Skocz do zawartości
Nerwica.com

PAROKSETYNA (Arketis, ParoGen, Paroxetine Aurovitas, Paroxinor, Paxtin, Rexetin, Seroxat, Xetanor)


Ania

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry!

 

Założyłem konto, by dodać opinię pozytywną o leku. Niestety jest tak, że w internecie najczęściej wypowiadają się osoby, którym dany lek zaszkodził albo było bardzo trudno odstawić. Stąd, gdy się to czyta z zewnątrz, to wydaje się, że u wszystkich tak jest. Ale do rzeczy:

 

Od wielu lat zaburzenia hipochondryczne, wkręcanie sobie różnych chorób. Zawsze to było na dość lajtowy poziomie tj. po prostu szedłem sobie np. do kardiologa i wykluczałem zawał serca i spokój na pół roku. Innymi słowy - nigdy mnie to nie paraliżowało, żadnych ataków paniki itp. Normalne funkcjonowanie z od czasu do czasu nasiloną gonitwą myśli nt jakiejś choroby (ale to wszystko do opanowania).

 

Na przełomie 2019/ 2020 niestety nasiliły się/ pojawiły się lęki oraz lekka/ średnia depresja, bo akurat wkręciłem sobie chorobę z pogranicza fizycznej i behawioralnej, której nie da się jednoznacznie wykluczyć np. testem z krwi czy markerem jakimś :) Poszedłem do psychiatry i dostałem paroksetynę (30mg) oraz trazodon (100mg) na sen.

 

1 tydzień -> nasilone objawy lęków i depresji (typowe dla SSRI leków), no było trudno ale do przeżycia

2-4 tydzień -> leki wkręcone

po miesiącu/ półtora brak objawów w ogóle

 

Plusy: likwiduje lęki i depresję b. szybko

Minusy: absolutna kastracja (nie ma możliwości osiągnięcia orgazmu), co jest największym minusem i tak naprawdę zwiększa depresję :), baardzo zwiększa apetyt (ja przytyłem 7kg przez 3 miesiące)

 

Po 3 miesiącach paroksetyna i trazodon odstawione Z DNIA NA DZIEŃ i zero (podkreślam: zero) objawów odstawiennych/ dyskontynuacji. Może 2 dni uczucie takiego rozdrażnienia jakby cały dzień się było po 4 kawach, ale to żadna dolegliwość. Obecnie, 2 miesiące bez żadnych leków i lęków i depresji :) 

 

W międzyczasie rozpoczęta terapia CBT, trwająca cały czas, test MMPI, co by wiedzieć co było przyczyną. Bardzo dobry psychiatra jak i psychoterapeuta. Niestety, wszystko prywatnie - koszty leczenia b. wysokie ale mam szczęście b. dobrze zarabiać.

 

Podsumowując, w kryzysowym momencie paroksetyna wyciąga b. szybko ale trudno mi sobie wyobrazić (chociaż punkt widzenia zależy od punktu siedzenia), by brać to miesiącami czy latami, ponieważ uboczne skutki są poważne (zwłaszcza dysfunkcje seksualne). Psychiatra polecała zmianę na Brintellix, bo twierdziła, że powinno się wg standardów 6 miesięcy od poprawienia się stanu pacjenta podtrzymywać leczenie. Wykupiłęm ale ostatecznie się nie zdecydowałem na kontynuację, ponieważ nie chciało mi się nowych leków zaczynać brać, gdy czuję się dobrze. Na razie nic się nie dzieję. Mam nadzieję żę to był tylko jednorazowy epizod :)

 

Pozdrawiam i wszystkiego dobrego!

K.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, eneduerabe napisał:

Dzień dobry!

