CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez __Jack__ 17 lip 2017, 18:11
Biorę już 3,5 mg Seronilu czyli praktycznie nic. Zauważyłem ,że wraca mi potencja. Jest oczywiście słabsza niż przed chorobą ,ale jakaś jest. Objawów odstawiennych też nie czuje. Wszystko jest pod kontrolą. Nigdy więcej tego gówna a jak będę zmuszony to tylko jakieś minimalne dawki najmniej szkodliwych leków.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
21 sty 2017, 15:12

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Mentor 17 lip 2017, 20:10
__Jack__ napisał(a):Witajcie ;). Chilluje dalej w Sanatorium. Warunki są super - jak w prawdziwym ośrodku rekomendowanym przez ZUS :). Codziennie latam na nordic i basen. Wczoraj byłem chwile na Dancingu, ale lipa była. Masa Januszy i emerytek. Dupeczki(takie ok 40) same mnie wyrywają ;). Dzisiaj jestem umówiony z jedną a potem z drugą.


W sanatorium nikt nie umawia się na spotkania, idzie się od razu do pokoju :P
U mnie jedenasty miesiąc remisji, czternasty abstynencji.
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
08 gru 2016, 11:55

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez dr. Psycho Trepens 20 lip 2017, 00:27
Mam pytanie do znawców tematu. Z ciekawości, pytam na wszelki wypadek jak nie zostanie mi nic innego jak samobój.
Czy istnieje możliwość skorzystania ze strzelnicy sportowej na której jest dostępna broń palna, celem postrzelenia się ?
W sensie czy jest szansa, czas (kilkanaście sekund) i możliwość, by wymierzyć sobie strzał w głowę, chodzi o to by nikt mnie nie powstrzymał ?
Np. oferta tej strzelnicy:
http://www.pmshooter.pl/index.php/pl/oferta

Proszę znawców tematu o odpowiedź. Jakiego typu broni oraz amunicji warto użyć ?


Ze względu na wagę tematu i konsekwencje prawne, dodaję, że to co napisałem powyżej jest jedynie żartem nie mającego nic wspólnego z rzeczywistością,
chcę żyć, nie mam myśli samobójczych, cała moja wypowiedź jest fikcją, mająca za cel zwrócenie uwagi na swój temat.
Paroksetyna - 80mg
Chloroprotyksen - 50mg
Amitryptylina - 25mg
Mianseryna - 20mg
Alprazolam - 0,5mg
--------------------
* Jestem po prostu kimś, z kim możesz się powiesić *
Posty
477
Dołączył(a)
15 kwi 2015, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez WolfMan 20 lip 2017, 09:03
dr. Psycho Trepens może pogadaj z Tą koleżanką ;)
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1225
Dołączył(a)
17 paź 2015, 23:52
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Carica Milica 20 lip 2017, 09:50
Hello,

Chyba kolejny kryzys powoli zostaje zażegnany. Od maja był spokój, cuda, malina. Pod koniec czerwca trochę mnie wystrzeliło w górę, ale stan ten utrzymywał się raptem przez parę dni i żadnych głupot i odpałów nie zdążyłam zrobić. A pod koniec ubiegłego tygodni obudził się mój samobójczy demon. Już zaczęłam planować- kiedy, gdzie, w jaki sposób, listy prawie przygotowane. Tama pękła, komuś za dużo powiedziałam i pod jego naciskiem zgłosiłam się do psychiatry. Lecę na zwiększonej dawce rispoleptu (z 0,5 do 1,5 mg) i powoli się wyciszam i uspokajam. Może znów harmonia zapanuje. Chyba mam wysoką tolerancję na ten lek. Bo zazwyczaj neuroleptyki robią ze mnie warzywo (niektóre w początkowym okresie brania, a inne cały czas), a zwiększenie zamieniało mnie w całkowity warzywniak. A przy rispolepcie nic. Podnoszę dawki i nie zaliczam żadnego nokautu.
Majaki wariata: Dziennik, który stracił równowagę
F31 Po śmierci nie ma przyjemności.
lit 750 mg, rysperydon 1,5 mg, paroksetyna 10 mg, trazodon/prometazyna 25 mg, klonazepam 2-4 mg(okazjonalnie),
kofeina
trzy dawki dziennie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3768
Dołączył(a)
01 cze 2015, 19:11

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez foxyenne 22 lip 2017, 20:53
Jest źle. Nie mam pojęcia jak bardzo gorzej musi jeszcze być zanim zacznie być lepiej, ale jeszcze trochę i nie wiem czy kiedykolwiek będzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
18 kwi 2017, 20:16

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 23 lip 2017, 11:39
foxyenne, Bierzesz jeszcze ten walproinian,w jakiej dawce? Czujesz już działanie?

