Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Kilka prostych pytań

przez polakita 13 gru 2010, 16:30
Marcinek231, to są często ci sami którzy przyjmują państwowo i prywatnie... ja polecam państwowo bo po co przepłacać, musisz mieć ze sobą dowód ubezpieczenia żeby się zapisać, bez pośredników ;) możesz się zapisać telefonicznie, a w dniu wizyty donieść dokumenty (tak mi sięwydaje). Wszystkie inne badania serca też powinieneś zrobić, bo one wykluczają inne choroby.
Ja byłam państwowo to pierwszy raz babeczka mnie przepytywała prawie 40 min, więc nie mogę narzekać ;) postaraj sobie przypomnieć wszystkie objawy itp żeby potem opowiedzieć.
PS ja bardzo lubię wizyty u psychiatry(to jedna z nielicznych osób która chętnie słucha o objawach nerwicowych hihi), niestety jak dla mnie się już skończyły ;)
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Re: Nerwica - agresja ?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 13 gru 2010, 19:34
I tak żle i tak niedobrze :)

Lucason alkohol to nie dobre wyjście ale na kawkę zawsze chętna :P
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Re: Nerwica - agresja ?

Avatar użytkownika
przez mona747 13 gru 2010, 20:16
to są właśnie obsesje - natrętne myśli, uważane jako swoje. Jednakże Ty taki nie jesteś, ale wydaje Ci się, ze te myśli są Twoje i w rezultacie jest duże poczucie winy. Też tak mam. Współczuję Ci.
"we mnie jest płomień który myśli
i wiatr na pożar i na żagle"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
22 lis 2010, 20:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

pytanie do wszystkich biorących leki

przez lucia22 13 gru 2010, 23:28
Witam mam nerwice i depresje od 2 lat biore seroxat.Jednak od pewnego czasu zastanawiam sie czy leki nie niszczą wątroby,trzustki.... Bardzo mi pomogł ten lek i nie chce przestać go stosować.Prosze o odpowiedz czy te leki nie niszcza ogranizmu?? .Dziekuje i pozdrawiam!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
15 sie 2010, 12:47

Re: pytanie do wszystkich biorących leki

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 13 gru 2010, 23:32
lucia22,

Ja w sumie to już od 20 lat. Nie wiem co będzie dalej ,a le jak na razie jakoś się trzymam :)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: pytanie do wszystkich biorących leki

Avatar użytkownika
przez linka 13 gru 2010, 23:37
lucia22, pewnie, ze niszczą, jak każde leki............trzeba się zastanowić w pewnym momencie życia, czy nie trzeba podjąć innych kroków żeby wyzdrowieć, poza lekami jest jeszcze terapia.
No ale jeśli leki pomagają, psychiatra mówi żeby brać - wystarczy regularnie, raz na pół roku robić badania krwi i powinno być ok.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Moje lęki i schizy

