AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

AGORAFOBIA czyli Nasze zmagania z otwartą przestrzenią...

przez słonko1 19 lut 2014, 10:34
Witam dziewczyny!Tez mam ten sam cholerny problem,tak bardzo męczący do tego ataki paniki :(A było juz w miare ok,w lato na wakacjach za granica bylam,lot samolotem wytrzymalam,a teraz ledwo z domu wychodze,a musze radzic,musze smochod prowadzic,zskupy robic,bo jestem sama z dziecmi,maz pracuje za granica.Jest mi tak szkoda moich dzieci,ze widza,co sie dzieje,bardza mi pomagaja(maja 15 17 lat).Ale strasznie boje ze to odbije sie na ich psychice,tak bardza jestem zla na siebie ,ze doprowadzilam do takiego stanu,to ja powinnam pomagac dzieciom,a nie one mnie,to jest przykre,nie wiem czy to minie:(.Narazie od dwoch lat walcze bez leków,biore tylko ziołowe,pozdrawiam Was gorącą,co dzien jestem na forum,ale sie nie udzielam,a chyba powinnam,moze bedzie mi lzej,kiedy bede mogla porozmawiac z Wami
słonko1
Offline

AGORAFOBIA czyli Nasze zmagania z otwartą przestrzenią...

Avatar użytkownika
przez hania33 19 lut 2014, 10:48
słonko1, Witaj , wiem jak to ciezko :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

AGORAFOBIA czyli Nasze zmagania z otwartą przestrzenią...

przez słonko1 19 lut 2014, 10:51
Witam Haniu :)Moze kiedys wygramy,musimy...PozdrawiamCiebie:)
słonko1
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

AGORAFOBIA czyli Nasze zmagania z otwartą przestrzenią...

Avatar użytkownika
przez hania33 19 lut 2014, 10:52
słonko1, Wygramy , zobaczysz****
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

AGORAFOBIA czyli Nasze zmagania z otwartą przestrzenią...

przez słonko1 19 lut 2014, 10:56
hania33, :) :****
słonko1
Offline

AGORAFOBIA czyli Nasze zmagania z otwartą przestrzenią...

przez nerwa 19 lut 2014, 12:29
Powiem Wam, ze chyba najwazniejsze w tym wszystkim to przestac sie bac tego lęku. Oczywiscie jest to strasznie ciężkie, bo on jest przerazający :-/
Ale jak juz traktujemy to jako uczucie czy emocje, ktora jest mega nieprzyjemna ale NIC nam nie moze zrobic, to zaczynamy sie mniej tego bac. A jak mniej sie boimy, to to rzadziej przychodzi - az znika calkowicie. No tak to dziala. Ale wiem.. łatwo powiedziec :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Online
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

AGORAFOBIA czyli Nasze zmagania z otwartą przestrzenią...

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 19 lut 2014, 12:49
słonko1, Witaj Kochanie. Nie powinnaś się obwiniać bo to jest wyjątkowo wredna choroba duszy niezależna od Nas. Każdy dobrze wie i my też, że wolałabyś być "zdrowa"...................Tak, życie płata Nam różne figle ale trzeba im stawić czoła...Agorafobia to przypadłość typowo nerwicowa więc może warto byłoby wybrać się do Psychoterapeuty, jeżeli nie chcesz łykać leków psychotropowych. Wspomniana psychoterapia może zdziałać cuda jeżeli trafi się na odpowiedniego Terapeutę...Nic to, trzymam kciuki za Twoją siłę i jeszcze raz, nie obwiniaj się bo to nie Twoja wina. Ciesz się dziećmi i szczerze porozmawiaj z Nimi o swoim problemie. Zapewne bardzo Ci wtedy ulży...
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

AGORAFOBIA czyli Nasze zmagania z otwartą przestrzenią...

