Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

shira123

Użytkownik
  • Zawartość

    2369
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. sprzątam jak mam ochotę, nie mam idealnego porzadku- np.nie cierpie zmywac i śmieci czasem troche czekaja na wyniesienie,ale staram sie mieć ogólny porzadek,zamiatam, scieram kurze itp. okna tez lubię myć)
  2. ja tydzień temu nie poszłam i jakoś jest ok. ale jutro ide bo chcę się pochwalić))
  3. a najlepsze jest to, moi drodzy, że często zmiana trybu życia, aktywność fizyczna, zioła, żywienie i relaks może dać człowiekowi dużo wiecej niż leki...terapeuci też bywają różni. prawda jest taka, że człowiek potrafi pomóc sobie sam, przecież zobaczcie 300 lat temu nie było żadnych leków na choroby psychiczne a ludzie jakoś sobie radzili. np. mój tato wyszedł z depresji i ciężkiej nerwicy sam, bez leków i psychologów i radzi sobie świetnie.
  4. ja ostatnio bralam citaxin, trittico na sen i jakis czas kwetiapine, ale odstawilam bo powoduje tycie,citaxin rowniez odstawilam i zostalam z samym trittico plus doraznie hydroxyzyna. szczeze mowiac to leki nie pomagaly na lęki,zaczełam intensywnie pracować nad soba jest ciężko ale są efekty. oczywiscie to moja decyzja, nie polecam Wam odstawiać leków na własną ręke. kiedys bardzo pomogła mi paroksetyna, niestety po 3 latach przestała na mnie działac. teraz chce wrócić do naturalnych metod-ruch, relaksacja,i zioła. plus terapia oczywiście. z początku było ciężko, mnóstwo złości i smutku czułam, ale powoli emocje opadają i jest dużo lepiej. no ale ja jestem po 5 letniej terapii, i wiem ze czasem nie da się obejść bez leków.
  5. ja tez nie mam celow okreslonych w terapii, ale wiem nad czym chce pracowac-poczuciem wartości i lękiem społecznym. moja terapia dziś była b. owocna. wyjasniłysmy sobie wiele rzeczy i znów poczułam bliskość z T. jest dobrze.
  6. a ja jestem spokojna. nie mozna sie tak wszystkim zamartwiac. ale na wszelki wypadek kupie wiecej maki, kaszy it,zgromadze zapas lekow. dobrze ze wiosna idzie to bedzie mozna w namiotach spac. zastanawiam sie tylko czy wyciagnac pieniadze z banku i gdzie je schowac) chyba czesc wymienie na euro, zeby w razie czego uciekac na zachod. nie mozna panikowac ale dobrze byc przygotowanym
  7. Witam wszystkich, bylam tydzień w szpitalu reumatologicznym, dowiedziałam sie o nowej chorobie przewlekłej.bylo bardzo ciężko , ale dostalam tez mnostwo wsparcia od lekarzy, pacjentow, rehabilitantki. leczę się, bedzie dobrze. muszę tylko zając sobie czas i nie dopuszczac do zalewu negatywnych mysli. zapisze sie na basen i joge, bede malowac i pisac ksiazke. a wiosną wsiąde znow na rower))
  8. masz zupełna racje neon... to nigdy nie będzie pełnoprawna relacja i to mnie zasmuca i nieco przeraża , bo sama już jestem psychologiem i nigdy nie będę mogła dać moim pacjentom 100 % tego czego potrzebują. w moim przypadku to przeniesienie, oczywiście, chodzi o matkę, z która niestety nadal łączy mnie toksyczna relacja. moja mama zawsze była zmienna jak pogoda i nigdy nie wiedziałam na który humorek trafię...
  9. tak, też psychodynamiczny. jeszcze inna też. ale tamte miały w sobie dużo ciepła, którego tej nieco brakuje, ona zachowuje się czasem obronnie, jakby się mnie trochę bała...
  10. patineczka, trzymam za ciebie kciuki! wiem jakie kuszące są te tabletki...ale moc jest w Tobie, wiem że walka będzie trudna, ale dasz radę. dobry krok zrobiłaś. alkohol czy benzo, to są uzależnienia, nie ma większej różnicy. trzymaj się!!
  11. ja po raz pierwszy chce sobie zrobic przerwe w terapii, jakies 2 -3 tyg. czuję niecheć do T za ten jejemocjonalny dystans i brak zrozumienia moich emocji. odsuwamy sie od siebie, a było juz blisko i dobrze. myśle teraz duzo o poprzednie T. ktora spotkalam w szpitalu, i zagadnela mnie co u mnie. ona jest taka ciepła i życzliwa...nie wiem czy to moje projekcje, ale jakos tesknie za poprzednią. ta obecna nie daje mi tego czego potrzebuję. plusem jest to że przestalam polegac na terapii, staram sie radzic sobie sama.
  12. ze wróciłam do cieplego domku z koszmarnego szkolenia gdzie wymarzłam sie za wszystkie czasy!
  13. to u mnie jeszcze inaczej, bo czasem mam w glowie idealny obraz poprzedniej T z ktora zbudowalam silna wiez, bylo miedzy nami flow, z obecna to roznie bywa.
  14. mnie moja T wkurzyla mega mocno, ostatnio powiedzialam jej miłe rzeczy-ze ciesze się ze ją mam, ze mi pomaga, lubię ja. ciężko mi się mówi o takich dobrych rzeczach,wole o złych. i ona ze miło jej to slyszec i dalej chlodny dystans. ja ją zapytalam czy ona wogóle mnie lubi? ona oczywiscie wykrecila kota ogonem ze lubienie to bardziej dotyczy relacji towarzyskiej , ze ona mnie akceptuje bla bla bla. mialam jej czytac moj pamietnik ale odechcialo mi sie, siedzialam dlugo obrazona bo poczulam sie nielubiana. w koncu przeczytalam i byla normalna rozmowa, ale potem przez 2 dni czulam mega silna zlosc. tak jakbym jej dała bukiet kwiatow a ona je zdeptala, tak sie czulam.
×