Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Ritka7x 28 kwi 2011, 10:30
Guzik a to przeszło Ci po wenli nie...?
Offline
Posty
528
Dołączył(a)
15 lis 2010, 10:12

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Guzik 28 kwi 2011, 15:22
Nie wiem, ale pewnie tak. Teraz tak nie mam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Ritka7x 28 kwi 2011, 16:15
oo to fajnie jednak spróbuję z tą wenlą;)
Offline
Posty
528
Dołączył(a)
15 lis 2010, 10:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Guzik 28 kwi 2011, 17:57
Na mnie bardzo dobrze zadziałała i jestem jej niezmiernie wdzięczna ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez atuk86 29 kwi 2011, 19:24
dzisiaj bylem u pychiatry przepisal mi lenuxin? czy wiecie cos o tym leku czy miał ktos stycznosc z tym lekiem?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
08 kwi 2011, 00:25

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 29 kwi 2011, 19:31
atuk86, Lenuxin - Escitalopramum, Wskazania: Depresja. Zespół lęku napadowego. Fobia społeczna. Zaburzenia obsesyjno- kompulsywne.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Natalia123 01 maja 2011, 21:43
Mam pytanie. Jestem tu nowa i nie czytałam całości wątku. Też cierpię na derealizację, nie biorę leków, ponieważ tylko pogarszają sytuację (makabrycznie obniżają mi ciśnienie i jestem potem "do niczego" a generalnie w tym stanie mogę pracować, uczyć się, itd). Mój problem polega na tym, że przez derealizację nie jestem w stanie poruszać się dalej od domu (nowe miejsca, spotkania gdzieś dalej od domu, nie mówiąc już o wakacjach i dalszych podróżach). Czuję, że życie przecieka mi przez palce, mam tak już 8 lat i praktycznie mało co się ruszam. Czy jeździcie jakoś z derealizacją a jeśli tak to co Wam w tym pomaga (bo na pewno łatwo nie jest). A może ktoś zna jakiegoś specjalistę od tej dolegliwości?

Czekam z niecierpliwością na odpowiedź.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
01 maja 2011, 21:36

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Thazek 01 maja 2011, 21:48
Natalia123, Mam taki sam problem... tylko ja nie biorę żadnych leków!
Tylko terapia...
na początku bałem się wyjść do ogródka a teraz pokonuję swój strach wychodząc i na przekór lękom
siedzę w miejscach gdzie kiedyś się źle czułem...
:great:
a chodzisz na terapię?
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Natalia123 02 maja 2011, 09:30
Thazek napisał(a):a chodzisz na terapię?


Tak. Nie mogę niestety trafić na dobrego psychoterapeutę. Kilku z nich w ogóle nie wiedziało czym jest derealizacja, żądali super szczegółowych opisów "objawów" i "odczuć", po czym i tak nie łapali o co chodzi albo byli niesamowicie zdziwieni. Osoba, która nie ma o tym pojęcia jest dla mnie po prostu niekompetentna. Obecna psycholożka też była "zdziwiona" ale kombinuje (dosłownie) co z tym zrobić. Wciąż powtarza, że obie strony muszą współdziałać i mam jeździć/próbować jeździć. To mogę równie dobrze sobie sama zakomenderować a nie płacić komuś za taki banał. Zresztą, właśnie nie mogę jeździć, gdybym mogła to 8 lat bym się tak nie męczyła. Coraz bardziej zaczynam wątpic w psychoterapię. Ludzie, których nie stać na powiedzenie, że nie mogą mi pomóc, biorący pieniądze za nic. To frustrujące.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
01 maja 2011, 21:36

