Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ultrasone

Co jest ze mną nie tak ? rozpad kolejnej relacji z dziewczyną jestem w rozsypce mam dość wszystkiego i wszystkich

Rekomendowane odpowiedzi

Postaram się pisać zwięźle ale nie wiem jak to wyjdzie po całej nocy nie spania i wyciu do poduszki.

 

Nie wiem gdzie mam szukać pomocy i odpowiedzi nie chce mi się żyć pierwszy raz w życiu poznałem na prawdę fajną i wartościową dziewczynę która do mnie "pasuje" (wyraźne niższa , mój typ z sylwetki , uroda która lubię , wierząca , poukładana , rodzinna itd ale przy tym miała "pazur") spotykaliśmy się lekko ponad 3 miesiące na początku wszystko fajnie w pewnym momencie było aż za dobrze a wczoraj się wszystko spierdoliło (standardowy schemat w moim życiu od 26 lat jest chujowo potem jest dobrze potem na prawdę dobrze aż podejrzanie dobrze i potem znów chujnia przypomina to wchodzenie po schodach na 50 piętro a potem szybki zjazd windą na parter)

 

Nie wiem czy faceci kochają inaczej no na pewno myślą inaczej , dlaczego ja zawszę coś czuję do dziewczyny a one do mnie nie ? mam wrażenie że roztaczam jakąś aurę klęski i odpycham ludzi jakieś jebane fatum wisi.

Przed wczoraj na koniec spotkania powiedziałem jej że ją kocham minę miała taką jak by ją trafił grom z nieba no a wczoraj dostałem wiadomość czy wyjdziemy na spacer wieczorem bo ona chce pogadać gdzie już wyczułem nadchodzącą klęskę.

 

Pierwszy raz widziałem że dziewczynie było tak ciężko coś z siebie wydusić i że nie jest jej łatwo powiedziała mi po prostu że ona dalej tego nie widzi bo "tego nie czuje" a nie chce mnie oszukiwać bo ona miała poprzednio to samo i wie jak to boli potem , chyba ze dwie godziny chodziliśmy i rozmawialiśmy o wszystkim ja pytałem o wszystko co możliwe i dalej nie rozumiem , jak dziewczyna może mówić że dobrze wyglądasz że jesteś fajny facet z super charakterem że jesteś bardzo wartościowym człowiekiem ale ona po prostu tego "nie czuje" JA PIERDOLE JA NIE WIEM CO JA MAM ZROBIĆ ZE SOBĄ nawet mnie do domu odwiozła na koniec mnie przytuliła i powiedziała przepraszam a ja po prostu już nie wytrzymałem wtedy do tego pierwszy raz tak źle się poczułem fizycznie że myślałem że na zawał zejdę na koniec było najlepsze wiadomo że nie "wyłem" ale nie będę ukrywał że "wychodziło" ze mnie wszystko i już pod koniec mówię jej " żałosne nie ? że facet tak się zachowuję i reaguje a ona na mnie patrząc takim wzrokiem jak by wiedziała co czuję powiedziała że nie ma w tym nic złego bo to żaden wstyd że facet też odczuwa emocje wręcz przeciwnie , a ja wtedy zdałem sobie sprawę jaka ona jest zajebiście poukładana mówiąc mi coś takiego serio pierwszy raz w życiu kogoś takiego spotkałem ja nawet nie sądziłem że można jeszcze spotkać taką dziewczynę w tym zjebanym , brudnym i zepsutym świecie.

 

Wczoraj straciłem resztki człowieczeństwa jak można to tak nazwać , ja już nie chcę ufać komukolwiek bo nie potrafię mam 26 lat a jestem wrakiem emocjonalnym wszystko wszystkim się dookoła układa a u mnie non stop jest schemat wymieniony wyżej (jest chujowo potem jest dobrze potem na prawdę dobrze aż podejrzanie dobrze i potem znów chujnia przypomina to wchodzenie po schodach na 50 piętro a potem szybki zjazd windą na parter albo skok s dachu na beton) , nawet jej wczoraj to mówiłem że nie cierpię sam siebie w pewnym sensie że tak emocjonalnie wszystko źle znoszę że ból psychiczny który odczuwam w takich momentach jest gorszy niż fizyczny że wolał bym żeby ktoś mnie przypalał zapalniczką albo mnie przekopał z resztą coś w tym jest raz czytałem że niby to jest udowodnione naukowo że podczas rozstań ośrodek odpowiedzialny za ból robi coś takiego że jest to porównywalne z bólem fizycznym jak by ktoś przypalał ci serce prawdziwym ogniem na żywca 

