nerwica a papierosy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Róża 05 lut 2007, 14:06
:lol: No zawsze jest milej jak usprawiedliwimy swoją(sory)głupotę.Ja też palę i nijak nie potrafię się pozbyć tego wstrętnego,śmierdzącego nałogu.Udało mi się tylko drastycznie to ograniczyć (do 8-10 fajek na dzień),ale dalej stop-ani rusz.Jestem wściekła sama na siebie za brak silnej woli.I...palę dalej. :roll:A moje jazdy z tym związane to:nie moge palić na powietrzu,kręci mi się w głowie,idąc-to juz w ogóle wykluczone.Do niedawna miałam zawroty głowy,duszności jak paliłam rano.Ale odkąd zrozumiałam,że to jazdy głównie psychiczne-uspokoiło się.A szkoda,może w końcu udało by się rzucić.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez gusia 05 lut 2007, 14:14
Papieroski...hmmm.kopcę jak lokomotywa :oops:
Nawet nigdy nie próbowałam rzucac,wiem że nie ma sensu....brak silnej woli :(
Kurcze....i jeszcze muszę to powiedziec....Ja lubie palic..
mozliwe że kiedyś spojrzę na to inaczej....narazie jest tak :?
Pozdrawiam
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 05 lut 2007, 14:44
Tak, do listopada też paliłem...Muszę powiedzieć że bardzo lubiłem palić. Ale gdy dniówka doszła do 25 sztuk, powiedziałem dość....I rzuciłem, z dnia na dzień. Jako motywację położyłem na półce otwartą paczkę papierosów. Udało mi się znowu....poprzednia próba rzucenia palenia, po roku nie palenia skończyła się atakiem nerwicy.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Róża 26 lut 2007, 10:47
Rzucam palenie z tabexem.Świetny lek.Od pierwszego dnia nie mam chęci na papierosa,chociaż można palić do pięciu dni w czasie kuracji.Zero nerwów,nie ma głodu nikotynowego.Z ciekawości zmusiłam się żeby zapalić i czułam w ustach jakieś siano,a nie smak papierosa.Żadna przyjemność.Gorąco polecam tym,którzy chcą rzucić,ale tak "na sucho"nie potrafią.
Ostatnio edytowano 26 lut 2007, 19:48 przez Róża, łącznie edytowano 1 raz
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez Atkaa 26 lut 2007, 13:36
A ja jeszcze rok temu sporadycznie sobie pociągałam dymka. Pewnego dnia zapaliłam papierosa i wydał mi sie paskudny :shock: Pomyślałam, że to kwestia marki i zapaliłam innego... A FUUU :shock: był tak samo ohydny jak poprzedni. Byłam zszokowana. Myślałam, że straciłam zmysł smaku :shock:
Ale nie, wszystko pozostało takie samo, tylko papieros był beee... Od tamtej pory już nigdy nie zastanawiałam się nad tym tajemniczym zdarzeniem. Ważne jest to, że nie palę a dym papierosowy okropnie mi śmierdzi :?
No i chyba zbyteczne jest mówić o nieporównywalnie lepszym samopoczuciu :mrgreen: Dziwne ale prawdziwe...
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Róża 27 lut 2007, 16:51
EEEEEEEEE,odwołuję to co napisałam.Rzucić palenie z tabexem,to jest naprawdę pikuś,ale mnie po trzech dniach serce omal nie wyskoczyło.Dostałam takich bóli,że omal nie zeszłam z tego padołu łez.Musiałam wziąć Afobam,nic innego nie pomagało.To chyba nie dla nerwicowców :( Ale efekt jest-na razie nie ciągnie mnie do fajek.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez shadow_no 27 lut 2007, 17:54
Zdaję sobię sprawę, że to szkodzi, że to nie modne, że ludzie dziwnie na mnie patrzą kiedy widzą młodzieńca z papierosem, który ledwo wyszedł z gimnazjum, ale ja patrzę na to w inny sposób.

Pierwszego papierosa zapaliłem około rok temu, sam kupiłem paczkę, nikt o tym nie wiedział (ani rodzina, ani znajomi), spróbowałem. Spodobało mi się to, i tak zacząłem sobie co jakiś czas podpalać. Później regularnie, a teraz już nie pamiętam kiedy nie zapaliłem przez cały dzień.

Chciałbym rzucić, bo wiem, że to szkodzi. Ale z drugiej strony daje mi to trochę relaksu, którego tak mi w życiu mało.

