Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jeraha 24 cze 2013, 12:24
witaj jovana:)
nie interpretuj tak tych snów swoich wszystkich, sny odzwierciedlaja zapamietane obrazy, badz to o czym myslimy, gdzies tam gleboko w glowie siedzi ci mysl ze bedzie ok (o której nawet nie wiesz, bo to twoja nieswiadomosc) i tak ci sie sni...
wiem, mi tez zawsze mowili ze sni sie na odwrot, czesto tak jest ale mase razy mialam tak ze mi sie cos wysnilo a nie snilo na odwrot...

u mnie narazie ok, jestem zajeta sesja, praca, domem, niedlugo jak dobrze pojdzie tez chcemy jechac nad morze:)

ja na twoim miejscu zadzwonilabym. wiem to sa straszne nerwy, ale pomysl ze potrwa to 2 minuty i zaczniesz normalnie dzien :D
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
11 lip 2012, 10:34

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 24 cze 2013, 12:26
perla mysle ze skoro gastroskopia i usg nie wykazały niczego złego topowinno byc ok.Moze powiedzlekarzowi ze dalej masz te mdłości. Aone czasem nie są z nerwów ?!

Ja mam teraz poważne problemy,tym razem całkiem realne. Mam problemy finansowe.Poprostu musze isc do jakiejs pracy bo bedzie bardzo nieciekawie. Codziennie spędzammnóstwo czasu na przeglądaniuofert. Wysyłam cv i nic... Brakuje nam pieniędzy, nie wyrabiamy sie do pierwszego.Starmy sie rozsądnie robic zakupy. Jestem tym wszystkim załamana

-- 24 cze 2013, 11:40 --

jovana ja bym chyba niewytrzymała i zadzwoniła.Taki juz mam charakter.

Jeszcze ostatnio zadzwoniła do mnie siostra męża i pytała czy nie pojedziemy z nimi nad morze.Powiedziałam ze nie mamy pieniędzy na co ona : '' a to nie mozesz isc do jakiejkolwiek pracy?!'' i wielkie pretensje do mnie ze nie pracuje, bo przezemnie musimy w wakacje siedziec z mężem w domu .Prawie sie z nią pokłóciłam. Co ją to obchodzi?! Niech sie zajmie swoimi sprawami. Strasznie sie wkurzyłam i po tej rozmowie przeryczałam reszte dnia. Mąż nie ma do mnie absolutnie żądnych pretensji i bardzo mnie wspiera. Bardzo bym chciała gdzies wyjechac ale nie ma nawet mowy. Ledwo nam na jedzenie starcza po opłaceniu wszystkich rachunków. Przez ten cały stres miałam wczoraj wysokie ciśnienie i zawroty głowy. Próbuje juz wszystkich metod zeby znalesc prace. Nawet jesli jakas firma nie ogłasza ze szuka kogos to i tak wysyłam po okolicznych firmach swoje cv. Juz niewiem co mam robic. Do pracy w sklepie mnie niechcą bo mam za dobre wykształcenie a na jakiegos specjaliste brak mi doświadczenia.Juz powoli trace nadzieje. Niewiem z czego bedziemy zyc. Własnie skonczyły nam sie oszczęnosci
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 24 cze 2013, 12:44
Anka temu naprawdę należy współczuć, bo reszta wyimaginowanych problemów, to naprawdę tylko nasza chora fantazja. Z pracą jednak Ci nie doradzę, ogólnie w Pl jest kiepsko, akurat mój mąż zarabia dobrze, ale mimo to musimy się zastanawiać nad wydatkami. Zżerają nas kredyty, wszystko kosztuje, sama wiesz, pomyśl ile kosztuje dziecko? Moim zdaniem powinnaś się trochę cieszyć, ze sie nie udało, bo miałabyś teraz spore i konieczne wydatki i piszę tu tylko o koniecznych zakupach dla dziecka... Ja od września będę szukała pracy, wszystko mi jedno za ile i na ile, byle byłaby spokojna, bo ja w stresujacych warunkach się nie odnajduję, a mój stan sie wtedy pogarsza :-(

-- 24 cze 2013, 11:50 --

Anka korci mnie by zadzwonić, ale boję się, ze zaniemówię, albo coś źle zrozumiem... wole zresztą mieć papier w dłoni a nie na telefon. Najbardziej boję się zdania: "wykryto komórki rakowe"... Wszystko mnie boli i jestem roztrzęsiona... :-(
Co do pracy to moja koleżanka wymyśliła sobie biznes, z którego na poczatku miała dorywczo pieniądze, ale potem jak zaczęło jej iść, zarejestrowała działalność, ma na czysto w chwili obecnej 1000 zł, nie jest to dużo, ale mieć a nie mieć...? Co to za interes? Bardzo prosty :-) Jeździ po lumpeksach, bo ma mnóstwo czasu (czyli coś dla ciebie) kupuje ciuchy tonami, a potem sprzedaje paczki na allegro, z początku sprzedawała dla każdego, teraz specjalizuje sie tylko w ciuszkach dla dzieci, bo podobno najlepiej idą, a często w lumpach można wygrzebać prawdziwe perełki :-) Podobno równie doskonale idą równiez ciuchy dla puszystych :-) Może spróbuj coś podobnego, coś co mogłabyś robić w domu, skoro na razie nie może znaleźć pracy :-)

