Zaniedbany wegetarianizm prowadzi do nerwicy?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Zaniedbany wegetarianizm prowadzi do nerwicy?

przez KONRAD-LUBIN 01 sie 2006, 22:07
Mam pytanie.... ostatnie 4 lata niejedzenia miesa a jestem wegetarianinem od 9 lat... zaminil sie w koszmar..... przestalem regularnie jesc,zaczelem spozywac puste i tluste jedzenie.... czy z braku witamin mozna tak sobie zniszczyc mózg ze doprowadza do rozstroju organizmu?? ponoc tak....
chciałbym zacząc znów życ...
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
31 gru 2005, 16:21
Lokalizacja
Lubin

Zaniedbany wegetarianizm prowadzi do nerwicy?

przez Finthirilia 01 sie 2006, 22:34
Nie sądze...ja też jestem wegetarianką i tak nie mam... ale może to zależy od psychiki...? nie wiem.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
31 lip 2006, 22:56

Zaniedbany wegetarianizm prowadzi do nerwicy?

przez wojtek_112 01 sie 2006, 23:09
:shock: To juz jest przesada. Wątpie czy można mieć problemy emocjonalne bo sie nie je miesa.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaniedbany wegetarianizm prowadzi do nerwicy?

przez Nonenow 02 sie 2006, 04:40
Troche mozna sobie zrobic krzywde. Jak sie nie pilnuje dobrej diety, to trzeba pare rzeczy uzupelniac - witamine b12 (kapsulki) i nnkw (siemie lniane, albo drogie kapsulki). Niedobor jednego badz drugiego moze prowadzic do nerwicy itp, bo oslabia uklad nerwowy.
Ja sie zorientowalem ze powinienem suplementowac po 8 latach bycia wege (nie jem miesa od 10 lat i nie zamierzam zaczynac).

Mozesz wpisac 'b12 deficiency' w google i poczytac. Na szczescie opisy dotycza przypadkow skrajnych a braki mozna uzupelniac.
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

Zaniedbany wegetarianizm prowadzi do nerwicy?

Avatar użytkownika
przez agapla 02 sie 2006, 13:06
Nonenow zgadzam sie z Tobą,powiem więcej nawet nie trochę ale przez braki w diecie i odpowiedniej suplementacji można dostac takich jazd.Nie którzy nie zdają sobie sprawy jak ważne są witaminy i minerały a szczególnie magnez dla organizmu.Ja przez braki magnezu leżałam w szpitalu mialam drgawki ,lęki i od tego plus inne rzeczy sie zaczęło!Więc przestrzegam odpowiednia SUPLEMENTACJA to podstawa !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Zaniedbany wegetarianizm prowadzi do nerwicy?

przez wojtek_112 02 sie 2006, 15:55
A z kąd sie wziął ten brak?Bo nie lubisz jeść?Zła dieta?Czy może coś innego?Rozumiem że można osłabić jakieś funkcje , ale nie zgodze sie że od złej diety można mieć nerwice.Może sie to przyczynić w jakimś stopniu ale nie zadecydować.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

Zaniedbany wegetarianizm prowadzi do nerwicy?

Avatar użytkownika
przez agapla 02 sie 2006, 17:07
Ja nie mówie że zadecydować ale pogłębić .Sa różne rodzaje nerwicy. Ogólnie w skrócie mówiąc jeżeli zawsze było się wrazliwcem ,lub osobą która ma np nerwice wegetatywną a moze sie tak zdarzyć że wcale nie wie że ją ma ,trzeba zwracać szczególną uwagę na to jak sie odżywiać i jaką stosować suplementację bo mozna doprowadzić sie np do lęków.Zeby była równowaga psychiczna musi być i biochemiczna od dawna to wiadomo! pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Zaniedbany wegetarianizm prowadzi do nerwicy?

Avatar użytkownika
przez Virginia 02 sie 2006, 17:28
zaburzona rownowaga pierwiastkowa moze wyostrzyc podatnosc na nerwice, ale generalnie ta choroba to kombinacja czynnikow. Uzupelnienie mineralow to postawa i dobra dieta.
Jedzac smieciowate jedzenie nikt nie czuje sie dobrze...
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Zaniedbany wegetarianizm prowadzi do nerwicy?

Avatar użytkownika
przez agapla 02 sie 2006, 17:36
No dokładnie ! o to mi też chodzi i żeby niebyło że jestem przeciw wegetarianom ale skoro już człowiek sie na taki sposób odżywiania decyduje to powinien to robić umiejętnie.Tak żeby nie zrobic spustoszenia w organizmie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Zaniedbany wegetarianizm prowadzi do nerwicy?

przez Nonenow 02 sie 2006, 23:30
Byc moze 'spustoszenie' to za mocne okreslenie. Tzn w ogole warto wiedziec co sie je (ja sie tym srednio przejmuje, poza tym zeby nie bylo to mieso) niezaleznie od diety.
A jesli idzie o niedobory wit b12, to konsekwencje moga byc bardzo widoczne. Bardziej narazeni sa weganie i to oni powinni bardziej starac sie o suplementacje, ale wegetarianinowi ze sporym stazem tez moze sie to przydarzyc. Odsylam do forow wegetarianskich, czasem trafia sie tam ktos kto ma jakas wiedze, a nie tylko slepe przekonanie i fascynacje.
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

Zaniedbany wegetarianizm prowadzi do nerwicy?

