Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez George 01 cze 2012, 21:47
anka00,
mężowi na imprezie może stać się jedynie dobrze :) Wpadną koleżanki, popłynie alkohol i się chłopak wyluzuje ... Na dobre mu wyjdzie!
Ad maiora natus sum
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
16 lis 2011, 13:03
Lokalizacja
Konin

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Nautilus 02 cze 2012, 06:49
Witam gdzies cos czuje ze musze napisac szukajac czegos co magicznie wplynie na stan swiadomosci. Sam nie wiem czy tak mocno uciekam od drobnych problemow ze wszedzie widze choroby i w ludziach i w sobie, gdy pogodze sie juz z jedna przypadloscia bo juz sil nie mam to jak bumerang wraca ten strach z inna przypadloscia tragedia nie pozwla mi to na podjecie jakich kolwiek krokow co do normalnego* zycia. Mam uczucie ze tak naprawde w tym calym swiecie jestesmy sami... Ze to ze mozemy rozmawiac wymieniac sie slowami i gdy zdrowi jestesmy nas wiaze. Ale gdy zabraknie slow a czlowiek przerazony z tym wszystkim w glowie usiadzie w rogu pokoju jesli nie straci mieszkania badz gdzie w parku na lawce i zostanie calkiem sam szalony bo inny wyobcowany. Ciezko zyc i wiazac dzien jakies uposledzenie umyslowe czy co. Czy hipo moze przejsc na inne osoby w sensie dopatrywania sie chorob u innych i przypisywanie im i strach o nich, oraz choroby przenoszone na zwierzeta domowe... rozwazam nad wzieciem skierowania do szpitala ale ost cos mam problem do podrozy do lekarza ktorego kolwiek i tak naduzywam nfz-tu a nie naprawiam sie bo nie wiem czy ma to w ogole sens. Nie dosc ze nie wiedzialem gdzie sklasyfikowac moje odczucia i doznania do ktorego tematu to sam nie wiem czy to nie juz schizo choc mysle ze mam wieksza swiadomosc tego co sie dzieje od innnych nie wierze w nic, jestem DDA, i ostatnie dni sa koszmarne, i te problemy zdrowotne kilka schorzen udokumentowanych. Robilem badania na wytlumaczenie stanu mysli znaczy szukajac w drobnoustrojach winowajcow aczkolwiek to wszystko to metlik i zmieszanie wszystkich czynnikow. Kurde co byscie poradzili albo macie jakies rozwiazanie bez sil jestem...

Wysłano z LG-P990 z użyciem Tapatalk
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
23 sty 2011, 12:32
Lokalizacja
Wrocław/Oslo

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 cze 2012, 10:31
Nautilus, Napisałeś, że jesteś DDA. Myślę, że to wiele tłumaczy. Ja nie szukałabym drobnoustrojów chorobotwórczych jako winowajców całego stanu rzeczy. Szukałabym realnych rozwiązań czyli tego, co powoduje, że chcesz szukać w ciele schorzeń wywołanych przez te drobnoustroje. Myślę, że tylko psychoterapia byłaby tu pomocna.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Nautilus 02 cze 2012, 13:11
Dzieki za odpowiedz... Wlasnie toche sie wyizolowalem przez dlugie przebywanie miedzy dda, i wykszt specyficzne zachowanie. Co z kolej wynika nawet teraz. Ukrywam to co mam w glowie Udaje ze jestem normalny*, wychodze kiedy jestem gotow lub sytuacja wywiera presje. Wogole schodze z tematu. A jedną z dostawek* do glownego dania jest hipo.
Straszny dyskomfort(nie do pojecia), schodzenie w dol. Ciezko decyzje podjac. Granic wyborow, a im wieksza presja z zewnatrz zamyka i daje pole do dzialan w srodku. //

Ost dni nalogowo siedze przed tel.
Stracilem 2x prace w ciagu miesiaca jest mozliwy powrot ale obawa o normalnosc.




