Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
LINA

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Rekomendowane odpowiedzi

@GabbanaW sumie co do pleców to tak szczerze  nie bolą mnie cały czas tylko momentami  i prawde mówiąc to  zawsze je  mialem bo garbie się i prowadzę  siedzacy tryb zycia .  Muszę jeszcze zrobić sobie badanie moczu dla pewnosci. U psychiatry bylem ale poki co nic wielkiego  nie powiedział i zlecił testy psychologiczne . Niestety wizyta u niego byla przed  epizodem obecnym więc  nic nie mowilem mu o lęku przed chorobą . Jedynie ze balem sie choroby psychicznej bo tak było przed lękiem  "rakowym"    

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hipochondrie miałem kiedyś, dziś nie mam. Ilość chorób jakie sobie przypisywałem przekracza zdrowy rozsądek(Zespół przewlekłego zmęczenia, zespół kanału nadgarstka, różnorakie encefelopatie, glejaka mózgu,schizofremie prostą,astygmatyzm,diplopie,stwardnienie rozsiane,zapalenie opon mózgowych i wiele wiele innych na przestrzeni lat.) Latanie po wszystkich lekarzach, różne badania(mri mózgu,eeg, morfologie, echo serca, i wiele innych.)Kupa szmalu straconego na te wszystkie badania, czasu który mogłem spożytkować lepiej.Przeklęta hipochondria!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, Gabbana napisał:

Kłucie pod lewym żebrem, stolec ze śluzem raz wodnisty A raz wręcz przeciwnie (aż za bardzo) w dodatku od miesiąca codziennie boli mnie żołądek (najbardziej rano) I mam do tego nudności - więc trochę więcej objawów mam nawet :(. Jak brałam leki to nie zwracałam na to uwagi. Ale gdy je odłożyłam strach że mam raka powrócił :(

A miałas kolonoskopie?? 

Ja się boje ze juz teraz jest za późno na badania :( ze teraz jakbym poszła na Usg brzucha albo kolonke to by powiedzieli ze juz mam zaawansowana chorobe :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem załamana...nie dawno bo dosłownie pare dni temu dowiedziałam się, ze ktoś z mojej rodziny ma raka złośliwego :( nie chce się wdawać w szczegóły i tez Was straszyć ale napisze tylko tyle ze nie jest to nic z czym My tu się wszyscy zmagamy. Nie czytałam jeszcze na tym forum zeby ktoś się bal TEGO raka takze spokojnie. Natomiast mam takie przemyślenia ze człowiek nigdy nie wie co go w życiu czeka :( bardzo mnie to zdołowało i szczerze mówiąc tym bardziej boje się iść teraz na jakiekolwiek badanie bo boje się ze jest juz za późno. Ze może gdybym poszła na kolonke rok temu jak miałam pierwsze luźne stolce i dolegliwości jelitowe to może wykryliby jakiegoś malego polipa czy coś. A teraz po półtora roku to juz pewnie coś tam urosło i mnie to przeraża. Nie mogę się na niczym skupić :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@zestresowana1990 jeśli myślisz że po półtora roku jest za późno to ja powinnam już nie żyć bo mi się zaczęło jakieś 4 lata temu. Kolonoskopii nie miałam. Nie jestem w stanie się przełamać ale nie dlatego że boję się wyniku bardziej samego badania. Usg brzucha miałam około 1.5 roku temu I było ok 🙂 A uwierz mi że objawy mam codziennie. Jeśli jeszcze nie widać na usg po 4 latach to myślę że u Cb po półtora roku też Nie będzie. A warto się badać! Będziesz spokojniejsza. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja dzisiaj byłem u dermatologa i jestem spokojniejszy , czerniaka nie mam napewno heh ^^ Pokazalem mu wszystkie znamiona jakie mam nawet te najmniejsze . Natomiast lekarz rodzinny to jakas porażka , nawet nie chce dac skierowania na zwykle badanie moczu .  Zamiast zajmować się moimi problemami ciągle wysyla mnie do psychiatry i mowi ze jestem zdrowy  i mam wlasnie hipochondrię ... Tylko ze skad on to moze wiedziec bez badan diagnostycznych ? Owszem morfologie mam idealną , pluca czyste   ale to jeszcze nie znaczy ze NAPEWNO jestem zdrowy . Oni chyba nie rozumieją tego ze jak są objawy to juz jest za pozno dlatego trzeba sie badać jak nie ma jeszcze objawów żadnych .   Tylko jak tu sie badać jak  dostać skierowanie na jakieś badanie to graniczy z cudem . Za płuca sam płaciłem 45 zł , bez zapalenia płuc nie dadzą skierowania heh  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aaaaaaa pomocy! Jutro idę na USG i jestem przerażona, aż mnie cała skóra swędzi, przed oczami najgorsze. Dodatkowa dzisiaj złapała mnie kolka tam gdzie miałam pecherzyk zolciowy i jestem załamana i przekonana że znowu mam gdzieś te kamienie i będę miała przez to OZT. Jeszcze dzisiaj kupa była normalnie żółta... Proszę o troszkę słów otuchy... Pytanie do kobiet - przed okresem nasila sie wam nerwica? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Mia93 napisał:

Aaaaaaa pomocy! Jutro idę na USG i jestem przerażona, aż mnie cała skóra swędzi, przed oczami najgorsze. Dodatkowa dzisiaj złapała mnie kolka tam gdzie miałam pecherzyk zolciowy i jestem załamana i przekonana że znowu mam gdzieś te kamienie i będę miała przez to OZT. Jeszcze dzisiaj kupa była normalnie żółta... Proszę o troszkę słów otuchy... Pytanie do kobiet - przed okresem nasila sie wam nerwica? 

Wiec tak...ja aktualnie jestem przed miesiączka i ZAWSZE mam nasilone objawy nerwicy. Jestem bardziej nerwowa, serce o wiele bardziej szaleje, jestem smutna, no i mam rewolucje w toalecie. Normalnie masakra jest zawsze :( mnie ostatnio boli pod lewym żebrem i tez juz nie wiem czy to nie trzustka. A Ty spokojnie podejdź do tego. Na pewno nic Ci na Usg nie wyjdzie a ta kolka to pewnie na tle nerwowym. Koniecznie daj znać jak bedziesz po badaniu i mocno trzymam kciuki !!! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, zestresowana1990 napisał:

Wiec tak...ja aktualnie jestem przed miesiączka i ZAWSZE mam nasilone objawy nerwicy. Jestem bardziej nerwowa, serce o wiele bardziej szaleje, jestem smutna, no i mam rewolucje w toalecie. Normalnie masakra jest zawsze :( mnie ostatnio boli pod lewym żebrem i tez juz nie wiem czy to nie trzustka. A Ty spokojnie podejdź do tego. Na pewno nic Ci na Usg nie wyjdzie a ta kolka to pewnie na tle nerwowym. Koniecznie daj znać jak bedziesz po badaniu i mocno trzymam kciuki !!! 

Dziękuję, że odpisałaś. Bardzo jestem zestresowana i wiem że to moja głowa za to odpowiada. Co ciekawe - skupiłam sie na brzuchu i już kompletnie nie narzekam na głowę, uciski w glowie, dziwne uczucie. Teraz moje nerwy są skupione na moim brzuchu, moim stolcu... Przeraża mnie to. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Mia93 napisał:

Dziękuję, że odpisałaś. Bardzo jestem zestresowana i wiem że to moja głowa za to odpowiada. Co ciekawe - skupiłam sie na brzuchu i już kompletnie nie narzekam na głowę, uciski w glowie, dziwne uczucie. Teraz moje nerwy są skupione na moim brzuchu, moim stolcu... Przeraża mnie to. 

Wiem doskonale co czujesz bo ja wstając kazdego dnia rano mam to samo. Lęk przed pójściem do toalety, luźniejsze jasne stolce. Ciagle mnie brzuch boli z nerwow. Ale wiesz co mi chociaż trochę pomaga? Włączam sobie medytacje na youtube. Mam taki kanał gdzie są takie dziesięciominutowe „sesje” i to daje mi takie mega wyciszenie. Babeczka mówi ze trzeba skupić się na oddechu, uspokaja i wiesz co, jak mam np totalnego dola i cała jestem poddenerwowana i brzuch mnie boli jakby mi się chciało do toalety to po takiej medytacji (siedzę sobie na kanapie wygodnie) jakoś się uspokajam. Polecam!!! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, zestresowana1990 napisał:

Wiem doskonale co czujesz bo ja wstając kazdego dnia rano mam to samo. Lęk przed pójściem do toalety, luźniejsze jasne stolce. Ciagle mnie brzuch boli z nerwow. Ale wiesz co mi chociaż trochę pomaga? Włączam sobie medytacje na youtube. Mam taki kanał gdzie są takie dziesięciominutowe „sesje” i to daje mi takie mega wyciszenie. Babeczka mówi ze trzeba skupić się na oddechu, uspokaja i wiesz co, jak mam np totalnego dola i cała jestem poddenerwowana i brzuch mnie boli jakby mi się chciało do toalety to po takiej medytacji (siedzę sobie na kanapie wygodnie) jakoś się uspokajam. Polecam!!! 

Chyba muszę spróbować, bo mam 26 lat a czuje się na 70,a co dalej będzie. Pewnie dożyje do 80 i całe życie z wymyślaniem chorób. Dziwię się że moj mąż daje radę z moimi głupotami. Dziękuję za wsparcie 😘

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najgorsze że człowiek się uspokoi, ale gdzieś w glowie siedzi głosik i mówi "jesteś chora, nie bądź głupia, pewnie umrzesz wkrótce, musisz się zbadać, bo choroba się rozwija, poczytaj w internecie o objawach". Zazwyczaj ten cholerny głosik wygrywa. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
13 minut temu, Mia93 napisał:

Najgorsze że człowiek się uspokoi, ale gdzieś w glowie siedzi głosik i mówi "jesteś chora, nie bądź głupia, pewnie umrzesz wkrótce, musisz się zbadać, bo choroba się rozwija, poczytaj w internecie o objawach". Zazwyczaj ten cholerny głosik wygrywa. 

Oj tak, ja mam 29 lat i mam tak samo. Nie dość ze czuje się fizycznie jak schorowana babcia to psychika tez płata mi figle. Często mam tak ze np mój mąż coś tam planuje przykładowo „za dwa lata to pojedziemy tu czy tam” albo „za dwa miesiące jedziemy na wakacje” a ja się zachowuje jakbym miała nie dożyć tego 🤦🏻‍♀️ Wole nic nie planować bo ten głosik o którym piszesz nie daje się cieszyć zyciem :( a jeszcze jak się czyta w necie o ludziach chorych na raka i te teksty „ ona czuła od zawsze ze młodo umrze” albo „wewnętrzny głos zawsze mu podpowiadał ze coś jest nie tak” 😔 masakra!!! Ale dobrze ze nie tylko ja tak mam. Pocieszyłas mnie trochę 

Edytowane przez zestresowana1990

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, zestresowana1990 napisał:

Oj tak, ja mam 29 lat i mam tak samo. Nie dość ze czuje się fizycznie jak schorowana babcia to psychika tez płata mi figle. Często mam tak ze np mój mąż coś tam planuje przykładowo „za dwa lata to pojedziemy tu czy tam” albo „za dwa miesiące jedziemy na wakacje” a ja się zachowuje jakbym miała nie dożyć tego 🤦🏻‍♀️ Wole nic nie planować bo ten głosik o którym piszesz nie daje się cieszyć zyciem :( a jeszcze jak się czyta w necie o ludziach chorych na raka i te teksty „ ona czuła od zawsze ze młodo umrze” albo „wewnętrzny głos zawsze mu podpowiadał ze coś jest nie tak” 😔 masakra!!! Ale dobrze ze nie tylko ja tak mam. Pocieszyłas mnie trochę 

Mam tak samo z planowaniem - mój coś planuje a ja myślę, że pewnie mnie nie będzie. Tylko u nas to myślenie wynika ze strachu, a ci ludzie o których mówisz że czuli, nie bali sie, te ich myśli nie wynikały ze strachu, tylko po prostu czuli. Ja zawsze zakładam najgorsze a później nic z tego się nie spełnia. Ja myślę że mam zwyczajnie na świecie dobrze w życiu i uważam, że nie zasługuje na to i pewnie zaraz coś sie zepsuje. Chociaż w ciągu tych 26 lat dużo przeżyłam, wiele złych rzeczy, pewnie dlatego jestem taka. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I generalnie internet to zło - gdyby nie internet, to byłabym zdrowsza, bo teraz znam milion objawów chorób i jak ktoś w moim otoczeniu mówi, że coś go boli, to ja już widze jaki to rak może byc 🤦‍♀️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Mia93 napisał:

Aaaaaaa pomocy! Jutro idę na USG i jestem przerażona, aż mnie cała skóra swędzi, przed oczami najgorsze. Dodatkowa dzisiaj złapała mnie kolka tam gdzie miałam pecherzyk zolciowy i jestem załamana i przekonana że znowu mam gdzieś te kamienie i będę miała przez to OZT. Jeszcze dzisiaj kupa była normalnie żółta... Proszę o troszkę słów otuchy... Pytanie do kobiet - przed okresem nasila sie wam nerwica? 

Trzymam kciuki ale zapewne wszystko będzie w porzadku. Ja tez jestem przed miesiaczka ale czy mi sie nasila to nie wiem.

Też czuje się jak 80letnia babcia, chociaż mija babcia 84 letnia czuje się chyba lepiej już ja. Strasznie bola mnie plecy (ledzwia) łopatka mnie kluje i w ogóle mam ciągle gdzieś bóle w plecach, szczególnie rano jak obudzę siebpp nocy, jak.sie rozchodzi to je trochę lepiej, mam bóle w zebrach z lewej strony z przodu od piersi w dol. No masakra jakaś. Też mam czarne wizje że może od pluc mnie boli albojuz sama nie wiem co. Od 1,5 roku moje życie to ciagle załatwianie czy aby nie mam raka. Co chwilę inny, zawsze po badaniach się uspokaja bo wychodzą dobrze,  teraz miałam iść brzucha, badania różne z krwi które wyszły dobrze łącznie z ob i crp A mnie ciągle coś boli, szczególnie te plecy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, zakazana88 napisał:

Trzymam kciuki ale zapewne wszystko będzie w porzadku. Ja tez jestem przed miesiaczka ale czy mi sie nasila to nie wiem.

Też czuje się jak 80letnia babcia, chociaż mija babcia 84 letnia czuje się chyba lepiej już ja. Strasznie bola mnie plecy (ledzwia) łopatka mnie kluje i w ogóle mam ciągle gdzieś bóle w plecach, szczególnie rano jak obudzę siebpp nocy, jak.sie rozchodzi to je trochę lepiej, mam bóle w zebrach z lewej strony z przodu od piersi w dol. No masakra jakaś. Też mam czarne wizje że może od pluc mnie boli albojuz sama nie wiem co. Od 1,5 roku moje życie to ciagle załatwianie czy aby nie mam raka. Co chwilę inny, zawsze po badaniach się uspokaja bo wychodzą dobrze,  teraz miałam iść brzucha, badania różne z krwi które wyszły dobrze łącznie z ob i crp A mnie ciągle coś boli, szczególnie te plecy.

A plecy to mnie też bolą, ale stwierdziłam, że wynika to z nieodpowiedniej pozycji siedzącej, pracy itp. Chociaż jak złapał mnie ból w dolku i promieniowal na plecy to byłam przerażona 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest ktoś tutaj kto bierze leki na nerwicę lub depresję? Bo mam kilka pytań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Czesc,

Jak opisujecie swoje "odczucia", ze czujecie sie jak 80 latkowie, to jakbym widział siebie. Mam 42 lata a czuje sie jak staruszek i z zazdroscia patrze na starsze osoby napotkane na ulicy  i im zazdroszcze optymizmu i dobrego samopoczucia. Tez mam jazdy ze spojrzeniem w przyszlosc  i te cholerne mysli,. ze pewnie tego nie dozyje. Mi dochodza jeszcze zajawki z "deja vu" , siedze  i nagle kreci mi sie w glowie  i mam przed oczami, ze to juz przeciez sie wydazylo, i dopada mnie lek, ze zaraz stanie sie cos zlego 🙂 Oczywiscie nic sie zlego nie dzieje, oprocz złego myslenia w moim mozgu 🙂 Co do pytania  o leki na nerwice i depreche, to ja mam wykupione pigulki z grupy SSRI, ale nie wzialem ani jedej tabletki, ogolnie zostałem przy wieczornym piwku i vapowaniu konopi siewnych, bogatych w CBD  i spozywania olejku CBD. Jest troche lepiej, juz moge skosic trawe wkolo domu, bez placzu i narzekania "za jakie grzechy to mnie spotkalo" :P

Edytowane przez sickman

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej! Jakiś czas temu udzielałam się tutaj, mam nerwice lękową od dziecka, z dwoma epizodami przeleczonej depresji i kilkoma epizodami hipochondrii, w tym jednym trwającym rok i niesamowicie wyniszczającym psychicznie i fizycznie. 

