Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

kofel

Użytkownik
  • Zawartość

    908
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

903 wyświetleń profilu
  1. lekarz raczej nie brał żadnego z tych leków, a ma obowiązek znać każdy z nich i wszystkie możliwe interakcje. Z tego co pamiętam to SSRI + NDRI (bupropion) to jedno z zalecanych połączeń dr. Stahla. Też myślałem nad takim połączeniem jeżeli bupropion solo nie wypali, bo paro jednak posiadała trochę za małego boosta energetycznego. Narazie mocne wkurwienie na wszystko, sen z przebudzeniami, ale wyraźnie skrócony, zdarzają się bóle głowy. Jak na mnie to są bardzo nietypowe skutki uboczne. Czuć, że działa na inne neuroprzekaźniki niż standardowe antydepy.
  2. Ogólnie jestem na niskich dawkach CRF'u, ale, bo niecałe 200 wenli + 15 mirty, ale w takich dawkach posiada dla mnie tylko ułamek działania przeciwdepresyjnego paroksetyny. Są dni totalnego zblazowania i nie wychodzenia z łóżka. Są dni lepszego samopoczucia, pobudzenia, że po godzinie duchów mam tętno 100. Ale brakuje tutaj czegoś motywującego. Czysto pobudzający mix. Dodatkowo możliwe, że mirtazapina przyśpiesza wkręcanie się wenlafaksyny. Na działanie solo wenli czekałem ponad 5 tygodni i się nie doczekałem. Po dorzuceniu mirty wystarczyło ok 5 dni, żeby odczuć pierwsze pozytywne efekty.
  3. kofel

    Morfina IV

    Szczerze brałem morfinę jeszcze chyba wczoraj. W tym dożylnie jakoś tydzień temu. Całkiem spoko, ale silne opiaty nigdy dla mnie wiele nie znaczyły. Zawsze wolałem kodeinę.
  4. Tak się jeszcze odniosę do Twojego poprzedniego posta. Nerwica to potoczne nazewnictwo zaburzeń lękowych i nerwicowych. Ty cierpisz na lęki tak samo jak osoba z nerwicą lękową. Tylko, że przy depresji często współistnieją lęki, więc diagnozuje się to inaczej. Leczenie zwykle jest takie samo, bo SSRI najsilniej działają przeciwlękowo, na drugim miejscu pod względem siły jest działanie antydepresyjne. Tak wskazuje przynajmniej moje organoleptyczne doświadczenie jak i teoretyczne.
  5. Wenlafaksyna może tak działać przez swój wpływ na noradrenalinę. Ja miałem bardziej obniżenie łaknienia spowodowane czymś podobnym co opisujesz. Przyjemnością bym tego nie nazwał, ale bólem też nie. Chociaż oczywiście u Ciebie może przebiegać inaczej. Po innych ssri obserwowałem takie zjawisko, ale było ono lżejsze lub ograniczało się to psychicznie obniżonego łaknienia. To na co bierzesz te leki jeżeli wolno wiedzieć?
  6. To wina stresu przed pobieraniem krwi lub stresu jako mechanizmu nerwicy. Tak działa kortyzol (hormon stresu), zagęszczając naszą krew chroni nas przed nadmiernym wyciekiem krwi z potencjalnej rany. Ja próbuję się wdrapać po raz drugi na wenlafaksynę. Paroksetyna ciągle działa jednak wyczuwam coraz silniejsze działanie glebujące - sedacyjne. Pozytywne myślenie jest, chęci są, ale nie mam sił na nic i ziewam aż z tego powodu. Więc serotonina (dzięki paroksetynie) jest okej, dopamina też, więc noradrenalina kuleje i stąd ten pomysł.
  7. Siema tu kofel! Jeżeli masz jakiś niedziałający sprzęt elektroniczny, ale względnie niewielki (głównie interesują mnie komputery, chodzi o podzespoły do nich) i nie używasz tego, bo nie umiesz tego naprawić, więc wala się to tu to tam. To fajnie, że zawitałeś. Chętnie PRZYJMĘ takie rzeczy by je naprawić i sobie troszkę zarobić, ewentualnie zrobię z niego 'dawcę części'. Jeżeli masz coś co jest prawdopodobnie do naprawienia to oczywiście możemy się dogadać za jakiś drobny $. Szczerze to tu nawet się nie będę zbytnio udzielał lub będę robił to dość rzadko, bo nieczęsto tu jestem. Więc wolę raz dziennie się zalogować i sprawdzić czy ktoś nie napisał do mnie na priva. A na e-mailu to często jestem, więc luz. Tam największa szansa, że szybko odpiszę. Zapraszam na priv lub e-mail: latoszek1212@gmail.com
  8. kofel

    Spotkania w realu....

    toruń, będę Ci przyszły rozmówco, albo przyszła rozmówczynio nawijać cały czas o lekach xD. Nie no mam kupe ciekawszych zainteresowań.
  9. kofel