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 03 maja 2011, 20:37
czesc natalia 123
Uwierz mi że są psychoterapuci którzy wiedzą co to jest derealizacja nawet stosują odpowiednie terapie leczące to zaburzenie. Mnie derealizacja dopadła 15 sierpnia 2010 roku, boże to już tyle czasu, jechałem samochodem do wawy i wyjebało mnie z ciała, coś sie stało z moją percepcją, mam wrażenie, że oglądam jakis film. Na drugi dzień polecieliśmy do Grecji i tam doprawiłem się drinkami na słońcu, nie zapomnę tego do końca życia, zasnąłem nad basenem, gdy się obudziłem nigdy już nie było jak dawniej. W listopadzie 2010 roku zadzwoniłem do mojej wieloletniej psychoterapeutki z którą nie widziałem się ponad 2 lata, podałem jej 2 objawy , że się nie poznaję w lustrze i mam wrażenie obserwowania się z boku od razu stwierdziła derealizację. Zaczęliśmy terapię w marcu 2011 roku ale niestety moja Pani psychoterapeutka ma raka i nie moglismy kontynuować. Zacząłem u innej psychoterapeutki ale temat derealizacji nie jest jej zupełnie obcy. A skąd pochodzisz?
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Natalia123 03 maja 2011, 21:04
tolken24 napisał(a):czesc natalia 123
Uwierz mi że są psychoterapuci którzy wiedzą co to jest derealizacja nawet stosują odpowiednie terapie leczące to zaburzenie. Mnie derealizacja dopadła 15 sierpnia 2010 roku, boże to już tyle czasu, jechałem samochodem do wawy i wyjebało mnie z ciała, coś sie stało z moją percepcją, mam wrażenie, że oglądam jakis film. Na drugi dzień polecieliśmy do Grecji i tam doprawiłem się drinkami na słońcu, nie zapomnę tego do końca życia, zasnąłem nad basenem, gdy się obudziłem nigdy już nie było jak dawniej. W listopadzie 2010 roku zadzwoniłem do mojej wieloletniej psychoterapeutki z którą nie widziałem się ponad 2 lata, podałem jej 2 objawy , że się nie poznaję w lustrze i mam wrażenie obserwowania się z boku od razu stwierdziła derealizację. Zaczęliśmy terapię w marcu 2011 roku ale niestety moja Pani psychoterapeutka ma raka i nie moglismy kontynuować. Zacząłem u innej psychoterapeutki ale temat derealizacji nie jest jej zupełnie obcy. A skąd pochodzisz?


Cześć Tolken :)
Ja nie mam dokładnie takich objawów. Tylko poczucie nierealności, nie mam jakby punktu zaczepienia w momentach ataku derealizacji. Nie czuję, że to wszystko jest tu i teraz, świat jest jakby obok, czasem dotykam rzeczy żeby poczuć ich "realność". To trudno opisać, zrozumie mnie ten kto tego doświadcza. To mnie dopadło "w sekundę", pamiętam do dziś ten dzień. Po prostu inna percepcja, wszystko było nierealne. I tak 7 lat non stop. Od jakiegoś czasu coś mi puściło, to jakiś cud bo teraz normalnie wszystko do mnie dociera w miejscach blisko domu, znanych, "wyjeżdżonych". Nie mogę za to nigdzie dalej pójść, pojechać bo od razu mnie to dopada. Parę lat jeździłam z tym na siłę, byłam nawet za granicą. Ale nie dałam już potem rady jeździć na siłę i teraz ograniczam się do miejsc, w których derealizacji nie mam, co pozwala na to, że np. mogę nie mieć jej w ogóle jeśli nie jeżdżę dalej. Ale to straszna klatka, żaden z psychologów nie wiedział co z tym zrobić. Próbowali leczyć lęk ale ja naprawdę potrzebuję już się gdzieś ruszyć bo frustracja jest coraz większa.
Jeśli chcesz pytać o bardziej prywatne dane zapraszam na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
01 maja 2011, 21:36

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 03 maja 2011, 21:32
to moj nr gg 12138622 odezwij się to pogadamy zawsze to jakies zajęcie
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Natalia123 03 maja 2011, 21:35
Przykro mi ale nie udostępniam nieznajomym mojego nr gg.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
01 maja 2011, 21:36

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez KeithRichards89 04 maja 2011, 16:44
A ja mam od czasu do czasu derealizację... Chyba. Bo przecież każdy inaczej to przeżywa. Ja w ostateczności biorę Xanax, jak już zastanawiam się co jest realne, i dlaczego jestem w takim matrixie, wtedy Katowice są jeszcze bardziej szare niż na co dzień. A do tego czuję się jak po pewnej dawce alkoholu. A wszystko widzę jak za szybą... Folią... Ni to jawa ni to sen. Psychiatra mówi, że pewnie gałki oczne się wtedy inaczej ustawiają i akomodują. Zgoda. Ale psychoterapeuta powiedział mi, że mam pozwolić mojemu organizmowi na te objawy, że to może być trudne, ale mam z nimi nie walczyć, tylko je przyjąć. Ale przecież wtedy zapadam się w to bagno jak w czarną dziurę, i objawy się nasilają, z trudem rozgarniam te czarne chmury nade mną... Czy to aby dobry sposób? Nie walczyć a poddać się temu..? (w sensie zaakceptować...)
Życie zaskoczyło mnie tak bardzo, gdy okazało się, że to, co przezwyciężyłem, po prostu schowałem najgłębiej jak tylko mogłem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
26 mar 2011, 21:46
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: amandia, Baidu [Spider] i 45 gości

Przeskocz do