Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Wujek_Dobra_Rada

Wypalenie zawodowe

Rekomendowane odpowiedzi

OK. Reaktywuję temat. Myślę, że czeka mnie przełom. To co mnie do tej pory męczyło, to raczej totalne rozjebanie przez deprechę i co za tym idzie, nie nadawałem się do jakiejkolwiek pracy. Nawet dla kompletnych debili. Kwestia dni i będzie duża zmiana. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja się wypaliłem zawodowo jak przez 2 lata zamiatałem i zbierałem śmieci i pety na budowie a później mnie wysłali na śmietnisko gdzie latały szczury a ja musiałem przebierać w odpadkach maszyny, ładowarki i inny sprzęt co rusz latały nad głowami. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, to rusz chłopie tyłek i rób coś ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a wypalenie w sferze szkoły? uważacie, że istnieje? bo coraz częściej mam poczucie, że właśnie się wypaliłam... :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sama się zastanawiam czy przy dużej intensywności tego,co robię szybko się nie wypalę.Na razie się na to nie zanosi,ale...

Zastanawiam się,co można zrobić,żeby tego uniknąć...?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Lilith, ciągle się rozwijać. ;)

 

Spodobało mi się to, co powiedział mi terapeuta.

Składaliśmy sobie życzenia i powiedziałam: spełnienia marzeń.

Na co on, że woli, żeby to cały czas trwało, no po prostu, żeby się realizował, spełniał, rozwijał. (nie chce, żeby marzenia mu się spełniły, ale żeby się SPEŁNIAŁY)

A ma 45 lat. Co prawda, uważam, że jest już stary i powinien zbierać już na trumnę, ale... Dobra nieważne. :D:D:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czy są na forum terapeuci/psychologowie/psychiatrzy, dotknięci wypaleniem zawodowym? potrzebuję konsultacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A odnośnie wypalenia.

Gdyby nie to, że moja aktualna profesja jest dobrze płatna, to bym omijała szerokim łukiem.

Czuję się wypalona, zniechęcona i nie wierzę, że nauczę się w tym zawodzie czegoś więcej. Nie widzę nie tylko szansy rozwoju, ale nie wyobrażam sobie pracy w tym zawodzie jeszcze przez długie lata.

W momencie, kiedy pospłacam, co mam do pospłacania, mam zamiar zająć się rozwojem w innych dziedzinach, które pozwolą mi przeskoczyć z obecnego zawodu na inny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

distorted_level68, pojutrze 8) Jutro jeszcze w pracy. Ciacho już zjadlam :mrgreen: Ciacho, pralinki, ptasie mleczko 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kiedyś rozmawiałem na czacie z przypadkową osobą.mówił że jest policjantem.w któryś momencie do mnie napisał cytuję: "ssij mi jaja".czy to objaw jego wypalenia zawodowego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Przechodziłam wypalenie zawodowe, które przerodziło się w nawrót schizo. Nie polecam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
w któryś momencie do mnie napisał cytuję: "ssij mi jaja".
raczej nie! kierowałbym się bardziej, ku zwrotowi "grzecznościowemu" :mrgreen: pod uwagę można brać też slang zawodowy! ;)

odpiwiedziałem mu że gdzie powinny być jajka ma tam wszczepione dwie sztuki amunicji 9x19mm luger parabellum do Walthera P99

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejny raz przychodzi mi się zmierzyć z czymś w rodzaju wypalenia. Nie czuję, żebym mogła wynieść coś więcej z firmy, z którą współpracuję. Może to  tylko zmęczenie po ciężkim sezonie. A może nie. Ciężko powiedzieć. Sądziłam, że bardziej się tu rozwinę, że nauczę się czegoś nowego, coś stąd wyniosę. Zaczęło mnie razić zachowanie innych. Nie umiem już w żaden sposób tego wytłumaczyć, zracjonalizować. Zwyczajna głupota, lenistwo i puste przedstawienia. Taki mam w tej chwili obraz tego miejsca. Staram się przychodzić i robić swoje. Nie mogę jednak pozbyć się poirytowania, które przychodzi wraz z przekroczeniem progu. W momencie jak stąd wychodzę czuję się wypluta, umęczona - nawet przy luźniejszych dniach. Męczy mnie kontakt z ludźmi tutaj - nie potrafię zrozumieć ich zachowania. Może potrzebuję tylko odpoczynku, kilku dni wolnego, żeby zniknęło poirytowanie. Tak jest od jakichś 3-4 tygodni. Ta praca daje mi płynność finansową i jest chyba najbardziej racjonalną opcją z aktualnie dostępnych miejsc. W sumie nie wiem, co zrobić, żeby jakoś zniwelować negatywne odczucia a wprowadzić zobojętnienie. Po prostu, żeby praca niosła ze sobą ładunek neutralny, a nie negatywny. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Carica

Super,gratki:)

Ale nie musisz dawac z siebie 200 %.wystarczy 100) postaraj sie troszke wyluzowac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, Lilith napisał:

Kolejny raz przychodzi mi się zmierzyć z czymś w rodzaju wypalenia.

Mam to samo, niestety w pewnym momencie można przegapić czas na zmiany . Potem jest już dla niektórych za późno. I trwamy w tym co nas uwiera ..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×