Wysłano z LG-P990 z użyciem Tapatalk
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
23 sty 2011, 12:32
Lokalizacja
Wrocław/Oslo

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 02 cze 2012, 20:16
george wyluzowac to sie to my sie mozemy w domu. Na imprezie żadnych koleżanek nie bedzie!!! Pozatym ufam mojemu mężowi znam go wiele lat i nie podejrzewam o nic takiego

-- 02 cze 2012, 19:22 --

Mamy swoje własne sposoby na wyluzowanie i jestesmy z nich baardzo zadowoleni :) Pozatym bardzo dobrze znam kolegów męża od wielu lat i wiem jakimi są ludzmi i co soba reprezentują wiec jestem spokojna

-- 02 cze 2012, 19:24 --

jedyne co mnie martwi to jakis nieszczesliwy wypadek,
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kami83 03 cze 2012, 00:27
Aniu, na pewno wszystko będzie ok. Mój małżonek z kolegami rok temu wieczór kawalerski, który trwał tydzień, spędził w Holandii. Wieczorami pili, palili (różne rzeczy) a rano wsiadali w samochód i wio zwiedzać. Rwałam sobie włosy z głowy, więc doskonale cię rozumiem. Jak się nie meldował o ustalonych porach i do tego nie odbierał telefonów to mdlałam niemal ze strachu. Może inaczej bym do tego podchodziła gdyby nie ten paniczny strach o siebie i tych których kocham.
A co do chudnięcia - u mnie od zeszłych wakacji 10 kg mniej, a nie byłam na żadnej diecie, to te nerwy cholerne. Wszystko lata na tyłku a zbytnio nie ma kasy żeby sobie garderobę wymienić, bo wszystko poszło (i idzie cały czas) na lekarzy, badania i moją terapię. Wczoraj wlazłam na wagę i kolejny kg mniej. Masakra
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
05 mar 2012, 11:43

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez George 03 cze 2012, 11:52
kami83,
Co do chudnięcia - 10 kg i u mnie spadło. Garderobę wymieniłem już raz, ale szykuje się kolejna zmiana, czuję... Na badania już mi się nie chce biegać, bo wyczerpałem pomysły. Jak mi powiedział kiedyś lekarz hepatolog (pobolewało mnie wtedy coś w podżebrzu): "Jak nie widać choroby, to jak ją można znaleźć?"
Wczoraj cały dzień spędziłem z kolegą na budowie, pomagając mu wykańczać dom: malowanie, instalacja armatury, itp. 12 godzin pracy w pocie czoła i jakoś żyję. Myślę, że gdybym był poważnie chory, to bym nie wytrzymał nawet 3 godzin. A my flaszkę jeszcze rozpiliśmy na koniec dnia. Dziś rano pojechałem zwyczajowo na basen i z lekkim trudem przepłynąłem kilometr w niezłym tempie. Za to waga zleciała momentalnie o pół kilograma w ciągu 2 dni. Dokucza mi cały czas ta popękana górna warga. Smaruję kremami, biorę wit. B12 i A+E, na razie bez efektów. Do tego coś mnie kłuje w okolicach mostka i promieniuje pod prawą łopatkę. A od 3 dni budzę się z bólem w łokciu, takie jakby kłucie i szarpanie. Masakra jakaś... Człowiek nie ma nawet 40 lat a się sypie jak stare budownictwo... Psycha znowu mi siada, bo nie mogę przestać myśleć, że coś poważnego mi dolega, coś mnie toczy... Negatywne myśli kreują negatywną rzeczywistość.
Ad maiora natus sum
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
16 lis 2011, 13:03
Lokalizacja
Konin

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Czapla 04 cze 2012, 16:39
kami83 napisał(a):[..] A co do chudnięcia - u mnie od zeszłych wakacji 10 kg mniej, a nie byłam na żadnej diecie, to te nerwy cholerne. Wszystko lata na tyłku a zbytnio nie ma kasy żeby sobie garderobę wymienić, bo wszystko poszło (i idzie cały czas) na lekarzy, badania i moją terapię. Wczoraj wlazłam na wagę i kolejny kg mniej. Masakra


Widzę, że sporo z nas ma niezłą "terapię odchudzającą"... U mnie już niewiele chyba może spaść z wagi, chociaż pewnie porównując mnie do chorobliwych chudzielców to tłusta jestem. U mnie 49 kg stoi w miejscu (165 cm).. Widzę, że na twarzy pojawiaja się coraz bardziej nieciekawe zmarchy. Pomijam, że dwudziestu lat nie mam :bezradny: ..

