Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mam dośc brania leków! czuję się jak narkoman!


serek87

Rekomendowane odpowiedzi

Zdiagnozowano u mnie zaburzenie osobowości typu borderline...Od 3 lat brałam velaxin 75 i branie tych leków doprowadziłao do hiperprolaktynemii i rozregulowania gospodarki hormonalnej przysadki mózgowej ogólnie,zanikła mi miesiączka i rozregulowała się tarczyca.W trakcie trwania choroby toważyszą mi silne napady lękowe związane z arytmiami serca i wzrostamic iśnienia tętniczego-co może mieć związek z tarczycą oczywiście.Lekarz zamienił velaxin na parogen 30 ale po 3 dniach brani aparogenu czuję się jak wrak...śpię 20 godzin na dobę,trzęsą mi się nogi,mam ciągłe napady leku przebudzę się i już - panika :why::zonk: ...mam dośc brania leków...nie wiem tylko jak piowiedzieć o tym swojemu psychiatrze...chodzę do psychologa w diecezjalnym centrum pomocy rodziniee,bardzo miła pani i pomaga mi to,w ogóle wiara bardzo mi pomaga i modlitwy.Nie chcę już łykać psychotropów.Ale czy to dobre dla mnie? :bezradny: Jestem w rozterce...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lekarz powiedział,że mam wziąśc ostatnią tabletke velaxinu,dzien przerwy i potem parogen juz brać...ale po velaxinie nie mialam nigdy takich efektów ubocznych...ja w ogóle już mam dość łykania psychotropów,terapia daje mi duzo więcej tyle że czuję się jak narkoman...nie mam ochoty już łykac codziennie tych przeklętych tabletek... :cry::why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pasman, a ty się w psychiatrę bawisz??!! Ogarnij się.....

 

serek87, radzę zacząć od poszukania sobie psychoterapeuty z prawdziwego zdarzenia, który wie jak prowadzić osoby typu border i zacząć porządną terapię. Możesz się też zastanowić nad pobytem na oddziale w placówce specjalizującej się w diagnostyce, dobieraniu leków przy nerwicach i borderline. I nie słuchaj anonimowych osób z jakiegokolwiek forum które ci radzą jak na własną rękę odstawiać leki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie mam ochoty już łykac codziennie tych przeklętych tabletek...

 

To ich nie bierz ,może wcale są Ci niepotrzebne.Tylko "mądrzy " psychiatrzy wmawiają Ci ,że bez nich nie dasz rady.

Zrób to jednak z głową i umiejętnie powoli schodząc z dawek ...i zobaczysz czy rzeczywiście sa one przeklęte.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak leczysz bpd samymi lekami bez terapii to ja tu nie wróżę spektakularnych sukcesów. w ogóle (z tego co zrozumiałam) bierzesz te leki na stałe, a to jest przy tym zaburzeni bez sensu, leki powinny być raczej okresowo brane, jako taki amortyzator w czasie kryzysów. o ile oczywiście chodzisz na terapię, bo takie rozmowy o wierze to sory, ale pomagają jak umarłemu kadzidło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Terapię również prowadzę,i daje mi ona dużo więcej niż leki.Oczywiście zdarzają się załamania-ale to normalne.Opiszę Wam jak to u mnie wyglądało.Od okresu nastoletniego miałam problemy z depresją i z tarczycą.Niedoczynnośc-która została wyleczona i zosawiona bez leków.I tak bralam leki antydepresyjne aż zaczeły się u mnie pojawiac stany silnej depresji i euforii połączonej z bezsennością.Jeden lekarz twierdzi że to borderline a inni że to CHAD-nie mogą się dogadać.Do tych objawów dochodziły takie zachowania jak mysli i próby samobójcze :why::why::why::why: ,przypadkowe kontakty seksualne,impulsywne działania a przedewszystkim impulsywne wydawanie pieniędzy,poczucie chronicznej beznadziejności,łakomstwo itd.Faszerowano mnie jeszcze depakiną i pernazyną ale bardzo źle je znosiłam więc zostałam tylko przy velaxinie.We wrześniu bierzacego roku dokładnie 26 wrzesnia dostałam ostatniej miesiączki a następnych nie mam do dziś.Po wykluczeniu ciąży przyszedł czas na badania tarczycy i przysadki mózgowej-oczywiście hormony rozregulowane.Dlatego lekarz zmienił mi Velaxin na Parogen.Pomocy szukałam wszedzie,terapia grupowa,terapia indywidualna-a nawet egzorcysta-wiele lat bylam osoba niewierzaca a powiem szczerze-od kiedy zbliżyłam się do Boga,wyspoaiwadałam i przyjelam odnowienie chrztu świętego a w trakcie napadów lęku zaczęłam się modlić czuję ulgę-przy niektórych napadach objawy uchodzą samoistnie :angel::angel::angel: .Teraz jednak ten parogen mnie dobił.W ogóle mam lęk przed przyjmowaniem nowych leków,ubzdurałam sobie że na wszystkie jestem uczulona i wszystkie będa u mnie powodowac objawy uboczne...co za dramat... :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

