Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
top23

Brak powodzenia u płci przeciwnej

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich. Jest to mój pierwszy post na tym forum. Mój problem jest natury osobistej, a dokładniej chodzi o to, że mimo tego iż mam 24 lata jeszcze nigdy nie miałem żadnej dziewczyny. Jakiś wpływ na to ma zapewne mój wygląd, niestety jestem dość niski, choć na szczęście nie aż tak bardzo, mam jakieś 175 może ciut więcej cm, więc chociaż od większości dziewczyn jestem wyższy, nie jestem też zbyt przystojny, choć bardzo brzydki też nie, moim plusem natomiast jest duże poczucie humoru, możliwość porozmawiania ze mną na różne tematy, jendka to wystarcza mi tylko do przyjaźni. Kiedyś myślałem, że wygląd jest najważniejszy aby mieć powodzenie, jednak zmieniłem zdanie, gdyż dość często widuję jeszcze mniej atrakcyjnych facetów, którzy mają bardzo ładne dziewczyny, więc najważniejszy jest charakter, kobiety chcą zdecydowanych, pewnych siebie mężczyzn, niestety ja do takich się nie zaliczam.

Moim problemem nie jest samo zapoznanie dziewczyny, gdyż spotykałem się z paroma, jednak z żadną do niczego nie doszło. Jako przykład podam dziewczynę, z którą się do niedawna spotykałem. Ona czuła się w moim towarzystwie bardzo dobrze, sama proponowała mi spotkania, jednak nie traktowała mnie jako mężczyznę, tylko jako przyjaciela, któremu mogła się zwierzyć, mogłem jej doradzić itp. Ja liczyłem na coś więcej, myślałem, że może wreszcie to jest ta osoba na którą czekałem, jednak się przeliczyłem, gdyż jej chodziło tylko i wyłącznie o przyjaźń. Ja nie mogłem wytrzymać, jak ona pytała się mnie o rady w sprawach jak poderwać tego czy tamtego faceta. Czułem się wtedy gorszy od innych, ze spotkań z nią wracałem zdołowany, także musiałem to przerwać. Może gdybym był bardziej stanowczy, "wyłożył karty na stół" to coś więcej bym wskurał, może chociaż zaliczyłbym swój pierwszy pocałunek, choć w tym przypadku szczerze w to wątpię, bo w jej typie niestety nie byłem. Zawsze jednak warto spróbować, jednak mam poważny lęk- nawet nigdy się nie całowałem, a mając 24 lata jest to po prostu porażka. W takiej sytuacji panicznie boję się wyśmiania.

Były jednak dziewczyny, u których miałem spore szanse, jednak je zmarnowałem. Najbardziej żałuję sytuacji jak miałem 15 lat i pewna dziewczyna wyraźnie się mną interesowała, jednak ona nie była zbytnio w moim typie, choć brzydka też nie była, liczyłem jednak na to, że będę mieć atrakcyjniejszą partnerkę. Wtedy miałem odwzajemnić jej uczucie i na pewno teraz nie miałbym takich problemów, bo przynajmniej miałbym za sobą pierwszy pocałunek, może nawet coś więcej i nie zmarnowałbym kolejnych szans tym razem u dziewczyn, które naprawdę mi się podobały, gdyż nie obawiałbym się wyśmiania, że mam tyle lat i jeszcze nigdy nic.

Moje "randki" wyglądają tak, że zapraszam gdzieś dziewczynę, dobrze się bawimy, dochodzi do sytuacji, w której powinienem zacząć coś działać i... oczywiście nie mam odwagi żeby ją pocałować. Po kilku takich bezowocnych spotkaniach z tą samą osobą jedyne na co jest szansa to przyjaźń.

Przez długi czas sobie powtarzałem "masz wiele zainteresowań, masz co robić, po co ci dziewczyna? Same kłopoty przez nie są, poradzisz sobie bez niej", niestety prawda jest inna- chyba jak każdy facet potrzebuję partnerki. Żal mi się robi jak widzę, że wszyscy moi znajomi mieli już co najmniej kilka krótszych lub dłuższych związków, a ja nic. Mimo iż ogólnie jestem dość pogodnym człowiekiem, to cała ta sytuacja powoduje u mnie dość częste przygnębienie, a nawet depresję i im jestem starszy, tym gorzej.

