Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Dominik_wot, mysle, ze uczucie miłosci jest zrozumiałe, w końcu symbioza odwzorowuje wiez matki z dzieckiem w bardzo wczesnej fazie. Co do agresji, to taka silna wiez jest tez łagodnie mówiąc niekomfortowa, to jak uczucie, zatracania się, duszenia. Dlatego pojawia sie agresja wobec tego obiektu, który niejako "zniewala" ? :bezradny: ale trochę zgaduje, nie jestem pewna w 100 % tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bittersweet czyli występuje silna potrzeba przynależania do osoby ambiwalentnej i jednocześnie złość/gniew agresja i nienawiść że ta osoba nie pozwala na samodzielność i frustracja że nie jest się samodzielną jednostką wyladowywana na osobie od której jest się uzależnionym ???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bittersweet czyli występuje silna potrzeba przynależania do osoby ambiwalentnej i jednocześnie złość/gniew agresja i nienawiść że ta osoba na to nie pozwala że nie jest się samodzielną jednostką wyladowywany na osobie od której jest się uzależnionym

Dominik_wot, hmm, to jest raczej potrzeba symbiozy z kims, ale to ta potrzeba jest ambiwalenta, bo uzależnienie nie tylko niesie pozytywy ale także zniewala, pozbawia tożsamości. Z tym, ze te uczucia sa bardzo często podświadome. I to nie chodzi o to ze druga osoba na to nie pozwala, symbioza się zaczyna właśnie, kiedy ktoś na nią pozwala, pozwala tak zbliżyć się do siebie. Z tym ze nie chcę się tutaj wypowiadać w imieniu ogólnie zależnych, pisze raczej o swoich doświadczeniach i o wiedzy z literatury fachowej.

Czytałam tez, ze osoby zależne odrzucone potrafią się okrutnie mścić. Wiec jest w tym wszystkim agresja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

uuuuuuuuuuuuu...

 

to już jest perfidne uzależnić kogoś od siebie żeby go potem zniszczyć poprzez odrzucenie.... :x ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
uuuuuuuuuuuuu...

 

to już jest perfidne uzależnić kogoś od siebie żeby go potem zniszczyć poprzez odrzucenie.... :x ...

to wszystko się w wiekoszosci dzieje nieświadomie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
uuuuuuuuuuuuu...

 

to już jest perfidne uzależnić kogoś od siebie żeby go potem zniszczyć poprzez odrzucenie.... :x ...

to wszystko się w wiekoszosci dzieje nieświadomie..

 

jest takie powiedzenie: "Ludzie - prawie wszyscy opuszczą mnie,jeśli pewnego dnia przestanę być dla nich źródłem korzyści albo przyjemności, przestanę budzić

zainteresowanie albo chociaż poprawiać samopoczucie, przestanę spełniać warunki wyobrażeń jaki o mnie mieli"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej! Mam spory problem. Z jakiegoś powodu przyciągam do siebie osoby z zaburzeniem osobowości zależnej (kobiety). Zazwyczaj takie osoby budzą we mnie sporą sympatię, może dlatego. Często po jakimś czasie zaczynam czuć do takich osób coś więcej i zasadniczo jest to odwzajemniane przez drugą stronę.

 

Z drugiej strony jestem bardzo wstydliwym facetem, mam cechy charakterystyczne dla osobowości anankastycznej i unikającej (nie stwierdzono zaburzeń, ale cechy są z pewnością). Często będąc już w relacji obawiam się zdrady i wykorzystania mnie przez kobietę. Mam nieprzyjemne doświadczenia bo raz zostałem zdradzony (dziewczyna nie miała cech osobowości zależnej, ale zaburzenia odżywiania - często wchodzę w dziwne relacje).

Mam pytanie, jak wyglądają relacje osób z osobowością zależną od strony seksualnej (ilość, jakość) i kwestia wierności w związku. Czy macie z tym problem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aleksy, ilość to chyba kwestia temperamentu, chociaż mogę sobie wyobrazić, ze osoba uzalezniona od partnera zgadza się na seks wtedy, kiedy on chce i jaki chce.