 

Założyłem konto, by dodać opinię pozytywną o leku. Niestety jest tak, że w internecie najczęściej wypowiadają się osoby, którym dany lek zaszkodził albo było bardzo trudno odstawić. Stąd, gdy się to czyta z zewnątrz, to wydaje się, że u wszystkich tak jest. Ale do rzeczy:

 

Od wielu lat zaburzenia hipochondryczne, wkręcanie sobie różnych chorób. Zawsze to było na dość lajtowy poziomie tj. po prostu szedłem sobie np. do kardiologa i wykluczałem zawał serca i spokój na pół roku. Innymi słowy - nigdy mnie to nie paraliżowało, żadnych ataków paniki itp. Normalne funkcjonowanie z od czasu do czasu nasiloną gonitwą myśli nt jakiejś choroby (ale to wszystko do opanowania).

 

Na przełomie 2019/ 2020 niestety nasiliły się/ pojawiły się lęki oraz lekka/ średnia depresja, bo akurat wkręciłem sobie chorobę z pogranicza fizycznej i behawioralnej, której nie da się jednoznacznie wykluczyć np. testem z krwi czy markerem jakimś 🙂 Poszedłem do psychiatry i dostałem paroksetynę (30mg) oraz trazodon (100mg) na sen.

 

1 tydzień -> nasilone objawy lęków i depresji (typowe dla SSRI leków), no było trudno ale do przeżycia

2-4 tydzień -> leki wkręcone

po miesiącu/ półtora brak objawów w ogóle

 

Plusy: likwiduje lęki i depresję b. szybko

Minusy: absolutna kastracja (nie ma możliwości osiągnięcia orgazmu), co jest największym minusem i tak naprawdę zwiększa depresję :), baardzo zwiększa apetyt (ja przytyłem 7kg przez 3 miesiące)

 

Po 3 miesiącach paroksetyna i trazodon odstawione Z DNIA NA DZIEŃ i zero (podkreślam: zero) objawów odstawiennych/ dyskontynuacji. Może 2 dni uczucie takiego rozdrażnienia jakby cały dzień się było po 4 kawach, ale to żadna dolegliwość. Obecnie, 2 miesiące bez żadnych leków i lęków i depresji 🙂

 

W międzyczasie rozpoczęta terapia CBT, trwająca cały czas, test MMPI, co by wiedzieć co było przyczyną. Bardzo dobry psychiatra jak i psychoterapeuta. Niestety, wszystko prywatnie - koszty leczenia b. wysokie ale mam szczęście b. dobrze zarabiać.

 

Podsumowując, w kryzysowym momencie paroksetyna wyciąga b. szybko ale trudno mi sobie wyobrazić (chociaż punkt widzenia zależy od punktu siedzenia), by brać to miesiącami czy latami, ponieważ uboczne skutki są poważne (zwłaszcza dysfunkcje seksualne). Psychiatra polecała zmianę na Brintellix, bo twierdziła, że powinno się wg standardów 6 miesięcy od poprawienia się stanu pacjenta podtrzymywać leczenie. Wykupiłęm ale ostatecznie się nie zdecydowałem na kontynuację, ponieważ nie chciało mi się nowych leków zaczynać brać, gdy czuję się dobrze. Na razie nic się nie dzieję. Mam nadzieję żę to był tylko jednorazowy epizod 🙂

 

Pozdrawiam i wszystkiego dobrego!

K.

Witaj. Cieszę się, że paroksetyna Ci pomogła jednak czytając, postanowiłam Cię ostrzec. 3 miesiące to krótko przy hipochondrii I lękach, radzilabym wykupić leki i kontynuować leczenie zgodnie z zaleceniem psychiatry, do 6 miesięcy co najmniej, dobrze sie czujesz- swietnie, terapia - jeszcze lepiej, natomiast z  doświadczenia własnego i innych forumowiczów wiem, że zbyt krótkie leczenie = nawrot po 3-4 miesiącach z nasileniem objawów, nie straszą, tylko uczulam i  życzę zdrowia 🙂

Edytowane przez Gagugombro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kilka dni temu odstawiłem parogen i czuję się fatalnie.

Bardzo źle śpię, pomimo 100mg chlorprotiksenu. Od rana jestem cały obolały i czuję mocną derealizację.