Od jakiegoś czasu, mniej więcej roku, jest jednak coraz lepiej. Od kilku miesięcy praktycznie nie mam lęków. Ale znam bardzo dobrze to, co opisujecie (np pogorszenie objawów przed miesiączka, czy niechęć do planowania czegokolwiek, „bo i tak nie dożyję”). Próbowałam leczenia lekami zarówno przeciwlękowymi jak i przeciwdepresyjnymi, ale to było tylko jak łatanie dziur gdzie i tak pojawiały się kolejne. Rozwiązanie w moim przypadku okazało się bardzo proste i nie mówię, ze pomoże tez innym, ale może komuś jednak się przyda. Zainteresowałam się wpływem trybu życia na zdrowie (dieta, sen, ruch), przeczytałam tony książek i publikacji na ten temat (sporo tam było szarlatanerii i sekciarskich bzdur), i cześć okazała się być dość rozsądna. Jakbym miała streścić to, czego się dowiedziałam, to wniosek jest taki, ze wpływ np diety czy snu na zdrowie, również psychiczne, to sprawa tak złożona, ze ciężko o jednoznaczne rady i zasady. Ale jest wiele prawdopodobnych teorii i wiarygodnych badań. Wiadomo, ze nasz obecny tryb życia nie jest zbyt zdrowy (śmieciowe jedzenie, brak ruchu, siedzenie po nocach przed kompem), ale większość badań skupia się na nadciśnieniu, raku itd. Natomiast jest tez sporo badań sugerujących, ze nasz tryb życia poważnie wpływa na funkcjonowanie mózgu. Równowaga chemiczna w mózgu jest dość delikatna i wpływa znacznie na nasz nastrój. Dieta uboga np. w tryptofan może np skutkować niedoborami serotoniny. Nie jestem jakaś nawiedzona wariatka, która leczy się sokiem z buraka, ale odkąd zmieniłam dietę i zaczęłam dbać o ruch i sen, objawy nerwicy zaczęły się powoli zmniejszać. Teraz, po roku od pierwszych zmian, jestem prawie wolna od nerwicy. Jeśli chodzi o dietę, to do mnie przemawia to, co mówi T. Colin Campbell, czyli dieta z nieprzetworzonych produktów roślinnych. Zasady są proste - jemy jedzenie jak najmniej przetworzone, dużo warzyw, owoców, orzechy, do 10% kalorii dziennie może pochodzić z produktów zwierzęcych (ale tez lepiej upiec np pierś z indyka, niż zjeść szynkę czy bekon). I tyle. Uzupełnianie niedoborów trwa długo, nawet i 2 lata, wiec ja jeszcze chyba nie uzupełniłam, ale widzę realną poprawę. 