przez słonko1 19 lut 2014, 15:09
AddictGirl21, Dzięki Słoneczko :uklon: za słowa otuchy,ciężko sie pogodzić z chorobą,jeszcze nie tak dawno było super, a teraz ...ja bardza często rozmawiam z moimi Skarbami,mimo młodego wieku bardzo mi pomagają,w sumie tak naprawde to i nie mam z kim porozmawiac,z Rodzicami na skype,bo mieszkają na Litwie,no i z Męzusiem tez na skype,bo jest za granicą,a przed resztą już od dwóch lat ukrywam:(Z pomocy terapii chce spróbować skorzystać,ale w marcu ,bo przyjedzie moj Mąz,teraz sama to chyba nie dam rady:/Dostałam też od swego kardiologa lek o nazwie Coaxil,ale boje sie uboków i że se nie poradze jak będzie gorzej.Pozdrawiam Ciebie gorąca i tez trzymam za Ciebie kciuki,musimy wygrac Zycie jest piękne:)

-- 19 lut 2014, 14:17 --

nerwa, Własnie w tym jes problem,że ciężko przestać go sie bać:(
A przy okazji chcę podziekowac Ci Kochana,że przed wyjazdem na urlop,pisałam nie pamietam na którym wątku,że boje sie lotu samolotem,tak bardzo mnie pocieszałas,przez cały czas pamiętałam Twoje słowa,pomogło mi to bardzo Dzięki :uklon: Pozdrawiam


Dziewczyny napiszcie prosze kiedy i jak u Was to wszystko sie zaczeło,jak sobie radzicie,pozdro

-- 19 lut 2014, 14:20 --

pink_hope, Nigdy z Tobą nie pisałam,ale zawsze czytałam Twoje posty i też sie zastanawiałam co u Ciebie,bo od dawna nie było Ciebie widać,pozdrawiam Ciebie cieplutko :)
słonko1
Offline

AGORAFOBIA czyli Nasze zmagania z otwartą przestrzenią...

przez nerwa 19 lut 2014, 15:58
słonko1, ooo no to sie ciesze bardzo,ze pomoglo :great:

U mnie to wszystko zaczelo sie nagle, teraz to juz 12 lat bedzie pewnie - wtedy nie wiedzialam jeszcze co mi jest, ale tak dziwnie sie czulam jak jezdzilam na Uczelnie, i fizycznie i psychicznie, balam sie ze cos mi dolega powaznego. Potem zaczelam czytac i dowiedzialam sie, ze to po prostu lęk i stany lękowe. Przeczytalam o agorafobii i pasowalo jak ulał! I potem generalnie było coraz gorzej,a z w koncu nie bylam w stanie wyjsc nawet z domu. Zmuszalam sie, staralam, ale nic to nie dawało.
Potem poszlam na terapie (poczatkowo zawsze ktos mnie musial wozic i w ogole jechalam tam cala w nerwach), i tak jak chyba juz pisalam, terapeutka calkowicie skierowala moje myslenie, nie na objawy i lęki tylko na sytuacje zyciowe rozne, emocje itd. I jak zaczelam to przepracowywac, to jakos z czasem lęki zaczely same odchodzic, az poczulam sie na tyle pewnie, ze wsiadalam sama do autobusu (po wielu miesiacach!). Bylam taka szczesliwa wtedy! hehehe :)))) Potem bylo juz tylko lepiej, autobusy, dalsze trasy , wyjscia na imprezy - ogolnie powrocilam do zycia! Zaczelam nowe studia i przez kolejne 10 lat bylo super (no wiaodmo, zdarzaly sie gorsze dni, jak kazdemu, ale raczej agorafobii juz nie doswiadczalam, bez problemu podrozowalam sama nawet po świecie).

No a teraz znowu, chyba przytloczyl mnie pobyt za granica, juz za dlugo tu jestem, chce wracac itd. I to wszystko sprawilo, ze (moim zdaniem) znow jakos nie poradzilam sobie z tymi emocjami wszystkimi i znow powrocil lęk. Teraz jest o tyle łatwiej, ze juz po tylu latach wiem, ze po pierwsze mozna sie tego calkowicie pozbyc, a po drugie ze to nie jest cos na co nie mamy wplywu. Nie jest latwo to "ogarnac" ale da sie, i warto! :) Raz jest trudniej, raz latwiej, ale trzeba probowac :)
I teraz tez jestem w miare zadowolona z siebie, bo w wakacje znowu ciezko bylo mi wyjsc z domu, w domu tez miewalam ataki paniki, nie mialam na nic sily itd. Bylam sama, bez zadnej rodziny w promieniu 2tyś km :) Lekko nie bylo, ale jakos sie ogarnelam chociaz troche, na tyle, zeby normalnei chodzic do pracy i funkcjonowac tutaj. Idealnie jeszcze nie jest i caly czas nad tym pracuje, ale pociesza mnie, ze lepiej jest niz bylo.
I w sumie bez niczego (no, moze z wyjatkiem "homeopatycznej" dawki leków, czyli 1/10 ktore biore bardziej jako placebo, bo wiecej sie boje brac :P)

i taka moja histo(e)ria :)