Od kilkunastu dni choruję na duszność.. Jak się kładę spać, to sen mija, serce zaczyna walić, rozkręcam się, zapowietrzam się, nie mogę się uspokoić.. Jak usiądę, lepiej. Znalazłam już właściwą jednostkę chorobową :?

-- 04 cze 2012, 16:41 --

anka00 napisał(a):[...] Mój mąż za 2 tygodnie idzie na wieczór kawalerski kolegi a ja umieram ze strachu. Tzn chodzi o to ze niby wszystko było ok dopóki nie przyśniło mi sie cos strasznego. Panicznie boje sie ze męzowi stanie sie jakas krzywda, mam takie przeświadczenie, wewnetrzne poczucie. Wiem jakie to jest beznadziejnie głupie ale nie potrafie nad tym zapanowac. Totalnie nie mam z kim o tym porozmawiac.
To męskie spotkanie ma byc na działce kolegi, ma byc ognisko albo gril i sami najbliźsi koledzy, potem chłopaki beda najprawdopodobniej spac w domu rodziców przyszłego pana młodego który stoi na tej samej działce. Wiec co ma sie niby złego stac? A ja mimo to wyje od dwóch dni i prawie nie jem


Anka, nic nie będzie, mówię Ci. Znam te lęki o mojego męża, a jestem z nim od 11 lat! Odkąd wróciła nerwica, pochowałam już wszystkich na czele z nim.. Boje się za każdym razem jak wychodzi pojeździć na rowerze. Wiadomo: Warszawa, to ktoś mu tu w łeb pewnie da i zamorduje na miejscu :zonk:

Jetseśmy tu żeby Cię wesprzeć. Nic nie będzie, zwykłe męskie spotkanie i już.
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
30 sie 2010, 13:24
Lokalizacja
Warszawa

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 04 cze 2012, 17:15
witam po długiej przerwie :(
jakiś czas temu pożegnałam się z tym forum, może niektórzy mnie pamiętają, anka widze, że ty dalej tu piszesz, o ie pamiętam byłaś wtedy na etapie węzłów....ja trzymałam się dobrze, były chwie gorsze, lepsze, ale obiecałam sobie, że dam radę i jakoś dawałam, ostatni tydzień jednak to znów porażka, tym razem nie ochodzi o mnie, ale o mojego męża i o ie ze sobą jeszcze jakoś radziłam, to z nim nie mogę, bo on śmieje się ze mnie i z moich rozterek a zatem bagatelizuje problem. a jakiś to prpoblem? oczywiście pieprzyk, na którego etapie ja byłam zaczynając tu pisać, teraz wzięłam się za niego i po bardzo długiej przerwie odpaliłam google, który wprowadził mnie w stan fatalny, znów boli mnie głowa i nic nie jem, męza prawie pogrzebałam, myślę o kredytach, myślę o dzieciach, znów nie planuję :(
a co do pieprzyka, to mąż ma go odkąd pamiętam, przynajmniej ja nie zarejestrowałam jakiegoś nagłego wzrostu i pojawienia się, no ale jest wstretny, asymetryczny, ma z 6 mm, różne kolory i lekko poszarpane krawędzie, nie rośnie, ale dziś zauważyłam, ze mąż ciągle musi go drażnić, bo jest na plecach i pewnie przy wycieraniu się ito narusza go, bo pieprzyk jest wystający. jestem załamana, po prostu zdruzgotana, mąż obiecał, ze pójdzie do lekarza, ale wciąż mówi, ze ma zapierdziel w pracy i nie ma pośpiechu, tymczasem ja odchodze od zmysłów i tym razem jestem pewna, ze los mnie ukarze tym,ze zamartwiałam sie wciaż o siebie. mam malutkie dzieci, które potrzebują taty, chcę mi się wyć, że nie mam wpływu na nic :( nienawidze takiego życia i chyba dlatego wróciłam tu, by choć przez chwilę poprzebywać z wariatami takimi jak ja :(

