Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

__Jack__

Użytkownik
  • Zawartość

    225
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Tak życie jest skonstruowane ,żeby człowiek się męczył i użerał. Czy jest się bogatym biznesmenem czy bezrobotnym to i tak nie uniknie się problemów. Ja uważam ,że lepiej być jednak singlem. Nikomu się życia nie niszczy. Życie jest wygodniejsze i nie ma dodatkowych obowiązków no i nie zaliczyłem wpadki a nie ma co ukrywać w większości przypadków rodzinę zakłada się przypadkiem niż drogą planowania.
  2. Pozazdrościć Rambo 123. Też jakoś poskładałem życie do kupy mimo 15 lat leczenia. Ludzka psychika do wszystkiego się przyzwyczai - nawet do wojny i pandemii. Sens życia znalazłem w sporcie i podróżowaniu. Objechałem już ok 30 krajów w tym sporo w Afryce. W tym roku też mam swoje plany w tym temacie. Fajny rodzaj adrenaliny chodząc po afrykańskich dzielnicach będąc białym . Mój Pesel jest w połowie drogi między 30 a 40 i trzeba podjąć już jakieś decyzje. Jestem singlem i tak już zostanie do końca mojego życia. Lepiej przy tych chorobach nie ładować się w większe zobowiązania typu śluby, dzieci itd. Pozdrawiam i życzę zdrowia. Życie tak naprawdę jest krótkie a i tak kiedyś wszyscy umrzemy i wtedy depresja nie będzie miała już żadnego znaczenia. P.S. Intel żyje czy wyhuśtał się już?
  3. U mnie od 8 lat stabilnie zawodowo chociaż w ostatnim czasie jest spadek produktywności, bo pracuje w sprzedaży. Wcześniej był wirus Covid teraz wirus Putin . Na moją pracę najgorzej i tak działa wypadkowa tych turbulencji czyli - inflacja. Najważniejsze jednak ,że jest praca. Nienawidzę bezrobocia. Byłem kiedyś na nim prawie rok - też dużo głupich myśli rodziło się w mojej głowie. Najlepsza walka z lękiem i słabościami to po prostu ich przełamywanie. Praca w sprzedaży tak przeryła mi łeb ,że z zakompleksionego faceta stałem się mega wygadanym gościem, w dodatku(w życiu zawodowym) bezwzględnym egoistycznym /cenzura/em .
  4. Też się zastanawiałem. Opcje są raczej dwie pewnie albo w kiciu albo już w grobie.
  5. Też miałem kilka strzałów, ale ogólnie mi nie pomógł. Musiałem też na nim przestrzegać ścisłej diety. Polecam jednak poczekać do 6 tygodnia. Wtedy rozliczyć lek. Może się jeszcze karta odwrócić. Kiedyś brałem Wenlafaksyne i dopiero w 5-6 tygodniu poczułem poprawę i wszystkie objawy depresji zniknęły.
  6. No u mnie suplementy działają. Szczególnie Witamina D MagB6, Kwasy Omega. Poprawił mi się nastrój. Jestem bardziej energetyczny szybciej myślę. Coś w tym jest jednak. W Potencji narazie nie widzę poprawy, Zobaczymy jak będzie dalej.
  7. Kupiłem sobie cynk i witamine D3. Podobno pomaga na potencje. W internecie bardzo chwalą cynk na libido. Zobaczymy czy coś mi to pomoże.
  8. Pozazdrościć Ja kiedyś brałem moklobemid ,ale nie pomógł mi na problemy z potencją. Na sen polecam melatonine albo melisę. Być może agomalatyne. Ja biorę i fajnie mi się po niej zasypia. Informacji ,że wchodzi w interakcje z moklobemidem żadnych nie widziałem, więc możliwe ,że można łączyć. Na pewno nie polecam żadnych aplrazolamów i zoplikonów. Kiedyś brałem do Wellbutrinu 3 tygodnie. Na Sen działał świetnie ,ale odstawienie to masakra. Musiałem iść na tydzień urlopu ,bo nie nadawałem się do pracy ani do niczego. Dobrze ,że w porę to odstawiłem ,bo bym dorobił się mocnego uzależnienia.
  9. No trochę były takie objawy na początku. Potem przeszło. Nie mam teraz lęków i ataków paniki. Funkcjonuje na nim w miarę normalnie. Tak na 85%. Pracuje, uprawiam trochę sportu, jakoś żyje.
  10. Na bezsenność pomaga najbardziej. Lekko na depresje. Na ataki paniki nie cierpiałem.
  11. Rozumiem ,że do Covidu podchodzisz dalej na tej samej zasadzie co na początku i dalej siedzisz zamknięta w domu i nie żyjesz dalej? Ludzie mimo ,że są różni nie są tak trudni do rozszyfrowania. Mimo cech indywidualnych istnieje coś takiego jak ludzka natura. Przykładów mogę podać Ci setki. Odejście Paulo Sousy? Najpierw szok potem jest przyzwyczajenie. Śmierć papieża? Mało osób już o tym pamięta. Faza depresji i załamania nerwowego może przyjdzie może nie przyjdzie, ale jak przyjdzie to na początku. Pracuje w sprzedaży i nawet nie wiesz jak ludźmi można manipulować i jak działa ludzka psychika. Świat się do Ciebie nie dostosuje niestety.
  12. Nie mam żadnych problemów z wątrobą. Wszystko jest w jak najlepszym porządku. Dwukrotnie robiłem badania i wszystko jak najbardziej ok. Lek biorę 3,5 roku. Dodam jeszcze ,że pije pokrzywę kilka razy w tygodniu która oczyszcza wątrobę.
  13. Niko dokładnie! Poza tym po najgorszej tragedii i zmianach zawsze przychodzi w pierwszej fazie okres buntu i dyskomfortu psychicznego w postaci lęku a nawet paniki. Potem zawsze przychodzi tzw faza "pogodzenia się i przyzwyczajenia czy rutyny" Tak działa psychika. Mamy przykład z Covidem gdzie na początku wszyscy panikowali teraz każdy się już z tym oswoił i jakoś żyje. Tak samo jest np z żałobą ze zmianą pracy, przeprowadzką do innego kraju czy z depresją i leczeniem się u psychiatry. Na początku był to dla mnie dramat. Teraz już nauczyłem się z tym żyć. Nawet do wózka inwalidzkiego po pewnym czasie się człowiek przyzwyczai.
  14. Zgadza się. Na początku mocno się stresowałem teraz już w ogóle. Ludzka psychika tak działa ,że człowiek do wszystkiego się przyzwyczai. Poza tym raczej idzie mi całkiem nieźle i nie mają większych uwag do mojej pracy. Stresują się bardziej nowi albo ci co nie wyrabiają z wynikami.
  15. Jako Handlowiec w branży Telekom. Jestem bardzo zadowolony i idzie mi dobrze. W miarę szybko się odnalazłem w tym zawodzie i wiedza wchodziła mi do głowy szybko i przyjemnie. Poza tym branża przyszłościowa. W dzisiejszych czasach nie ma już życia bez Smartfona i Internetu.
×