Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

__Jack__

Użytkownik
  • Zawartość

    207
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. No początki depresji były bardzo ciężkie. Miałem ciężki epizod depresji. Trochę też przez to ,że nie byłem do końca świadomy na czym do końca polega depresja. Myślałem ,że tylko na smutku i nie byłem świadomy ,że istnieją leki. Potem pod wpływem leczenia sytuacja zaczęła się jakoś normować z biegiem czasu. Przeszedłem w stan subdepresji. Przyjmowałem praktycznie wszystkie tabletki. 14 lat doświadczenia za mną. Dziele leki na te które nigdy już wezmę i na tzw "mniejsze zło". Valdoxan zaliczam na mniejsze zło. Pomaga na zasadzie półśrodka, ale nie tyje się po nim, nie niszczy libido i nieźle się po nim śpi. Człowiek jakoś żyje i funkcjonuje w społeczeństwie.
  2. Biorę Agomelatyne 3,5 roku. Dzisiaj miałem drugi raz badanie wątrobowe. Wszystkie wyniki w normie. Funkcjonuje na 85% pracuje, uprawiam sport. Czasami mam gorsze dni. Dużo zależy u mnie od snu. Jak śpię dobrze to dzień jest w miarę. Jak śpię słabo to jestem rozkojarzony i przymulony w ciągu dnia. Czasami moja głupota ,że zbyt późno się kładę i wtedy ten sen jest słabszy. Lek uważam ogólnie za względny. Mniejsze zło. Nie chcę mi się już zmieniać na inne.
  3. Ja ponad 4 lata w obecnej firmie. Jestem bardzo zadowolony z pracy. Ze mnie też są zadowoleni. Czasami są dni ,że jestem trochę zmęczony i odczuwam objawy depresji ,ale mimo wszystko daje radę i funkcjonuje na 90%. Człowiek się przez lata nauczył aktorstwa i jakoś żyć z tą chorobą. Przez szefostwo jestem tylko nadzorowany zdalnie. Kiedyś byłem rok na bezrobociu w ciężkiej depresji . To był najgorszy koszmar. Nie wyobrażam sobie powrotu na bezrobocie. Chociażby to miało być 6h dziennie na umowie zlecenie to wolę być na rynku pracy. Plus też, że sytuacja wygląda inaczej niż 10 lat temu. Jest rynek pracownika. Pracę znajdzie sobie teraz każdy kto tylko chcę. Wystarczy zadzwonić do 2,3 firm i w przeciągu kilku dni ma się zatrudnienie.
  4. Raczej na pssd nic nie pomoże. Ja już próbowałem praktycznie wszystkiego i z marnym skutkiem. Zostaje jedynie ten alprostadil w kremie lub zastrzykach jako ostatnia deska ratunku. Podobno jest bardzo skuteczny. Chciałem to zamówić aczkolwiek zniechęciła mnie cena i ściągać go trzeba z zagranicy. Poza tym jak już pomoże to niewiadomo czy tylko na chwilę czy trzeba stosować dłuższą kuracje ,żeby był jakiś trwalszy efekt. Nie muszę mówić ,że wiąże się to z ogromnymi kosztami.
  5. Jeżeli się starasz o pracę chronioną gdzie wymagają orzeczenia do uzyskania refundacji z PFRON na Ciebie to oczywiście ,że musisz, ale to piszą w ogłoszeniu o pracę ,że szukają osób z orzeczeniem. Jeżeli idziesz do neutralnej pracy to nie musisz pokazywać i informować pracodawcy. U mnie u dwóch poprzednich pracodawców przyznałem się do choroby ale to w neutralnych firmach. Reakcje były niezafajne. Z jednej mi podziękowali a w drugiej zostawili ,ale na najniższym stanowisku z umową zlecenie z zablokowaną możliwością awansu i rozwoju. Ból dupy był bolesny jak nowi pracownicy którzy przychodzili po mnie dostawali umowy awanse i podwyżki i ja musiałem tkwić na zleceniu i szefostwo nie miało do mnie zaufania. Tak ,więc też nie ma się co chwalić. Z kolei w obecnej firmie pracuje 4 lata. Radzę sobie bardzo dobrze. Mam już umowę na czas nieokreślony, podwyżkę, szefostwo jest bardzo zadowolone i nikt nawet nie podejrzewa ,że biorę leki. Los się w końcu uśmiechnął a zawód aktora też mi jest pisany . Wydają na 2 lata na początek.
  6. Miałem kiedyś przez 2 lata stopień umiarkowany - myślę ,że bez problemu dostaniesz taki sam stopień. Prawa jazdy Ci nie zabiorą .Negatywnej strony otrzymania orzeczenia generalnie nie ma poza wypisanym jak byk symbolem 02 - P . Starając się o pracę pracodawca od razu widzi ,że masz chorobę psychiczną i to od niego zależy jak zareaguje . Z racji tego ,że na lekach funkcjonuje w subdepresji , poza lekarzem i forum bardzo nie lubię mówić o swoich problemach to przeleżało u mnie bez użytku w szufladzie. O kolejne już się nie starałem. Polecam Alibabę i Aliexpress . Podane jak na tacy . Krótko , konkretnie i na temat :). Legendy wątku jeszcze żyją Czasem zaglądam ,ale dużo rzadziej niż kiedyś.
  7. Trochę żałuje. Za szybko się w nie wpakowałem. Przez 14 lat brania spowodowały skutki uboczne. Po kilku latach brania zyskałem PSSD po SSRI. Roztyłem się też na Mianserynie i potem musiałem zrzucać. Niektóre nasilały Myśli Samobójcze jak Wellbutrin. O mały włos a wpakował bym się w ciężkie uzależnienie od leków nasennych - bardzo ciężko mi się je odstawiało. Po niektóre leki już nigdy w życiu nie sięgnę. Polecam jedynie mniejsze zło. Jednak trzeba oddać cesarzowi co cesarskie. Bez leków miałem stan ciężkiej depresji a po lekach mam subdepresje i jako tako społecznie funkcjonuje. Działają na mnie jako półśrodek.
  8. A mi właśnie wenlafaksyna położyła libido w wieku 24 lat je bezpowrotnie utraciłem. Fakt ,że odstawiałem a potem wróciłem do leków i już było po herbacie. Trzymam kciuki. Ja już nie chcę kombinować w lekach i szukać kwadratowych jaj. Biorę zresztą obecnie agomelatyne, która de facto też nie zaburza seksualnych funkcji ,ale i tak jest lipa w tym temacie. Brintellixu nie brałem - kiedyś się przymierzałem. Naczytałem się opinii i się zniechęciłem. Podobno nie wpływa źle na funkcje seksualne.
  9. Efekt odstawienia SSRI mógł być taki. Mi Moklobemid nie pomógł na depresje ani na potencje. Chociaż ze dwa strzały na nim miałem ,że ze 2 dni czułem się lepiej. Oprócz samych skutków ubocznych leków to trzeba mieć też na względzie ,że potencja maleje samoistnie z upływem czasu . Ja w tym roku skończyłem 34 lata. Nawet jakby się coś dało jeszcze naprawić to do takiego poziomu jak 18-24 lata już się nie wróci ze względów wiekowych i biologicznych a koledzy jak widzę po nickach już po 40 . Można przynajmniej powspominać z przyjemnością dawne czasy. Studenckie melanże i wyrywanie dupeczek
  10. Trzymam kciuki . Ja od 10 lat mam pssd. Próbowałem potem się ratować innymi lekami które nie zaburzają potencji ,ale nic nie pomogło. Próbowałem nawet Viagry i innych środków wspomagających ,ale niestety musiałem przestać się łudzić i po prostu się pożegnać z dawnym libido. Ten skutek uboczny wyszedł mi dopiero po 3 latach brania antydepresantów. Na początku nic nie odczuwałem. Szkoda ,że lekarz wypisując mi pierwszą receptę łaskawie nie poinformował mnie o takich konsekwencjach. Ten lekarz już mnie dawno nie leczy a problem pozostał . Dlatego poniekąd rozumiem ludzi, że wstrzymują się z przyjęciem szczepionki. Ja się zaszczepiłem ,ale też nie wiadomo jaki syf wyjdzie po kilku latach.
  11. __Jack__