Kiedy nie widzę namacalnego dowodu, że to niszczy, nie widzę w tym tego zła. Kurde...
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Avatar użytkownika
przez Róża 28 lut 2007, 09:54
...Ale z drugiej strony daje mi to trochę relaksu, którego tak mi w życiu mało...
No właśnie,to jest główny powód,dla którego palę :D :D :D
Ale shadow-kurde rzucaj,póki krótko palisz,bo to naprawdę jest cichy zabójca.Szkoda twojego młodego serca ;)

Kurcze,ale sobie narobiłam,nie mogę palić,bo robi mi się strasznie słabo i niedobrze.A palić mi się już chce i to bardzo.Palenie mnie rzuciło po prostu.Ale fakt faktem,fizycznie czuję się lepiej.Gorzej z psychiką.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez SAMAEL 08 kwi 2007, 00:33
psychika wróci do normy za 2 -3 tygodnie, tak że w żadnym wypadku nie palić ;p :-)) Sam niestety pale... ale cały czas rzucam 8)

cytat z wiki na temat
"Nikotyna działa również na ilość dopaminy w mózgu. Jest to kolejny powód dlaczego nikotyna jest uzależniająca. Ludzie palą, aby utrzymać wysoki poziom dopaminy w mózgu. Badania dowiodły również, że nikotyna jest słabym inhibitorem MAO. Ciekawostką jest, że większość (75-90%) ludzi chorych na schizofrenię pali papierosy. Prawdopodobnie wynika to z powodu obniżonego poziomu dopaminy w mózgu schizofreników, którego przyczyną są leki przeciwpsychotyczne."

"Nikotyna działa przeciwzakrzepowo. W przypadku palenia papierosa nikotyna działa niemal natychmiast po zażyciu (ok. 7 sekund), ale utrzymuje się w organizmie bardzo długo (czas półtrwania wynosi 72 godziny). Wszystko to razem powoduje, że jest ona substancją silnie uzależniającą. Nikotyna uzależnia fizycznie. Jakkolwiek dawki pochłanianie przy paleniu są minimalne, gdyż większość obecnej w papierosach nikotyny ulega spaleniu, wystarczają one do szybkiego uzależnienia."

stad kręcenie po zapaleniu w głowie w końcu jest silniejsza od heroiny ;) czas półtrwania większy kilka razy niż przy heroinie ...

rzucajcie :P pozdrawiam wesołych świat

pozdrawiam :D
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 kwi 2007, 00:03

Avatar użytkownika
przez ewa125 08 kwi 2007, 19:04
a jako ciekawostka powiem wam ze w szpitalach psychiatrycznych jako jedynych mozna palic fajki. podobno dzialaja one pozytywnie na pacjentow i zmniejszaja ich omamy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez mist 14 kwi 2007, 20:09
SAMAEL napisał(a):psychika wróci do normy za 2 -3 tygodnie, tak że w żadnym wypadku nie palić ;p :-)) Sam niestety pale... ale cały czas rzucam 8)


A mi się już udało raz rok całkowicie nie palić, a raz pół roku (psychika wzywała żeby zapalić cały czas, nawet pod koniec cały czas mi się śniły papierosy i budziłam się w nocy z poczuciem winy)... ale niestety, żeby się całkowicie uwolnić od nałogu trzeba nie palić 5-7 lat. A tego to sobie nie umiem wyobrazić, bo nie wiem, jak was, ale mnie przeraża słowo "nigdy". "Nigdy już nie zapalę" - nawet na żarty mi to przez gardło nie przechodzi... to tak miło odpręża :([/img]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
11 kwi 2007, 19:45

Avatar użytkownika
przez Aleksandra_27 27 kwi 2007, 00:25
Wraz z nadejściem silnych lęków rzuciłam palenie. Po papierosie czułam się koszmarnie, nasilał się lęk i trzęsło mnie. Paliłam ponad 10 lat, nie palę już prawie 3 miesiące. To tylko jedna korzyść z tej nerwicy :lol:
I zapomniałam dodać, że znikły wory pod oczami, cera przestała być sucha i sina, ząbki ładniejsze i kaska w kieszeni :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
08 gru 2006, 16:18

Avatar użytkownika
przez LDR 27 kwi 2007, 01:48
Ja paliłem okazyjnie a nawet dużo dużo częściej zawsze te same i zapaliłem 2 L&M czerwone a byłem podziębiony, poczułem się strasznie słabo. Wieczorem już mnie pogotowie zabrało i zaczeła sie nerwica wtedy i mam taki uraz, że się nie tkne i dobrze :D Szkoda zdrowia.
почтение, тeрпимость... :) PS. Czy na świecie innych ludzi jest mało, że akurat to mnie spotkało?
To moje życie:
Obrazek
Avatar użytkownika
LDR
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
08 kwi 2007, 13:42
Lokalizacja
Okolice Wawy

Avatar użytkownika
przez Szczur 27 kwi 2007, 21:09
Widzę, że znowu stanowię wyjątek od reguły (dla mnie to nie nowość, całe życie tak mam ;) ), ale ja palę i mnie zapalenie papierosa w trudnej sytuacji bardzo pomaga i uspokaja. Nieraz ciężki dzień udawało mi się jakoś przetrwać dzięki zapaleniu. Zdaję sobie sprawę z konsekwencji tego nałogu, ale palenie działa na mnie na tyle pozytywnie, że na razie nie jestem gotowy rzucić szlugi.
Szczur (Rattus) - rodzaj gryzonia z rodziny myszowatych.

"Piekło to inni" Jean-Paul Sartre
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
23 mar 2007, 01:40
Lokalizacja
Hlavne Město Varšava

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 42 gości

Przeskocz do