Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy chadasz sam do kina/na miast/spacer/ kawiarni its.?


Patryssia Noctis

Rekomendowane odpowiedzi

Czy jest dla Ciebie problemem chodzić gdzieś sam/a? Np. czy wyjscie na zakupy do galerii, lub pobyty w kawiarni i innych miejscach, gdzie zwykle chodzą pary lub znajomi jest dla Ciebie krępujące? Albo nawet do klubu... ?

 

S Szczerze... Dla mnie to żaden problem. W sumie... Wolę Sama iść. Jest to pewnie związane z tym, że większość ludzi mnie męczy. A jak idę Sama kieruję się własnym zdaniem i mam komfort pójścia gdzie chce. Nie kierować się podpowiedzia drugiej osoby, co do przykładowego kupna czegoś. Włączam muzykę, sobie zdjęcia, siadam na ławce, palę i pije kawę. Sama ze sobą. To dla mnie randka ze sobą. Bywałam z ludźmi, którzy pol godziny mnie wkurwiali. Może na ale osoby trafialam. Jeśli byłyby to osoby, które uwielbiam z wzajemnością no to wiadomo, że chciałabym się z nimi spotykać np. na kawie i ciastku. Ale nie mam takich osób. Więc chodzę Sama. Ale nigdy nie był to dla mnie powodu do wstydu. Kiedyś tak. Ale byłam wtedy młoda i głupia. Starzeje się, więc wiem więcej. Ale widzę i tak, że sporo osób nie pójdzie nigdzie Sama., bo.... CO LUDZIE POMYŚLĄ. 

 

 

NIle mam czasu na myślenie, co inni Powiedzą. A oni zwykle o nas nic nie myślą. Życie krótkie. Szkoda czasu.

 

 

A wy jak?

W nastroju była zawsze szampańskim albo podłym. Same skrajności, nic pośredniego. Niektórzy mówili, że jest stuknięta. Drętwusy tak mówiły.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Patryssia Noctis napisał(a):

NIle mam czasu na myślenie, co inni Powiedzą

Mnie zastanawia co innego. Dlaczego tak dużą wagę przyjmuje się co powiedzą inni?

Zawsze gadają, gadli i będą. 

Wychowano mnie w kulturze p.t. co ludzie powiedzą? Strach przed opinią to więzienie. 

Wiele lat zajęło mi uwolnienie się od tego stygmatu. 

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W zdecydowanej większości spędzam czas sam ze sobą więc tak. Do kina, na obiad, do kawiarni itp. też chodzę często sam. I do głowy mi nie przyszło, że mogłoby się to wydawać komuś dziwne

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry temat. 

1 godzinę temu, Patryssia Noctis napisał(a):

Starzeje się, więc wiem więcej. 

 

O i to jest prawda

1 godzinę temu, Patryssia Noctis napisał(a):

NIle mam czasu na myślenie, co inni Powiedzą. A oni zwykle o nas nic nie myślą. Życie krótkie. Szkoda czasu.

👏👏👏

 

Nie ma sensu się wstydzić tego. Właśnie wtedy można odpocząć samemu gdzieś wychodząc do kawiarni. Zakupy w galerii bardzo dużo ludzi robi sama. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wstyd przed wyjściem samemu jest smutny. Tak samo rozumiem osoby którym jest smutno że nie mają z kim iść do kawiarni. Mi też bywa smutno z tego powodu. Ale też się starzeje i wiem że w życiu jest wiele spraw na które nie mamy wpływu więc trzeba zwalczać ten smutek.

32 minuty temu, shadow_no napisał(a):

I do głowy mi nie przyszło, że mogłoby się to wydawać komuś dziwne

bo mało rozmyślasz 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

31 minut temu, shadow_no napisał(a):

W zdecydowanej większości spędzam czas sam ze sobą więc tak. Do kina, na obiad, do kawiarni itp. też chodzę często sam. I do głowy mi nie przyszło, że mogłoby się to wydawać komuś dziwne

Dla mnie to też nie jest dziwne. Również chodzę i dobrze mi z tym. Lubie pobyć sam. Lubię też pójść czy na zakupy, czy do kina sam. Chociaż dawno nie byłem ogólnie w żadnym z miejsc rozrywki, sam lub w towarzystwie 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Wstyd przed wyjściem samemu jest smutny. Tak samo rozumiem osoby którym jest smutno że nie mają z kim iść do kawiarni. Mi też bywa smutno z tego powodu. Ale też się starzeje i wiem że w życiu jest wiele spraw na które nie mamy wpływu więc trzeba zwalczać ten smutek.

bo mało rozmyślasz 

Mądrze napisane 💯

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na zakupy do galerii wolę chodzić sama.