-- 24 cze 2013, 12:13 --

O jezus mąż własnie pojechał po wyniki, chyba zejdę z tego świata... Idę sie pomodlić,bo chyba tylko to pozostało, jakbym chciała tu napisac, ze wszystko jest dobrze :-(
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 24 cze 2013, 13:15
jovana ja po prostu trace sens życia. Wiem ze dziecko kosztuje i ze moze lepiej ze nie udało mi sie zajsc ale to mnie doprowadza do szału i dołuje jeszcze bardziej. Jestem jakas niedorobiona,nic nie warta. Tak sie własnie czuje.Nie moge znalesc pracy,nie moge zajsc w ciąże,psychicznie jestem porąbana.Wszystko do niczego!!! Czasami sie zastanawiam po co ja mam życ? Po jaka cholere łaże po tym świecie? Gdyby mnie nie było wszystkim byłoby lepiej. Mąż nie musiałby sie męczyc z jakims psycholem i nieudacznikiem.


jovana ja próbowałam cos wymyslec i robic cos w domu ale nic nie wymyśliłam. szukałam w necie ,pytałam wsród znajomych...

-- 24 cze 2013, 12:18 --

Z tymi ciuszkami to bardzo fajny pomysł ale trezba miecpieniądze zeby kupic takie ubrania w lumpeksie. Aja tych pieniędzy zwyczajnie nie mam.
Pisz co tam w tych wynikach jak bedziesz wiedziała. Trzymam kciuki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 24 cze 2013, 14:21
Wyników jeszcze nie ma :-( Na darmo stres... kazała w środę się dowiadywać, ostatnim razem po ponad miesiacu dowiedziałam się, ze zbito mój wymaz, już od dawna byłabym po tej cholernej cytologii, a tak czekam i czekam...

Anka jeśli chodzi o ciuszki, to nie jest to tak naprawdę taka wielka inwestycja, na poczatku zaczynasz od malutkiego wkładu własnego, kumpela kupowała od groma ciuchów, za które płaciła 15 zł, a zarabiała na nich 100 zł, wszystkie pieniądze zarobione inwestowała w więcej ciuszków i naprawdę teraz się uwija, powiedziała mi, ze zarobiłaby więcej niż 1000 zł, ale sama nie wyrabia, mąż i tak pomaga jej to wszystko pozawozić na poczte. Wiem, ze na pewno nie jest to hop siup, trzeba znać się na lumpeksach, tzn. wiedzieć kiedy nowy towar, kiedy są przeceny, ona na przykład jeździ w piątek po nowej dostawie, odwiesza rzeczy, które jej się podobają gdzieś na uboczu, tam gdzie nie rzucają się w oczy, a w sobotę z samego rana, kiedy jest promocja, ze 50 gr płaci za ileś kilo, ona przychodzi i kupuje poukrywane ciuszki za darmo prawie :-) Nic nie kosztuje jak spróbujesz, jestem pewna, ze na pewno coś sprzedasz, a może ci się spodoba :-)
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 24 cze 2013, 14:49
No to moze faktycznie spróbuje. Tylko niestety nie w tej chwili bo zostało mi 30zl do wypłaty męża. Powinien dostac pensje za jakies 2 lub 3 dni.

To szkoda ze tego wyniku nie ma jeszcze. Ja tez w najbliższym czasie musze zrobic cytologie bo lipcu mija rok od ostatniej ale jakos sie tym nie przejmuje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez NiedobrzeMi 24 cze 2013, 15:01
perla86 nigdy nie jesteś sama. Myślisz, że skąd się wziął mój nick? Miałam nudności przez pół roku (czysto nerwowe jak się okazało!) w końcu się z tym pogodziłam i po problemie, czasem jeszcze wracają, psują dzień humor, ale trzeba waczyc.
F41.0 + Agorafobia

I have to start thinking about my sanity.
Nothing is so valuable like this.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
26 mar 2013, 11:24

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 24 cze 2013, 15:11
Anka spróbuj najpierw pochodzić i wybadać rynek, ze sie tak wyrażę, to zadanie dla Ciebie, któe nic nie kosztuje. Jestem ciekawa jak by ci poszło jeśli ewentualnie się zdecydujesz, bo przyznam sie, ze sama o tym myślałam :-) Ale ja nie lubię chodzić po sklepach i z dwójką maluchów to w ogóle awykonalne, jednak od września idą do przedszkola, wiec muszę coś wymyślić dla siebie.
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez perla86 24 cze 2013, 17:24
niedobrzemi powiedz jak u ciebie to wyglądało. Ja jak sie przebudze ro odrazu nie mam pojawiają sie po zjedzeniu śniadania. W ciagu dnia raz sa mocne raz nie chwilowo znikną i znowu obojetnie jakiej sytuacji boje sie ze w koncu wymiotuje biorę parogen juz 6 tygodniu i nic dwa lata temu ion pomogl.