Jestem już tak zdesperowany, że często myślę nawet o wypadzie do agencji towarzyskiej, żeby właśnie tam przeżyć swój pierwszy raz, żeby wreszcie zdobyć doświadczenie i wyzbyć się tego strachu. Takie rozwiązanie to jednak ostateczność, naprawdę chciałbym to przeżyć z kimś, na kim będzie mi zależeć, a nie z prostytutką :? .

 

Sam nie wiem co mam robić. Czas leci i z każdą chwilą będzie coraz gorzej :( .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pewnie siedzi ci w glowie filmowa sytuacja ze na koniec romantycznej randki powinien byc soczysty pocalunek, w tle zachod slonca, skowronki itd pierdolki

 

dlatego tak sie spinasz bo czujesz sie zobowiazany by ta chwila byla wzniosla, metafizyczna , idealna i boisz sie zle wypasc

 

 

w zyciu jest zupelnie inaczej

nie musisz nic robic jesli tego nie czujesz

 

zacznij od pocalunku w szyje albo w ucho

 

jak chcesz pocalowac w usta to zacznij od pocalunku w kacik ust, potem mozesz pocalowac dolna warge lekko ja obejmujac swoimi ustami i potem przejdz do calowania szyi

 

dasz tym do zrozumienia dziewczynie ze zalezy ci na niej

 

 

kobiety bardzo czesto przejmuja inicjatywe wystarczy im dac jedynie sygnal

 

ps

nie musisz byc super przebojowym samcem, masz byc dobrym facetem, czulym i opiekunczym bo tacy zwykle staja sie mezami

 

zaliczacze panienek sa zwykle rozwodnikami i po starcie urody staja sie samotnymi pijaczkami ktorzy wlasnie korzystaja z uslug prostytutek o ktorych wspomniales

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mam jakieś 175

 

brzydki też nie

 

duże poczucie humoru

 

wszystko jest ok, więcej wiary w siebie, ta jedyna gdzieś czeka :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja póki co nie szukam tej jedynej, małżeństwo jak narazie wogóle nie wchodzi w grę. Jestem zdania, że pierwsza partnerka nie może być tą na całe życie, szanse przetrwania takiego związku bez zdrady są minimalne, przecież wtedy nie ma żadnego porównania i zawsze się myśli jakby to było z innymi. Mężczyzna musi się wyszumieć zanim wejdzie w poważny związek.

Ja chcę żyć tak jak inni faceci w moim wieku, czyli dobrze się bawić, choć oczywiście to wcale nie musi oznaczać nowej panienki co noc.

Nie potrafię sprawić, by dziewczyna się we mnie zakochała, żeby mnie pragnęła, zawsze wszystko się kończy tylko na przyjaźni :( . Nie mam odwagi na jakieś spontaniczne gesty, a to właśnie facet powinien wykonać ten pierwszy krok którym jest namiętny pocałunek. Przyczyną mojego braku odwagi zapewne jest strach przed odrzucieniem no i przed wyśmianiem, przecież dziewczyna wiążąc się z kimś w moim wieku liczy na to, że będzie to osoba doświadczona, a moje zerowe doświadczenie wyjdzie od razu, już przy pierwszym pocałunku.