 

Czuje się jak wyrzutek na tej planecie , że jest sobie taki Łukasz w śród 7 miliardów ludzi na ziemi który co prawda lubi ciuchy , perfumy , sprzęty itd ale tak na prawdę jest mega skromnym człowiekiem który nigdy nie chciał mega zajebistego samochodu , mieszkania czy /cenzura/ wie czego ale najwidoczniej nie jest mi pisane kogoś mieć że nawet po pierdolonych 10-12 godzinach na kuchni wracam wyjebany z butów i nie mam się nawet do kogo przytulić /cenzura/ to jest tak chujowa pustka i poczucie nicości że jak bym mógł to wgryzł bym zęby w futrynę czasem jest mi tak mega źle że potrafię iść na 2h na siłownię potem na 1,5h na rower do tego nabić 20 tyś kroków jestem zmęczony jak nie wiem co a dalej odczuwam tą pustkę samotności.

 

Liczę na jakąś konstruktywną wypowiedź bo Bóg mi świadkiem że nie wiem gdzie szukać źródła i przyczyny tego wszystkiego 

 

 

Edytowane przez ultrasone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na początku napisałeś że do ciebie pasuje wymieniając jej cechy fizyczne co jest dosyć zastanawiające (i pojedyncze cechy światopoglądu które zauważyłeś bo tobie pasują). 

Nie zastanawiałeś się nad tym czy OBOJE do siebie pasujecie? Pomyślałeś o jej punkcie widzenia czy tylko wtedy myslales o sobie? 

 

Z tego co napisałeś wynika że robisz z siebie ofiarę losu,desperata,gorszego czlowieka który próbuje nadrobić braki kasą. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam pojęcia, czy jest z Tobą coś nie tak, prawdopodobnie ta dziewczyna wie lepiej, niż ktokolwiek z nas, czemu podjęła taką decyzję.

Może zbyt szybko to dla niej szło, zbyt intensywnie?

Czasami spotykają nas w życiu takie gówniane rzeczy, nie ma nic złego w tym, że to przeżywasz, że się czujesz tak bardzo źle. Że płaczesz. Cholera jasna, to że jesteś facetem nie oznacza, że masz jakieś mniejsze prawo czuć pewne emocje.

No ja tylko trzymam kciuki, żebyś jakoś się z tego podniósł w miarę szybko i dostrzegał pozytywy w świecie, których teraz pewnie nie widzisz (i jest to całkowicie zrozumiałe!). A może jakoś w przyszłości pogadaj z psychologiem o swoich związkach. Jak je tworzysz, jak budujesz, czy spełniasz potrzeby drugiej osoby. Trzymaj się 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, giroditalia napisał:

Na początku napisałeś że do ciebie pasuje wymieniając jej cechy fizyczne co jest dosyć zastanawiające (i pojedyncze cechy światopoglądu które zauważyłeś bo tobie pasują). 

Nie zastanawiałeś się nad tym czy OBOJE do siebie pasujecie? Pomyślałeś o jej punkcie widzenia czy tylko wtedy myslales o sobie? 

 

Z tego co napisałeś wynika że robisz z siebie ofiarę losu,desperata,gorszego czlowieka który próbuje nadrobić braki kasą. 

Moje całe życie zaczynając od podstawówki jest jedną wielką porażka nie chodzi tylko o związki. Nie chodzi o to że szastam pieniędzmi po prostu lubię dobrze wyglądać i się czuć zawsze i tak staram się kupić daną rzecz za jak najmniejszą kasę. 

 

Zawsze byłem z nią szczery i ona ze mną serio ona sama nie potrafiła powiedzieć dlaczego jest tak a nie inaczej nie chodziło jej o to że nie pasujemy do siebie bo nie ma takich idealny par na świecie nigdy, może są to jednostki ewentualnie. 

 

Wszystko szło w dobrym tempie myślę, ja z reguły dość szybko naciskam na pewne sprawy ale tutaj zrobiłem wyjątek co nie znaczy że nie dawałem jej sygnałów że mi się podoba ona o tym wiedziała doskonale, było kilka razy fajnie blisko ale nic łóżkowego się nie działo bo też wiedziałem że ona za szybko nie chce. 