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 02 lis 2013, 22:39
Odkopuję temat i jestem strasznie ciekawa Waszego zdania. Może veganka też się wypowie?

Ja osobiście nie broniłabym tej tezy zbyt zaciekle. Uważam, że problemy psychiczne są zbyt złożone, żeby można było stwierdzić Ty masz nerwicę, bo zostałeś weganinem, a Ty, bo Twój ojciec był alkoholikiem. Jak dla mnie w tego typu chorobach/zaburzeniach nigdy nie ma jednej przyczyny odpowiedzialnej za wszystko.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Zaniedbany wegetarianizm prowadzi do nerwicy?

przez CorkaLavransa 17 lis 2013, 22:35
Tak, tak, tak.
Ja jestem tego chodzącym przykładem. 4 lata nie jadłam mięsa - w 3cim roku doszło do załamania, dopadły mnie nagle paraliżujące bóle w mostku, walące serce, trudności z oddychaniem, zawroty głowy, poczucie odpływania, lęki, lęki, lęki i wiele innych typowych objawów nerwicy wegetatywnej. Poszłam do lekarza, zalecił mi magnez i inne. Pomogło na jakiś czas, ale po 3-4 miesiącach lęk przejął kontrolę nad moim życiem, bałam się dźwięków, półgodzinny spacer zamęczał mnie na amen, ludzi widziałam jako chodzące worki z mięsem i kośćmi no i oczywiście ciągły LĘK. Po 4tym roku wege, doszłam do wniosku, że mogę wziąć milion witamin, ale ewidentnie brakuje mięsa. Wróciłam do ,,normalnej" diety.
Do dziś mam nerwicę, boję się, że nagle zemdleję - szczególnie boję się, że jak coś zjem to dostanę zatrucia pokarmowego i UMRĘ (np nie tknę niemytych jabłek, wczorajszej herbaty, kiełbasy otwartej 3ci dzień, czerwonej fasolki [sic!]), najgorsza jest kontrola nad oddechem.
Inne przyczyny? W między czasie wyprowadziłam się z domu, przytyłam 15 kg, zamieszkałam z obcymi ludźmi kipiącymi od konfliktów, wypiłam MORZE alkoholu, no i pewnie też inne przyczyny, nad którymi ciągle się zastanawiam, żeby w końcu ostatecznie sobie pomóc (jak ktoś ma jakiś pomysł, to chętnie go poznam).
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
17 lis 2013, 22:22

Zaniedbany wegetarianizm prowadzi do nerwicy?

Avatar użytkownika
przez neon 18 lis 2013, 12:16
Podobno jest kilka typów ludzi żywiących się. Niektórzy genetycznie nie jedzą mięsa, bo mają to zakodowane i czują się świetnie, natomiast są ludzie,którzy nie jedzą mięsa nie z powodu naturalnych potrzeb organizmu, a z chęci odchudzania się, czy pod wpływem środowiska, no i wtedy mogą wystąpić problemy.

Ja próbowałem diety Kwaśniewskiego ( dieta polega na spożywaniu tylko białka z przewagą tłuszczy i zaledwie odrobinką węgli). Na początku było ok, nawet lepiej się poczułem, jednak intuicyjnie coś mi podpowiadało, że to nie jest moje naturalne jedzenie, zawsze uwielbiałem sałatki i od czasu do czasu jakiegoś owoca. Po jakimś czasie zaczęły się problemy z chodzeniem, krążeniem itp. Wróciłem do normalnego odżywiania, wydaje mi się, że poprzez tą dietę spieprzyłem sobie ciut zdrowie.
nadmiar optymizmu obwieszcza zbliżającą sie rozpacz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5789
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Zaniedbany wegetarianizm prowadzi do nerwicy?

Avatar użytkownika
przez deader 18 lis 2013, 13:16
Gdyby człowiek nie miał jeść mięsa, to by wyewoluował na roślinożercę. Skoro jeść mięsko możemy i nasz organizm je trawi, to znaczy że jakiś wyższy zamysł ewolucyjny jest w tym żeby dieta człowieka składała się zarówno z mięsa jak i roślin. Ani jednego ani drugiego nie uzupełni się łykaniem tabletek z witaminami i innym szajsem. Ja nie lubię warzyw ale raz na jakiś czas się zmuszam do wszamania jakiejś sałatki, surówki czy czegoś w tym stylu, bo wiem że szklanka "Pluszszszsz" nie załatwi sprawy.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do