Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

__Jack__

Użytkownik
  • Zawartość

    191
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Nie tyle co osłabiły ale nie przywróciły już potencji po otrzymaniu pssd. Zaburzyła pierwotnie ją u mnie wenlafaksyna. Objawy to brak wzwodu i ogólny spadek libido. Próbowałem potem tak dobierać leczenie ,żeby przywrócić tą sferę. Brałem Trittico,Wellbutrin, Moklobemid a obcenie Agomelatynę. Niestety ,ale nic nie pomogło.
  2. Brałem. Na depresje nie pomógł. Pamiętam ,że musiałem na tym leku trzymać dietę. Nic specjalnego a PSSD już chyba nie do wyleczenia. Próbowałem już wszystkich metod. Libido po PSSD już mi nie wróciło nigdy do poprzedniego poziomu a brałem wszystkie leki które nie zaburzają funkcji seksualnych Szkoda ,że nie byłem tego świadomy przez zażyciem pierwszej antydepresyjnej tabletki w 2007 roku . Ale nikt mnie o konsekwencjach nie informował, które zresztą wyszły po latach
  3. Omega 3 i Mag B6. Odczuwam ich działanie. Działają izotonicznie na organizm. Faktycznie trochę zmniejszają objawy depresji. Omega 3 poprawia koncentracje i daje poczucie większej rześkości. Mag B6 z kolei szybciej podnosi organizm po lekach i kawie, którą spożywam w sporych ilościach. Pije czasami też yerba mate. Ma sporo witamin i daje delikatne pobudzenie. Coś tam dają jednak te suplementy. Trzeba tylko pamiętać ,że nie mają działania leczniczego a izotoniczne i lepiej regenerują organizm po różnych syfach z którymi się spotykamy w trakcie dnia jak stres,leki,kawa itd.
  4. Biorę 3 lata ten lek. Takich skutków ubocznych nie miałem ale ciężko mi się na ten lek wchodziło. Nasilał lęki i powodował niepokój, ale to minęło. Biorę z Orotanem Litu i Magnesem. Na depresje słaby lek ,ale fajnie się po nim zasypia i budzę się zawsze wcześnie 6-7 rano i nie mam problemów ze snem. Na depresje chyba żaden lek nie działa w pełni. Wszystko to półśrodki.
  5. Może dostaniesz trzymam kciuki. Lekki stresik to pozytywny objaw:). Trzeba pamiętać też ,że z ludźmi się nikt nie liczy. Lekarz orzecznik ma robić wszystko ,żeby nie przyznawać świadczeń pacjentowi i będzie Cię uzdrawiać. Ja staram się nie korzystać z tego typu dobrodziejstw mimo ,że być może też bym dostał. Leczę się na depresje od 2007 i po tylu latach przygód mam już totalnie dość tematu chorób psychicznych i ograniczam takie atrakcje do totalnego minimum. Chodzę tylko do psychiatry raz na 4 miesiące po agomelatyne i robię to z totalnym obrzydzeniem. Najchętniej bym o tym wszystkim zapomniał i nie chciałbym mieć z tym nic wspólnego gdyby tylko tak się dało
  6. Hej. Kiepsko. Depresja i czarne myśli na temat ludzkiej a przede wszystkim własnej dalszej egzystencji
  7. Kiedyś starałem się o rente na depresje nawracającą. Miałem 3 komisje. Na każdej odrzucili mi wniosek i finalnie nie dostałem. Nie jest łatwo dostać. Trzeba mieć Schizofrenie paranoidalną, ewentualnie Chad w mocnej postaci, żeby o coś powalczyć. W sumie dobrze się stało ,że mi nie przyznali. Musiałem wrócić do pracy i jakoś dalej trzymam się na rynku mimo swojego zaburzenia. Na rencie zdegradowałbym się chyba społecznie na margines i dostawał pierdolca całe dnie siedząc w domu. Na zwolnienia od psychiatry nigdy też mi się nie zdarzyło pójść. Trochę jednak bym się krempował idąc na takie zwolnienie- więc to już ostateczność. Wyrabiałem kiedyś orzeczenie stopień umiarkowany na depresje. Przyznali mi ,ale też się krempowałem pokazywać to pracodawcom i de facto przeleżało swój termin w szufladzie.
  8. Ok dzięki za info. Od kilku lat funkcjonuje tak na 80% - 90%- lekkie ograniczenia są ale da się żyć na pewno jest dużo lepiej niż kiedyś. W pracy jakoś funkcjonuje i się w niej odnajduje bynajmniej na tyle ,że są ze mnie zadowoleni. Jeżeli tak się da to oczywiście skorzystam z okazji i nie będę się spowiadał z tego tematu lekarzowi medycyny pracy.
  9. Na badaniach medycyny pracy zatajacie swoje zaburzenia i to ,że bierzecie leki? Udało mi się wynegocjować ze swoim pracodawcą przejście ze śmieciówki na stałą umowę o pracę. Lecze się na depresje nawracającą i bezsenność, od 14 lat już biorę leki. Mam wyznaczone badanie w najbliższym czasie. Rodzina wie ,że chodzę do lekarza. W relacji z pracodawcą wolę jednak pozostawić takie informacje dla siebie. Wcześniej miałem pracę ,ale tylko na umowach cywilnoprawnych i nie miałem doświadczenia z tego typu badaniami. Jak ktoś coś może w tym temacie napisać to będe bardzo wdzięczny.
  10. __Jack__