 

Nie robię z siebie ofiary losu tylko po prostu nie wiem co jest grane z moim życiem z każdego związku czy relacji wyciągam wnioski ale tutaj ni chuja nie jestem wstanie wyciągnąć żadnej lekcji bo nie ma jak, to jest ostatnia rzecz jakiej bym się spodziewał w życiu jak koszmar z którego chciał bym się obudzic. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba trochę przesadzasz. To że dbasz o pieniądze to chyba też jakaś zaleta i praktyczne podejście do życia. Dziewczyny mogą lubić zaradnych mężczyzn. A dziewczyn jest wiele, może z jakąś inną wyjdzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a może kobiety podświadomie wyczuwają twoje niskie poczucie wartości?kobieta chce faceta silnego pewnego siebie/co nie znaczy ze nie czującego emocji/

chodzisz na terapie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, giroditalia napisał:
4 godziny temu, shira123 napisał:

a może kobiety podświadomie wyczuwają twoje niskie poczucie wartości?kobieta chce faceta silnego pewnego siebie/co nie znaczy ze nie czującego emocji/

chodzisz na terapie?

 

Nie chodzę na terapię bo co mi to da? Terapeuta nie jest Bogiem i nie powie mi co siedzi w głowie tej dziewczyny a ja w ciągu ostatnich lat tyle pracowałem nad sobą że na prawdę nie wiem co ja mogę jeszcze zrobić aby lepiej działać w sprawach związkowych, z moim życiem jest mi dobrze poniekąd ale czego bym nie zrobił zawsze w pewnym stopniu brakuje drugiej połówki nie wiem taki się może urodziłem nie potrafię z tym nic zrobić. Jak widzę na ulicy wszystkie szczęśliwe pary to dostaje depresji i jest mi przykro. Akuratnie jadę na weekend do Wrocławia z kumplem na imprezę na która cholernie się cieszyłem a teraz jadę tylko dlatego żeby kasa nie przepada i u niego tak samo, mam z tego zero radości. 

Edytowane przez ultrasone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do tego zapomniałem coś dodać, tak jak normalnie mam takie libido że posuwał bym wszystko co się rusza brzydko mówiąc to teraz jest dosłownie zredukowane do zera , a jeśli coś takiego się dzieje u zdrowego 26 letniego faceta to jest gorzej niż źle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, ultrasone napisał:

Akuratnie jadę na weekend do Wrocławia z kumplem na imprezę na która cholernie się cieszyłem a teraz jadę tylko dlatego żeby kasa nie przepada i u niego tak samo, mam z tego zero radości.

Zawsze robisz tak, że nie masz frajdy a liczy się kasa? Po co jedziesz? Robisz rzeczy dla pozoru, dla kasy, bez przyjemności? A co z tobą, z kontaktem ze sobą? Ten twój przymus posiadania panny o określonych parametrach zewnętrznych to też obawiam się fasada, pozór, kasa. Po co?

Psycho oczywiście nie odpowie ci dlaczego dziewczę puściło cię w trąbę, bo to w sumie nie jest ważne (szczerze- ja też nie chciałabym być z takim pozorem, jego kasą i jego wewnętrzną pustką) ale pomoże ci zrozumieć czemu nie potrafisz nawiązać relacji ani jej utrzymać, czemu wieszasz się na pozorach i robisz rzeczy których nie chcesz robić tylko dlatego że zapłaciłeś.

Ja mam wrażenie jakiegoś ogromnego narcyzmu- pozoru i wewnętrznej pustki, to cierpienie jest też narcystyczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Źle mnie zrozumiałeś, chodzi o to że nie mam na nic ochoty kompletnie głupi przykład tak jak zawsze uwielbiam pizze to wczoraj smakowała jak kawałek szmaty. Mówisz o zewnętrznych parametrach że coś marudzę chyba każdy ma swój typ? Ja jestem niedużego wzorstu bo 175 cm więc fajnie jak dziewczyna jest niższa, to samo sylwetka ja lubię krągłe dziewczyny i koło dupy mi lata co inni myślą a twarz to już co innego po prostu patrzę i po 5 sekundach wiem czy mi się podoba czy nie mi np nie podobają się ultra atrakcyjne twarze o rysach modelek. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście,wszyscy muszą się do ciebie dostosowywac. Jesteś tylko ty. Problem jest w innych a nie w tobie bardzo wygodne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale gdzie ja mówię o dostosowaniu do mnie ? Dziewczyny mojego wzrostu nie zwracają na mnie uwagi a wyższej bym nie chciał z resztą widziałeś kiedyś parę gdzie facet jest niższy? Ja może 2 razy. Był czas że próbowałem się oszukiwać i "randkować" z dziewczynami które mi się nie podobają (nie były brzydkie) ale to nie przeszło swojej podświadomości i instynktu nie uciesze ja jebie czy ja muszę tłumaczyć takie rzeczy? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
53 minuty temu, ultrasone napisał:

 Mówisz o zewnętrznych parametrach że coś marudzę chyba każdy ma swój typ? Ja jestem niedużego wzorstu bo 175 cm więc fajnie jak dziewczyna jest niższa, to samo sylwetka ja lubię krągłe dziewczyny i koło dupy mi lata co inni myślą a twarz to już co innego po prostu patrzę i po 5 sekundach wiem czy mi się podoba czy nie mi np nie podobają się ultra atrakcyjne twarze o rysach modelek. 

 

 

To jest jasne. Problem w tym, że ty temu nadajesz ogromne i jedyne znaczenie. Tak samo jak faktowi bycia z dziewczyną, jakby to budowało ciebie. Nie ma dziewczyny- to nie ma ciebie, nic cię nie cieszy, życie jest do d.y, pizza nie smakuje. Nie masz kogo dołożyć do pozorów.

Przecież taka postawa to bzdura.

I co więcej piszesz, że posuwałbyś wszystko. Pewnie miło było to tej dziewczynie słyszeć.

Co masz do zaoferowania w związku oprócz seksu ze wszystkim, kasiastego wyglądu i żądań? Czy rozumiesz co to jest bliskość, budowa relacji? Co do związku wkładasz? Czy kiedyś kogoś kochałeś? Czy umiesz być sam-i cieszyć się przy tym życiem?

Ja myślę, że to nie był żaden związek, tylko twoje iluzje i żądania, sorry. Trzy miesiące to zaledwie poznawanie się bez zobowiązań. I jeszcze tę dziewczynę wpędzasz w poczucie winy. Nie chciała być z tobą i jej prawo odejść.

A co będzie jak już nigdy nie będziesz mieć dziewczyny? Przecież może tak być.

Budujesz na żądaniach, na lotnych piaskach  a nie na sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stworzyłes całkiem odwrotny obraz mojej osoby. Nie ma chyba bardziej skromnego faceta ode mnie jeśli chodzi o pewne sprawy. Moja spora empatyczność jak na faceta mi przeszkadza np miejsca typu schroniska dla psów muszę omijać bo mięknę. Ja potrafię się cieszyć każdą minutą z drugą osobą nawet spotkać się na godzinę na spacer posiedzieć ze sobą popatrzeć sobie w oczy ja nie jestem tyranem potrafię mówić w taki sposób że dziewczyna się uśmiecha od razu bardziej jestem typem Miśka do przytulania co nie znaczy że jestem "ciapą" potrafie się wkurwic i swoje powiedzieć . To miała być przenośna z tym że dymać wszystko co się rusza po prostu chodziło o bardzo duży popęd seksualny ja jestem wierny jak pies jak z kimś jestem. Jakich żądań? Ja po prostu chce zdrowej relacji bo związek ma być bezpieczną przystanią a nie polem walki. To że jestem facetem to nie znaczy że jestem robotem który nie potrzebuje ciepła i bliskości. 

 

Czasem mam taki tok myślenia że do końca życia wszystko będzie się non stop sypać i zostanę sam jak palec. 

Edytowane przez ultrasone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, ultrasone napisał:

Ja potrafię się cieszyć każdą minutą z drugą osobą

 Właśnie.

A sam? Umiesz żyć sam i cieszyć się tym?

Czemu wzrusza cię schronisko dla psów? Siebie w tej klatce widzisz, takiego pieska odtrąconego? Kto cię odtrącił - tak naprawdę, bo przecież nie ta dziewczyna?

Nie umie stworzyć relacji ten, który nie umie być sam. Być może zadusiłeś ten twój "ideał". Ja też bym uciekła.

Ja sobie nic nie tworzę, po prostu zapytałeś o to jak cię widzą, no więc tak ja widzę. Uderzyło mnie że zawieszasz się na pozorach, kasie i swoim obrazie etc.

