Skocz do zawartości
Nerwica.com

Co teraz robisz?


Anja01

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Purpurowy
1 minutę temu, bei napisał(a):

I co z nimi zrobisz na tej terapii? Zostawisz ich w poczekalni i będą grzecznie czekać?

Tego nie do końca rozumiem. W domu zostać nie mogą sami, ale w samochodzie w zatoczce autobusowej tak?

Grzecznie na pewno nie poczekają. Będzie dym.

Z tym zostawieniem ich to pod wpływem emocji. Nie powinienem ich zostawiać, to był błąd. Ale chociaż strachu się najedli, to kilka dni spokojniejsi byli. Zobaczyli że potrafię im się przeciwstawić. Dotychczas byłem wobec nich do rany przyłóż. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Purpurowy napisał(a):

Grzecznie na pewno nie poczekają. Będzie dym.

Z tym zostawieniem ich to pod wpływem emocji. Nie powinienem ich zostawiać, to był błąd. Ale chociaż strachu się najedli, to kilka dni spokojniejsi byli. Zobaczyli że potrafię im się przeciwstawić. Dotychczas byłem wobec nich do rany przyłóż. 

Ile oni mają lat?

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Purpurowy napisał(a):

12, 13 i 14.

O kurczę to oni wchodzą w okres dorastania, to pewnie dopiero mogą dać popalić. 

 

10 minut temu, Purpurowy napisał(a):

Zobaczyli że potrafię im się przeciwstawić. Dotychczas byłem wobec nich do rany przyłóż. 

Można być do rany przyłóż, ale jak ktoś nie przestrzega zasad pomimo upomnień, to się wyciąga konsekwencje. Tak działa świat. 

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
Teraz, bei napisał(a):

O kurczę to oni wchodzą w okres dorastania, to pewnie dopiero mogą dać popalić. 

 

Można być do rany przyłóż, ale jak ktoś nie przestrzega zasad pomimo upomnień, to się wyciąga konsekwencje. Tak działa świat. 

Siostra jeszcze w miarę spokojna była, ale jak jej się okres dojrzewania włączył...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odkażam rany. Szarpanie się ze zdechłym psem, mając świeże rany nie było zbyt dobrym pomysłem.

Drugi raz w życiu mam zakażenie. Pierwszy raz po spieprzonym zabiegu implantacji wszywki alkoholowej. Jeśli do zakażenia liczyć sepsę, to właściwie już trzeci raz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę o swoim sadyźmie sprzed kilku dni. Wyrzuty sumienia już dawno minęły. Pozostało tylko zdziwienie, jak łatwo mi przyszło wykonanie tego wszystkiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siedzę i myślę o mojej /cenzura/niętej byłej. Po ośmiu zasranych latach zostawiła mnie, bo sprzedałem /cenzura/ beemkę. I /cenzura/ że tylko na samochód poleciała. Przynajmniej miałem namiastkę związku. To było i tak dużo więcej niż kiedykolwiek liczyłem. A teraz cały /cenzura/ mi został.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 17.08.2025 o 12:17, avesen napisał(a):

To mógł być tylko pretekst do zerwania

Od początku związku jak jej pytałem co jej się we mnie podoba, to mówiła "Mercedes" a później "beemka". A jak pytałem czy coś jeszcze, to zawsze mówiła "nie wiem".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, avesen napisał(a):

 

A, no to od początku wiedziałeś na jak kruchych fundamentach leży ten związek. I tak długo trwał. Nie wyobrażam sobie oddać komuś 8 lat życia wyłącznie ze względu na jego samochód. Wydaje mi się to dziwne, ale ludzie mają pomysły.

Tak jak wcześniej pisałem - ta namiastka "związku" to było i tak o wiele więcej niż kiedykolwiek liczyłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×