Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 15 mar 2013, 23:26
Kiya napisał(a):niewidoczny, wirtualnych mam... Realnych nie...

black swan, bo mnie spotkania z ludźmi nie sprawiają żadnej przyjemności, tylko męczą psychicznie i fizycznie... W ogóle nie odczuwam potrzeby, aby się z ludźmi spotykać. Ale odczuwam potrzebe bliskości...

skoro ludzie nie pasują to może zwierzęta
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17582
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Samotność

Avatar użytkownika
przez black swan 15 mar 2013, 23:47
black swan, bo mnie spotkania z ludźmi nie sprawiają żadnej przyjemności, tylko męczą psychicznie i fizycznie... W ogóle nie odczuwam potrzeby, aby się z ludźmi spotykać. Ale odczuwam potrzebe bliskości...

Rozumiem, że w takim razie chodzi Ci o psychiczna/emocjonalna bliskość a nie fizyczna?
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 15 mar 2013, 23:58
Widzę, że chyba nikt mnie tak do końca nie rozumie... :(
niewidoczny, nie potrafię w realu rozmawiać. A żeby się do kogoś przytulać, trzeba się najpierw do siebie zbliżyć. Tu się zaczyna problem. Bo jak się zbliżyć bez spotkań i rozmów? Natomiast zwierzać mogę się wirtualnie.

carlosbueno, potrzebuję opieki. Więc jeśli tym zwierzakiem nie byłby pies-przewodnik, to niestety, ale zwierzak się nie nada :P

black swan, o jedną i drugą, ale w jednej osobie - w tym problem.
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez black swan 16 mar 2013, 00:30
Kiya, to chyba już rozumiem. ;) Kiedyś miałam taką sytuację, że zbliżyłam się z kimś na poziomie psychicznym właśnie przez net. Po wielu miesiącach spotkaliśmy się w końcu i już na drugim spotkaniu wynikła pewna bliskość fizyczna, przytulanie, itp. Niestety szybko nasz kontakt się ochłodził, bo potrafiliśmy znaleźć wspólny język tylko przez komunikator, a w rzeczywistości potrafiliśmy jedynie być blisko fizycznie i nic więcej, tak jakbyśmy się nie znali. Z jednej strony masz przykład, że o przytulanie z wirtualnym przyjacielem nie trudno i nie potrzeba do tego wieków spotykania się, a z drugiej że przenoszenie przyjaźni lub związków z netu do reala wcale nie musi się udać.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 16 mar 2013, 00:48
black swan, akurat w takich relacjach zwykle nie mam problemów... Bardziej chodzi o tych, z którymi nie mam za wiele wirtualnego kontaktu, bo przecież po co, skoro mieszkamy tak blisko... (zresztą większość moich realnych znajomych nie potrafi poprawnie/zrozumiale napisać choć jednego zdania i tylko się w ten sposób zniechęcam :? ).
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez niewidoczny 16 mar 2013, 01:01
Kiya, więc w sumie czekasz aż ktoś Cie znajdzie?
niewidoczny
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez omeeena 16 mar 2013, 01:21
Kiedyś klikałam na czacie z chłopakiem po przejściach. Nie znałam go osobiście. Był niesamowity. Wygrał walkę o siebie. Stanął na nogi. Nie znaliśmy się. Tylko z imion i maili.
Któregoś dnia przysłał mi PPS z moimi zdjęciami z NK. Znalazł mnie nie wiem jak i zrobił prezentację do utworu: Kiedyś Cię znajdę... Nie w sensie jakimś uczuciowym, ale żeby pokazać, ile można, jak się chce.
I umarł... :( :( :(
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4410
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez *Monika* 16 mar 2013, 01:24
omeeena, Chorował? :-|
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18860
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20

Samotność

Avatar użytkownika
przez omeeena 16 mar 2013, 01:28
*Monika*, nie. Ale wcześniej chlał, ćpał i zabiedził się. Nałogi zwalczył, ale serce potem nie dało rady.
Zmarł nagle, na spacerze. Nikogo w pobliżu nie było.
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4410
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 16 mar 2013, 01:30
omeeena, przykro mi... :(

niewidoczny napisał(a):Kiya, więc w sumie czekasz aż ktoś Cie znajdzie?