-- 19 lut 2014, 15:08 --

Aha, jeszcze co Wam powiem. Wiem, ze wiele osob nie wierzy w terapie, ze to cos daje, i ze nawet niewielka rzecz moze zmienic lęki.
Ale ja na swoim przykladzie nie raz zaobserwowalam juz, jaką to wszystko ma moc. Podam kilka przykladow :)

1) Np. kilka miesiecy temu, siedziealam ktorys dzien w domu, ledwo wychodzilam na spacery, ogólnie agorafobia pełną gębą :)
I nagle usiadlam... i zaczelam sie zastanawiac nad sprawami w swoim zyciu, i tam doszlam do jakcihs wnioskow, i... nagle sie poczulam tak spokojnie, nagle zachcialo mi sie isc na spacer, i co wiecej - jak poszlam - to szłam dalej niż zwykle i wcale nie odczuwalam lęku.

2) To samo mialam kiedyś dawno. Jechalam tramwajem i zaczal sie atak paniki, i nagle zadalam sobie pytanie - ok, czego ja sie TAK NAPRAWDE obawiam w zyciu (bo ten atak to tylko efekt uboczny), i zaczelam sobie odpowiadac na to pytanie, i doslownie momentalnie poczuclam się super i zero lęku.

3) Nie tak dawno, wstalam rano, oslabiona, bez checi do wyjscia, z lekkim lękiem. I nagle usiadlam i tez zacelam sobie uswiadomiac, ze jestem zła na cos, poczulam tą złość doslownie całą sobą :D az mialam ochote cos rozwalic (i zreszta kopnełam w szafke ktora sie rozwalila..). I po tym nagle, poczulam sie tak super, taka jakas oczyszczona, pelna energii, ze bez problemu poszlam do pracy i mialam extra dzien.

Oczywiscie, nie zawsze to tak latwo dziala, bo trzeba trafic na dobrą rzecz, czy na wazny problem. Ale kurde, majac takie sytuacje, i czujac na wlasnej skorze jak po takim krotkim mysleniu, dojsciu do jakichs wnioskow itp. jak moze nagle zmienic si enasze samopoczucie. To jest niesamowite!!!

[i ja teraz na terapie nie chodze, ale przyznaje, ze pamietam te dialogi z terapeutka, i duzo mi to teraz daje, bo tak troche nauczylam sie, jak skierowac mysli, na to co wazne i co prowadzi do "ogarniecia" tematu - o tyle jest dobra taka terapia, bo czasem ciezko samemu wiedziec, jakie moga byc przyczyny]
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Online
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

AGORAFOBIA czyli Nasze zmagania z otwartą przestrzenią...

przez słonko1 19 lut 2014, 18:16
A ja zaczełam pierwsze ataki zauwarzać u fryzjera,potem w supermarketach,no a taki porządny atak złapał mnie w kościele na pasterce na początku było to co jakis czas,a potem zaczełam zauwarzać że nie chce mi sie wychodzić z domu,jak wiedziałam że muszę na zakupy lub do kościoła odrazu robiło mi sie zle,brzuch,zawroty w głowie,szybkie tętno,uczucie że zaraz zemdleje,no masakra nawet jak pisze ,to robi mi sie niedobrze,jak musze prowadzic samochód,to w środku wszystko sie trzęsie,robi mi sie słabo,a kiedys zakupy,fryzjer,samochód -to wszystko uwielbiałam,juz nie mówie o imprezach :(W maju Córcia będzie miała bierzmowanie,nie wiem jak poradze,już nie pamietam kiedy byłam w kościele ehh...
Przed tym wszystkim pewnego dnia zatkało mi prawe ucho tak mocno ze nic nie słyszałam,potem zaczeło piszczać w uchu,do tej pory mam szum w uchu,miałam rezonans,ale bez kontrastu wyszło że wszystko w porządku,ale kiedy jest mi bardzo zle,to przychodzą mysli ze czegos nie zauwarzylii mam jakiegos guza,nie wiedziałam ze na tle nerwowym można mieć takie wielkie problemy:(
słonko1
Offline

AGORAFOBIA czyli Nasze zmagania z otwartą przestrzenią...