Aniu powiedz o czym tu rozmawialas z psychologiem chodzę ale nie wiem jakie tematu rozkrecac bardzo bym prosiła cie o pomoc. Rozmawialam na temat objawów ona mniej więcej mi powiedziała jak to działa ale cos więcej bym chciałam. Też mam problem z praca.

-- 24 cze 2013, 16:31 --

niedobrze jakie mialas badania pod tym katem ? Serio bardzo sie tego boję bo jak tu jeść? Dziekuje za wszelkie wskazówki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 24 cze 2013, 17:43
Perła klasyczna nerwica, a ze myślisz o tym na pewno nieustannie, to co się dziwisz, ze ci niedobrze. Jakieś dwa tygodnie temu bolał mnie pęcherz i rozpierał odbyt, myslałam o tym coraz wiecej a ból coraz większy razem z myśleniem, jak wyjechałam nad morze to przeszło po jednym dniu. A kluska w gardle, problemy z przełykaniem, to klasyka naprawdę! Byłaś u lekarze i masz badania i wyniki ok. koniec.kropka. cześć pieśni!
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez perla86 24 cze 2013, 18:05
jovana to nie jest proste ja próbuje nie myslec np oglądam tv albo jestem na ogrodzie i nagle bach a pojawiły sie one praktycznie po tym ze bałam sie połykac a to pokonalam biorę ten lek przeciwleko wy objawy powinno zniknąć kiedys mi on pomogl. Wogóle nudnosci nie sa same w sobie choroba tylko moga byc objawem choroby chyba nie występują tylko w żołądku
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 25 cze 2013, 08:36
Perła nudnosci są na tle nerwowym, tobie się wydaje, ze w danym momencie nie myślisz o czymś, ale twój organizm jest nieustannie na wysokich obrotach, znam to... Miałam inne objawy, najcześciej wmawiam sobie bóle, ale wiem jak to realne i jak potrafi zniknąć nie wiadomo kiedy. Najważniejsze, ze byłaś to diagnozować i powiem ci, ze choćbyś odwiedziła najelpeszych specjalistów, to kazdy w końcu cię odeśle po pomoc do psychiatry czy psychologa. Ja również kiedy nakręcę się na coś związanego z węzłami to potrafią mi one puchnąć, pewnie też od nieustannego macania, ale naprawdę wszystko można sobie wmówić, czego przykładem jest urojona ciąża. Musisz z tym walczyć, albo skorzystać w końcu z odpowiedniej pomocy. Ja osobiście wciaż się wzbraniam przed pójściem do lekarza "od głowy", bo jestem zdania, ze musze się uporać z tym samym. Tak mi się wydaje i nieśmiało się pochwalę, ze mimo momentów załamania daję sobie coraz lepiej radę, to znaczy mam napady lęku przed jakąś chorobą, ale nie zadręczam się miesiącami, tylko po kilku dniach wytłumiam to w sobie, staram sie myśleć logicznie i rozsądnie. Kolega ładnie tu opisal, ze wyczuł gulki w policzku, a że jest to symetryczne, to powinien się nie przejmowac, bo rak nie występuje symetrycznie, mimo iż mówi, ze logika nie pomaga, to uważam, ze w końcu pomoże, mnie to uspokaja, myśl o badaniach, które nic nie wykazały, o prawdopodobieństwie itp. zacznij perła notować, gdy potem będziesz czytać, to będziesz się śmiała i będzie ci się to wydawało tak mało realne, wykorzystaj ta wiedzę do kolejnych napadów. Powodzenia Ci życze i postaraj się nauczyć żyć z tymi nudnościami a same miną, nie staraj się tego zwalczać, tylko zaakceptuj, organizm potrzebuje czasu na wyciszenie :-)
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 25 cze 2013, 10:28
jovana ale dlaczego tak twierdzisz ze musisz poradzic sobie sama? Mi z psychologiem było o stokroć łatwiej walczyc z lękami i nerwicą. Wiadomo ze trzeba samemu duzo pracy nad sobą ale mi terapia baaaardzo pomogła.

