Skocz do zawartości
Nerwica.com

Schizofrenia paranoidalna mojej matki


Existenz4

Rekomendowane odpowiedzi

Wiele osob pisze, ze ta choroba wzmacnia ich wiezi rodzinne, otwiera oczy na pewne sprawy. Chcialabym bardzo zeby i tak bylo w moim przypadku,ale niestety tak nie jest.

 

Kazdy w swoja strone- bo tak moge pokrotce scharakteryzowac nasza sytuacje rodzinna.

 

Moja mama po raz 3 trafila do szpitala psychiatrycznego- tym razem az do Szpitala Nowowiejskiego, po drodze z Wloch ( do ktorych wybrala sie za pozwoleniem pozostalych domownikow, BEZ LEKOW, o czym dowiedzialam sie dopiero po fakcie- jestem za granica). Co prawda leki zostaly wyslane,ale nie doszly. Przerwa w przyjmowaniu, skutki oczywiste. Nie wiem, jakim cudem dostala sie do Warszawy, okradziona,ale na szczescie bez uszczerbku fizycznego,o psychiczym nie wspomne.

 

W domu sytuacja nastepujaca: moi bracia nie okazywali jej milosci, czulosci, nie probowali nawet zrozumiec tej choroby, byly wyzwiska, smiech etc. Gdy dowiedzieli sie,ze mama jest w szpitalu, nie chcieli nawet jechac. Wyslalam wiec pieniadze na bilet. Pojechal moj najmlodszy brat. O rok mlodszy ode mnie brat, nie kiwnal palcem. Dodatkowym problemem w domu stala sie jego dziewczyna, ktora mieszka niezameldowana, dochodzi do konfliktow miedzy chlopakami, wlasnie z jej powodu.

 

Przypuszczam,ze mojemu bratu pasowalo, ze mama wyjechala do Wloch, bo wtedy mogla sie sprowadzic jego "panna".

Mieszkanie nalezy do mojej mamy, starszy brat pobiera alimenty mlodszego brata, pracuje i dorabia dodatkowo, dorzucal i dorzuca sie niewiele do mieszkania. Przepraszam za wyrazenie,ale jest wielkim egoista i CHAMEM. Wsrod obcych ludzi nie spotkalam sie z takim zachowaniem, rece mi opadaja, jest mi przykro, czuje sie zla,a najbardziej szkoduje mojego najmlodszego brata.

I zawsze jestem z tym wszystkim sama, tyle razy probowalam mu wytlumaczyc,ale nie dociera. Jest bardzo wulgarny i agresyjny, az boje sie sama do niego podejsc...

 

Ze wzgledow finansowych bede w Polsce dopiero na poczatku sierpnia i wtedy biore sprawy we wlasne rece!

1. Mieszkanie jest bardzo male, to tylko 2 pokoiki,kuchnia i lazienka. Dziewczyna mojego brata nie ma pracy, dom to istny smietnik(okreslenie najmlodszego), nie gotuje, zero staran. Nie jest zameldowana, jak mozna ja wyprosic? Blagam pomozcie!!!

Postepuje tak dlatego, bo irytuje mnie wygodnictwo i zerowanie na mamie . Jak chca byc razem, to niech znajda sobie wlasny kat.

 

2. Bede starac sie o rente dla mamy- czy jest trudno? Chodzi mi o Wasze doswiadczenia.

 

Za wszelkie inne spostrzezenia bede baaardzo wdzieczna.

 

 

Jest mi cholernie przykro i wstyd,ze mam taka rodzine. Nie wiem z czego wynika taki egoizm i chamstwo- to chyba najgorsze postawy...

 

Pozdrawiam serdecznie,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewno powinnaś porozmawiać z dziewczyną twojego brata. Spróbuj powiedzieć jej jaka jest sytuacja, matka chora... Po prostu powiedz jej, że powinna się wyprowadzić albo jakoś pomóc. Może ta dziewczyna pomoże Ci chociaż trochę ogarnąć w domu. Wyznacz jej pewne granice. ( jeśli chce tam mieszkać to musi mieć pewne obowiązki ) Jeśli to nic nie da to może spróbuj postraszyć ją, że nie jest zameldowana, że na nią doniesiesz itp.

