Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez isabella_28 28 sty 2010, 13:29
z d/d wyszlam odkad zaczelam spac ,gdy minelo zmeczenie i zalamanie spowodowane bezsennoscia.Od tamtej pory juz mi sie to nie zdaza.Ja naprawde zaczelam inaczej myslec.Przestalam sie nakrecac i zalamywac,zaczelam myslec bardzo pozytywnie i smiejac sie nawet z nerwicy itd.Nie ma innego wyjscia.Moj chlopak mi pomogl,nie bylam sama.Teraz jest ok,ale bywaja gorsze dni.
Jestem w szoku,ze macie az tak silna nerwice i zwiazane z tym d/d.Starajcie sobie pomoc bo bedzie jeszcze gorzej,leki zaleczaja,ale nic nie daja;/ tutaj sila naszego mozgu sie liczy
isabella_28
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 sty 2010, 23:31
isabella_28

Dużo prawdy w tym co mówisz. Ale ciężko nieraz wyplewic stare wzorce naszych zachowań, wg których funkcjonujemy już od X lat. Nowe wzorce zachowania i nowe pozytywne myślenie napewno mogą przyczynić się do szybszego powrotu do zdrowia.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 29 sty 2010, 00:10
Witam ponownie... wiecie co mi ostatnio powiedzial psychiatra? ,ze DD wystepuje tylko w schizofrenii... to w takim razie co nam jest??? a to dobry lekarz wyprowadzil mnie na prosta juz prawie rok biore leki i czuje sie swietnie DD zniknelo... wiec czy mialem schize? dla pewnosci spytalem kilku innych lekarzy stwierdzili to samo... Pozdrawiam
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez secretgirl 29 sty 2010, 12:59
Witam po dluzszej przerwie, moim glownym objawem bylo wlasnie dd, 24 godziny na dobe!!!!teraz po pol roku brania lekow dd troche mi przechodzi ale od kilku tygodni moja nerwica pokazuje sie od innej strony.caly czas czuje napiecie i niepokoj, nie potrafie znalezc sobie miejsca, wszystko robie automatycznie bez zaangazowania...kurcze nawet nie umiem tego opisac.mecze sie wiedzac, ze musze przezyc kolejny dzien, niby cos robie ale czuje pustke, najchetniej lezalabym caly dzien.chcialam to wszystko jakos ujac w slowa ale chyba nie umiem do konca opisac mojego samopoczucia...ciesze sie ze dd troche odpuszcza i widze swiat tak jak kiedys ale ciagle czekam na ten dzien kiedy poczuje sie tak naprawde zdrowa.za tydzien kolejna wizyta u psychiatry.pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2009, 19:31