serek87,

Nie jesteś uczulona a to raczej jest skutek odstawienny jednego leku i czekanie az wkręci sie drugi, stopniowe odstawianie powinno bardziej Ci sie przysłuzyć , idź do psych apowiedz co sie dzieje i moze ustalcie stopniowe odstawiane i wchodzenie na paro, modlitwa dział raczej jak psychoterapia dlatego pomoga i tyle cudu tu raczej żadnego nie ma.Idź do lekarza i ustalcie co dalej , powiedz mu o objawach, ja do katalckich magikow nie mam zaufania, ale to ja nie Ty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oj tak niektorzy tu kaza slepo wierzyc psychiatrom 8) wiekszosc lekarzy to zwykle konowaly i to sie tyczy rowniez psychiatrow. Jak ja bym sie sluchala mojego ostatniego psychiatry calkowicie to chyba zeszlabym juz z tego swiata.

Ja tez poczulam, ze mam "dosc" brania lekow, tez przerobilam mase skutkow ubocznych w trakcie kilkuletniego ich brania. Odstawilam na wlasna reke, 5 miesiecy temu zazylam ostatnia tabletke i zyje mi sie chyba lepiej niz na lekach. Tzn. tez zle, ale przynajmniej nie mam skutkow ubocznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sprobuje brac mniejsze dawki leków-zobacze co bedzie dalej-chce wyzdrowiec bo pragne mieć dzidziusia...kiedy wstrzymala mi sie miesiączka oboje z mężem mieliśmy nadzieję że to ciąża i byliśy w 7 niebie...ale potem byl wielki zawód... :(:why::why::why::(:(:( Ja jestem wierzaca a przynajmniej już od dłuższego czasu.Egzorcysta moją chorobe wytłumaczył tak,że jest to efekt grzechu-al nie mojego-błędów popełnianych przez rodziców tego,że byłam bita,wyzywana,nie miałam poczucia bezpieczeńtwa,rodzice się rozwiedli...to wszystko są grzechy i to one wywołały moją chorobę-nota bene i psycholog tak twierdzi więc tu się zgadzają.Egzorcysta zrobił swoje i bezwzględnie kazał dalej przyjmowac leki,chodzić na terapię i do lekarza,ale i spowiadać sie jak najczesciej i przyjmowac sakramenty.Pomaga. :great: Ale bywają takie momenty jak ten teraz że czuję że to wszystko nie ma sensu... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sprobuje brac mniejsze dawki leków-zobacze co bedzie dalej-chce wyzdrowiec bo pragne mieć dzidziusia...kiedy wstrzymala mi sie miesiączka oboje z mężem mieliśmy nadzieję że to ciąża i byliśy w 7 niebie...ale potem byl wielki zawód... :(:why::why::why::(:(:( Ja jestem wierzaca a przynajmniej już od dłuższego czasu.Egzorcysta moją chorobe wytłumaczył tak,że jest to efekt grzechu-al nie mojego-błędów popełnianych przez rodziców tego,że byłam bita,wyzywana,nie miałam poczucia bezpieczeńtwa,rodzice się rozwiedli...to wszystko są grzechy i to one wywołały moją chorobę-nota bene i psycholog tak twierdzi więc tu się zgadzają.Egzorcysta zrobił swoje i bezwzględnie kazał dalej przyjmowac leki,chodzić na terapię i do lekarza,ale i spowiadać sie jak najczesciej i przyjmowac sakramenty.Pomaga. :great: Ale bywają takie momenty jak ten teraz że czuję że to wszystko nie ma sensu... :(

 

brzmi to troche jakbys wpadla w szpony sekty :shock:

chorobe tlumaczyc grzechem? Psycholog jest akurat jest koscielny wiec trudno zeby byl normalny. A egzoorcysta jest nawiedzony z definicji.