-- 04 cze 2012, 17:17 --

właśnie mąż ściągał koszulkę, aż mnie ścisnęlo i zakłuło z nerwów, ale musiałam znów zerknąć i zauważyłam, ze znów go podrażnił, pieprzyk na jednym brzegu ma cienką, czarną obwódkę, suchą i chropowatą, więc zapewne to strupek, pieprzyk jest w szaro burym odcieniu, a jak odchyliłam go trochę to zauważyłam, że pod spodem też jest podrażnione, takie lekko zaczerwienione, mój mąż ma mnóstwo pieprzyków, ale ten jedyny jest paskudny, powiedział mi, ze ma go odkąd pamięta, wciąż taki sam, więc czy to możliwe, ze akurat teraz jak pójdzie to okaże się to tym czego się boję. patrze na mojego męża z żalem w sercu, to straszne, ale nie umiem myśleć o nim bez współczucia i strachu. myślę o przeszłości, wspominam ile przezyliśmy pięknych chwil, myślę ze chciałabym by dzieci go pamiętały. rzygam już tym wszystkim naprawdę :(
wcześniej tak samo bałam się po wymrożeniu mojego znamienia i ciągle pisałam tu, ze koniec ze mną, codziennie patrzyłam czy coś nie odrasta,tymczasem do tej pory nic nie narosło i żyję, choć do wakacji miałam być DEAD! mąż miał badania miesiąc temu i morfologia, ob, rtg, wszystko idealne, ale przy czerniaku wyniki chyba nic nie dają? już nawet nie pamiętam, ale nie chcę już wiecej czytac. mam potworne wypieki i boli mnie głowa, do tego miesiączka mnie męczy, potwornie leci ze mnie, może to też ma wpływ....tak chciałabym, żeby wszyscy moi bliscy byli zdrowi, a ja jak nie o siebie, to o dzieci, albo męża, siostrę, tatę, mamę, czasem nie wiem gdzie to wszystko mieszczę....
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 04 cze 2012, 21:08
Czapla, kami bardzo dziekuje za wasze wsparcie. Wszystkim wam dziekuje, to pomaga jak ktos spojrzy na czyjś problem z boku

jovana80 ja Ciebie tez pamiętam. Tak masz racje , wtedy bałam sie o raka w węzłach chłonnych. Ja tez boje sie o pieprzyk mojego męża. Mąz był z nim jakies 10 miesięcy temu u dermatologa i było wszystko ok , ale od jakiegos czasu ten pieprzyk znowu mnie zaniepokoił i zapisałam go do dermatologa na nastepny czwartek. Siebie tez zapisałam tylko na inny dzien. Mam zamiar wyciąc jeden ze swoich pieprzyków z pleców. Jest duzy i ciemny. Coprawda 2 tygodnie temu byłam z nim u dermatologa prywatnie i babka powiedziała ze absolutnie nic złego sie nie dzieje ale jesli mam sie tak tym denerwowac to ona da mi skierowanie na wycięcie. Tylko musze isc na wizyte na NFZ zeby dostac skierowanie.
Dobrze znam to uczucie jak mąż sciąga koszulke a mnie az sciska z nerwów.
Ciągle martwie sie czyms, jedno sie wyjasnia to za chwile pojawia sie cos innego i tak w kółko. Mam wrażenie ze juz zawsze tak bedzie, ze nigdy sie od tego nie uwolnie mimo ze bardzo staram sie z tym walczyc. Są takie chwile ze mam wrażenie ze juz dłuzej nie wytrzymam, ze zaraz cos we mnie pęknie.
Cały czas chodze na terapie.
Jednak ostatnio najlepiej podziałała na mnie wizyta u mojego ginekologa. To anioł nie człowiek. Lecze sie u niego bo mam PCO i insulinoopornosc i prubuje zajsc w ciąze.
Znalazłam jakies plamy na piersiach i oczywiście panika ze rak. Powiedziałam o tym ginowi na wizycie i On bardzo mnie uspokoił. Powiedział zebym absolutnie nie czytała nic w necie bo to bardzo źle na mnie działa. Jesli cos mnie trapi to mam mu to powiedziec i on wyjasni mi wszystkie moje wątpliwosci. Rozmowa trwała jakies 40 minut i wyszłam bardzo uspokojona i podbudowana psychicznie. Zadziałało to na mnie lepiej niz 3 miesiące terapi