Co do wierności, może być problemem, kiedy uzależnienie jest od kilku osób równoczesnie, i kazda chce /patrz wyżej/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem jak do tego podejść. Jestem strasznie samotna, ale ma to związek z tym, że mam fobię społeczną. Mam tak naprawdę tylko dwie zaufane osoby, od których jestem uzależniona i do których dzwonię gdy mi źle. Mojego przyjaciela, z którym się pogodziłam i moją mamę. Chciałabym rozszerzyć krąg znajomych, ale czuję się bezradna w relacjach z ludźmi, czuję, że sobie nie poradzę w "konfrontacji" z drugim człowiekiem. Ale to rzeczywiście, są raczej objawy fobii społecznej niż osobowości zależnej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Osobowość ma się zaprogramowaną we wczesnym etapie życia, potem jeśli otoczenie nie pomoże, cholernie ciężko jest zmienić swoje oprogramowanie na własną rękę. Jest to możliwe, ale niezmiernie trudne, wymaga ogromnego nakładu pracy i niestety grozi w każdej chwili powrotem do stanu poprzedniego. Zazwyczaj zmiany są możliwe wskutek traumatycznych przeżyć lub dzięki rozumnej pomocy kogoś z grona bliższej lub dalszej rodziny.

 

Wszystkie zmiany bolą, narodziny są niezmiernie traumatycznym przeżyciem, nie pamiętamy tego bólu narodzin, bo podświadomość wypycha ją. Od życia się nie ucieknie, ani od problemów które z sobą niesie, przypomni nam ono o tym w szczególności wtedy, kiedy byśmy sobie tego nie życzyli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja chyba też mam osobowość zależną/symbiotyczną. Czy to jest to samo? Mam tak, że wystarczy zwykle chwila rozmowy z kimś, a ja zatracam kontakt ze sobą i trudno mi myśleć samodzielnie, zwykle jest tak że w takiej sytacji w głowie mam to co mówi druga osoba, jej poglądy. Dzirje się to też, gdy jestem gdzieś i w pobliżu mnie jest jakąś osoba lub kilka oób, które rozmawiają ze sobą. Wtedy odruchowo skupiam się na rozmowie tych osób i tak podłączam się do nich. Ciężko mi z tym :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agnieszka_Kk, z tego co się naczytałam, to takie uleganie sugestiom, idealizowanie nowych ludzi i przecenianie intymności relacji często występuje w osobowości histrionicznej. Odmianą histrionicznej jest taki kameleon, co przybiera tożsamość pod wpływem chwili, żeby zdobyć sympatię i uwagę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O boże to mnie chyba tez dotyczy ale jestem taka od dziecka wiec kim tak na prawde jestem?? co z moimi wartosciami?? nie czuje siebie to jest chore powoli doprowadzam do tego, że nie mam juz nikogo a to jest dla mnie najgorsze. Czuje, że musze sie złapac kogokolwiek bo sama nie zrobie nic, tak boje sie odrzucenia, wycofuje sie ze wszystkiego juz nie jestem w stanie nawet jezdzic do rodziny. Najgorzej jest ze związkiem jak bylo zle nie potrafilam odejsc chociaz powinnam, brakuje mi asertywnosci, pewnosci siebie ale skad ja brac skoro nie ma sie do siebie zaufania a teraz po prostu nie potrafie sama zrobic zadnego kroku, czuje sie jak male dziecko, blagalam zeby to nie byl koniec. Teraz nie mam pracy i wariuje, nie czuje siebie, nie wiem co ze soba zrobic, jakas niemoc. Nie wiem jak powinien wygladac zdrowy zwiazek, nie mam zadnych znajomych, odsuwam sie od ludzi(FS). W przyszlym tygodniu ide do psychologa musze wierzyc, ze da sie to jakos zmienic bo tak sie nie da żyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

 

podejrzewam, że moja mama ma osobowość zależną. Moja mama była wychowywana przez brata ojca i jego żonę. Przybrana matka bardzo źle traktowała moją mamę. Mimo to mama opiekowała się nią na starość osobiście oraz wspierała biologicznego syna przybranych rodziców. Wkrótce po śmierci macochy mama wyszła za mąż. Mój ojciec okazał się człowiekiem niedojrzałym i niepracowitym. Wiele czasu spędzał z matką. Wspólne zajęcia ze mną i bratem można policzyć na palcach jednej ręki. Mój ojciec nie był człowiekiem rodzinnym. W wieku 17 lat odszedł od rodziny i nie utrzymywał kontaktu. Ponadto nie wywiązywał się z obowiązku alimentacyjnego. Moja mama po mimo wielu błędów ojca, które bez wątpienia zasługują na potępienie dawała mu kolejne szanse. Szukała pomocy i zrozumienia u rodziny. Ale na próżno. Najbliższa rodzina lekceważyła lub ignorowała jej apele o pomoc. Mimo to mama nie zerwała z nimi kontaktu. Bez poparcia najbliższych mama nie umiała podjąć życiowych decyzji.