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 19 lut 2014, 18:45
Mnie pierwszy raz w życiu dopadło jak w lato na kacu wybrałam się z siostrą na miasto. Jakieś 200m od domu zaczęło mnie pochylać do przodu i zawróciłam się tłumacząc się siostrze, że chyba się czymś zatrułam < doskonale wiedziałam, że to lęk a nie zatrucie ale musiałam coś powiedzieć > Później przez jakiś czas był spokój ale od około roku czasu jest wręcz tragicznie. Praktycznie wcale nie wychodzę z domu. Najgorsze jest to, że jutro czeka mnie "samotna" trasa do szpitala tj. do Psychiatry. Nie wiem jak ja to zrobię, dojechać autobusem, przejść z przystanku do szpitala, później do apteki i do domu. Nie wyobrażam sobie tego. Jak o tym pomyślę odrazu robi mi się słabo i cała drżę. Tak wiem, panikara ze mnie na szóstkę z plusem ale cóż ja mam zrobić kiedy tak się boję. Boże dopomóż żebym nie narobiła cyrku i nie zemdlała gdzieś po drodze....Czekam na ten rezonans z utęsknieniem. Szczerze wolałabym mieć jakiegoś guza w mózgu, który powoduje te zachwiania równowagi aniżeli to miałaby być nerwica...Guza by się wycięło i byłby spokój w przeciwieństwie do larwy nerwicy, której nie da się zniwelować z dnia na dzień :why:
DZIEWCZYNY, proszę wesprzyjcie mnie przed jutrzejszą "wycieczką"!!!
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

AGORAFOBIA czyli Nasze zmagania z otwartą przestrzenią...

przez słonko1 19 lut 2014, 19:26
AddictGirl21, A nie ma mozliwosci,zeby jechac taryfa?Kochanie postaraj sie nie nakrecac siebie,wiem ze trudno ale dzisiaj sprubuj o tym nie myslec,ja zauwarzylam ze sama se tworze scenariusze,jak woobrazam ze bede miala mega leki to je mam,teraz musze cztery razy w tygodniu wozic Syna na treningi 40km i musze walczyc za kierownica,bo nikt za mnie tego nie zrobi,kiedy czuje ze leki sie zblizaja,zaczynam gleboko otdychac i zawszemam przy sobie mentosy,zobaczysz bedzie ok,po za tym trzeba czesciej wychodzic,bo ja zauwarzylam,czym dluzej siedze w domu tym ciezej jest wyjs ,trzymam kciuki,napewno se poradzisz,a ja za godzinke jade po swego Skarba
słonko1
Offline

AGORAFOBIA czyli Nasze zmagania z otwartą przestrzenią...

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 19 lut 2014, 21:13
słonko1, Załatwiłam już sobie dojazd - facet mojej siostry się mną zaopiekuje. Szczerze, cieszę się i mam pewną ulgę i poczucie bezpieczeństwa ale z drugiej strony czuję się jak kaleka, która sama nie jest w stanie poradzić sobie ze sobą...To boli, bardzo boli... :why:
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

AGORAFOBIA czyli Nasze zmagania z otwartą przestrzenią...

przez nerwa 19 lut 2014, 21:28
AddictGirl21, nie płacz tam, tak bywa. Ja sama mialam pare miesiecy sytuacje, ze bylam umowiona do fryzjerki, ale tak tego dnia źle sie czulam, ze nie bylam w stanie wsiasc i jechac. I nie wiedzialam co mam robic, bylam zalamana. Nie moglam znalezc nikogo kto ze mna pojedzie, w koncu tata mnie zawiolz i jeszcze poczekal 3h w samochodzie :D heheh, no a nastepną wizyte po 2 miesiacach, to juz sama eleganko pojechalam. Takze, bedzie dobrze!
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Online
Posty
3830
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do