Wez sie wybierz moze do normalnych specjalistow.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

gdyby spojrzeć na to okiem laickim fakie zachowania rodziców wobec dziecka są patologiczne-kościół określa to jako grzech-tak czy owak zachowania te są złe.rozwód równiez nie jest najlepiej oceniany pod względem społecznym z punktu widzenia funkcjonowania rodziny-co za różnica więc czy nazwiemy te rzeczy patologią,kategorycznymi błędami czy grzechem?ich skutki są takie same niezaleznie od tego jak je nazwac...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie mogę nie brać leków ot tak sobie sama :nono: już raz tak zrobiłam i wylądowałam na oddziale psychiatrycznym :( ostatnio b oli mnie prawie codziennie głowa...od miesiąca poprzestawiał mis ie dzień z nocą w nocy siedzę,sprzątam gotuję a w dzien...śpię...to jest okropne..jeszcze tera przy tym parogenie za dnia czuję się jak wrak człowieka.... :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak ja bym sie sluchala mojego ostatniego psychiatry calkowicie to chyba zeszlabym juz z tego swiata.

Nana13 , a ja - i mówię to najpoważniej , bez najmniejszej przesady na 100% mialbym polekowy parkinsonizm ( po często ,gęsto serwowanych neuroleptykach) ,w benzodiazepinach to bym chyba pływał w wannie( skutki byc może nieodwracalne) a po SSRI( tych dawkach),,, i innych przymulaczach chodził bym może jak Zombi ,i oczywiście spłodził bym nie zdrowego człowieka ,tylko też Zombiego.

Dobrze wiem jak jest ... bez wrodzonego krytycyzmu a tylko ze ślepą wiarą byłbym ruiną.

Znałem - znam taką ,co jak jej lekarz kazał brać mega dawki lerivonu ,to choć minęły już trzy lata , do dziś nie może się wygrzebać...i jeszcze do mnie ma pretensje ,i głębokie żale ,że namówiłem ją ,żeby poszła do lekarza -psychiatry.

Co miałem jednak zrobić ,jak dziewczyna włosy rwała sobie ze łba i trzeba było zamykać balkon ,bo tylko czekała ,żeby wyskoczyć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

serek87, Może poszukaj dobrego psychiatry? Może warto się przejechać do innego miasta, takiego który nie będzie tylko faszerował lekami ale też skieruje na porządną terapię?

 

Mi leki uratowały życie, ale to terapia wyciągnęła z tego gówna ... tu trzeba na kilku frontach !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja pani psycholog ma specjalizację z zaburzeń osobowości,daje mi dużo zrozumienia,potrafi naprowadzić na właściwe tory myślenia...idzie to dość powoli ale skutkuje.przy niej nauczylam się cieszyć chwilą,życiem,dniem i w każdej sytuacji szukać czegoś dobrego,czegoś pozytywnego.to swietna kobieta.co do leków to nie wiem mój lekarz jest jednym z lepszych w moim mieście ma kolejki pacjentów,tż nie jest wróżką żeby wiedziec jakie efeky uboczne dadzą leki w moim wypadku.poki co staram sie zniesc to wszystko jakos... :silence:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalebx3, wierze we wszytsko co piszesz, bo sama tego doswiadczylam. Bralam leki z roznych grup, lekarz serwowal mi je jak cukierki, mimo, ze uskarzalam sie na skutki uboczne on to zlewał aż doszło do tego, ze to co spowodowaly u mnie leki musialam leczyc przez kilka miesiecy u innych specjalistow.

Tak, leki sa potrzebne i ja w momencie gdy wchodzilam na psychotropy bylam w takim stanie, ze gdyby nie leczenie huśnęłabym sie po postu, ale to nie w pigulkach trzeba szukac ratunku. One moga tylko wspomagac...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×