Może też powinnaś jakoś wytłumaczyć swoim braciom co to jest schizofrenia, do czego może ona doprowadzić. Wydaje mi się, że jeśli zaczniesz rozmawiać z nimi na ten temat to chociaż trochę zrozumieją.

Co do tej renty to niestety nie wiem. Wujek google powinnien troszkę pomóc. Zresztą, jeśli zaczniesz się już o nią starać to popytaj jakiś urzędników ile to mniej więcej potrwa.

Niestety twoja sytuacja rodzinna jest trudna ale dobrze, że się nie poddajesz. Dobrze, że 'bierzesz sprawy w swoje ręce'. Martwi mnie tylko ten brak opieki nad matką w czasie kiedy ciebie nie ma w domu. Może powinnaś znaleźć jakąś osobę, która zajmie się nią kiedy ciebie nie będzie. Nigdy nie wiadomo co może się stać. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podpinam się pod temat. Postaram się tu opisać co i jak, ale będzie to pewnie chaotyczne, więc proszę o wyrozumiałość.

Moja matka jest schizofreniczką. Nie jest to stwierdzone przez lekarza (do czego zaraz wrócę), ale są objawy takie jak omamy słuchowe, wzrokowe, mania prześladowcza. Jest chora niemal od zawsze, co najmniej jakieś 40 lat. Nigdy nie była leczona (zamiatanie problemów pod dywan przez rodzinę), a sama, nie dała się nigdy przekonać do leczenia gdyż, jak wiadomo, nie zdaje sobie sprawy ze swojej choroby. Jej mąż, a mój ojciec również nie widział powodu dla którego miałby ja leczyć i zwyczajnie zwiał, zostawiając ją z czwórką dzieci. Teraz, gdy wszyscy jesteśmy już dorośli, zamierzamy działać, gdyż czym mama jest starsza, tym jej stan się pogarsza. Awantury i wrzaski, spowodowane jej urojeniami są nie do zniesienia. Przez to wszystko narobiło się sporo problemów, ktore teraz musimy pomału rozwiązywać. I teraz pytania: czy można taką osobę leczyć przymusowo? Czy można złożyć wniosek o ubezwłasnowolnienie? Jeżeli ktoś borykał się z podobnym problemem, to bardzo proszę o odpowiedzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

adam_s, mam tak samo. Matka nigdy sie nie leczyla a chora pamietam od zawsze. Ciaga mojego tate po komendach zglaszajac przemoc (tata jest najlagodniejszym czlowiekiem pod sloncem). Wlasnie jutro dostalam wezwanie na policje w sprawie rzekomego trucia ja przez tate. Rece opadaja :bezradny: Ona w to wszystko wierzy a nakreca ja jeszcze moj brat ktorego utrzymuje chociaz jest starszy ode mnie a ja jestem samodzielna od 20 paru lat. Moj tata sie przeciwko temu buntuje wiec postanowil go wyleliminowac a moja matka daje sie prowadzic na smyczy ukochanemu synusiowi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To naprawdę mamy podobnie, moja matka ciągała po sądach już różnych ludzi. Boszz... gdzie to ona swoich żali nie posyłała. Sytuacja idiotyczna i coraz częściej wydaje mi się, że bez wyjścia. Tym bardziej, że z moją rodziną cięzko współpracować, a że jestem najmłodszy, to mam też najmniejszą siłę przebicia. :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja ma bezposredni kontakt z Bogiem.. doslownie bezposredni. Jest wybrana i Bog do niej mowi. NIe przeszkadza jej to tez byc odwiedzona przez UFO ktorzy w noge wszczepili jej chip :roll: Wierzy tez , ze obcy powoli opanowuja Ziemie. Teraz jako osoba dorosla rozumiem, ze to choroba. Jako dziecko bylam przerazona jej opowiesciami. No nic ..pojde jutro i zloze zeznania. Powiem jak sytuacja wyglada..szkoda tylko mojego taty bo on z nia jest na co dzien

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję Wam za wpisy! Cieszę się,że nie jestem z chorobą mamy sama.

