Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

doi

Użytkownik
  • Zawartość

    251
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Może jest tak, że jakieś treści psychiczne- twoje nie cudze- dobijają sie uwagi. To nie jest tak, że porusza cię czyjeś życie ale przecież na głębszym poziomie twoje, twoje wyparte, te emocje są tworzone przez twój własny umysł. W przypadku wypływania takich wewnętrznych nieświadomych treści, świat uwiera, zwraca się uwagę na pewne słowa, historie, zbiegi okoliczności, wzruszaja inni, wkurzają etc, etc. Jest się bardzo labilnym, poruszonym. Niekoniecznie musi to byc GAD. Próbujesz kogos zbawić ale w ten sposób ustawiasz go w pozycji dziecka. Najpierw trzeba pomóc sobie, Minou pisze bardzo słusznie, że problemy innych pogrążą, jeśli nie stoisz na własnych nogach. Ciągoty do prac charytatywnych gdy nie masz porządku ze sobą oznaczają, że chcesz ten porządek zaprowadzić- ale ze sobą, a nie innymi. Tylko pokrętnie , nie wprost. Nie oszukuj się. Pisałaś o jakichś problemach somatycznych, trzeba dojść do źródła, przebadać się czy z ciałem ok. Może być tak, że problemy somatyczne, niedobory, choroby dają takie rozedrganie psyche, etc. Zbadaj się. Pisałaś też o lęku przed terapią. Sa terapie przez skype, możesz mieć polskiego terapeutę. Nie jest tak w moim odczuciu, że świat jest jakiś straszny pełen strasznych historii. Dla mnie jest doskonały taki jaki jest- jak sie wyjdzie z matrixa. Każdy ma swoją drogę, swoją świadomość i możliwości by z matrixa wyjśc i pewne rzeczy zrozumieć. Drogi są różne. Jak czuję że mogę cos podpowiedzieć i mam na to ochotę, robie to, ale nie przywiązuję sie do wyników ani nie wymagam. Bardziej mnie złości jak ktos nie chce zrozumieć. Ale nie jestem bogiem, nie mam prawa niczego narzucać, jakos innymi kierować. W sumie wszystko jest życiem.
  2. doi

    Zdanie o Polakach

    Wg GUS inflacja wynosi 2,5%. Sorry, ale nie kupuję. Wiem jak się stawki ustala. Sam "szacunek do kobiet" to już brzmi protekcjonalnie. Co do pracowitości- jak dla mnie ro raczej obłęd niewolnika, to ślęczenie po godzinach bezproduktywne, ten pośpiech, brak planowania, pracoholizm... Pełno energii idzie w dym, niepotrzebnie. Ale ludzie lubią tak pracować, lubią napięcie, plotki. Jak im sie mówi, że można spokojniej, to nie łapią. Edukacja, służba zdrowia- tak. I powszechny brak bezpieczeństwa. Co do "życie wygląda" - ja mam wrażenie, że każdy widzi przez politykę i opcje partyjne swoje własne treści psychiczne. Ja - po swoich doświadczeniach- nienawidzę zamordyzmu, wykluczenia, narzucania zdania. Ty- pragniesz symbolicznego Ojca, który odsunie wżartą w ciebie Matkę- obrazowo rzecz ujmując.
  3. doi

