Skocz do zawartości
Nerwica.com

20 lat - czuje,że przegrałem życie :(.


anonimowyfan

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć,

długo czekałem zanim tutaj napisałem, a teraz nie wiem od czego zacząć,więc się przedstawię po krotce. Kuba, 20 lat, wszystkiego się boje i wszystkich, mam problem i wiem o tym. Do niedawna myślałem,że to moja "cecha",że tak ma po prostu być. Nie mogę tego znieść, coraz częściej "wybucham" gniewem,a czasem i agresją. Nie wiem co mam zrobić z sobą... cały czas jestem zmęczony, nie czerpie radości z życia, nie mam nic i jestem sam...

 

Czuje,że moi rodzice zniszczyli mi całe życie. Nie wiem jak to ubrać w słowa... w własnym domu czuje się jak śmieć,darmowa para rąk.Mimo,że mam swój pokój nie czuje się w nim dobrze, lęk,ból czy jakkolwiek to nazwać towarzyszy mi cały czas w domu, nie ma momentu gdy jestem "wyluzowany". Po szkole, nie chce wracać do domu, ale nie mam co robić więc wracam. Nigdy od rodziców nie zaznałem pochwały, miłości czy czegokolwiek podobnego. Próbowałem się dopasować do oczekiwań, były gorsze oceny z matmy w szkole średniej, potrafiłem z 2 wyjść na 5 przez kolejne 2 lata i utrzymywać to... i co? NIC..

 

Ojciec to zwykły cham, przez całe życie kłótnie, krzyk i znęcanie się psychiczne,gdy mu coś nie wychodziło... do pewnego czasu, teraz już nie pozostaje bierny i "walczę" pokonując go jego bronią. Tylko,że to mi nie pomaga. Matka, od zawsze panikuje, myślałem,że to "normalne",ale to nie jest normalne! Wg niej na wszystko mi pozwala, przynajmniej ona tak twierdzi. Dobierała mi kolegów, wpływając na mnie gdy byłem młodszy, potrafiłem zerwać kontakt, czy pokłócić się z kolegą, przez nią... zresztą do teraz to robię.

 

Mam 20 lat, nie byłem na ŻADNEJ imprezie, na żadnych wakacjach czy domówce. Nigdy nie miałem dziewczyny, nigdy nie miałem nawet koleżanki... jestem nieśmiały, jąkam się, trzęsę(zaczęło się to od gimnazjum, wspominałem matce,ale niestety to "taka uroda Twoja"), poce się przez nerwy nawet podczas rozmowy(j/w)... boje się rozmowy z wszystkimi, czy to rówieśnik czy to starsza osoba. Nie potrafię utrzymać kontaktu wzrokowego... nie potrafię rozmawiać z ludźmi, nie wiem o czym jak i po co...

 

 

Czuje,że przegrałem życie...sam nie wiem czego oczekuje od Was pisząc tutaj:(. Pisząc to gorycz ściska mi gardło. Nie wiem co mam zrobić, pomóżcie mi,bo nie mam do kogo się zwrócić,a nie chcę już tak żyć. Nie chce być taki jaki jestem teraz, chcę się zmienić :(.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam pojęcia jak wziąć "byka za rogi". To nic nie pomaga....

 

Ojca już bardziej nie utemperuje, a terapia rodzinna odpada... ponieważ tej rodziny nie ma... istnieje tylko na zewnątrz dla "potrzeb" okolicy.A wewnątrz męczmy się wszyscy razem... Nie mam już siły dyskutować czy wykłócać się o swoje. czasem boje się,że przejdę do agresji fizycznej(?), nie mam już siły,chęci... mam po prostu dość.

 

Do psychologa nie pójdę, ponieważ nie wiem co mam mu powiedzieć. Boje się,że nie będę umiał z nim rozmawiać... Pisać o problemach jest łatwo,ale mówić... już nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam 20 lat, nie byłem na ŻADNEJ imprezie, na żadnych wakacjach czy domówce. Nigdy nie miałem dziewczyny, nigdy nie miałem nawet koleżanki... jestem nieśmiały, jąkam się, trzęsę(zaczęło się to od gimnazjum, wspominałem matce,ale niestety to "taka uroda Twoja"), poce się przez nerwy nawet podczas rozmowy(j/w)... boje się rozmowy z wszystkimi, czy to rówieśnik czy to starsza osoba. Nie potrafię utrzymać kontaktu wzrokowego... nie potrafię rozmawiać z ludźmi, nie wiem o czym jak i po co...

Kolejny no-life :) Taki sam jak ja!;)....Witam kolegę na pokładzie:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anonimowyfan, jeśli czujesz się źle ze swoim życiem, to pora coś w nim zmienić. Masz dopiero 20 lat, więc wszystko przed Tobą! Zdaję sobie sprawę, że wykonanie pierwszego kroku jest najtrudniejsze, ale godząc się na dotychczasowe status quo, będziesz dalej tkwił w tym samym punkcie, co teraz i narzekał na beznadziejność swojej egzystencji. Moim zdaniem powinieneś spróbować porozmawiać szczerze o swoich problemach z psychologiem. Jeżeli trudno Ci rozmawiać, możesz wydrukować post, jaki napisałeś na tym forum i przeczytać go podczas pierwszej wizyty. Pamiętaj, że nikt nie rozwiąże Twoich problemów za Ciebie i nikt nie zmieni Twojego życia za Ciebie! Pozdrawiam i życzę powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×