 

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że czas gra na moją niekorzyść. Wiem, że muszę zacząć jak najszybciej działać. Naprawdę mam sporo zainteresowań, mam co do roboty, jednak mimo tego często jestem przybity tym, że jeszcze nigdy nikogo nie miałem :? . Nadchodzą wakacje, ten okres pod tym względem najbardziej mnie dołuje. Co chwilę w wakacje widzi się spacerujące zakochane pary, a takie widoki tylko potęgują moje przygnębienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam kolezanke ktora akurat badzo podnieca ze facet jest niesmialym prawiczkiem i sobie takich ciagle wyszukuje

 

zaloz sobie profil na portalu randkowym, opisz swoja sytuacje i na pewno sie odezwie pare dziewczyn ktore lubia niesmialych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja tez nie mam dziewczyny, a mam prawie 30, ja niestety mam powazne problemy z wygladem zewnetrznym, strasznie mi jest przykro z tego powodu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja póki co nie szukam tej jedynej

trochę nie rozumiem :?

szukasz takiej na jedną noc??

a jak się okaże fajną dziewczyną, to ją zdradzisz, zeby móc porównać...??

 

sebcioznam wiele osób, który urok osobisty, przysłania brak uroku zewnętrznego (a przeważnie po lepszym poznaniu drugiego człowieka i tak znajduje się jego piękno)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie szukam dziewczyny na jedną noc, ale też nie na całe życie, przynajmniej narazie. Póki co nie mam żadnego porównania, więc nawet nie będę wiedział czy znalazłem kogoś wyjątkowego.

 

Jeśli chodzi o to, czy urok osobisty może przysłonić brak uroku zewnętrznego, to też się z tym do końca nie zgadzam. Jeśli ktoś jest naprawdę nieatrakcyjny fizycznie, to jak niby ma podniecić swoją partnerkę? Co to za przyjemność iść do łóżka z kimś, kto nas wogóle nie kręci fizycznie?

 

Vegge w sumie też nad tym myślałem, żeby zacząć szukać na czatach internetowych czy jakimś portalu randkowym, jednak jeszcze trochę z tym poczekam, czekając na to, że może akurat kiedyś w którejś dogodnej sytuacji będę odważniejszy lub trafię na kogoś takiego jak Twoja koleżanka, która sama przejmie inicjatywę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Top23 ja tu widzę mało wiary w Siebie! Każdy z nas ma w sobie to 'cos' co przykuwa uwagę drugiej osoby, bo każdy z nas jest jedyny i niepowtarzalny.A urok osobisty tak jak mówiłam wcześniej jest o wieeeele ważniejszy niż urok zewnt. Bo po co komu jakaś super fajna laska, a pusta i niemająca nic w srodku? taka totalnie bezplciowa? to samo z faceteM?

A do łózka idzie się z osobą , którą się kocha mimo jej wad i niedoskonałości.

Szukaj tak jak już tu była mowa-> czaty,jakieś serwisy randkowe. I więcej odwagi i wiary we własne siły chłopie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Hm, a mi się wydaje, jesteś zbyt skoncentrowany na sexie. Jak się szuka to się zazwyczaj tego nie ma. Trochę spontaniczności! Daj się ponieść chwili! Skoro tak Ci zależy na czasie, co Ci szkodzi pocałować dziewczynę, nawet gdy nie masz pewności, czy przypadkiem nie dostaniesz w pysk? Poza tym, trochę zjeżyło mnie czytając Twoją wypowiedź o porównywaniu. To na czym Ci zależy: na partnerce, czy na sexie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

top23 przeczytaj dokładnie co napisała Bethi. Jeśli nie zaryzykujesz nie poczujesz smaku...pocałunków (a może ten pierwszy będzie należał do właśnie tej jedynej ;)

 

Póki co nie mam żadnego porównania, więc nawet nie będę wiedział czy znalazłem kogoś wyjątkowego.

ja mam troszkę inne podejście do tematu. zakochałam się w moim obecnym mężu, który był dla mnie pierwszy/jedyny i nigdy się nie zastanawiałam czy jest od niego ktoś lepszy...po prostu go kocham.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siemka. Próbuj, nie poddawaj się, przecież na Świecie są różne dziewczyny. A na Ciebie poprostu czeka gdzieś Twoja druga połóweczka, która podobnie jak Ty czuje się samotna i opuszczona. Poprostu musicie się odnaleźć. To nie jest takie proste, najważniejsze jest uczucie. Gdy poznasz tą jedyną, nie będziesz myślał o tym, że nie masz doświadczenia, poprostu oddasz się chwili. Nie rób nic na siłę, uwierz miłość przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jestem zdania, że pierwsza partnerka nie może być tą na całe życie, szanse przetrwania takiego związku bez zdrady są minimalne

A tutaj się nie zgodzę. Przynajmniej nie w stu procentach.