perla z psychologiem rozmawiałam o różnych sprawach,sytuacjach, o życiu, o tym czego sie aktualnie boje, o tym co sie wydarzyło w minionym tygodniu, jak sobie poradziłam, co czułam, co myślałam. Duzo rozmawiałysmy o dzieciństwie i zdałam sobie sprawe z wielu rzeczy które sie wydarzyły w moim życiu i w mojej głowie o których nie miałam pojęcia! Nerwica nigdy nie bierze sie z niczego. Zawsze jest jakiś głębszy problem i jak sie go uda nazwac to wtedy jest duzo łatwiej z tym sobie radzic.
U mnie problem zaczął sie juz we wczesnym dzieciństwie. Miałam masakrycznie niskie poczucie własnej wartości i to narastało latami. Do tego dochodziły różne lęki. Juz w podstawówce miałam lęki. Np kiedy miałam 10lat rodzice wychodzili do sklepu który znajdował sie dosłownie po drugiej stronie ulicy,wracali po 5 minutach a ja siedziałam przez te 5 minut i trzęsłam sie z nerwów i płakałam bo bałam sie ze przejedzie ich samochód, albo umrą w jakis inny sposób. Rodzice to widzieli, próbowali cos mi tłumaczyc ale do psychologa zemną nie poszli niestety. Ogólnie to sporo jest ich winy w tej mojej nerwicy. Kocham moich rodziców nad życie, miałam fajne dzieciństwo,są wspaniałymi ludzmi ale nieświadomie zrobili mi krzywde utwierdzając w przekonaniu ze sie do niczego nie nadaje. To było nieświadome, niezdawali sobie sprawy z tego co przezywam. Czesto byłam porównywana do dzieci sąsiadów ze były grzeczniejsze,lepiej sie uczyły itp. Bardzo żadko byłam chwalona za cokolwiek. I jeszcze mnóstwo innych jakis małych, drobnych sytuacji było.
Ta terapia uświadomiła mi wiele. Nie mam żalu do rodziców. Robili co mogli, nie mieli tez wiedzy. Potem moja mama zachorowała na depresje i nerwice natręctw. Zachowywała sie naprawde dziwnie. Jako dzieciak byłam przerażona.

Wczoraj miałam mega załamanie. Przeryczałam pół wieczoru ze smutku i z bezsilności. Czuje sie gorsza, do niczego. Ani pracy, ani dzieci, ani zdrowej psychiki, wszystko jest nie tak. Czuje tak jakby moje zycie nie miało sensu. Przez wiekszość dnia siedze sama w domu i nie mam nawet z kim pogadac, do kogo sie uśmiechnąć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez jovana80 25 cze 2013, 12:10
Anka takie mam po prostu wewnętrzne przekonanie, że moc tkwi we mnie, wierzę w siłę ludzkiego umysłu, poza tym myślę, ze właśnie oprócz tych gorszych momentów, które się wciaz zdarzają, to jakoś sobie radzę. Zmuszam się do wielu rzeczy i wpadam w marszrutę, nie raz ciężko mi się zwlec z łóżka, ale mówię sobie jaki cel stawiam sobie na ten dzień, próbuję go realizować, uciekam w ćwiczenia, ja nie potrzebuje psychologa by mi uświadomił skąd wzięła się moja hipochondria, ja wiem doskonale, że był to moment kiedy walczyłam o życie córki, kiedy liczyłam się z jej odejściem, co był niezwykle traumatycznym przeżyciem. Na pewno każdy jest inny, ale też i nerwica u każdego w różnym zaawansowaniu, jestem na razie na takim etapie, ze swobodnie egzystuję, wychodzę do ludzi, nie mam lęków przed światem, raczej jestem optymistycznie nastawiona do życia. Anka teraz jesteś w dole, ale był w nim każdy, komu brakowało kasy, to poczucie beznadziei i żadnego swiatełka w tunelu. Pewnie, że nic się nie stanie z dnia na dzien, ale mam wrażenie, że za dużo rozmyślasz, a za mało robisz dla siebie. Wiem, ze wysyłasz cv, ale pozwól tym sprawom biec swoim torem, tu nic nie przyspieszysz a życie i tak się będzie toczyć, więc czy nie lepiej się uśmiechać? chociaz spróbować? Czy psycholog pomoże Ci w rozwiązaniu problemów finansowych? No chyba, ze w uszczupleniu portfela ;) Jestem przekonana, ze gdybyś nie miała problemów z kasą, to większość zmartwień i lęków zniknęłaby jak za dotknięciem różdżki. Powtarzam jednak, ze mozesz robić mnóstwo rzeczy, które nic nie kosztuję, pochodź po tych lumpach, zaplanuj coś, wyjdź na spacer skoro masz problem z kondycją, sprzatnij mieszkanie na glanc, umaluj się, uśmiechnij, to naprawdę pomoże. Naprawdę Anka może powiem dosadnie, ale musisz się kopnąć w dupę! ;)
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
31 gru 2011, 19:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do