 

Wiele z jej decyzji rażąco godziło w jej interesy oraz rodziny. Najbliższa rodzina wykorzystywała mamę a ona mimo to trwała przy nich. Nie chciała zostać sama. Nie umiem tego racjonalnie wytłumaczyć. Jedyne uzasadnienie jakie mi przychodzi to zaburzenie osobowości. Wszytko to doprowadziło do dużych problemów finansowych i psychicznych. Psychiatra zdiagnozował u mnie F21 - zaburzenia schizotypowe a brat ma problemy lękowe. Mama rozmawiała z terapeutką, która zauważyła problem i doradziła aby mama dbała o swoje interesy (brat i ja także uczęszczaliśmy do niej na spotkania). To była jedyna konkluzja. A psycholog, z którym spotykałem się ja i brat nie zapytał mamy nawet o problemy. Odbyła z nim tylko trzy spotkania na sam na sam.

 

Nie daje mi to spokoju. Podejmuje próby rozmowy o mamie ze specjalistami są ucinane. A mama nie widzi problemu tak jak ja. Przyczyny sytuacji tłumaczy według mnie jak dziecko: (w domyśle rodzina) "Przecież im mówiłam", "Ufałam bratu", (w domyśle brat) "Myślałam, że skoro ja mu pomagam to on mi pomoże", "Bałam się zostać sama", "Mąż miał rodzinę a ja nie chciałam być sama", "Jak sobie poradzę sama?".

 

Sam nie wiem o co pytać. Napiszcie co o tym myślicie.

 

johnn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
W dniu 25.01.2011 o 22:33, Bura napisał:

osobowość samoponiżającą się

tzn masochista ?jak sie objawia ?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Osobę z zależnym typem zaburzenia osobowości charakteryzują pewne zachowania, które odzwierciedlają jej konstrukcję psychiczną i sposób, w jaki wchodzi w relacje z innymi ludźmi. Są to takie zachowania, których główną cechą jest stała zależność od innych – od ich dostępności, obecności, kontaktu z nimi, od ich „porad”, a tak naprawdę decyzji. Osoba taka ujawnia stałą potrzebę bycia (na różne sposoby) w kontakcie z kimś; może to być fizyczna obecność drugiej osoby, mogą to być częste telefony lub smsy. Te kontakty osobiste i telefoniczne nie mają charakteru ani załatwiania spraw, ani podtrzymania więzi w taki sposób, jak ma to miejsce w dojrzałym związku. Mają raczej charakter upewniania się, że jest ktoś, kto może się zaopiekować i pomóc – ponieważ osoba ta ma wewnętrzne poczucie niezdolności do samodzielnego istnienia bez drugiego człowieka. Bez tej stałej obecności (dosłownej lub chociaż możliwości kontaktu) czuje się nieswojo, niepewnie, bezradnie. Odczuwa wtedy wewnętrzne napięcie i chęć skontaktowania się, upewnienia, uśmierzenia tego niepokoju. Skutkiem takich potrzeb jest oddanie ważniejszych i mniej ważnych codziennych decyzji w ręce innych osób, niemożność stawiania żądań i domagania się czegoś od nich, ukrycie swoich własnych potrzeb, a uleganie potrzebom i oczekiwaniom ujawnianym przez osoby z otoczenia.

Co zauważyłam u siebie - na siłę szukam kontaktu z innymi. Piszę, dzwonię po 20 razy dziennie... 

Mój psycholog nie postawił mi jeszcze diagnozy - nie wiem kiedy to zrobi, w mojej głowie panuje chaos. 

Myślę, że mam nerwicę, DDA i cechy osobowości zależnej... 

Im więcej o tym wszystkim myślę, tym bardziej układa mi się to w głowie.. ale I jednocześnie rośnie przerażenie jak bardzo dużo rzeczy jeszcze nie wiem o swoim umyśle...

Czy ktoś z was boryka się z podobnymi problemami? 

Edytowane przez Heledore
Przeniesiono ze względu na tematykę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×