    Praca a pandemia

    W polityce i biznesie się z ludźmi nikt nie liczy - niestety. Tak jest w każdej firmie i trzeba też o tym pamiętać. Zawsze pieniądzę są wyżej nad człowiekiem i chodzi o kasę. Czy to będzie sprzedaż jakiś usług, zakład pogrzebowy, wciskanie antydepresantów pacjentowi ,który pierwszy raz trafia do psychiatry czy produkcja kurczaka i faszerowanie go sterydami . Szef musiał się kierować interesem firmy i trzeba też to zrozumieć. Prywatnie może być fajnym i dobrym człowiekiem. U mnie na szczęście pandemia tak mocno nie uderzyła w moją pracę. Miałem lekkie spadki wyników w miesiącach lockdownu, ale z kolei szefostwo było zwolnione z płacenia Zusu i nie byli na mnie stratni. Pracuje od dwóch miesięcy zdalnie z domu. Na początku nie chciałem o tym słyszeć. Teraz bardzo mi się to podoba. Najgorsze już chyba mamy za sobą. Wchodzi szczepionka. Zdejmą ograniczenia i już na wiosne przyszłego roku wrócimy do normalności.
  11. No ja akurat trzymam się jakoś na rynku pracy pomimo choroby. W obecnej firmie pracuje ponad 3 lata w poprzedniej pracowałem również 3 lata. Wyniki mam naprawdę spoko. Praca jest dla mnie miła przyjemna i bezstresowa.Od dwóch miesięcy przez pandemie pracuje w domu zdalnie. Tak jak na początku sobie tego nie wyobrażałem tak teraz uważam ,że nie ma nic lepszego niż home work i nie chcę mi się od nowego roku wracać z powrotem do biura. Można dłużej pospać. Nie traci się czasu na dojazdy do pracy. Nikt nie wkurza.Nie ma żadnych kłótni i intryg. Trzeba mieć jedynie trochę samodyscypliny. Może nie jest ona u mnie perfekcyjna ale jakiś rygor staram się trzymać. Po kilku dniach mimo dużej niechęci szybko się przestawiłem Co do rozmów kwalifikacyjnych to chyba nikt tego nie lubi. Nawet ludzie zdrowi. Egzaminy na rozmowach kwalifikacyjnych. Pierwsze dni w nowej pracy dla każdego równa się dyskomfort, stres, niepewność. Drugą kwestią są szkolenia. Trzeba się sporo uczyć. Mam nadzieje ,że moja firma jeszcze jakiś czas przetrwa na rynku i przez długi czas nie będę musiał szukać pracy od nowa, bo w obecnym miejscu jestem naprawdę szczęśliwy.
  12. No niestety takie życie i taka choroba. Ja też się trochę gorzej czuje. Na pocieszenie mogę powiedzieć ,że nie tylko my cierpimy. Nie ma osoby na tym świecie która na codzień nie użerałaby się z różnego typu problemami. Życie jest ogólnie tak skonstruowane ,żeby człowiek wpadał w problemy i je rozwiązywał. Czasem lepiej się poużerać. Życie mamy jedno i warto żyć dla tych pięknych chwil.
  13. Jestem :). Jakoś się żyje w społecznej izolacji w dobie pandemii :). Życie po staremu. Najgorzej nie jest. Uczęszczam na terapie od kilku tygodni. 30 min rozmowy przez telefon z Panią psycholog raz w tygodniu. Poza tabletkami uważam ,że warto mieć kontakt z terapeutką. Kiedyś też chodziłem do psychologa ,ale niewiele mi to dawało. Byłem za młody i za mało dojrzały ,żeby coś z tego wynieść. Z wiekiem człowiek nabiera intuicji do ludzkich emocji i manipulacji. Potrafię zaobserwować psychologiczny mechanizm depresji. Mentalność ofiary, poczucie winy, niska samoocena, zamykanie się w strefie komfortu, tłumienie złości, odczuwanie smutku zamiast złości. Staram się walczyć z tym. Porzucać tą mentalność ofiary, budować pewność siebie po przez różne działania i wychodzenie ze strefy komfortu. Być przede wszystkim egoistą. Dużo więcej wygrywa się w dzisiejszych czasach będąc egoistą niż byciem pomocnym i empatycznym. Ludzka psychika działa jak plastelina. Wszystko zniesie i można ją przestawiać. A jak ty żyjesz :)?
  14. __Jack__

    CBD

    w pierwszym lepszym sklepie cbd.
  15. __Jack__

    CBD

    Pije sobie dwie herbatki CBD codziennie przed snem. Jednak muszę przyznać ,że to gówno działa i na pewno nie jest to placebo jak większość suplementów. Czuje to na swoim organiźmie. Na pewno poprawiają się funkcje poznawcze(pamięć, koncentracja oraz nastrój). Tylko rano czuje się trochę otumaniony. Do CBD biorę jeszcze tabletkę Valdoxanu i orotan Litu. Myślę ,żeby zacząć zmniejszać Valdoxan i zejść na pół tabletki a potem całkowicie odstawić jakby się dało. Może skutki uboczne tego zestawu się zmniejszą. Na pewno coś w tym jest i polecam spróbować osobom którę zmagają się z depresją. Nie jest też to takie drogie. Za Herbatę płacę 22 zł i starcza na miesiąć.
×