Ciągle odczuwam zmęczenie. Miał ktoś podobne objawy po odstawieniu tego leku ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Pawel.770, witam i pozdrawiam serdecznie ;) 
Nie wiem jak sie tyje po olazapinie, ale ja na paro przywaliem okolo 20kg, Co prawda mozna to zrzucic, ale caly czas trzeba uwazac co sie je i uprawiac sport. Mi paroksetyna tak poprawiala nastroj, ze ze szczescia tylko bym jadl :D  Musze jednak dodac, ze znam odoby, ktore na paro nie przytyly, wiec kazdy organizm jest inny ;) 

 

Biore paro kilkanascie lat w dawce 20mg i nigdy nie mialem problemow z cukrem. Tez nigdy nie slyszalem, zeby paro bezposrednio powodowala cukrzyce, ale czatalem kiedys, ze osoby z cukrzyca, zaczynajace przygode z paro, musza czasami dopasowac dawkowanie lekow przeciwcukrzycowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy jak zmienie wenlaflaksyne ktora biore juz 7 lat na paroksetyne i bede ja bral przez rok to bedzie sie dalo z niej zejsc? Boje sie ze wpakuje sie w ta paroksetyne i nie bede mogl z niej zejsc a wiadomo ze obna najbardziej uszkadza libido to co wtedy? Czy wenle tak samo trudno odstawic jak paroksetyne czy paroksetune gorzej? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moc, energia, PAROKSETYNA!

Paroksetyna to jest jednak to. Eliminuje wszystko poza brakiem motywacji, na to potrzebuję innego leku, a zwłaszcza swojej silnej woli. Na szczęście jej profil uspokajający i lekko sedujący nie powoduje większej amotywacji, jedynie ciężej się wstaje z samego rana, ale nigdy nie byłem rannym ptaszkiem. W ogóle na forum jestem dosyć cyklicznie. Jak jest dobrze to mnie nie ma. Jak się pojawiam na forum to znak, że u mnie dzieje się coś niedobrego. Tym razem jednak jest wyjątek, bo wpadłem przelotem, bo między innymi zapomniałem wyłączyć obserwacji na dziale sertraliny, a tam ciągle ktoś pisze i ciągle mi maile przychodziły 🙂 To się zdenerwowałem.

Ogólnie przez ten czas rozwiązałem problem obniżonego popędu seksualnego, no ogólnie najgorszego problemu dla faceta na ssri, bo to może grozić nawet hipogonadyzmem (po latach, nie bójcie się i nie wkręcajcie sobie, a jak coś to zbadajcie sobie jajka czy nie jakieś małe 🙂 ). I dziwię się, że nikt na to wcześniej nie wpadł. Problem jest z prolaktyną. Prolaktynę obniża dopamina, więc szukamy po agonistach dopaminy. I zostają nam właśnie leki na hiperprolaktynemię, mlekotok czy leki przeciwparkinsonowskie. Poszukujemy agonisty D2 najlepiej, najmniej efektów ubocznych. Jest jeden lek ogólnie dosyć źle tolerowany - bromokryptyna. Zwykle jest 50/50 jak mi mówiła endokrynolog. Jedni mają potężne uboki i nie zdzierżą tego leku, a inni łykają elegancko i nic im nie jest, poza oczywiście ogromną zaletę jest tani, około 20zł za słoiczek. Ja miałem te efekty uboczne to musiałem się zgodzić na drogi lek, ale on mi nie daje, żadnych uboków. Zwie się kabergolina - Dostinex. I nie ma skutków typowych dla SSRI, nie ma uboków i jest ok. Niby lek, lekiem, ale... satysfakcja z życia seksualnego pomaga napewno w depresji. 🙂 Mnie pomogło to, że choruję na niedoczynność tarczycy, a ona też podwyższa prolaktynę. Nie wiem czy daje się to po prostu żeby zniknęły uboki SSRI. Ja pokazałem badanie, że mam ponad 50 i git.
Co na ten temat sądzicie?

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 5.05.2020 o 09:08, Delikwent napisał:

Kilka dni temu odstawiłem parogen i czuję się fatalnie.

Bardzo źle śpię, pomimo 100mg chlorprotiksenu. Od rana jestem cały obolały i czuję mocną derealizację.