    Samotność

    No dokładnie. Życie to plusy i minusy i tak jest skonstruowane ,żeby człowiek ciągle zmagał się z problemami. To ,że jest się samemu to wcale nie jest też tak źle. Ma się nieograniczone możliwości. Jest więcej kasy i zdecydowanie większa swoboda w życiu. Możesz robić co sobie chcesz i nikt Ci tego nie zabroni.Ja bynajmniej nie mam zamiaru się użalać a wręcz z dobrodziejstw takiego życia mocno korzystam . Zwiedziłem sporo świata. Mam pracę w której mi nieźle idzie, auto,mieszkanie i zainteresowania. Nie muszę ładować kasy w jakąś lampucere . Wielu z tych kolegów co znalazło swoje szczęście i wystawiało zdjęcia szczęśliwej rodzinki na social mediach już są w trakcie rozwodu i muszą bulić alimenty i awanturować się z byłą żoną i dzielić swoje zobowiązania kredytowe na pół . Oni patrzą z zazdrością na mnie i z żalem ,że poukładaliby swoje życie teraz trochę inaczej.
  12. __Jack__

    Samotność

    U mnie to wręcz nienormalne ,ale kocham samotność. Już tak się do niej przywyczaiłem i tak mi z nią dobrze ,że nie wyobrażam sobie wchodzić teraz w związek. Od pandemicznego 2020 roku zacząłem nawet samotnie latać na wakacje, co też bynajmniej od strony organizacyjnej jest fajne.10 lat temu jeszcze przed zachorowaniem na depresje nie mogłem samemu wysiedzieć w domu teraz po 30-stce włączył mi się skrajny introwertyzm Jakby nie było jest tez dużo plusów samotności. Mam więcej kasy nie ma żadnych kłótni, dodatkowych obowiązków. Mogę robić co mi się podoba. A dzień mam wypełniony. Praca,samotne spacery z progressive housem w słuchawkach, kanał sportowy i meczyki.
  13. Do dupy. Nie wyspałem się przez wczorajszy finał i cały dzień chodziłem jak zombie.
  14. __Jack__

    [Warszawa] Nasza Stolica

    Kiedyś to były czasy . Byłem na kilku spotkaniach i było sporo ludzi. Na jednym była nawet niezła impreza i z 15 osób. Dzisiaj już by mi się nawet nie chciało jechać. Kiedyś codziennie siedziałem na forum. Teraz już praktycznie nie czytam o lekach ani chorobach.
  15. __Jack__

    Wracam z piekła

    Miał. Pewnie albo siedzi albo jest już po tamtej stronie. Ciekawe też jak z innymi. Wolfx, Marwil, Depakiniarz, Asmo. Fakt Teraz też się sporo dzieje w tenisie i trwa Euro :).
×