-- 04 cze 2012, 20:13 --

jovana napisze Ci dla pocieszenia ze mój tata ma mnóstwo takich okropnych, wielkich i wystających pieprzyków i kiedys nawet jeden zerwał, krew sie lała okropnie ale on nie poszedł z tym do lekarza. I nic mu nie jest
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez OnaA86 05 cze 2012, 19:23
Ja mam teraz schize dotyczaca mojego sutkow!Zawsze sie odrobinke roznily,ale teraz mam wrazenie,ze to sie poglebilo.Dzisiaj zauwazylam,ze nawet kolor maja troszke inny,ten prawy ogolnie wyglada podejrzanie,czasami koniuszek jest bialy(!)dzisiaj byl siwy(!)i z takimmi kropeczkami czerwonymi!Czasami mam wydzieline z tego sutka,ale to odkad pamietam.Prolaktyna w normie.Jestem zalamana,juz w glowie kolacze mi mysl,ze moge miec raka sutka :( Male pocieszenie jest takie,ze niezwykle rzadko wystepuje u mlodych kobiet.Boje sie :( Jesli bede chciala isc znowu do ginekologa,to bede musiala zaplacic ok 300zl(jestem za granica)
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
04 mar 2012, 00:01

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez George 05 cze 2012, 21:46
OnaA86 napisał(a):Ja mam teraz schize dotyczaca mojego sutkow!Zawsze sie odrobinke roznily,ale teraz mam wrazenie,ze to sie poglebilo.Dzisiaj zauwazylam,ze nawet kolor maja troszke inny,ten prawy ogolnie wyglada podejrzanie,czasami koniuszek jest bialy(!)dzisiaj byl siwy(!)i z takimmi kropeczkami czerwonymi!Czasami mam wydzieline z tego sutka,ale to odkad pamietam.Prolaktyna w normie.Jestem zalamana,juz w glowie kolacze mi mysl,ze moge miec raka sutka :( Male pocieszenie jest takie,ze niezwykle rzadko wystepuje u mlodych kobiet.Boje sie :( Jesli bede chciala isc znowu do ginekologa,to bede musiala zaplacic ok 300zl(jestem za granica)


Bez zdjęć się nie liczy :nono:
Ad maiora natus sum
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
16 lis 2011, 13:03
Lokalizacja
Konin