Ale do kawiarni czy do kina wolę iść z mężem albo z siostrą lub koleżanka.

Ale nie mam z tym problemu żeby pójść też sama:-) 

chodze boso po ulicy

 

 

 

Klozapol 600mg

Solian 800mg

Haloperidol 15mg

Pregabalina 150mg

Afobam 0,5mg doraźnie

 

Annuszka wylała olej

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, Dalila_ napisał(a):

bo mało rozmyślasz 

Dużo. Ale nie o tym co z mojego zachowania może się wydawać komuś dziwne. W moim świecie wychodzenie gdzieś samemu nawet nie stoi blisko czegoś co może wydawać się dziwne:P

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W kinie bylam sama raz, ale ogolnie to nie chodze do kina.

W innych miejscach czesto bywam sama, zakupy w galeriach handlowych wole robic sama, bo sie dlugo zastanawiam co kupic i gdy jestem sama to moge marnowac ile chce czasu i nie ciagac nikogo ciagle po tych samych sklepach.

W kawiarniach i restauracjach tez bywam sama, bo np. gdy jade do pracy to nie zawsze mam z kim zjesc posilek, wiec sama go jem. Jesli ide wieczorem do retsauracji to z kims, bo zwykle ide w celach towarzyskich. 

Ogolnie nie przeszkadza mi bycie sama, ale z drugiej strony mam swiadomosc, ze jesli chce to moge z kims sie spotkac wiec nie czuje sie samotna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do kawiarni rzadko sama,ale na zakupy jak najbardziej.

Zwlaszcza kupienie jakiegos ciucha.Wiele kobiet lubi chodzic z kolezanka i po szmatach.A mnie to wnerwia,bo jak taka niezgula pięć ubrań przymierza i na żadne się nie moze zdecydowac,mimo ze juz minęło poltorej godziny,to dla mnie strata czasu(mojego)i jeszcze mowic jej w czzym wyglada dobrze a ona i tak za chwile cos innego wybiera i cyrk zaczyna się od nowa😅Niech lepiej sama chodzi na szmatki.

Edytowane przez Lucy32

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Lucy32 napisał(a):

Do kawiarni rzadko sama,ale na zakupy jak najbardziej.

Zwlaszcza kupienie jakiegos ciucha.Wiele kobiet lubi chodzic z kolezanka i po szmatach.A mnie to wnerwia,bo jak taka niezgula pięć ubrań przymierza i na żadne się nie moze zdecydowac,mimo ze juz minęło poltorej godziny,to dla mnie strata czasu(mojego)i jeszcze mowic jej w czzym wyglada dobrze a ona i tak za chwile cos innego wybiera i cyrk zaczyna się od nowa😅Niech lepiej sama chodzi na szmatki.

No .. a jak jeszcze mamę biorę ze sobą to jest katastrofa. Ledwo weszła do sklepu i już chce iść, bo jej zdaniem wszędzie jest szajs i ona nie ma siły,.bo nic nie jadła. Ej. Serio. Ona nigdy na zakupach nie ma siły, bo jest bez śniadania i jest zła. I te jej awantury, że ja coś chce sobie kupić. Nienawidzę jej mieć na zakupach, bo przecież nic mi nie jest potrzebne 😅

W nastroju była zawsze szampańskim albo podłym. Same skrajności, nic pośredniego. Niektórzy mówili, że jest stuknięta. Drętwusy tak mówiły.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W kinie byłam kilka razy sama choć chyba wolę z kimś, na zakupy zdecydowanie wolę sama. Ja bardzo długo robię zakupy i wkurzałoby mnie gdyby ktoś mnie poganiał. W kawiarni nigdy sama nie byłam, na obied mi się zdarzyło pójść. To nawet nie chodzi o to, że nie chcę chodzić sama, tylko ja się nie stołuje poza domem. Do klubu sama bym nie poszła, ze względów bezpieczeństwa.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

40 minut temu, Patryssia Noctis napisał(a):

No .. a jak jeszcze mamę biorę ze sobą to jest katastrofa. Ledwo weszła do sklepu i już chce iść, bo jej zdaniem wszędzie jest szajs i ona nie ma siły,.bo nic nie jadła. Ej. Serio. Ona nigdy na zakupach nie ma siły, bo jest bez śniadania i jest zła. I te jej awantury, że ja coś chce sobie kupić. Nienawidzę jej mieć na zakupach, bo przecież nic mi nie jest potrzebne 😅

Dlatego ja chodze sama na szmatki.Wogole lepiej się koncentruje na zakupach,gdy jestem sama i nikt mi nie bebla nad uchem.A ja to chyba jak twoja mama ....nerwowa🤣na zakupach z kims

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Lucy32 napisał(a):

Do kawiarni rzadko sama,ale na zakupy jak najbardziej.