przez imae 14 gru 2010, 11:48
Nie mam doświadczenia z forami tego typu,więc z góry przepraszam za niedociągnięcia.
Mam na imię Asia,mam 26 lat,na koncie dwie córeczki,dwa maleństwa obumarłe w 11tc i chyba zaszłam w kolejną ciążę.
Nerwowa byłam od zawsze,najbardziej dokucza mi emetofobia i lęk przed braniem leków i chorobami.
Ostatni miesiąc dał mi popalić,od dłuższego czasu kaszlę i chrząkam,tak,że rano doprowadza to do mdłości (najgorsze jest wrażenie,że robię to specjalnie,ale nie mogę tego opanować),trzęsę się,pocę,szybko bije mi serce i tak każdego ranka budzę się z potwornym stresem,że znowu będzie to samo.Zaczynam kaszleć również kiedy jem,w związku z tym robi mi się gula w gardle i nie mogę przełykać.
Tęsknię za czasami,kiedy jadłam normalnie,dobre śniadanie i fajny początek dnia.Teraz zanim miną mi poranne lęki mijają jakieś 2 godziny.Straciłam w ogóle apetyt (stresuję się również tym,że mało jem,jestem bardzo szczupła ale zawsze jadłam dużo i ciekawie).
W pracy mam ciężką sytuację,bo pracuję tylko pierwsze zmiany i po 7 h jako karmiąca,co nie podoba się reszcie ekipy.Szef jest za mną,chwali mnie i wspiera,bo naprawdę pracuję dobrze,ale wiem,że reszta cały czas mnie obgaduje i donosi jeśli popełniam jakieś błędy.Najchętniej poszłabym na długi urlop,w pracy ciężko mi wysiedzieć,tam jeszcze więcej kaszlę a jak już coś mam zjeść to masakra.
Byłam u dwóch lekarzy-płuca,gardło wszystko jest ok.Żadnych objawów infekcji.Jeden kazał mi pić melisę,ale że nie lubię biorę Persen,na razie 3 dni i nie pomaga póki co.
No i właśnie,zaliczyliśmy z mężem gumową wpadkę pierwszy raz w życiu i boję się,że zaciążyłam.
Nie chodzi o to,że nie chcę trzeciego dziecka,tylko boję się czy z moimi aktualnymi lękami sobie poradzę.
Myślałam o terapii ale z dwójką małych dzieci ciężko mi wyjść z domu,ledwo godzę dom z pracą,nie mam czasu ani siły na nic innego.
Proszę,napiszcie mi coś,że to minie,że będzie wszystko ok,że wróci normalność.Bardzo potrzebuję wsparcia :(

Asia
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 gru 2010, 11:27

Re: Moje lęki i schizy

Avatar użytkownika
przez speedy13 14 gru 2010, 12:13
Ja Persen policzyłem już biorę 13 dni od pierwszego grudnia. I szczerze nie pomaga mi w ogóle. Takie tabletki ziołowe które może bardziej na psychikę maja działać, a niżeli na prawdziwe nerwy. Trzeba pomyśleć nad czymś innym. Brałem jeszcze jakieś homeopatyczne, ale one to już kompletnie nie działają. W pracy powinnaś się cieszyć, że masz wsparcie w najważniejszej osobie w pracy czyli w szefie. A mąż CI chyba przecież pomaga w jakiś sposób?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
162
Dołączył(a)
04 paź 2010, 12:45

Re: Moje lęki i schizy

przez imae 14 gru 2010, 12:55
Pomaga,jeździ później do pracy czekając aż mi się poprawi rano.Chociaż przeraża go to trochę.Myślę,że on wie,że tak naprawdę problem jest we mnie i dopóki sama się z nim nie uporam to nie będzie dobrze.On nie ma takich problemów więc dokładnie tego nie rozumie.

Pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 gru 2010, 11:27

Re: Moje lęki i schizy

Avatar użytkownika
przez linka 14 gru 2010, 12:59
imae, hmm...wydaje mi się, że bardzo przydałaby ci się pomoc psychologa.......i jeśli nie jesteś w ciąży zastanów się nad wizytą u psychiatry, być może jakieś leki.....no i skuteczniejsza antykoncepcja.... ;)
Tak na prędce to ciężko coś poradzić.......może poszukaj innej pracy? Może da się?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Nerwica - agresja ?

Avatar użytkownika
przez IwciaZeschizowana 15 gru 2010, 23:19
powiem wam coś ale się nie śmiejcie. Był taki czas, że bałam się, że zrobię coś mojej mamie, choć oczywiście tego nie chciałam. W dzień to był pikuś bo mój chłopak mieszka z nami (wprowadził się do nas po śmierci mojego ojca), więc zawsze se tłumaczyłam, że jak by co to on mnie przecież powstrzyma. Ale w nocy kiedy on spał miałam takie lęki, że zrobie coś tej mamie a mój chłopak mnie nie powstrzyma bo śpi, więc chciałam się do niego przywiązać za rękę, zebym nie mogła sama wyjśc z łóżka. Wtedy lęk był tak ogromny, że chciałam już żeby mnie zamkneli w psychiatryku ale moja lekarka mi to odradziła, i dobrze bo po kilku dniach samo przeszło. Potrafiłam płakać dzień i noc ze wstydu, że mam takie myśli o własnej matce, przecież ja ją tak kocham a tu takie nienormalne myśli. Wydaje mi się, że te agresywne myśli często dotyczą osób które właśnie najbardziej kochamy. to była masakra mam nadzieje, że to już nie wróci. a wcześniej oczywiście też przechodziłam "zawały" i inne początkowe objawy nerwicy.
Twoja myśl kształtuje Twoją rzeczywistość. Uczę się optymizmu :D
Diagnoza: osobowość zależna, nn, dda.