Ja zacząłem go łykać.Nie mam większego wyboru.Psychiatrzy mnie pacyfikują neuroleptykami z dupakiną.Ja się buntuję bo już dobrze znam ten syf.
Ale skoro nie chcę się stosować do zaleceń to mi sajko ostatnio,żebym łykał chociaż małe dawki to może fazy się spłycą.
W sumie jestem cieżkim przypadkiem, więc jedynie prochy mogą cokolwiek uratować.Jeśli coś w ogóle.
Jak brałem walpro po 1500 z olanzapiną i bez oli.To jedzenie zupy stało się praktycznie niemożliwe tak łyżka latała.Ręcę drżały jak u starego alkoholika.Czasami jakiś alkoholik się pytał ile już piję,że mi tak ręcę drżą.Albo by napisać smsa musiałem położyć telefon i stukać w klawę bo inaczej latał w rękach.
W kilka miesięcy miałem 30kg więcej.Oczy wiecznie podkrążone.Włosów o połowę mniej.Co chwilę zadyszka.Wątroba też zryta.
W sumie żarcie i spanie to były moje główne zajęcia.Dopóki nie wpadłem w manie i zacząłem odstawiać leki.
Bo jak brałem 2000mg walpro z olanzapiną ale to tylko w szpitalu to mi oczy same mrugały i się do góry wykrzywiały.Do tego brałem jeszcze lamo i antydepa.
Ale stabilny byłem i walpro mnie stabilizowało najlepiej ze wszystkiego.
CHAD I rapid cyling
Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.
Niemożliwe nie istnieje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez foxyenne 23 lip 2017, 12:23
Tak, biorę. Niedużo: 150 rano i 150 wieczorem. Do tego setka Fevarinu na wieczór. Czy działa? Nie wiem, pewnie tak. Powiedziałabym, że nie, bo jest naprawdę okropnie, ale pamiętam, że jak w hipo rzuciłam w kąt walproinian "bo po co mi, jestem super", to zaczęło mną huśtać bardziej, więc chyba działało. To pewnie i teraz działa. Szkoda, że niewystarczająco.

Monster, cieszę się, że się zdecydowałeś chociaż na małe dawki leków, może przynajmniej troszkę lepiej ci będzie? Bo samo z siebie to nie było lepiej. Trzymaj się jakoś. ‎
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
18 kwi 2017, 20:16

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez warning 23 lip 2017, 14:32
foxyenne,

jak oceniasz fluwoksaminę jako antydepresant? Trzymaj się dzielnie.
FRAGILE - please handle with care

wenla 300xr; lamo 75; T4 + T3 125 + 20; metformina 1000xr; kabergolina 0.125/tydz

dodatkowo (lip 2017) - w dużych dawkach: omega3; Se; Zn; Q10; wit. D3 + K2; sylicynar; probiotyki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
06 lut 2016, 00:38
Lokalizacja
Trójmiasto

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez foxyenne 23 lip 2017, 16:11
warning napisał(a):foxyenne,

jak oceniasz fluwoksaminę jako antydepresant? Trzymaj się dzielnie.


Ja to w sumie krótko biorę. Z 5 tygodni będzie? Może 6, nie wiem, gubię się w tym ile czasu minęło. Może jeszcze jakoś konkretnie zaskoczy. Bo do teraz to za dużo się nie zmieniło. Ale moja ocena to by się od dupy strony zaczęła, a nie od wpływu na depresję, bo od tego, że przynajmniej nie tyję po tym leku, a ja jak nie jestem dość bardzo wychudzona to mi się na głowę mocno rzuca. I ogólnie przyzwyczajanie się do leku i uboczne do przetrzymania całkiem łatwo. Tylko co z tego, skoro jak mi się żyć nie chciało, tak dalej nie chce, a fluwoksamina miała to zmienić. Może się coś zacznie na lepsze zmieniać. Ech.