Moja pierwsza dziewczyna z którą jestem do dziś (prawie 2 lata) zaspokaja wszystkie moje oczekiwania jakie kieruje w stosunku do dziewczyn. Owszem, jest nie raz taka pokusa, że jak by to było z kimś innym, przecież nie mam porównania... Może z inną będzie lepiej...? Jest dużo tego typu pytań ALE... Ja ją kocham i nie chcę jej stracić.

Na pierwszego całusa też czekałem jak dla mnie długo. Wśród znajomych 'odstawałem' w tych sprawach, oni opowiadali i planowali wyjścia z dziewczynami, a ja zastanawiałem się co mnie dziś czeka. I popadłem w rutynę -> szkoła -> stres -> dom... i taka pętelka.

Tysiące kompleksów, nie mogłem patrzeć w lustro, dodam, ze moje kompleksy były uzasadnione. Jedyne co w sobie lubiłem to to, że jako tako potrafię sobie poradzić z problemami z którymi znajomi nie potrafili się uporać.

Poznałem później Martę, która najpierw mówiła mi, że boi się, że może się we mnie zakochać (bo mieszkamy od siebie około 240km) i nie wiadomo jak by było ze spotkaniami. A dla mnie to była największa nagroda. Już czułem się zwycięscą, tak wiele sił wtedy dostałem. Zacząłem o nią walczyć. Zrobiłem się pewniejszy siebie, zacząłem bardziej o siebie dbać (teraz miałem dla kogo) i tak po miesiącu byliśmy już parą. Wszystkich kompleksów się nie pozbyłem, ale spora część 'wad' została wyrzucona z mojej głowy.

 

I powiem Ci, że odkąd uwierzyłem w siebie, zobaczyłem, że moją osobą zaczęły interesować się inne dziewczyny. Hehe, mogę żałować, że nie było tak wcześniej, ale to jest nie ważne. :)

Więc moja rada jest taka, abyś uwierzył w siebie, i starał się nie myśleć o sobie jak o chłopcu, tylko jak o mężczyźnie, który ma coś do zaoferowania.

 

Pozdrawiam Serdecznie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiadomo, że jak masz większą pewność siebie, to i powodzenie u dziewczyn automatycznie się zwiększa. Pewność siebie to jedna z najwazniejszych cech mężczyzny, jeśli nie najważniejsza. Wpływa ona nawet na wygląd zewnętrzny, np. ja w domu gdy jestem wyluzowany to wyglądam o wiele lepiej niż na zewnątrz, gdzie jestem zestresowany. Potrzebuję włąśnie takiego bodźca, jaki Ty miałeś, czyli zainteresowanie jakiejś dziewczyny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

top23 ja swojego faceta poznalam jak zaczelam chorowac. wczesniej nikogo nie mialam tak na prawde, zazwyczaj konczylo sie tak, ze osoba, ktora mi sie podobala wolala moja kolezanke, albo wogole moje "uczucie" bylo jednostronne.

 

co do tego, ze nie ma sie porownania. to dla mnie osobiscie jaks bzdura. zarowno ja jak i moj facet nie mamy porownania jezeli chodzi o "te sprawy". u niego znalazlam wszystko czego potrzebuje i nie interesuje mnie zupelnie jak to by bylo z kims innym. rozmawialismy o tym i w zasadzie zadne z nas nie potrzebuje fizycznosci innej osoby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

top23 - myślę, że na siłę szukasz problemu, że za bardzo przejmujesz się - tak już jest w dzisiejszym społeczeństwie, że są narzucane różne IMO nieprawdziwe i kłamliwe wręcz prawdy życiowe. To Twoje życie i niekoniecznie musisz kogoś pocałować czy pójść do łóżka, nie musisz się żenić - nic nie musisz robić. Nie chce nic Ci narzucać ale z tego co piszesz masz dużo zainteresowań skup sie na nich - i ciesz się, że je masz bo niektórzy nie mają nawet tego i czują się bezwartościowi - bądź we własnych oczach wartościową osobą a wtedy na pewno wszystko potoczy się samo - totalna improwizacja... A z kobietami to już różnie bywa i vice versa:) więc sie nie przejmuj.

