego po 8 latach uwolniła mnie nerwica i znalazłam się znów w domu rodzinnym w bezpiecznym miejscu....
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do