Chociaż ja na początku miałam brać tylko 50, przez połowę tego czasu tak gdzieś, a to taka mikro daweczka była, to się nie dziwię, że nie działało. Może ta setka będzie albo kolejnym razem dostanę więcej, albo coś nowego.

Dziękuję :) Siedzenie pod ścianą zapłakana i próbowanie opanowania ataku paniki się liczy do trzymania się dzielnie? :D Mam dość, bardzo dość. I bardzo się próbuję chociaż pisaniem zająć, nie żeby to kogoś interesowało, ha, no i nie żeby działało.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
18 kwi 2017, 20:16

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 24 lip 2017, 13:00
Ja od wczoraj biorę 600mg walproinianu i 50mg kwetiapiny.
Dzisiaj mam zamiar już więcej.
Walproiniany można wbrew pozorom szybko zwiększać,czego wielu psychiatrów nie potrafi doczytać.
Mój prochol twierdzi,że to co u mnie jest najlepiej ustabilizuję walproinian i atypowy neuroleptyk.Ja mu wierzę był kierownikiem oddziału zaburzeń afektywnych zagranicą,adiunktem w klinice w Polsce,a teraz też pracuję w innej klinice w Polandii.Nie jeden przypadek musiał widzieć.Drugi do jakiego chodziłem to,też dobry lekarz.Jak w klinice już nie wiedzieli co dawać i czym można to gówno ustabilizować,przybył z pomocą(konsultacja) i doradził by do artylerii normotmikowo-neuroleptykowej dodać antydepresant i objawy depresyjne przeszły.
Wcale mnie nie pociesza to,że ludzie z szybką zmianą faz, nie radzą sobie w życiu i ich życie to szpitale,lekarze,leki i terapie.Bo mam tak samo.
Wcale mnie nie pociesza to,że są ludzie których trudno ustabilizować, bo mają częste stany mieszane.Bo mam to samo.
Wcale mnie nie pociesza to,że gdzieś na świecie jest ktoś u kogo szybka zmiana faz w chad 1 trwa od samego początku zachorowania.Przez to,że wystąpiła w młodym wieku.Bo jak wyżej.
Mam praktycznie taki sam dylemat jak wtedy gdy odstawiałem leki.Po chooy mi remisja,stabilność którą i tak trudno osiągnąć, skoro przez leki wtedy życie sprowadza się do otumaniono otępionej pacyfikacji gdzie żarcie i spanie to dwa główne zajęcia.Bo leki obniżają już i tak marną aktywność.Jedyny plus to taki,że wtedy nie cierpię od choroby.Wolałbym móc normalnie żyć,realizować się ,a nie wegetować tylko po to by nie cierpieć.A może to jest jedyne co współczesna psychiatria w takim przypadku może mi zaofeorwać.
Najchętniej to bym odstawił wszystko i pojechał na wakację.
CHAD I rapid cyling
Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.
Niemożliwe nie istnieje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 24 lip 2017, 21:10
A kij opiszę swoje samopoczucie.
Lekarz to zdiagnozował jako stan mieszany.
Moje myśli biegną,gonią.Wskakują sobie na plecy i biegną.Czasami każda myśl zwyczajnie boli.Tego jeszcze nigdy nie miałem.By każda myśl sprawiała ból
Negatywne? Ból Pozytywne? Ból ale mniejszy.Jak ostatnio zdychałem trzymając się za głowę to na siłę próbowałem kierować każdą myśl na pozytywną, bo to mniejszy ból.
Chodzę,chodzę,chodzę od okna do okna.Dzisiaj już 3x dziennie.W końcu włączyłem endomondo zobaczyć jak długo potrafię tak chodzić w tą i spowrotem.O dziwo ten napęd czy raczej dziwne pobudzenie jest tylko momentami.
Przed lekami jedynie tańczyłem.Nie tańczyłem tylko w depresji przez kilka tygodni.Wcześniej w całej manii prawie codziennie.W zasadzie to już prawie rok tańczę.
Moje nastroje przeskakują, mieszają się,chooy wie co.Smutkuję,śmieję się.Zdarzało się też płakać i śmiać się w jednym momencie.Płakać i się śmiać praktycznie w jednym momencie albo z kilkusekundowymi przerwami.Tego jeszcze nie grali.
Od tych pędzących głównie negatywnych myśli,zmieniających się nastrojów,rozregulowanego napędu i całego pomieszania z poplątaniem momentami szlag chcę trafić.