Nie. Mam wielu znajomych. Zagadywanie nie jest dla mnie problemem, problemem jest podtrzymanie kontaktu... Z ludźmi, których znam od dawna widuję się średnio raz na pół roku...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

Avatar użytkownika
przez omeeena 16 mar 2013, 01:36
Obcy, a siedzi mi w głowie od lat. Zasługiwał na życie, jak diabli!
I brakuje mi tego PPSa od Niego. To była jedna z najpiękniejszych rzeczy, jaką kiedykolwiek dostałam. Zdechł mi komp i wcięło. :( :( :(
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4410
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez GreyEye2 16 mar 2013, 01:39
To cholerne forum nie chciało wysłać mi nowego hasła na GreyEye... Oczywiście zapomniałam go... Mam dosyć życia, mój chłopak - nie podnieca mnie, on nie zasługuje na mnie, od czasu gdy ostatnio pisałam...wpadłam w alkoholizm... Nienawidzę siebie.... jestem do niczego, każdy jest lepszy ode mnie, chcę umrzeć... W moje rany wdała się gangrena, może od nich zdechnę ... mam nadzieję, moję zjeść swoje ciało które zgnije... marzę o śmierci...

-- 16 mar 2013, 00:55 --

Mam taką ochotę zdechnąć jak nigdy... Picie już mi nie pomaga, powinnam pisać pracę dyplomową.... Ale jestem tępa, słaba bez szans... Nawet przy moim chłopaku czuję się gównem... Moich rodziców nie obchodzę, zresztą nawet ja, nie potrafię czuć miłości do kogokolwiek z mojej rodzimy... psychiatra stwierdził zespół obsesyjno-kompulsyjny z elementami depresji i lęków. Nie poszłam więcej do niego, nie wiedział o próbach samobójczych, bałam się... Boję się do dzisiaj.. życie jest gównem... jak boję się odpowiedzialności... tak naprawdę nikt mnie nie zna, ukrywam się przed wszystkimi,.... nikt tak na prawdę nie wie, dlaczego jestem taka jaka jestem,... nie chcę współczujących spojrzeń, wujek cie molestował, sąsiadka... biedna, wykluczona ze społeczeńsktwa... niech zdechnę i to wszystko skończy się... niech tylko poznam dealera, zdobędę coś od czego szybko i przyjemnie zdechnę(choć wolałabym w mękach, krojąc swe części ostrym nożem, kawałek po kawałku).... niechaj zdechnę.....
Jeśli ktoś ma zamknięte oczy, niełatwo jest przejrzeć go na wylot.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
16 mar 2013, 01:34

Samotność

przez niewidoczny 16 mar 2013, 02:00
Kiya, to może częściej sie na przemian spotykaj. Tak żeby nie męczyło, a było coś nowego.
niewidoczny
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez GreyEye2 16 mar 2013, 02:07
Nie wiem co jest z tym forum... ale proszę żeby ktoś mi pomógł... jestem w krytycznym stanie, jest na prawdę źle, beczę od 4 godzin bez przerwy, oczy mam jak mandarynki... tak jest źle a każdy ma to w dupie...

-- 16 mar 2013, 01:28 --

Mając więc na uwadze to, że kiedyś to forum bardzo pomogło mi wyjść z lekkiej depresji, teraz jestem w ciężkiej, a w tym momencie przez godzinę nikt nie potrafi odpowiedzieć mi na nic... mam to gdzieś, mam garść różnych leków, nie wiem czy jakakolwiek "greyeye" odezwie się jeszcze... problem był na prawdę poważny,,, w każdym razie żegnaj świecie, obłudny i platoniczny, patetyczny i małostkowy... Niechaj będę sokołem, lub innym Aves, niech symbolem wszystkich cierpiących i nieszczęśliwych będzie Apus apus który może bez postoju lecieć przez ponad 3 lata bez przerwy...
Pozdrawiam....
Jeśli ktoś ma zamknięte oczy, niełatwo jest przejrzeć go na wylot.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
16 mar 2013, 01:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 17 gości

Przeskocz do