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

silesiaster niestety to jest bardzo poważny problem. Mężczyzna jest tak skonstruowany, że potrzebuje kobiety, a przynajmniej ja potrzebuję. Co mi po tym, że mam sporo zainteresowań, jak i tak nie mogę się na nich skupić, bo bardzo często myślę jakim jestem zerem, że żadna panna mnie nie chce. Teraz mam najważniejszy okres na studiach, ostatnia sesja, obrona pracy i niemal na pewno wszystko zawalę, bo wogóle nie potrafię się uczyć. Rano wogóle nie chce mi się wstawać z łóżka, unikam imprez z tego powodu, że zawsze wracam z nich zdołowany, że znowu nikogo nie znalazłem, mam o wiele mniej chęci i siły na uprawianie sportu niż zwykle, więc wyniki też są coraz gorsze.

Ten zły stan psychiczny pewnie mi przejdzie z nadejściem jesieni, gdyż zawsze najgorzej jest w okresie maj-wrzesień, wówczas na każdym kroku spotyka się zakochane pary, a takie widoki mnie przygnębiają. Najbardziej martwi mnie jednak to, że z roku na rok jest coraz gorzej, tak fatalnie psychicznie jak teraz nie czułem się nigdy. Rok temu również byłem przygnębiony, ale w porównaniu z tym co jest teraz, wtedy to było nic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja miałem coś co mozna nazwać dziewczyną (to, jak to się skonczyło to inna sprawa) i powiem Ci, że aktualnie się czuję tak jak Ty i mam dokłądnie ten sam problem - straszliwą potrzebę dania komuś jakiegoś pozytywnego uczucia. Ta myśl mnie wręcz prześladuje, wpędza w depresję i niepozwala funkcjonować w społeczeństwie.

Tyle, że ja dodatkowo nie jestem atrakcyjny, to, że posiadam jakąs osobowość nic nie daje. Czemu? Bo zawsze liczy się pierwsze wrażenie a to raczej niekorzystne. Dodatkowo trzeba mieć szczęście, żeby trafić.

Ale naprawde, odradzam szukania na siłę bo to zwykle przynosi rezultaty odwrotne do zamierzonego. Prawdopodobnie (tak jak ja) jakbyś tylko spotkał jakaś dziewczynę która by Ci okazała odrobinę zainteresowania ponad przyjaźn to byłbyś w siódmym niebie.

Masz dużą szansę kogoś znaleźć, niestety większość dziewczyn oczekuje chyba tego by to facet zaczał coś więcej. A to niestety w naszym przypadku niemożliwe. Pozostaje czekać na normalną dziewczynę która nie ma takiego schizu albo się przełamać.

I piszący powyżej mają rację, randki nie są jak w filmie (szkoda trochę ;) ), nie kończą się zaraz pocałunkiem. Ale o to trzeba już pytac bardziej doświadczonych.

Good Luck ^^

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie szukam dziewczyny na jedną noc, ale też nie na całe życie, przynajmniej narazie. Póki co nie mam żadnego porównania, więc nawet nie będę wiedział czy znalazłem kogoś wyjątkowego.

 

Jeśli chodzi o to, czy urok osobisty może przysłonić brak uroku zewnętrznego, to też się z tym do końca nie zgadzam. Jeśli ktoś jest naprawdę nieatrakcyjny fizycznie, to jak niby ma podniecić swoją partnerkę? Co to za przyjemność iść do łóżka z kimś, kto nas wogóle nie kręci fizycznie?