Tak czy inaczej, doradzam psycho jeśli od lat schemat ci sie powtarza. Myślisz o sobie jak o ideale, ale nim nie jesteś, jak życie pokazuje. Po prostu nie jesteś dla dziewczyn atrakcyjny i nie jest to kwestia twojego wzrostu. Uczciwej odpowiedzi dlaczego poszukaj w rozmowie z psycho.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem jest w tobie a nie w innych. Bez pomocy z zewnątrz nie dasz sobie rady. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, giroditalia napisał:

Problem jest w tobie a nie w innych. Bez pomocy z zewnątrz nie dasz sobie rady. 

Tym bardziej że o świecie piszesz: " tym zjebanym , brudnym i zepsutym świecie."

Jak świat jest zepsuty,  to ty musisz siebie widzieć jako ideał, żeby tym światem się nie ubrudzić. I jak sobie projektujesz jakiś wymyślony ideał na kogoś, kto jest człowiekiem a nie twoim ideałem to jest to przepis na katastrofę.

Błędnie myślisz o sobie i świecie i tu jest problem. W twoim umyśle.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 24.10.2019 o 11:38, ultrasone napisał:

Nie robię z siebie ofiary losu tylko po prostu nie wiem co jest grane z moim życiem z każdego związku czy relacji wyciągam wnioski ale tutaj ni chuja nie jestem wstanie wyciągnąć żadnej lekcji bo nie ma jak, to jest ostatnia rzecz jakiej bym się spodziewał w życiu jak koszmar z którego chciał bym się obudzic. 

 

Lekcja taka, że tak w życiu bywa. Nie Ty pierwszy zostałeś odrzucony. Na pewno to odrzucenie boli, bo się zauroczyłeś, ale nie ma co się doszukiwać w sobie jakichś wad. To były tylko 3 miesiące znajomości, u dziewczyny nie pykło i tyle. Postaraj się tego nie rozpamiętywać. Trzymaj się. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Swoją podstawę, fundament siebie samego stawiaj od dziś ale nie u kogoś. Stawiaj go u siebie w swojej egzystencji, w duszy, a wtedy żadne rozstanie zwłaszcza niesłuszne Cię aż tak nie wytrąci z torów. 

Może brzmie dziwnie, ale odkąd inwestuje w moje wnętrze i o nie czule staram się dbać, tym łatwiej idzie wszystko. 

 

Mały przykład, pewność mojego zdania usadzona w mamie, siostrze czy koleżance. Brzmi bez sensu, i jeśli nie zaaprobowali moich słów nagle cały świat się walil. 

 

Uzależnienie siebie od czegoś, a nie od siebie to u każdego przepis na załamanie. 

 

Kimkolwiek chcesz być i cokolwiek chcesz robić. Rób to, ale w parze ze sobą, a nie tak "samotnie" 

 

Wstaniesz znów, i będziesz żyć dalej. 

Świat jest piękny, mądry ale ludzie którzy tworzą otoczenie bywają brzydcy. 

 

 

Brzydkich nazywam, tych co nie mają empatii, braki uczuć wyższych. Tzw. Źli. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ultrasone spróbuj psychoterapii, poczytaj o nurtach i wybierz coś dla siebie. Będzie Ci lepiej spojrzysz na to z innej perspektywy. Chociaż spróbuj 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 25.10.2019 o 12:17, doi napisał:

Tym bardziej że o świecie piszesz: " tym zjebanym , brudnym i zepsutym świecie."

Jak świat jest zepsuty,  to ty musisz siebie widzieć jako ideał, żeby tym światem się nie ubrudzić. I jak sobie projektujesz jakiś wymyślony ideał na kogoś, kto jest człowiekiem a nie twoim ideałem to jest to przepis na katastrofę.

Błędnie myślisz o sobie i świecie i tu jest problem. W twoim umyśle.

 

Bo świat dąży w tym kierunku co napisałem i nikt mi nie wmowi że jestem nienormalny, coraz więcej zła i degeneracji nie mówiąc już o tym na co rośnie pokolenie w wieku 15 do 20 lat jak słucham tych młodych dziewczyn na ulicy czy w tramwaju to aż bym jebnął żeby klepka wyskoczyła na miejsce. 

 

Ja do pewnego momentu byłem zadawolony ze swojego życia ale ile można? Praca, Siłka, rower, coś obejrzeć, w coś pograć, spotkać się z kumplem itd. Serio będziecie mi wmawiać że jestem pierdolnięty bo mam dość bycia samemu ? 3 letni związek z moją była dał mi nauczkę że nie warto być z byle kim byle być albo próbować naprawić zepsuta kobietę. G dybym poznał super ładną dziewczynę ale okazała by się tępym pustkakiem to od razu było by dowodzenia nie siedział bym znia "dla dupy". 