Jak już pisałam - wątpię by dieta mogła uleczyć nerwice, depresje i raka, nie jestem jakaś nawiedzona. Ale wiele witamin i minerałów wpływa na funkcjonowanie mózgu, a to co obecnie jemy jest często przetworzone i nie zaspokaja naszych potrzeb. To są fakty. Wiec jedli ktoś cierpi na zaburzenia psychiczne, to różne niedobory tylko pogarszają sprawę. Nerwica jest choroba przewlekła tak jak i np. cukrzyca i jako taka wymaga dbania o siebie. Każdy wie, ze cukrzyk musi uważać na to, co je, ale mało kto akceptuje fakt, ze osoby z nerwica tez mogą sobie bardzo pomoc pilnując zbilansowanej diety, wysypiania się i uprawiając jakiś sport. Naprawdę polecam, nie jako cud-kuracje, ale realne narzędzie poprawy komfortu życia. Pewnie nie każdego uleczy, ale wielu może pomoc, tak jak i mi. A z objawami nerwicy męczyłam się z rożnym nasileniem odkąd pamietam, czyli przez jakieś 30 lat (dodam, ze od dziecka jadłam niezdrowo, mało warzyw, mnóstwo słodyczy, lubiłam siedzieć po nocach i nie lubiłam sportów).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aha, dodam ze moja hipochondrię napędzał tez fakt, ze czułam się jakbym już była bardzo stara. Ciagle przeziębienia, brak energii, zmęczenie, apatia, brak koncentracji, bóle głowy/brzucha, egzema, przewlekłe zapalenie zatok, popowiekszane węzły chłonne, problemy hormonalne, ciężki PMS, problemy skórne, ciągła senność, wypadanie włosów, refluks, bóle stawów itd. Po porządnym zadbaniu o siebie większość objawów ustąpiła zupełnie albo się zmniejszyła. Przede wszystkim mam więcej siły i energii i nie czuje się ciagle zmęczona, także nasilenie jakiś ciągłych dziwnych niespecyficznych bólów - pleców, żołądka, podbrzusza, ramion, stawów, głowy, znacząco się zmniejszyła. Przeszły tez kołatania serca i drżenie mięśni w nocy oraz nocne napady paniki. A brak tych objawów siła rzeczy zmniejszył tez stres i nerwica się uspokoiła. Nie stało się to w tydzień, a w rok, i proces się jeszcze nie skończył, ale warto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiedzcie mi  bo juz nie wiem co o tym mysleć , czy mozliwe jest wkręcic sobie objawy ?  Wczesniej  poki nie przeczytalem nigdy o raku języka nie mialem zadnych prblemow z nim .  Odkad  wyczytalem to i  zaczalem oglądac jezyk w lustrze , wytykać go na boki zeby z kazdej strony obejrzeć czy nie ma zmian zaczalem tez  czuć rozne dolegliwosci zwiazane z nim . To mnie tak jakby mrowi , to mi sie wydaje jakby był usztywniony lekko . Masakra .  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, xD_ napisał:

Powiedzcie mi  bo juz nie wiem co o tym mysleć , czy mozliwe jest wkręcic sobie objawy ?  Wczesniej  poki nie przeczytalem nigdy o raku języka nie mialem zadnych prblemow z nim .  Odkad  wyczytalem to i  zaczalem oglądac jezyk w lustrze , wytykać go na boki zeby z kazdej strony obejrzeć czy nie ma zmian zaczalem tez  czuć rozne dolegliwosci zwiazane z nim . To mnie tak jakby mrowi , to mi sie wydaje jakby był usztywniony lekko . Masakra .  

Jasne, ze tak. Tak samo jak nigdy nie myslisz o tym, ze mozesz np stracic dziecko przygniecione stogiem siana, a nagle jak przeczytasz w wiadomosciach, ze 3 dziewczynki bawily sie na wsi u rodziny i udusily sie pod stogiem siana, to nagle jak Twoje dziecko ma zaplanowana wycieczke z klasa na wies, to sie zastanawiasz, czy by nie sklamac, ze dziecko tego dnia jest chore i nie moze jechac… Tak tak, paranoje rzucaja sie na kazda pozywke

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, minou napisał:

Jasne, ze tak. Tak samo jak nigdy nie myslisz o tym, ze mozesz np stracic dziecko przygniecione stogiem siana, a nagle jak przeczytasz w wiadomosciach, ze 3 dziewczynki bawily sie na wsi u rodziny i udusily sie pod stogiem siana, to nagle jak Twoje dziecko ma zaplanowana wycieczke z klasa na wies, to sie zastanawiasz, czy by nie sklamac, ze dziecko tego dnia jest chore i nie moze jechac… Tak tak, paranoje rzucaja sie na kazda pozywke

Dzieki wielkie  troche mnie  uspokoileś . Najgorsze jest to że  mnie nie łatwo przekonać ze nic mi nie jest .  W to ze to co mam nie jest czerniakiem uwierzylem dopiero  po 3  wizytach u roznych lekarzy  heh  Normalnemu czlowiekowi wystarczyla by jedyna wizyta u dermatloga zeby się uspokoić :(  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×