Obrazek
Posty
75
Dołączył(a)
16 maja 2009, 09:18
Lokalizacja
Śląsk

Re: Nerwica - agresja ?

Avatar użytkownika
przez mona747 16 gru 2010, 11:56
nikt się tu nie będzie śmiał, to jest jeden z objawów nerwicy. Natrętne myśli np. że komuś coś zrobimy, albo obrazamy w myślach Boga... ogólnie myśli, które nie są zgodne z naszym Ja i z naszymi zasadami, ale my je odbieramy jako swoje.. i wtedy jest wstyd i poczucie winy i koło się zamyka......
"we mnie jest płomień który myśli
i wiatr na pożar i na żagle"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
22 lis 2010, 20:44

Re: Nerwica - agresja ?

przez Lukason 16 gru 2010, 18:40
Tak wiem , że to nie dobre wyjście no ale cóż nie długo sylwester więc się tym nie martwię ;P
Tylko dopada mnie jeszcze jeden ból zazwyczaj w autobusach i samochodach , mianowicie mam ciarki w rekach , brzuch , nos ,a nawet język .... i muszę wysiąść z auta bo myślę , że zaraz mnie sparaliżuje i faktycznie paraliżuje bo ledwo się ruszam dopiero jak sobie siądę na powietrzu głęboko odetchnę i zapale to jest luz , nie boje się tego bo wiem , że nic mi nie będzie ale kurde .... Jutro jadę w długą podróż autem nagrać demo z zespołem i kurde pewnie nie dojadę no ale wpakuje w siebie przed z 5 herbatek z melisy .... Ale to jest chore x.x :( :P

[Dodane po edycji:]

IwciaZeschizowana napisał(a):powiem wam coś ale się nie śmiejcie. Był taki czas, że bałam się, że zrobię coś mojej mamie, choć oczywiście tego nie chciałam. W dzień to był pikuś bo mój chłopak mieszka z nami (wprowadził się do nas po śmierci mojego ojca), więc zawsze se tłumaczyłam, że jak by co to on mnie przecież powstrzyma. Ale w nocy kiedy on spał miałam takie lęki, że zrobie coś tej mamie a mój chłopak mnie nie powstrzyma bo śpi, więc chciałam się do niego przywiązać za rękę, zebym nie mogła sama wyjśc z łóżka. Wtedy lęk był tak ogromny, że chciałam już żeby mnie zamkneli w psychiatryku ale moja lekarka mi to odradziła, i dobrze bo po kilku dniach samo przeszło. Potrafiłam płakać dzień i noc ze wstydu, że mam takie myśli o własnej matce, przecież ja ją tak kocham a tu takie nienormalne myśli. Wydaje mi się, że te agresywne myśli często dotyczą osób które właśnie najbardziej kochamy. to była masakra mam nadzieje, że to już nie wróci. a wcześniej oczywiście też przechodziłam "zawały" i inne początkowe objawy nerwicy.


Nie przejmuj się ;) wiesz jak sobie pomóc ? próbowałem coś nawet pomaga ;P choć jesteś dziewczyną to jak masz takie myśli , że komuś coś zrobisz itd to zacznij nie wiem pompki robić ;p albo coś coś co Cie bardzo zmęczy i tak aż do zajechania potem mówię Ci , że nie będziesz miała nawet siły myśleć , że komuś coś zrobisz :*
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
02 lis 2009, 11:01

Re: Nerwica - agresja ?

Avatar użytkownika
przez mona747 16 gru 2010, 23:53
meliska..? Placebo ;) mnie tam pomaga bardzo lexotan, ale nie można wziąć więcej niż jedne opak. bo to uzależnia.. ale nie czuć strachu po tym...
"we mnie jest płomień który myśli
i wiatr na pożar i na żagle"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
22 lis 2010, 20:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do