Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

jakies rady na samotnosc serca, zycia, spoleczenstwa badz swego jestestwa?

 

a jakieś rady na samotność w związku ? w którym udaje się przed wszystkimi że jest ok ? :bezradny:

Nie musisz udawać, że jesteś silny.

Nie musisz mówić, że wszystko jest dobrze.

Nie martw się tym, co pomyślą inni.

Jeśli musisz, płacz - to dobrze wypłakać łzy do końca!

Tylko wtedy wróci uśmiech.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jakies rady na samotnosc serca, zycia, spoleczenstwa badz swego jestestwa?

 

a jakieś rady na samotność w związku ? w którym udaje się przed wszystkimi że jest ok ? :bezradny:

Udawać w związku nie ma sensu i tak to wyjdzie na jaw i co wtedy?Po co udawać?Bo nie kumam?albo mnie ktoś akceptuje albo nie i tyle .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... Udawać w związku nie ma sensu i tak to wyjdzie na jaw i co wtedy?...

Wyjdzie albo nie. Niekoniecznie druga strona musi być zainteresowana demaskowaniem stanu.

 

...Po co udawać?Bo nie kumam?albo mnie ktoś akceptuje albo nie i tyle .

Po to, by utrzymać status quo.

Może szacunek kosztów udawania jest niższy od kosztów nieudawania.

__regvar __no_init volatile unsigned char flags

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

NN4V, Tak ,ale jak długo można udawać?miesiąc dwa,?nie da się stale .Dla mnie udawanie to strata czasu w związku nie umiem tak albo coś jest albo tego nie ma i już .To jest tylko moje zdanie na ten temat.Nie boję się jakoś że coś się zmieni czy ktoś mnie odrzuci skoro tak się stanie to znaczy że związek nie był na tyle dojrzały by prztrwać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jakies rady na samotnosc serca, zycia, spoleczenstwa badz swego jestestwa?

 

a jakieś rady na samotność w związku ? w którym udaje się przed wszystkimi że jest ok ? :bezradny:

Udawać w związku nie ma sensu i tak to wyjdzie na jaw i co wtedy?Po co udawać?Bo nie kumam?albo mnie ktoś akceptuje albo nie i tyle .

 

takie proste.

Nie musisz udawać, że jesteś silny.

Nie musisz mówić, że wszystko jest dobrze.

Nie martw się tym, co pomyślą inni.

Jeśli musisz, płacz - to dobrze wypłakać łzy do końca!

Tylko wtedy wróci uśmiech.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niby nie jestem sama, no bo mam swój chorobę. Ona jest ze mną dzień w dzien

To dosyć ironicznie napisane ale niestety sama prawda :(. Jednak co do ludzi nawet ci co maja swoje rodziny czuja sie samotni w moim przypadku akurat to sie sprawdza choc akurat nie mam zony i dzieci tylko rodzinke olewajaca mnie dzien w dzien no i to cholerne miejsce w ktorym zyje pelno ludzi a ja ciagle sam :/

Ból fizyczny ma w sobie tyle dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paulo Coelho

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niby nie jestem sama, no bo mam swój chorobę. Ona jest ze mną dzień w dzien

To dosyć ironicznie napisane ale niestety sama prawda :(. Jednak co do ludzi nawet ci co maja swoje rodziny czuja sie samotni w moim przypadku akurat to sie sprawdza choc akurat nie mam zony i dzieci tylko rodzinke olewajaca mnie dzien w dzien no i to cholerne miejsce w ktorym zyje pelno ludzi a ja ciagle sam :/

Niestety, na samotność nie ma konkretnego lekarstwa.

Samotność, to stan nad ludźmi i to jest odczucie silniejsze od człowieka.

Myślę, że najgorsze jest osamotnienie, tak w ogóle.

Ludzie tak bardzo czują się osamotnieni w swoim życiu, że taki stan prowadzi do depresji.

 

Chyba nigdy nie zwalczy się tak do końca samotności...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moje zycie juz 3 lata wygląda tak jak u ciebie przez kilkanaście tygodni . przed tv,pod kołdrą . nie wiem co mam zrobić

 

Lekarstwo znajduje się za drzwiami wejściowymi do Twojego domu. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę, że nie jest to łatwe, ale nie odkładaj tego i nie czekaj na lepsza okazje, bo życie za szybko zapierdala.

 

Ja będąc pod wpływem benzo spowodowałem wypadek samochodowy wiec te kilkanaście tygodni było u mnie dość zaniżone. ;) wziąłem się dopiero za siebie, gdy większość zalecała mi detoks, a lekarz, do którego teraz co 2-3 miesiące chodzę szpital. Można powiedzieć, ze dostałem kopa w dupę ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... Udawać w związku nie ma sensu i tak to wyjdzie na jaw i co wtedy?...

Wyjdzie albo nie. Niekoniecznie druga strona musi być zainteresowana demaskowaniem stanu.

 

...Po co udawać?Bo nie kumam?albo mnie ktoś akceptuje albo nie i tyle .

Po to, by utrzymać status quo.

Może szacunek kosztów udawania jest niższy od kosztów nieudawania.

 

No jeżeli ktoś się decyduje na taki styl życia to ok, a niech sobie udają, jeżeli tak im pasuje, jednak ja jestem daleki od tego.

Let them suffer!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... Udawać w związku nie ma sensu i tak to wyjdzie na jaw i co wtedy?...

Wyjdzie albo nie. Niekoniecznie druga strona musi być zainteresowana demaskowaniem stanu.

 

...Po co udawać?Bo nie kumam?albo mnie ktoś akceptuje albo nie i tyle .

