Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

akwen

Użytkownik
  • Zawartość

    646
  • Rejestracja

  1. Jasne jasne, też bym rok temu w to nie uwierzył, że tu się mogą odwalać takie jaja. Chciałbym żeby to była nieprawda, bo naprawdę 2020r. nauczył mnie brzydzić się POlską, a w szczególności polską policją Liczyłem tutaj na nieco większe zrozumienie, ale jakoś przywykłem, nieważne- dość wielbłądzenia, po prostu czekam na pw na ludzi, którzy znają ''specjalistów'' od tej samej strony co ja.
  2. Czekam na kontakt z osobami, które przerabiały zbliżone klimaty, pisałem już że się nie dogadamy. Słyszałem od ludzi w Tworkach, że na Sobieskiego panuje zdecydowanie większa cywilizacja. Możę faktycznie trafiłem na taki tworkowski folklor. G. kogokolwiek interesowała moja zgoda, zarówno policję, sanitariuszy, ''specjalistów''., wierz w te swoje mity, ja czekam na kontakt przez pw z osobami, które mają podobne doświadczenia.
  3. Raz jeszcze, mylisz się, piszę to po raz ostatni, ile można udowadniać, że nie jest się wielbłądem, dość tego miałem w Tworkach. Proszę o kontakt osoby, które miały zbliżone doświadczenia i wyrok u czubków za psi wuj.
  4. To sobie je podtrzymuj, mam to gdzieś, może w Twoim zakątku Polski panują inne obyczaje na komendzie. Też bym nie uwierzył rok temu, że coś takiego może się w POlsce odwalać. Nie jesteś raczej prawie na bank spod Warszawy i nie miałaś do czynienia z Tworkami. Też jeszcze rok temu wierzyłem w specjalistów i że mają oni za zadanie pomagać, dopóki nie przekonałem się na własnej skórze jak wygląda tworkowskiego ''pomaganie'' i ichni specjaliści. Nie powierzyłbym im opieki nad zwierzęciem, o człowieku nie wpominając. Eh... to mityczne ''leczenie'' u czubków. To źle myślisz i tyle. W mojej podwarszawskim wygwizdowiu jest tak, a nie inaczej i w Tworkach też. Ich specjaliści ''pomogli'' mi jak nie mogliby tego zrobić najgorsi wrogowie. Rok temu w życiu nie uwierzyłbym, że coś takiego może się w POlsce odwalać, przypadki JAna KOssakowskiego,Krystiana Brolla czy Feliksa Meszki upewniły mnie tylko,że nie mnie jednego opieka psychiatryczna w Polsce gruntownie ''wyleczyłą''. Dobra, mam dość udowadniania, że nie jestem wielbłądem. Interesuje mnie czy ktoś ma podobne doświadczenia jak ja, jeśli tak- proszę o kontakt na pw.
  5. To mylnie sądzisz, w Polsce bardzo łatwo zrobić z kogoś świra. Trafiając raz do czubków, nie jest łatwo się stamtąd wydostać, trzeba udawać poddawanie się ''leczeniu'', nawet gdy jest się całkowicie zdrowym. Właśnie odpowiedziałem powyżej.
  6. 1.G. prawda, jest jak w Afryce. 2. g. kogokolwiek obchodzą u czubków ustawy. U czubków nic nie odwalałem, siedziałem cicho, padałem tylko ofiarą agresji ze strony prawdziwych świrów. I g. kogokolwiek u czubków interesuje Twoja zgoda czy jej brak. Tragiczny brak kasy, nie dano mi dość czasu, żeby spokojnie odłożyć pieniądze i się wyprowadzić. Z miejsca, gdy zaczęło mi się poprawiać tamta osoba zadbałą o to, bym trafił do czubków Ostatnia wizyta w Tworkach sprawiła, że moje niewielkie oszczędnośći uległy jeszcze większemu uszczupleniu, a moje równowaga psychiczna ostatecznej katastrofie. Interesuje mnie czy ktoś jeszcze przerabiał podobny scenariusz, jak ja i bohaterowie podanego przeze mnie linka.