 

Vegge w sumie też nad tym myślałem, żeby zacząć szukać na czatach internetowych czy jakimś portalu randkowym, jednak jeszcze trochę z tym poczekam, czekając na to, że może akurat kiedyś w którejś dogodnej sytuacji będę odważniejszy lub trafię na kogoś takiego jak Twoja koleżanka, która sama przejmie inicjatywę.

 

top-jeśli trafisz na kogoś wyjatkowego,to na pewno będziesz to wiedział i bez porównań.A co do tego,że wygląd fizyczny itd,to straszna bzdura.Znam facetów naprawdę brzydkich,niedużych,totalnie nieatrakcyjnych za którymi baby szaleją.Ale-ja też miałam taką sytuację.Pewien facet,w którym byłam totalnie zakochana po uszy,dawał mi sygnały,że mu na mnie bardzo zależy,spojrzeniami,słowami,gestami.Nieraz potrafilismy rozmawiać godzinami(właściwie flirtować),otaczała nas taka aura,że każdy obok to odczuwał i widział.Wszyscy pytali mnie-co wy robicie,dlaczego jeszcze nie jesteście razem,przecież szalejecie za sobą.No tak,tylko ja czekałam na ten jeden gest więcej,który by mnie upewnił,że on czuje to co ja.A on-pewnie też.Czekaliśmy tak sobie 4,5 roku.W końcu z bólem serca zamknęłam ten rozdział.Jeśli zależy ci na dziewczynie,to zamknij oczy,ale odważ się ją chgociaż wziąć za rękę,pocałować w policzek z uczuciem,pogłaskać po ramieniu.Ona już będzie wiedziała,jak cię ośmielić ,ale daj jej ten znak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

top23, moge ci podać przykład mojego przyjaciela, ktory do 24 roku życia praktycznie nie miał zadnej panny i strasznie z tego powodu odczuwał dyskomfort.Ale zapisał sie do serwisu randkowego w sieci Plusa, najpierw moze nie bylo super, ciezko bylo sie umowic z odpowiednia osoba,ale potem stopniowo bylo coraz ;epiej, zaczal wyjezdzac, sapotykac sie, poznal wiele fajnych dziewczyn, niektore tylko do znajomosci, inne nie,aktualnie zamierza sie ożenic z dziewczyna poznaną w ten sposób;-)A nie jest super przystojny, baardzo niesmialy i pelen komplekow, z rodziny patologicznej, co sprawilo,ze ma duze problemy w kontaktach z innymi ludzmi.Po prostu chyba latwiej zkims rozawiac za pomoca neta czy komorki, mozna byc bardziej smialym, troche dwuznacznie pozartowac-na przyklad, i spotykajac sie z ta osoba to jest inna rozmowa, wiesz "na czymn stoisz " mniej wiecej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

