Samotność...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Jovita 26 lip 2007, 21:21
no wlasnie czesto tak jest ze nie mowimy wprost to co czujemy i tu jest najgorszy ból, a depresyjka z tego moze byc wielka!!!!!!!
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez wkrokufeler 26 lip 2007, 21:35
jakoś trzeba zaakceptować swoje życie i zmieniać to co nam nie pasuje,
kurde ja mam jedno życie i pasuje sobie wreszcie spokojnie pożyć :mrgreen:
wkrokufeler
Offline

Avatar użytkownika
przez Jovita 26 lip 2007, 21:39
przynajmniej masz chec do zycia.. ja czasem mam dosc i nie chce mi sie zyc mimo iz mam przy sobie kochajacych ludzi :( ale jestem na razie na dobrej drodze do tego zeby wyjsc z tego paskudztwa bo mocno chce!!
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez wkrokufeler 26 lip 2007, 21:43
popatrzyłem sobie na wiek pisujących tutaj, kurde jakiś stary już jestem i jakby inne doświadczenia mam hehe

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:48 pm ]
www.anna-wojcik.blog.onet.pl zobacz jak inni żyją, obejrzyj tę stronę mojej znajomej może zobaczysz że z tobą jest nieźle i inni mają ciężej
wkrokufeler
Offline

Avatar użytkownika
przez Jovita 26 lip 2007, 21:55
cierpie na depresje, nerwice i leki kazdy dzien to dla mnie katorga, ale klade sie spac z nadzieja ze jutro bedzie lepiej.. jedyne nadzieje pokladam w sporcie i moich treningach do ktorych chce wrocic.
Bardzo chetnie poczytam-dzieki.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Re: Samotność...

przez Tomek, Wrocław 27 lip 2007, 12:04
Dasz radę z tego wyjsc jak tego bardzo chcesz a pisalas ze chcesz. Ja meczylem sie z tym 6 lat a narazie od kilku miesiecy mnie juz to nie meczy i chce rozpoczac normalne zycie. znalesc dziewczyne, itp. Tobie tez sie uda z tego wyjsc, zobaczysz. :smile:
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
19 lip 2007, 23:19
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Jovita 27 lip 2007, 12:25
dzieki tomek takie slowa pocieszaja i bardziej motywuja, praktycznie cierpie na to od miesiaca ale to najgorszy miesiac w moim zyciu!!!!!!!!!!!!
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez Pstryk 27 lip 2007, 14:05
wkrokufeler napisał(a):a co do kobiet to jak to powiedział mój terapeuta (tylko się nie denerwujcie dziewczyny) "kobiety tak samo potrzebują fiuta jak mężczyźni cipki" - chodzi o to że będąc ludźmi tak samo potrzebujemy siebie w każdej dziedzinie życia, po obu stronach jest pewna fascynacja i dobrze

Zgadam się ;)

Co do reszty: od paru lat tkwię niby w toksycznym związku, w którym czuję się samotniejsza niż jakbym była fakt sama, ale nie potrafię podjąć (i być konsekwentna) decyzję o zakończeniu tego. Zastanawiam sie, co się jeszcze musi wydarzyć...
Latka lecą. Kobiety wydaje mi się inaczej postrzegają samotność w czasie. Im więcej wiosen minęło tym czują się mniej atrakcyjne i obawiają się samotności. Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć dlaczego. Mimo iż w dzisiejszych czasach kobieta nie jest już przeznaczona tylko do rodzenia, prania, gotowania, ale mimo to ta świadomość kształtowała sie przez tyle pokoleń i trudno ot tak zmienić myślenie.
I mi się zdarza myśleć, że nic lepszego mnie już w życiu nie spotka.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Jovita 27 lip 2007, 15:03
tak jak ty bethi tez zastanawiam sie czesto nad moim zwiazkiem i czasem mysle raczej czesto ze nie umialabym sobie bez niego poradzic, ze nie chce mi sie zaczynac wszystkiego od nowa z kim innnym, czesto partner mnie denerwuje i nie rozumie ale on mnie bardzo kocha, no coz nie wiem juz nic...
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez Pstryk 27 lip 2007, 18:47
Wiesz, czasem bywa tak, że ludzie pomimo że się kochają nie powinni przebywać ze sobą w jednym pomieszczeniu :?
Ze mną i moim partnerem na ogół tak jest niestety. Jak się kłócimy to aż wstyd mi pisać co się dzieje... Kiedyś się pozabijamy.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez silesiaster 27 lip 2007, 19:04
dzisiaj bylem u znajomego - to po prostu w domu to on ma "rzeźnie" - matka na niego naskakuje, dziewczyna(panoszy sie i to nie w swoim domu) jakies fochy ma, pretensjonalna sie zrobiła - jak to ona poważna jest (i to wszystko przy postronnej osobie - jaką byłem ja) - co nie powie to jest z góry negowane i określane jako złe i głupie. poradziłem mu by zmenił sobie dziewczyne(matki przeciez nie moze:) - w takich chwilach ciesze sie, ze jestem sam:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

Avatar użytkownika
przez Twilight 28 lip 2007, 00:21
bethi napisał(a):I mi się zdarza myśleć, że nic lepszego mnie już w życiu nie spotka.


To głupio Ci się zdarza ;) Ale nie sądzę, byś ''trwała'' w związku tylko ze względu na to, że masz 10 lat więcej, niż miałaś 10 lat temu. (uwaga, to zdanie celowo wydaje się idiotyczne ;) ) trzyma Cię coś w sobie lub w nim, to jasne, ale jaką byś decyzję nie podjęła, to spotka Cię w życiu wiele lepszego - takie myśli, to ot, nauczyłem się tego i mogę bronić tej tezy na ubitej ziemi - nasza zwyczajna, ludzka (niekoniecznie nerwicowa) skłonność d melodramatyzowania.

No bo ''życie złamane'' czy ''najlepsze mam już za sobą", ah, jak ten dramatyzm chwyta za serce, prawie jak byśmy już pisali scenariusz książki :D (i nie mam akurat na myśli tylko tego co mówisz, tu ostro przejaskrawiam, ale myślę, że wiesz o c mi chodzi i że - broń Boże - nie myślisz, że się naśmiewam)

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez Pstryk 28 lip 2007, 09:47
Nie myślę, całkiem całkiem gadasz. A trzyma mnie jak cholera: głupie serce :evil:
Nie chodzi mi jednak porównywanie przeszłości z teraźniejszością. Owszem, ma się czasem sentyment - w rozumieniu ma się co wspominać, ale wcale nie chcę wracać do tamtej Bethi. Wydaje mi się czasem, że coś mi się pochrzaniło. Bo jak patrzę na ludzi, którzy mnie obecnie otaczają, to coś mi się zdaje, że ja też powinnam dziecinnieć, a tymczasem ja dorastam :roll:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Jovita 28 lip 2007, 10:59
bethi-U MNIE w zwiazku jest tak samo i mowie ci ze u nas tez dojdzie do tego ze sie kiedys pozabijamy i masz racje az wstyd pisac o tym :(

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:59 am ]
Moznaby powiedziec ze bywaja ''walki na pieści'' :twisted:
Ostatnio edytowano 28 lip 2007, 11:53 przez Jovita, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do