    Zdanie o Polakach

    Chodzi o to, że Polska jest mentalnie bliżej Maroka i Etiopii niż Zachodu. Zadęcie Polaków jakoby byli "Europejczykami" jest bez pokrycia. Ha, ha, ha- pisowska propaganda. Sorry, to jest twoja odpowiedzialność żeby postawić granice i się ukształtować. Jesteś już dorosły. Moi rodzice popełnili również mnóstwo błędów. Nie chodzi o oczekiwania. Chodzi o ideał, wzór. O próby dojścia do niego. O to, kto patrzy na te próby i ocenia. Ty się równasz w dół biorąc pieprzenie pisowskie za dobrą monetę. Oczywiście że Polska nie jest na europejskim poziomie mentalnym i nigdy nie była ani nie będzie, tu się zgadzam. Ale ja przykładam jako wzorzec Zachód a nie Rosję i się nie pocieszam. Bo nie ma czym. Te 25 lat przemian przecież były błędne, fatalne w skutkach, puste pozorowane ruchy, o czym świadczy gwałtowny skręt w stronę pisowskiej faszystowskiej narracji. PO wyhodowało nam PiS. Mówiąc o elitach mam na myśli elity intelektualne nie żadne partyjne. A ty widzisz jakieś dobre strony Polaków? Poza propagandą, oczywiście.
  4. Dobry temat, dla mnie tez na czasie. Mój t. mówi o "autentycznej relacji terapeutycznej", ja mówię ostrożnie o "relacji t". Dla mnie to co się we mnie dzieje jest autentyczne, staram się byc jak najbardziej szczera i tropić w sobie różne rzeczy. Nie wiem czy z jego strony to co robi jest "autentyczne", ale w każdym razie coś robi, myśli i mówi za pieniądze jakie płacę. Warto zadać pytanie czy to co robi -autentycznie czy nie-mi służy. W moim przypadku służy, więc autentyczność nie jest tutaj tak ważna. Ja nie ufam "autentyczności" ale ufam temu, że t powiedział, że chce "dobrze wykonać swoją pracę". Chodzi o jego wewnętrzne nastawienie, że chce pracować w taki sposób a czy przy tym trochę poudaje czy nie dla dobra sprawy nie ma znaczenia. Ja mam też inne doświadczenie, porównanie- że ten sam człowiek jak nie płaciłam był inny w kontaktach pozaterapeutycznych, więc czasem się podśmiewam, że ten cyrk rzekomego zainteresowania to za moje pieniądze i bez tego byłoby inaczej. Ale z drugiej strony- w przypadku terapeuty wewnętrzne przeżycia po prostu są pracą, on musi sie kontaktować z tym (ale nie dać się porwać )co czuje żeby zrozumieć i prowadzić tę terapię. Jego odczucia są wskazówkami, bazą interpretacji więc nie mogą być udawane. Udawana (stonowana) może być reakcja, dobór słów, właściwy czas interwencji. I dobrze jak nie jest w gorącej wodzie kąpany. Nie da się chyba tego oddzielić: techniki od emocji. Zakładam, że gdyby nie chciał to by ze mną sesji nie prowadził. Jest fajna (dla mnie była) książka Karen Marody o technikach terapeutycznych. Takie pytanie o autentyczność jest prośbą o miłość do rodzica, to ciągle pytanie dziecka. Prośba by być -bezwarunkowo- kochanym. Dobre na pewnym etapie, ale jak pisze słusznie @Aurora88 kiedyś z gabinetu się wychodzi. Ta więź, ta miłość powinna być wobec siebie. A w przestrzeni między: szacunek, pamięć, wdzięczność.
  5. doi

    Zdanie o Polakach

    Tak, tło jest ważne, ale czemu nie podstawiasz za tło innych miejsc? Choćby tych które przodują w wielu kwestiach? To co napisałam to tylko moje zdanie. Nie ma po co pocieszać się, że gdzieś indziej jest gorzej. Oczywiście, wolę Polaków od życia w Erytrei. Jak to się przejawia? W niższych płacach? W zrzucaniu na kobiety wszystkich obowiązków domowych? Może lepiej żeby traktowali jak człowieka? To jest ciekawe. Naprawdę chcesz powiedzieć, że odpowiedzialność za zagubienie mężczyzn ponoszą kobiety? Tak, matki wychowują synów, bo ojcowie się nie poczuwają do wychowania i nie mają na to pomysłu. Albo są tłustymi tatusiami i naśladują mamusię albo są nikim. Ktoś musi, więc robi to kobieta. I może lepiej bo sami ojcowie nie wiedzą gdzie dół a gdzie góra. Nie chciałabym, żeby facet wychowywał mi dziecko w pogardzie do kobiet, na nieczułego półgłówka, seksistę i mizogina. Aż tak bardzo się nie różnimy, żeby musiały być jakieś odseparowane ścieżki wychowania. Nie wiem. Pytanie nie było skierowane do Wschodu a do uczestników forum. Znowu równasz do innych. Mapa kulturowa Ingleharta-Wenzela jest dostępna w necie, można przestudiować, gdzie leży Polska- tak naprawdę. Po prostu elity wiedzą i widzą więcej. Dla nich Wielkim Innym jest Zachód, Zachodnia Europa a nie państwa byłego ZSRR jak tutaj cytujesz. Rozróżniają fasadowość od niefasadowości, widzą zagrożenia i tak, postępujący faszyzm. A że Polacy "sami sobie cudzy" to wszyscy wiedzą, a dlaczego tak jest rozwijała Maria Janion czy Andrzej Leder. Cechą charakterystyczną Polaków jest ich rozdarcie między kulturą łacińską (elity) i wsiową (tłuszcza). Tego nie da się pogodzić ani w duszy ani w życiu społecznym, bo zawsze będzie coś wystawać. Ale efekt mamy taki, że po zabójstwie elit (polskiego Nad-Ja, prześniona rewolucja wg Ledera) tęskniąca do Nad-Ja tłuszcza próbuje robić karykaturę elit (np. PiS). Brak elit to droga do katastrofy, już kolejnej. Elity uciekną i zostaną przyjęte gdzieś indziej, bo są wartościowe a tłuszcza będzie się tutaj rządzić- jak zwykle źle, głupio, przemocowo. Dać Polakowi kulkę to jedna zepsuje a drugą zgubi. Wyrzuć resztki myślących elit a będziesz mieć tu Azję. Zasługą elit jest to że Polska nie graniczy na mapie kulturowej z Tanzanią i Marokiem. Choć tyle.
  6. Pokemony to już nie moja bajka, ale mangi i kreskę mangową lubię.
  7. @Aurora88 Sure. Jest już w dziale Twórczość (ale jaka tam twórczość, u mnie raczej Tfurczość ;)) O samotności, czyli kawałki z Historii Samotności i Samotników, wrzucę w tym tyg.
  8. Hej. W pracy. Spokojnie. Lekko głodna. Widok na zachmurzone ładne niebo. Trochę kropi. Ładne odcienie ciepłej szarości. Wieczorem sesja. Pięknie. Kończę wpis na bloga- o potrzebie samotności. Zbieram się wewnętrznie do ćwiczeń ze szkicowania, ale blokada wewnętrzna ogromna. Poczytałam trochę, kiedyś wydawało mi się, że kilka ekscytujących plam barwnych to już sztuka :). O naiwności.
  9. doi