top23 pewnie mój "były problem " wyda Ci się błahy i na poziomie pustej panienki z gimnazjum i z perspektywy czasu wiem ze to co pomyslisz jest prawda więc spoko. Ja mam 18 naście lat i mając te 15-16 strasznie było mi smutno jak dziewczyny, koleżanki chodzily na randki opowiadały jak wygląda ich 1szy pocałunek.. oj takie durne babskie gadanie ale mi było przykbo bo ja.. no cóz ja nie stety nie moglem sie włączyc w rozmowe bo nie mialam doswiadczenia. W tym wieku wygląd jednak odgrywa olbrzymia role a ja byłam brzydka i gruba wiec zainteresowanianie wzbudaalam absolutnie u nikogo. W wielku 17n la poznalam kogos kto sie mną zainteresował byłam szczesliwa tzn wtedy mi się tak wydawalo no bo w końcu mam chłopaka! TRylko ze on nie był tego wart! Nie był wart pierwszych randek 1szego pocałunku zranił mnie zostawil po 3 tyg bez słowa ! Po prostu chciał się zabawic taki typ co to pił i laske o tak na chwile ...a moze do siebie nie pasowalismy? Mi sie wydawalo ze jestem zakochana teraz wiem ze tylko to sobie wmawaialam. Potem zainteresował się mna drugi chlopak dobry wierzący miły kochany.. no i znowu chcialam się zakochac na silę bo to taki fajny chłopak byl wszyscy mówili mama go lubiła i wogóle... chcialam sie zmusic do milosci i tym razem to jak go zranilam bardzo chcialam pokochac dawalam nadzieje ale nie umialam :(.Mialam potęzne wyrzuty sumienia. Czyli reasumując 2 porazki, ale nie to jest najgorsze! Najgorsza jest moja msciwośc. ..Tak... mściwośc spotkałam tego 1szego chłopaka na imprezie sylwestrowej i on stwierdsil ze mnie jednak kocha (pijany był..)idp wiec dalam mu nadzieje powiedialam ze wybaczam i bezdzeimy razem chyba po prostu nie moglam zniesc tego ze to on mnie rzucił nie ja jego poczym odeszłam.. po 2 tyg odeszłam bez słowa tak jak on wiem ze byłam okrutna ale to nie była miłosc to bylo tylko chwilowe zauroczenie a z mojej strony zachłysniecie sie tym ze moge komus sie podobac. nie wazne komu nie wazne jak... Teraz załuje tego , zaluje ze chłopak ktory pierwszy mnie pocałował był taki a nie inny (nie bdede tu opisywac jego osobowosci ) szkoda mi ze mam takie wspomnienia od których skóra mi cierpnie... blee widzidz top warto zaczekac nie wszystko musi byc juz bo koledzy bo costam.. poczekaj a bedziesz mial piekne wspomnienia...

 

na tej samej imprezie sylwestorwej był ktos inny ktos kto naprawdę cos do mnie poczul i tez go znowu zraniłam... tym ze poszłam z innym.. tego tez załuje ale ten ktos puscił to w niepamieć ( w końcu na dobra sprawe nie bylismy razem nic nie obiecywałam) a teraz wspiera mnie w mojej walce z choroba. Tylko ze ja.. ja teraz przez to co było boje sie zwiazać boje się ze to znowu nie bedzie to i któres z nas bedzie cierpiec. Taka blokada. ... Wiem ze gdyby nie tamte historie moze teraz byłąbym z nim szczesliwa moze łatwiej by było walczyc z nerwica moze wcale nie mialabym anoreksji?? Kto wie...

 

top23 przepraszam za tak długi wpis al chcialam sie podzielic mooimi odczuciami. Tęsknij za uczuciem ale pamietaj ze warto miec piekne wspomnienia ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

top23-nie zmarnuj tych naszych wypowiedzi wyrwanych z bólem prosto z serca,tylko zacznij działać. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam inny dylemat, otóż jestem kobietą i do mnie lgną kobiety...

Chyba moje "feromony" działają w drugą stronę. Była kiedyś dziewczyna, która tylko mi rzucała się na szyję, co powodowało śmiech u innych, bo dziewczę według ich mniemania coś do mnie czuło. Czasem zauważam dziwne spojrzenia innych kobiet, takie raczej nie koleżeńskie.

Panie w sklepach, zostawiają mi towar, choc o to nie proszę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

E, może po prostu jesteś fajną dziewczyną :P

Ale coś niecoś w tym jest bo miałam dwie koleżanki (miałam) które po pewnym etapie znajomości zaczęły się do mnie dobierać :shock:

Ale nie wmawiaj sobie takich głupot: Twoje feromony na pewno mają wielu wielbicieli płci przeciwnej ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem dlaczego jest to takim problemem. Ja rówiez nigdy nie miałem powodzenia u kobiet, równiez zawsze byłem niesmiały i prawie wszystkie szanse na trwały zwiazek przelatywały mi przez palce. Kiedys czekałem na ta jedyną, wysnioną, piekną itp. Ale przestałem. Nie warto czekać i maronowac zycia... Zajałem się bardziej kreatywnymi rzeczami, niż nieustanne zamartwianie sie że ciagle jestem sam. Przyjdzie i czas na mnie, nie teraz, to później. A póki co głowa do góry chłopie i nie zamartwiaj sie na zapas bo osiwiejesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×