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 06 cze 2012, 14:55
Cholera jasna jest coraz gorzej. Przypadkiem wpadł mi w oko artykuł o czerniaku. Nie przeczytałam go ale wystarczyło ze zauważyłam sam tytuł. To jest głupie i beznadziejne ale scisnął mi sie żoładek i rozbolał, serce wali mi jak oszalałe, oblał mnie pot, panicznie zaczełam sie bac o to ze ja albo mój mąż mamy czerniaka. Siedze i płacze i nie moge za cholere sie uspokoic. Boze ile jeszcze mam sie tak męczyc?
Byłam przecierz niedawno u dermatologa. Babka obejrzała pieprzyk, uspokoiła mnie, nie naciskała na to zeby go wyciąc, to ja wyszłam z ta propozycją to dlaczego do cholery ja sie dalej boje? Babka powiedziała ze jesli chce wyciąc to ona bez problemu da mi skierowanie ale musze sie liczyc z brzydka blizną i zaproponowała zeby poczekac i zrobic to po lecie. Cyba by mi nie pierdzieliła o bliznach gdyby cos wzbudziło jej niepokój?
Nie pamietam swoim życiu takiego dnia, nie pamietam takiej godziny zebym sie czegos bardzo mocno nie bała. To jest potworne, czasem nie do zniesienia. Czuje sie z tym wszystkim bardzo samotna.
Wczoraj byłam ostatni raz na terapi. Babka powiedziała ze teraz mam postarac sie i walczyc z nerwica i mam sie zgłosic ponownie za 2 miesiące. Całą wina za mój stan psychiczny terapeutka obarczyła moich rodziców i uswiadomiłam sobie ze niechcący i nieswiadomie wyrządzili mi wielka krzywde. No i co?! i nic. Niewiem na co mi ta wiedza, nie bardzo mi to pomogło a raczej sprawiło ze czuje sie jeszcze gorzej. Terapeutka zwróciła uwage na moje masakrycznie niskie poczucie własnej wartosci.
Bardzo naciskała na to zebysmy sie z mężem wyprowadzili od rodziców, tylko to nie jest takie proste. Co prawda szukamy mieszkania, nawet jestesmy umówieni na spotkanie z deweloperem, ale ja w dalszym ciągu jestem bez pracy. Z jednej pensji nie łatwo bedzie wykonczyc mieszkanie i napewno sie to rozwlecze w czasie

-- 06 cze 2012, 14:00 --

Ona nie mam pojecia co ci doradzic. A twoje sutki zawsze takie były? jesli tak to napewno juz nieraz jakis lekarz ci badał piersi i zwróciłby na to uwage gdyby było cos nie tak. Tak sobie mysle ze moze udałoby ci sie jakos wyskrobac te 300zl i isc do lekarza. Taka wizyta napewno by cie uspokoiła. Sama po sobie wiem jak takie lęki są straszne. A robiłąs kiedys usg?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kami83 06 cze 2012, 23:14
Aniu, zbliża się lato i niestety będzie takich artykułów coraz więcej. Oni tak lubią straszyć i dziennikarze się prześcigają jeden przez drugiego który nasmaruje coś bardziej dramatycznego. Na pewno wszystko jest ok i nie wierzę żeby dermatolog z jakimkolwiek doświadczeniem nie potrafił rozpoznać czerniaka. Przecież nie mówimy tu o jakiejś chorobie genetycznej czy o rzadko spotykanym typie nowotworu którego ciężko zdiagnozować.
Ja wiem że ciężko to sobie wytłumaczyć, sama próbuję siebie przekonać że ten koszmarny ból kręgosłupa (szlag, znowu!) to tylko napięte mięśnie a nie rak. Nie jestem w stanie normalnie wstać z krzesła, ból jest zaj****cie silny. Jak wstawałam dziś z łóżka to normalnie wyłam. Ale przecież byłam u lekarza, wyniki badań widział jeszcze neurolog. Mam skrzywiony kręgosłup, fakt, ale nie ma tam NIC co by przypominało raka. Czyli jak nie urok to przysłowiowa sraczka, od nerek po kręgosłup. Obezwładnia mnie to wszystko i mam nadzieję że przez to tracę najlepsze lata swojego życia. Zamiast cieszyć się tym że mam przy sobie tak fantastycznego faceta, powiększyć rodzinę, spotykać się z przyjaciółmi, itp. to ja siedzę i wyję.
No to się znowu zryczałam... :why: Chciałabym pomóc Tobie, sobie, Wam wszystkim...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
05 mar 2012, 11:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: lorana i 47 gości

Przeskocz do