    Zdanie o Polakach

    Wszystko to propaganda. Nic na plus. Ładne dziewczyny? Naprawdę? ale niestety faceci zaniedbani, seksistowscy, zagubieni życiowo Dodać należy jeszcze wszechogarniająca głupotę (brak umiejętności przewidywania, niełączenie przyczyny ze skutkiem), ksenofobia, brak zaufania. Polska na mapie kulturowej leży gdzieś między Indiami, Tajlandią, Etiopią a Marokiem, warto spojrzeć. Polacy nie wyznają europejskich wartości tylko azjatyckie, przemocowo-antyindywidualistyczne-tradycjonalistyczne. Jako narodu Polaków nie cenię za nic i cieszę się że nie określam się przez narodowość.
  10. doi

    Witajcie Ziemianie

    Nie chodzi o poznanie ale o przepracowanie. Tak, z innymi, na zewnątrz a nie topienie się w dalszych iluzjach. A zarozumialstwo to forma lęku. Ale skoro jest z tobą wszystko ok a tylko wszyscy inni się dookoła mylą, lekarze są głupi etc, etc, i tak pięknie w swoim mniemaniu walczysz nie robiąc nic, to ja niestety recepty innej niż powyżej napisałam - nie mam. Za głupia jestem do rozmowy z kimś takim mądrym. Miłego.
  11. doi

    Psychoterapeuta zasypia

    Nie. Nigdy. Szkoda czasu. Wręcz może zrobić ci krzywdę bo przecież nie ogarnia. To ciebie będzie bolało nie jego. Dla niego to ty jesteś tylko kasą na alkohol. Terapeuta żeby cię słyszeć musi być w formie psycho-fizycznej. Ten ewidentnie nie jest . I czego nauczy cię ktoś kto nie umie sam o siebie zadbać? Rok się kończy, znajdziesz kogoś innego. Skoro ten ma wolne terminy to z nim coś nie tak. Zadbaj o siebie a nie o kogoś innego. Relację buduje się długo, nie ma sensu inwestować w kogoś kto jest nieogarnięty.
  12. doi

    Witajcie Ziemianie

    Ja miałam raczej na myśli pracę z psyche a nie rzeczy czysto medyczne. Bo na razie to mi wyglada tak, że naczytałeś się w necie i u różnych lekarzy różnych rzeczy o sobie, etykietek, a nie podjąłeś pracy nad sobą/ ze sobą, bo to takie przygodne diagnozy. Inaczej: diagnoza normalnie jest wstępem do dalszej pracy, u ciebie się na tym skończyło. Taki obraz mi się nasunął, może błędny, nie wiem. Ale jeśli tak jest to jeszcze masz sporo opcji. Kardiolog czy źle dobrany lek nie rozwiązują sprawy, to tylko wstęp. Problem nie jest w somie a w psyche. Czyli tu trudno mówić o jakiejś walce kilkuletniej bo tej jeszcze nie podjąłeś.
  13. doi

    Witajcie Ziemianie

    Oprócz psychiatry, jak wyglądała ta bezskuteczna walka? Byłeś w psychoterapii? Terapii DDA? Terapii AA? Terapii uzależnień? Jakieś konsultacje z psychoterapeutą on-line? Skąd masz te wszystkie diagnozy? Własnymi siłami się nie da. Tj. zawsze będą to twoje siły i twój umysł, ale samemu nie da się wyciągnąć za włosy z bagna, fizyka nie daje na Ziemi, tej Ziemi.
  14. Tak. Trzeba przepracować ten kawałek, który namolnie "haczy" temat. Tak naprawdę po nocach analizujesz siebie, nie innych. Inni są tylko katalizatorem. A co cie poruszyło w postach Xyz, mam wrażenie że jakoś do tego mocno nawiązujesz? I dać innym wolność- zaufać światu.
  15. @takie_tam dzięki, nawzajem.
×