Ostatnio idę przez rynek i krzyczę do siebie ''ale jestem pojebany'',''ale jestem kuurwa pojebany''.Ludzie się śmieją.W końcu patrzę na nich i też się śmieję.Myśleli,że to jakiś prank i wypatrywali kamery.
Antydepresanty nie dozwolone w takim stanie mieszanym w chad 1.Bo nasilają objawy maniakalne.
No i faktycznie wyrzucają w górę jak z rakiety.Ze złego samopoczucia robi się niesamowite.Jak nigdy wcześniej w życiu.Coś takiego jest lepsze niż seks,wódka i narkotyki.Ale takie leżenie na chmurce i patrzenie na tych maluczkich marnych śmiertelników to już musiała by być ostateczność.Zbyt dużo ludzi w takiej manii skrzywdziłem,myśląc,że zbawiam świat.Za dużo kompromitacji.Wstyd pisać co się wtedy dzieję.Ale z takich łagodnych rzeczy to np. na kilka miesięcy wszystkie kobiety wypiękniały.Kiedy zszedłem z tej manii i zobaczyłem jak świat prawdziwy wygląda,to niektóre wyglądały jak piękność nocy i postrach dnia.Było trochę szoku.Zwłaszcza,że zawsze po manii wiele sytuacji trudno sobie dokładnie albo całkiem przypomnieć.Jakby wszystko się zlewa w jedną całość.
Niektórzy bliscy twierdzą,że chadowcy po manii udają,że nie pamiętają,chadowcy twierdzą,że przez leki nie pamiętają.Pewnie leki też swoje dokładają.Ale w ostatniej manii nie brałem leków,sama przeszła i też wiele rzeczy pamiętam jak przez mgłę.Tego co się maniakalnie dzień i noc uczyłem wtedy to w ogóle nie rozumiem i nie pamiętam.Wszystko się zlewa.
CHAD I rapid cyling
Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.
Niemożliwe nie istnieje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 wczoraj, 11:38
Czuję się trochę lepiej.Oczywiście jestem zamulony,senny,ogłupiony i niezdolny do jakiegokolwiek funkcjonowania jeszcze bardziej niż przed lekami.
Ale psychicznie jest lepiej.Mam już mniej objawów maniakalnych w stanie mieszanym.
Chwieje mnie w dół,nasilają się myśli s....Ale nie kieruję się emocjami,tym jak jest teraz bo już wiem jak proces leczenia takiego stanu wygląda.
Będę musiał jeszcze brać lamo by stabilizowało od dołu,bo po antydepesantach mnie wybija do góry i zaczyna huśtać.
Pamiętam jak byłem leczony w klinice w dokładnie takim samym stanie.Leki dostawałem podobne i działały tak samo.Wiem jak to powinno wyglądać i co należy robić.Wtedy to ja cuda tam odwalałem jak mnie huśtało i ściągało lekami w dół :D
Może się to uda to wyciągnąć na 3 lekach niż na 4 jak zawsze.
Matrwi mnie tylko,że jak zawsze uboków od zajebania, a wątroba przy tylu lekach może nie wyrobić bo i tak jest w kiepskim stanie.Przez co odstawię leki i się spartoli.Ale nie zamierzam.
Wyprowadzę się praktycznie sam z pomocą leków z dość mocnej mieszanki.Jak wszystko pójdzie dobrze to we wrzesień będę wchodził w remisji.
Znowu usłyszę ''Jest Pan niemożliwy'' Bo właściwie, to jestem.
Dlaczego to wszystko? Bo chcę.A chcieć znaczy móc.
Czy się opłaci? Raczej nie.Z doświadczenia wiem jak lipnie jest na dużych dawkach neuroleptyków i normotymików typu walproinian.
Ale warto spróbować.Niewiele mam do stracenia.
CHAD I rapid cyling
Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.
Niemożliwe nie istnieje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez foxyenne wczoraj, 13:14
Orientuje się ktoś jak długo ważna jest recepta od daty wypisania jej przez lekarza? Mam jeszcze leków na prawie dwa tygodnie i bez sensu byłoby wykupywać już teraz kolejną porcję, kiedy nie wiem czy one w ogóle się wtedy mi jeszcze przydadzą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
18 kwi 2017, 20:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do