 

Wczoraj byłem na tej imprezie we Wrocławiu i serio było tak zajebiscie że na 8h zapomniałem o tym wszystkim pierwszy raz tak się bawiłem bez alko na trzeźwo ogień to mało powiedziane. No ale co był koniec wrocilem z kumplem do domu dopamina opadła i mimo że od 24 h byłem na nogach w dodatku przez 8h na imprezie nabiło mi 35 tys kroków gardło zdarte w uszach od basu aż piszczalo nogi i stopy do wymiany. Kumpel poszedł spać a do mnie zaczęło wszystko wracać dobrze że mocno śpi i nie słyszy nic chociaż on o wszystkim wie bo to dla mnie prawie jak młodszy brat. 

 

Wczoraj jeszcze napisałem do niej czy odczytała moje dwie długie wiadomości (było treściwie z emocjami ale w miarę kulturalnie i z ładem) i czy mogę prosić o jedno spotkanie jeszcze, odpisała że to przemyśli więc jutro po powrocie do 3miasta się z nią widzę lub w poniedziałek nie liczę na to że zmieniła zdanie ale chcę żeby powiedziała mi kilka rzeczy prosto w oczy i ja jej z resztą też bo zauważyłem że ostatnio tego unikała a ja byłem w uj podłamany wtedy i nie zwracałem na to uwagi. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, giroditalia napisał:

Prawda o sobie boli najbardziej. Pretensje możesz mieć tylko do siebie.

Przeczytałam kilka Twoich postów i szczerze nie rozumiem Cię. Skoro tak dobrze wszystko wiesz to po co tu jesteś? Wytykanie wad innym jest fajne, gorzej zauważyć je u siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Medicinella napisał:

Przeczytałam kilka Twoich postów i szczerze nie rozumiem Cię. Skoro tak dobrze wszystko wiesz to po co tu jesteś? Wytykanie wad innym jest fajne, gorzej zauważyć je u siebie.

Sam mam identycznie więc wiem o co chodzi a pytał się co robi nie tak więc mu napisałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejna relacja się rozpadła, i następna też się rozpadnie jeżeli dalej będziesz robić to samo, myśleć, tak samo, zachowywać się tak samo.

 

Dopóki nie nauczysz się najpierw szczęśliwie żyć sam ze sobą, dopóty kolejne relacje będą się rozpadać.

 

Ponieważ wchodząc w relację z poziomu niedostatku, braku, krótko mówiąc z poziomu potrzebujacego faceta, będziesz mieć skłonność do przeinwestowywania relacji, to jest nie zdrowe i zabija chęć angażu dziewczyny.

 

Po tych kilku postach można wyczuć Twoje pretensjonalne podejście do świata, pełne żądań i oczekiwań, i flustracji. Z zadnym postem się tutaj nie zgadzasz, do każdego odnosisz się opozycyjnie, nie przyjmujesz do wiadomości ze to w Tobie jest coś do zmiany. Kobieta odbiera o wiele wyższe częstotliwości od mężczyzny, wyczuwa to, co nawet głęboko ukryte. Prawdopodobnie Twoja energetyka ofiary przebija się mocno do zewnątrz i kobieta to czuje - ale Ty nie. (Stary palacz nie ma pojęcia o tym że smierdzi)

 

Od stricte technicznej strony: jakie kolwiek romantyczne formy wyznawania miłości w stylu: Muszę Ci coś powiedzieć - Kocham Cię. - nie działają. - chyba że mieliście już seks, wtedy w jej głowie masz status faceta z którym coś już ją łączy i możesz się porwać na takie wyznanie.

 

W przypadku kiedy Ty jesteś nią seksualnie zainteresowany (nie jako przyjaciółką czy koleżanką, tylko partnerką), a ona Tobą nie,  Twoim nadrzędnym celem jest sprawienie żeby ona też stała się Tobą zainteresowana, i nikt nikomu nie będzie musiał niczego wyznawać, bo to naturalnie wyjdzie samo przez siebie.

 

Napewno płakanie w poduszkę i obwinianie wszystkich do okola niczego nie zmieni. Twoje niepowodzenia nie dzieją się bez powodu, one dzieją się dlatego żebyś się czegoś nauczył i wyciągnął właściwe wnioski, póki ich nie wyciagniesz one nie przestaną się dziać. 

 

Edytowane przez BELFEGOR

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×