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez weronika 29 sty 2010, 15:08
Mateusz2100, co za bzdury ten lekarz opowiada!!!Właśnie dlatego czasem bym tych lekarzy powybijała, żeby nie mieć wiedzy na tak podstawowe tematy, w zwykłym podręczniku do psychologii znalazłam pojęcie NERWICA DEPERSONALIZACYJNA, mnie też kilku lekrzy leczyło lekami na schizofrenie, próbowało wmówić, że mój stan to coś na pograniczu jakichś objawów psychotycznych, tępaki!! sama znalazłam wiadomości na temat depersonalizacji, pojechałam do lekarza do Wrocławia i on w stu procentach potwierdził moje zdanie na temat depersonalizacji w nerwicy, potem rozpoczęłam półtoraroczną terapię i wyszłam dzięki niej całkowicia z depersonalizacji, ja bym nikomu nie radziła walki z tą chorobą na własną rękę, siłowania się z samym sobą, brania się w garść, przyczyny naszego stanu są nbiestety tak poważne , że potrzeba naprawdę dobrego fachowca i dużo czasu(u mnie 1,5) roku żeby wyjść z tego. Na terapii uświadomiłam sobie wszsytkie czynniki, które w ciągu całego mojego życia prowadziły do nerwicy i depersonalizacji, dotarło do mnie w jakich konfliktach żyłam, a najdziwniejsze jest to,że nigdy, przenigdy nie wpadłabym na to, że to właśnie w takim miejscu leżał problem, uważam, że czekanie aż minie, to wielkie ryzyko, może kroś ma to szczęście , ja żyłam z tym prawie trzy lata non stop i teraz wiem, że jednak psychika to najdziwniejsza rzecz na świecie i czasem nigdy nie wpadlibyśmy na pomysł o co tak naprawdę z naszą nerwicą chodzi, a to podstawa do wyjścia z choroby, żeby uświadomić sobie nasze konflikty
A lekarze.....niestety wielu z nich jest winnych stanu w jakim są chorzy, bo są niedokształceni, olewają pacjentów lub im się nie chce...Mi kiedyś psychiatra powiedział(podobno też dobry fachowiec) że jak to ja mam depersonalizacje, niemożliwe, czy mnie ktoś molestował,bo ten stan mają tylko schizofrenicy i osoby molestowane ....masakra
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 29 sty 2010, 16:38
Derealizacja i Depersonalizacja występuje równiez w schizofrenii jak i nerwicy, depresji czy też w zaburzeniach tożsamości, chorobie afektywnej dwubiegunowej, ale występują tez jak potwierdzają badania samo zaburzenie depersonalizacji, które i tak wynikło z lęku bądź po zażyciu jakiegoś miłego odjazdowego specyfiku :)
W każdym bądź razie dd w schizie różni się dosyć bardzo od tego przy zaburzeniach lękowych czy depresyjnych.
I przeciez to niczyj wymysł ale same fakty - ludzie chorzy, i badania.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 30 sty 2010, 01:48
nie no zgadzam z Wami bo sam z tego wyszedlem ... tez myslalem ,ze to juz koniec ,ale leki i terapia pomogly wiec to na pewno nie schiza... masz racje ,ze wielu lekarzy ma gdzies pacjentow... dla nich liczy sie tylko kasa bo niestety dzisiejsze czasy sa takie ,ze swiat kreci sie tylko wokol pieniedzy... co poradzic takie zycie... tak jak napisalas nie da sie z tym zmagac samemu trzeba chciec sobie pomoc no i oczywiscie musi byc do tego dobry lekarz... ja tylko tak zarzucilem watek bo fakt ten lekarz mnie wyprowadzil... mialem stany typu ,, o boze widzialem ducha" czy cos takiego pozniej mnie to dreeczylo ,ale okazalo sie to zwyklymi natrectwami spowodowanymi zaburzeniami lekowymi wiem dobrze po sobie ze odjazd z DD jest zwiazany bardzo z lekiem szczegolnie derealizacja to poczucie ... ale z czasem to mija i znika... mam nadzieje ,ze zniknelo na zawsze choc nigdy nei wiadomo... teraz staram sie zyc bez stresowo itd... i w miare mi sie to udaje... ja wiem ,ze DD jest w nerwicy wiec wyciagam wniosek taki ze Ci idioci nigdy nie mieli tych chorob... wiec nie wiedza jak to jest opieraja swoje rozpoznania chorob na podstawie ksiazek itd... wiec tak naprawde nie wiedza co czujemy sadze ,ze moze ktores z nas w przyszlosci bedzie dobrym terapeuta i bedzie mogl pomagac innym w tym co my przechodzimy/przeslismy... bo jakby nie bylo tylko my wiemy jaki to sprawia nam bol... powiem Wam ,ze nawet myslalem o zmianie kierunku na studiach i wybrania psychologii ... nasz mozg pozostawia wiele do odkrycia wiec miejmy nadzieje ,ze pewnego dnia bedzie pigula ,ktora w jednej chwili zniweluje te okropne objawy ...3 majcie sie ... Pozdrawiam
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez eisenbein 30 sty 2010, 15:37
tez o takiej pigule marze:) ale fajnie jakby tak za naszych czasow udalo sie ja wynalezc
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Pstryk 31 sty 2010, 19:31
mam takie momenty gdy z totalnej pustki przechodzę w totalną pełnię uczuciową... nie mam pojęcia co wtedy z sobą począć, łażę po ścianach, gryzę, kopię i walę młotkiem... tak straszne napięcie i niepokój i zagubienie...
Pstryk
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez mieszanka 03 lut 2010, 23:15
Witam wszystich ponownie.
Zajrzałam tu, bo chyba znowu wszystko się zaczyna. Tylko z jakąś podwójną siłą. Prócz tej zasranej nerwicy, która ostatio mocno daje sie we znaki dopadło mnie coś... nie wiem jak to nazwać. nie mam ochoty na nic, nawet żyć mi się nie chce. dosłownie.
uech, a było tak dobrze...
"z losem wygrać w to w co gram..."
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
20 gru 2009, 12:58