 

Brak współpracy ze strony rodziny- skąd ja to znam. Mogę liczyć jedynie na mojego najmłodszego brata,bo jestem za granicą,ale chyba wrócę do Polski, bo jestem w związku z maminsynkiem, nie mamy żadnych planów na przyszłość, choroba mojej mamy nic go nie rusza, to znaczy mówi,że mu przykro etc., ale jest niedojrzały i przywiązany pępowiną do swojej rodziny, a ja mam przecież własną i choćby jest patologiczna, to moja rodzina, o którą będę walczyć.

 

Moja mam leżała dwa tygodnie w szpitalu psychiatrycznym w Warszawie- czytałam różne opinie na temat tego szpitala, ale JESZCZE NIGDY jak po powrocie z innych szpitali tak dobrze się nie czuła i nie wyglądała. Dzięki Bogu z całego serca ta dziewczyna się wyprowadziła,ale dopiero dziś,a mama wróciła wczoraj do domu. Rozmawiałam z nią i stwierdzam, że nie ma poczucia wstydu i jest głupia, nie rozumie sytuacji.

 

Co do mojego drugiego brata- to egoista i kłamca, kieruje się własnym dobrem i dopiero ta sytuacja mi to uświadomiła. Przykre,ale prawdziwe.

 

Adam, wiem,że jest Ci ciężko,ale gdy choroba dotknęła pierwszy raz mojej mamy również byłam zdana na siebie. Dowiedz się, gdzie u Ciebie przyjmuje psychiatra i umów wizytę. Nie mów jej,ze idziecie do psychiatry, tylko poproś,żeby poszła z Tobą na takie kontrolne badania. Lekarz da na pewno skierowanie do szpitala psychiatrycznego i wtedy możesz powiedzieć, że jedzie do senatorium. Ja tak zrobiłam pierwszy raz i odczułam spokój wewnętrzy, bo wiedziałam,że ona się leczy,a w domu była jako tako harmonia- bo wszyscy mięli ją z głowy.

 

To że jesteś najmłodszy wcale nie znaczy,że jesteś najsłabszy, spróbuj z nimi porozmawiać, czy zależy im na POPRAWIE SYTUACJI,czy chcą żyć lepiej.

WARTO, NAPRAWDĘ WARTO.

 

 

CANDY przez mojego brata m.in. moja mama dostała kolejnego zaostrzenia choroby, bo pisząć kolokwialnie wjeżdzał jej na psychikę. Zarabia,a nie dokłada się do czynszu, ani jedzenia, etc. Jest wygodny,bo wie,że jak się wyprowadzi na swoje, to połowę swojej wypłaty zapłaci za mieszkanie, a gdzie życie...Moja mama powiedziała,że go wymelduje i to jest najlepsze rozwiązanie- nie wiem,co mam o nim myśleć, myślę,że on też mam jakiś problem z psychiką- wychowany bez ojca, ma wieczny żal do mamy i na pewno jest słaby psychicznie, mimo że jest mocny w gębie. On olewał i olewa wszystko. Dlatego niedługo skończy się ten burdel na kółkach. I Tobie też tak radzę- rozmowa z nimi, a jak nie udaj się też do psychiatry. TRZEBA DZIAŁAĆ!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Existenz4, psychiatrów w swoim mieście znam. Mam z nią iść i udawać, że to ja chcę się zbadać u psychiatry? Nie wiem, czy to przejdzie, ona ma mnie gdzies, przez swoją chorobę zamknęła się na wszystko, a kocha tylko swojego wnuczka i tylko jego zauważa z całej rodziny. Chciałbym, by można było leczyć ją przymusowo, ale czy tak się da? ... Nie wiem już sam, co robić, byłem kiedyś w OPS i powiedziano mi, że w zasadzie nie mogą mi pomóc w tej sytuacji pomóc, tylko z sądem doradziły, by opisać cała historię mamy dokładnie. I żeby złożyć wniosek o ubezwłasnowolnienie. Do tego chyba potrzebna jest jednak diagnoza, a kto mi ją wystawi? Pozostaje tylko nadzieja, że uda się ją "wkręcić" do psychiatry jakoś.

Candy14, ja też opowieści mojej mamy traktowałem kiedyś poważnie i nieźle zryły mi psychę te jej jazdy. No i pewnie własnie dlatego tutaj wylądowałem i to już jak dawno...

 

Dziękuję Wam za odpowiedzi! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×