Ciągle odczuwam zmęczenie. Miał ktoś podobne objawy po odstawieniu tego leku ?

To po co odstawiles ? Zeby sie gorzej czuc ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 5.05.2020 o 09:08, Delikwent napisał:

Kilka dni temu odstawiłem parogen i czuję się fatalnie.

Bardzo źle śpię, pomimo 100mg chlorprotiksenu. Od rana jestem cały obolały i czuję mocną derealizację.

Ciągle odczuwam zmęczenie. Miał ktoś podobne objawy po odstawieniu tego leku ?

Odstawienie paroksetyny bywa trudne. Ja raz odstawiałam, ale dostałam zamiennik Cital, poszło gładko. Jak długo brałeś paroksetynę? Ja obecnie biore od lutego, zadziałała fantastycznie, zaczynałam od malutkich dawek. Do tego mam pregę 150mg. Ten zestaw zdziałał u mnie cuda.A byłam w stanie gorzej niż tragicznym. To i tak masz lekkie objawy miną.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanko .
Z tego co czytałem paro w dużych dawkach np 60 mg działa na noradrenaline?
Biorę teraz 40 mg . Czy podwyższenie do 50 mg nie będzie pobudzenia itp ?
Pamietam że brałem 60 mg to jakby było pobudzenie czuć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pisze w tym dziale , (bo nie wiem gdzie ), chciałbym wszystkich przeprosić , którym obiecałem odpisać na Pw czy gdzie tam , ale nie jestem obecnie w stanie za wiele wykrztusić z siebie. Przez 2 tygodnie nie miałem na nic sił + lęki , teraz taki zajob energetyczny -znerwicowany+ lękliwość ,że siąść na komputerze na spokojnie to mnie przerasta .Sorry ,,, ta nerwica to Krzyż ,a Krzyż Pański trzeba nieść nawet ze skrzywiona mordą z bólu  , czekając na RADOSNY KONIEC ZMARTWYCHWSTANIA W NIEBIE !

 Trzymajcie się Panowie i Panie .

  

Edytowane przez Kalebx3 Gorliwy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich . Jestem nowa na forum . W lutym zaczęłam przygodę z paxtinem 20 mg po wenlli 75mg . Teraz jestem na dawce 30mg po tygodniu mam przejść na 40 mg . Pani doktor mówiła , że po tym leku będę miała dużo więcej energii , chęci do życia. Niestety do teraz tego u mnie nie ma , muszę się zmuszać do wszystkiego, nie mam ochoty na nic , rozmowa z koleżanką wyjście na pogawędkę nie pamiętam już co to jest . Odsunęłam się od wszystkich. Najlepiej siedziałabym w domu . Do tego jeszcze ten wirus , jak zamknęli zakłady pracy to już całkiem była katastrofa bo tak bynajmniej musiałam wyjść do pracy a tu już całkiem nie szło mnie wyciągnąć z domu , jedynie szybkie wyjście z psem. Najgorsze jest to że mogłabym ciągle spać , właśnie jest w pracy i zasypiam na stojąco. Wczoraj Pani doktor powiedziała żebym zaczęła brać te leki wieczorem właśnie dzisiaj wieczorem zaczynam najpierw 30 mg po paru dniach 40 mg na noc . M sprawdzić czy dalej będę w ciągu dnia taka senna. Kochani czy ktoś z was miał coś takiego , że po tym leku był ciągle sennym i nie miał ochoty na jakiekolwiek czynności. Czy jest jeszcze szansa że ten lek zadziała na mnie i nabiore chęci do życia :( Pozdrawiam wszystkich cieplutko 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba za dużą dawkę bierzesz tak myślę. 20-25mg Ci nie pomagało?Ja biorę 15mg i nie mam zamulenia. Senność miałam okropną na początku, ale mi przeszła.Biorę jeszcze pregabalinę w różnych dawkach ale małych. Jeśli zwiększasz paro ,to normalne ze będą uboki w postaci senności. Powinny minąć. Czemu taka duża dawka?

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×