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez stokrotka 04 lut 2010, 14:22
Witam!

[Dodane po edycji:]

Witam wszystkich bardzo serdecznie! Postanowilam napisac na tym forum,bo cierpie tak samo jak Wy. Przeczytalam tysiace postow,az w koncu sama zdecydowalam sie napisac. Nie wiem juz co mam zrobic ze soba,poniewaz od kilku miesiecy czuje sie tak dziwnie,ze szok. Moze nie czuje odrealnienia,ale jestem jakby obca sobie. Jesli chodzi o cialo,to wszystko jest ok,ale jesli chodzi o tozsamosc,to kompletnie sie nie znam :( To uczucie z kolei wywoluje silny niepokoj i lek,mam ochote krzyczec. Ale najdziwniejsze jest to,ze jak rozmawiam np. z szefem,to wszystko jest w porzadku,wychodze z gabinetu i mysle sobie " kurcze,bylam soba",a pozniej znow wraca ta okropna obcosc. Wiem przeciez kim jestem i gdzie mam isc,ale ta przerazajaca obcosc nie pozwala mi normalnie funkconowac. Czasem to mysle,ze juz tylko psychiatryk,ze juz nigdy to uczucie nie minie. Blagam odpiszcie,czy to koniec normalnego zycia? Pozdrawiam wszystkich cieplutko!!
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
04 lut 2010, 08:34

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 05 lut 2010, 17:53
stokrotka, i mnie ta obcość niestety towarzyszy cały czas, ale i tak myślę że to nie koniec normalnego życia, nie chcę nawet tak myśleć, czasem już wątpię ale i tak wierzę i wiem że można z tego wyzdrowieć, czasem choć na trochę udaje się różnymi sposobami ale na krótko, myślę że i na długo przyjdzie w końcu czas :)
A tak to powiedźcie czy jak was złapie takie porządne przeziębienie, grypa itp. to dd wam się pogarsza?? od 2 dni jestem chory i normalnie nie mogę już wyrobić z tymi objawami, masakrycznie czuję się rośliną
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez stokrotka 05 lut 2010, 18:07
victorek,bardzo dziekuje Ci za odpis. Dodam,ze mieszkam w Niemczech i dzisiaj zapisalam sie na psychoterapie,zobaczymy,czy cos pomoze,mam wielka nadzieje,ze tak. Czasem mysle,ze juz postradalam zmysly,ze jestem juz chora psychicznie,nie mam juz sil :( Ja tez tak mam jak Ty,ze jak mnie dopadnie inna choroba,np grypa,to jest jeszcze gorzej. Czesto wracam myslami do przeszlosci,jak to bylo kiedy bylam zdrowa,o czym wtedy myslalam,gdzie wogole by mi przyszly takie mysli,czy czuje sie soba? Co sie z nami stalo? Ciagle zadaje sobie pytanie,czy bedzie jeszcze pieknie,czy juz tylko szpital psychiatryczny?
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
04 lut 2010, 08:34

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez tet 05 lut 2010, 18:28
Victorek u mnie dokładnie tak jest.. parę dni temu łapało mnie przeziębienie - gorączka i te sprawy.. "walczyłam" całą noc, nie z dolegliwościami czysto chorobowymi, ale z umysłem. cholernie się boję tego stanu, DD jest silniejsze :roll:
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 47 gości

Przeskocz do