    [Toruń]

    aj pierdolisz ważka jak coś to ja jestem z Torunia. Ktoś chcę się skumać czy coś? Porozmawiać o problemach czy wymienić doświadczenia? Przyznam, że chciałbym odbyć rozmowę z osobą mocniej zaburzoną niż "boję się ciemności". Ogólnie to Torunianie chętni na spotkanie z poczciwym Kofelem, również z Torunia to piszta na priva. Pozdrawiam!
  10. Moc, energia, PAROKSETYNA! Paroksetyna to jest jednak to. Eliminuje wszystko poza brakiem motywacji, na to potrzebuję innego leku, a zwłaszcza swojej silnej woli. Na szczęście jej profil uspokajający i lekko sedujący nie powoduje większej amotywacji, jedynie ciężej się wstaje z samego rana, ale nigdy nie byłem rannym ptaszkiem. W ogóle na forum jestem dosyć cyklicznie. Jak jest dobrze to mnie nie ma. Jak się pojawiam na forum to znak, że u mnie dzieje się coś niedobrego. Tym razem jednak jest wyjątek, bo wpadłem przelotem, bo między innymi zapomniałem wyłączyć obserwacji na dziale sertraliny, a tam ciągle ktoś pisze i ciągle mi maile przychodziły To się zdenerwowałem. Ogólnie przez ten czas rozwiązałem problem obniżonego popędu seksualnego, no ogólnie najgorszego problemu dla faceta na ssri, bo to może grozić nawet hipogonadyzmem (po latach, nie bójcie się i nie wkręcajcie sobie, a jak coś to zbadajcie sobie jajka czy nie jakieś małe ). I dziwię się, że nikt na to wcześniej nie wpadł. Problem jest z prolaktyną. Prolaktynę obniża dopamina, więc szukamy po agonistach dopaminy. I zostają nam właśnie leki na hiperprolaktynemię, mlekotok czy leki przeciwparkinsonowskie. Poszukujemy agonisty D2 najlepiej, najmniej efektów ubocznych. Jest jeden lek ogólnie dosyć źle tolerowany - bromokryptyna. Zwykle jest 50/50 jak mi mówiła endokrynolog. Jedni mają potężne uboki i nie zdzierżą tego leku, a inni łykają elegancko i nic im nie jest, poza oczywiście ogromną zaletę jest tani, około 20zł za słoiczek. Ja miałem te efekty uboczne to musiałem się zgodzić na drogi lek, ale on mi nie daje, żadnych uboków. Zwie się kabergolina - Dostinex. I nie ma skutków typowych dla SSRI, nie ma uboków i jest ok. Niby lek, lekiem, ale... satysfakcja z życia seksualnego pomaga napewno w depresji. Mnie pomogło to, że choruję na niedoczynność tarczycy, a ona też podwyższa prolaktynę. Nie wiem czy daje się to po prostu żeby zniknęły uboki SSRI. Ja pokazałem badanie, że mam ponad 50 i git. Co na ten temat sądzicie? Pozdrawiam!
  11. A no... to też możliwe. Zazdrościłbym tak długiej remisji.
  12. Kaleb miałem podobnie jak sam od razu odstawiłem 40mg paroksetyny, potem złapała mnie gigantyczna deprecha, nie wytrzymałem i przerwałem ponad 9-cio miesięczną abstynencję od opiatów i benzodiazepin. Wpadłem przez to w ciąg 3 miesięczny przez lato i skutki odczuwam do teraz. Ale pocieszę Cię, że ten skurwysyński ból trwa niedługo. Mniej niż tydzień. Potem rozprasza się jak smog za Katowicami.
  13. Mózg to nie samochód, że jak mu dolejesz benzyny to będzie miał jak jeździć, jak dolejesz płynu do spryskiwaczy to będziesz miał czym spryskiwać szyby. Serotonina tak się zachowuje jak napisałeś (mniej więcej, bo opis bardziej pasuje do endorfin) ale zaburza inne neuroprzekaźniki wtedy. Czasami na początek leczenia są potrzebne benzodiazepiny. Leki działające na GABA. Wtedy będziesz czuł rozluźnienie. Jednak są to leki doraźne, ponieważ silnie uzależniają, ale przez pierwszy tydzień, dwa tygodnie włączania leków antydepresyjnych można je brać. Więc możesz poprosić o jakieś w trakcie następnej wizyty. To na pewno pomoże. Nie czytaj też ulotek, bo się nakręcasz i lądujesz u lekarza tak na prawdę po nic. Bo nic się nie dzieje, a też producent musi się na pewne sytuacje zabezpieczyć. Nie zabronię Ci czytać, ale sam zobaczysz, że nagle po wzięciu pierwszej tabletki ni stąd ni stamtąd będziesz miał 3/4 skutków ubocznych z ulotki i najprawdopodobniej tylko te. Tak działa podświadomość. Nie kombinuj po prostu. Im mniej kombinujesz tym lepiej przebiega leczenie.
  14. Właśnie elicea taka jest. Jak będziesz odstawiał leki po 2 dniach i po jednym silniejszym skutku ubocznym to już możesz sobie odpuścić leczenie, a nie królewicza z siebie robisz. One mijają po dwóch, trzech tygodniach. Każdy takie ma i każdy z takimi się mierzy. Możesz zaczynać też od mniejszych dawek skoro twierdzisz, że jesteś wrażliwy. Jest sporo opcji. Pogadaj z lekarzem.
  15. Tak byłem od niego uzależniony przez blisko 3 lata. Pisałem Ci na priv. Dlatego wiem dokładnie co przechodzisz. Tego drugiego to używa się w ogóle jeszcze? Diazepam sam wystarczy raczej.
×