Po to, by utrzymać status quo.

Może szacunek kosztów udawania jest niższy od kosztów nieudawania.

 

No jeżeli ktoś się decyduje na taki styl życia to ok, a niech sobie udają, jeżeli tak im pasuje, jednak ja jestem daleki od tego.

 

Każdy by chciał by był happy end a to tylko po to by cię nie wyśmiewali i wytykali palcami (wtedy nie czujesz się gorzej niż oni, ale nie wiesz czy twoja druga połówka czuje się dobrze w tym).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem jestem przerażony tym poziomem udawania wśród ludzi. Niektórych osób naprawdę mi szkoda ale przyznam, że niektórych nie. Każdy odpowiada za swoje czyny i rozsądek. Rozumiem, że niekiedy ciężko jest na chłodno ocenić sytuację, ludzi jednak udawanie w imię ogólnego "dobra" i tego co się przyjęło przeważnie okazuje się zaprzepaszczeniem swojego życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To żadna "druga połówka", jeśli trzeba cokolwiek udawać, szczególnie coś tak poważnego. Ja zwyczajnie nie chciałabym być z człowiekiem tak ograniczonym pod względem intelektu i horyzontów myślowych, że bałabym się przyznać do zaburzeń psychicznych. Po co trwać w takim związku? Żeby nie być samemu? W czymś takim można czuć się jeszcze bardziej samotnym, przynajmniej ja bym się czuła.

Dying

Is an art, like everything else.

I do it exceptionally well.

 

I do it so it feels like hell.

I do it so it feels real.

I guess you could say I’ve a call.

 

- Lady Lazarus, Sylvia Plath

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesli chodzi o udawanie to ja też niektorych ludzi nie rozumiem. Mam znajomych, którzy regularnie zdradzają swoje dziewczyny i twierdzą, że nic w tym złego. Dla mnie to jest jakieś totalne pato i dno moralne. Jak można kogoś całe życie okłamywać? Ja bym tak nie mógł. Zresztą co to za "miłość" kiedy w ogóle myśl o zdradzie nie budzi w kimś złości na samego siebie? Jak można kogoś "kochać" i go zdradzać i jeszcze twierdzić, że tak jest ok?! Czy żyjemy już w takim świecie gdzie nie ma miłości?

Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,

nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wyobrażam sobie byc z kimś w zwiazku i potajemnie zdradzać tą osobe. Jak sie nie bedzie układac to po prostu mówie jak jest i czasem nic na siłę.

Ale oszukiwać to nie jest fair. Po prostu to nie ma wtedy sensu.

 

Brakuje mi tez kogoś bliskiego. NIe byłęm nigdy w zwiazku a mam już 24lata. Samotność to moje drugie imię. Znam ją na codzien.

Cięzko z nią sie żyć.

 

Miłosc można łatwo pomylic z uczuciami. Zauroczeniem. Zdrada to jej przeciwieństwo.

 

Podobno

"Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miłość może i się zdarza jednak jest sporadyczna, a reszta to te wspomniane dziwne relacje, które poza hasłami, słowami z miłością nie mają nic wspólnego. Na dzień dzisiejszy sposób poniżenia się człowieka oraz braku jakiegokolwiek szacunku do siebie i innych wydaje mi się istnieć pod pojęciem standardu. Jeszcze lata temu myślałem sobie "e tam sporo tego jest" jednak z każdym rokiem odkrywałem karty kolejnych osób. Obecnie jestem na etapie w którym ma do tych wszystkich sytuacji dwa nastawienia - wyśmiewania, żartów i wszelkiego rodzaju podobne reakcje oraz drugie gdzieś tam w głębi mojego postrzegania świata ogarnia mnie przerażenie i pogarda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesli chodzi o udawanie to ja też niektorych ludzi nie rozumiem. Mam znajomych, którzy regularnie zdradzają swoje dziewczyny i twierdzą, że nic w tym złego. Dla mnie to jest jakieś totalne pato i dno moralne. Jak można kogoś całe życie okłamywać? Ja bym tak nie mógł. Zresztą co to za "miłość" kiedy w ogóle myśl o zdradzie nie budzi w kimś złości na samego siebie? Jak można kogoś "kochać" i go zdradzać i jeszcze twierdzić, że tak jest ok?! Czy żyjemy już w takim świecie gdzie nie ma miłości?
Nie każdy wie na czym polega miłość do tego trzeba dojrzeć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja się czuję samotna cały czas prawie.. Mam dobrych znajomych, niektórych mogę nazwać przyjaciółmi, ale nie chcę im się pokazywać płacząca lub w nastroju zombi. Także tylko jak jestem sama (są wyjątki przy innych) jestem "sobą". Choć już dawno nie wiem kim jestem. Jestem w długoletnim związku i to paradoksalnie sprawia, że czuję się jeszcze bardziej samotna. Sił brak na wszystko. A z depresją walczę lata. Już nie wiem czy kiedykolwiek z nią wygram. Ta pustka ogromna. ech...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a partner cie wspiera chociaz w chorobie?

f20.0 f42.2 g40

kweta 100

akineton 2

klorazepan 20

propranolol 30

abilify 30

solian 400

potas 540

klonik 2 okazjonalnie

depakine chrono 600

 

always remember you're someone's reason to smile

because you're a joke

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...Nie każdy wie na czym polega miłość do tego trzeba dojrzeć.

Może więc objaśnij na czym polega. Może to ułatwi dojrzewanie "nie każdych".

Nie jestem tutaj od objaśniania takich rzeczy to indywidualna sprawa każdego według możliwości .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×