Zwlaszcza kupienie jakiegos ciucha.Wiele kobiet lubi chodzic z kolezanka i po szmatach.A mnie to wnerwia,bo jak taka niezgula pięć ubrań przymierza i na żadne się nie moze zdecydowac,mimo ze juz minęło poltorej godziny,to dla mnie strata czasu(mojego)i jeszcze mowic jej w czzym wyglada dobrze a ona i tak za chwile cos innego wybiera i cyrk zaczyna się od nowa😅Niech lepiej sama chodzi na szmatki.

😂😂

 

ale zapomnieliscie wszyscy o tym że.... drugi człek się przydaje kiedy jest PRZYNIES MI WIEKSZY ROZMIAR

TO ODNIES

O TO ZAPYTAJ

:D A tak wgl to nienawidzę zakupów. A jeść to sama chodzę przecież np do maka

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłam dzisiaj w szmteksie. Muzyka na uszach. Kupiłam sukienki, naprawdę ładne. Stroje kąpielowe, akurat moje rozmiary. Kilka leginsów i nowe skarpetki - kilka par. No powiem Wam, za rzeczy mają naprawdę w dobrym stylu i jakości. Jest to sklep obok mnie. Wstąpiłam jeszcze do centrum po jedzonko. Kupiłam swoje pierwsze szklane słomki. Ale mega to wygląda. Tak Glamour xD 

 

No kocham sama kupowac. Nie lubię słuchać marudzenia, że to brzydkie. A po co ci to? Idziemy już? No szybciej, musimy już iść.... 

 

Jak mnie to wkurwia. Sama idę, robię co chcę. Wychodzę kiedy chcę i sugeruję się własnym gustem. Dlatego bardzo rzadko zabieram kogoś na zakupy. Jeśli chodzi o inne wyjścia to rzadko. Lubię sama pić kawę, cieszyć się piękną kawiarnią. W mojej ulubionej, gdy piję na tarasie u nich, to jest popielniczka. Papieros, kawa frapoe, albo flat wbite, do tego jakaś galaretka z musem 🩷 chadzanie po rynku. Robienie Zdjęć ciekawym miejscom. Wchodzenie do intrygujących, małych sklepików. Szlajanie się po całym mieście.

 

Niedługo, za pół roku, idę na blok. Będę mieć własne mieszkanie wybudowane w miejscu, gdzie był dom moich dziadków. Będę czuła się jakbym była u nich. Serio.

Ale nie mogę się doczekać. Więcej samotności w mieszkaniu, a jednocześnie blisko do miasta.

 

Kocham ludzi, ale nie trzymam ich blisko. 🍓

Edytowane przez Patryssia Noctis

W nastroju była zawsze szampańskim albo podłym. Same skrajności, nic pośredniego. Niektórzy mówili, że jest stuknięta. Drętwusy tak mówiły.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdarza mi się chodzić. Głównie na jakieś zakupy, czasem spacer. Oczywiście słuchawki i w nich odpowiednia muzyka. Rzadziej zdarza mi się samej iść do kawiarni. A do teatru/filharmonii i tego typu miejsc, to raczej z kimś znajomym. Lubię dyskutować o tym, co widzę/słyszę, więc tak jest dla mnie milej.

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

 

Как страшно жизнь.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie cierpię tego okresu, gdy jest słonecznie i ciepło.

 

Ludzie wtedy są roześmiani i jacyś tacy bardziej zainteresowani otoczeniem. Do tego jest ich dużo więcej.

 

Czuję przez to nieswojo i mam poczucie, że jestem obserwowany i oceniany, gdy się przemieszczam.

 

A jak jest zimno i brzydko, to ludzie są zgnuśniali i zajęci sobą i to właśnie lubię, bo się czuję swobodnie.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, MiśDuży napisał(a):

Ja nie cierpię tego okresu, gdy jest słonecznie i ciepło.

 

Ludzie wtedy są roześmiani i jacyś tacy bardziej zainteresowani otoczeniem. Do tego jest ich dużo więcej.

 

Czuję przez to nieswojo i mam poczucie, że jestem obserwowany i oceniany, gdy się przemieszczam.

 

A jak jest zimno i brzydko, to ludzie są zgnuśniali i zajęci sobą i to właśnie lubię, bo się czuję swobodnie.

 

 

To ja mam odwrotnie. Lubię być widziana. Często gadam z nieznajomymi i się do nich uśmiecham. A jak pada.... no to pada/ Deszcz lubię będąc w chacie.

W nastroju była zawsze szampańskim albo podłym. Same skrajności, nic pośredniego. Niektórzy mówili, że jest stuknięta. Drętwusy tak mówiły.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×