  7. Śmieszy mnie, że ta moja psychiatra ma bardzo pozytywne opinie w necie, oj naiwni, którzy nie mieli okazji mieć z nią do czynienia w psychiatryku... Szczerze, tamta osoba nikogo nie opłacała, nie ma żadnych układów, po prostu przeszkadzało jej, że mi się polepsza. Polska policja to kompletne pelikany i łykają wszystko i to jest naprawdę przerażające, wystarczy jedno bzdurne pomówienie byle kogo i człowiek zostaje pozbawiony wolności, trafia w kajdanki, potem w ''szpitalu'' psychiatrycznym wmawia mu się różne z palca wyssane schorzenia... zdaje sobie sprawę, że gdybym nie udawał, iż poddaje się ''leczeniu'' (czyt. szkodzeniu) psychiatrycznemu pewnie siedziałbym w Tworkach po dziś dzień. I to jest straszne, bo tamte przypadki z linku przerabiały zbliżony schemat. Jedno bzdurne pomówienie, potem następuje połączona interwencja sanitariuszy i policjantów. ''sanitariusze'' pomawianemu dają propozycję nie-do-odrzucenia, że ''przejedziemy się'' do wariatkowa. W razie jej odrzucenia policjanci nie wnikają w szczegóły, po prostu brutalnie zakuwają pomawianego w kajdanki i przenoszą jak bele drewna. Cała ta ''interwencja'' do pomawianego chorego psychicznie zostaje wysłana nie po to aby zaliczać puste przeloty, lecz obezwładnić rzekomego czubka i wsadzić do psychiatryka, tam też nikt nie docieka prawdy... nie ma mowy o żadnym poważnym badaniu, tak jak w wypadku Krystiana Brolla jest błyskawiczna rozmowa z ''psychiatrą, w której posądzony na 99,99% zostaje po kilku minutach uznany za chorego psychicznie niezależnie od tego jak się zachowuje. Podany schemat przerabiałem dwukrotnie, nie ma też znaczenia czy wyrazi się zgodę na ''leczenie'' czy nie, nikogo to nie interesuje. Właśnie nie mam sił. Przed pierwszym pobytem w Tworkach miałem w pytę sił przed drugim jeszcze trochę mi tych sił zostało, podjąłem pracę po dłuższej przerwie spowodowanej depresją, ale ... nie dano mi dość czasu, by odłożyć kwotę wystarczająco na wynajem i kaucję lokum z daleka od niej. Tamta osoba ma obsesję na punkcie policji, ciągle czyniła mi aluzje, że znowu nakłamie i mnie tam jeszcze raz wsadzi, no i zrobiła to bardzo szybko. Teraz jestem naprawdę wrakiem, kłębkiem nerwów, w Tworkach nabawiłem się znowu fobii społecznej, z której wyleczyłem się lata temu. Przeczuwając, że tamta osoba znowu coś odwinie planowałem się przenieść do jakiegoś schroniska Alberta do Wawy, niestety miałem podwójnego pecha z powodu koronawirusa, po prostu wstrzymano wszelkie przyjęcia z powodu epidemii. Biednemu zawsze wiatr oczy i .. w dupę. Swoja drogą - poziom chamstwa personelu i debilizmu psychiatrów w Tworkach poraża. Stworzyłem ten topic zastanawiając się czy ktoś też przerabiał psychiatryki tylko z powodu jednego pomówienia, tak jak ja, Krystian Broll czy moja koleżanka z Tworek, która też siedziała tam tylko dlatego, że ktoś na jej temat naściemniał na policji, bez żadnych dowodów. Brzydzę się tym krajem, że dziać się tu może coś takiego i naprawdę wiadomo co, wiadomo gdzie policji, polska policja to debile.
  8. Nie wiedziałem, gdzie taki wątek umieścić, dlatego wklejam go do off-topic. Otóż, dwukrotnie w tym roku wsadzono mnie siła do psychiatryka w wyniku pomówienia, bez żadnych dowodów, bez żadnych dodatkowych świadków, wmówiono mi tam schizofrenię paranoidalną, wmówiono na podstawie dwuminutowego ''badania''. Oba te pobyty kompletnie zniszczyły mi psychikę, życie i udaremniły moje wydostawanie się z wieloletniej depresji, jest ze mną jeszcze gorzej niż było, nie widzę przed sobą żadnej przyszłości. Ostatecznie też upewniły mnie w przekonaniu, że polscy psychiatrzy to szarlatani, idioci i gówniarze, przynajmniej ci tworkowscy. Za pierwszym razem byłem w szoku, że można trafić do psychiatryka na podstawie jednego pomówienia, nie trzeba okazywać ani grama agresji werbalnej i fizycznej, wystarczy stek kłamstw jednej upośledzono umysłowo osoby, by wsadzić kogoś bezterminowo do jednego miejsca z ludźmi naprawdę chorymi umysłowo i niebezpiecznymi zarówno dla siebie jak i otoczenia. Za drugim razem widząc w drzwiach policyjną interwencję z sanitariuszami w maskach byłem po prostu zrezygnowany, wiedząc że niezależnie od tego co zrobię i powiem, znowu trafię do miejsca mojego największego koszmaru. Łącznie straciłem w tym roku jakieś pół roku w psychiatrykach i o ile wcześniej cudownie wydostawałem się z wieloletniej depresji, tak teraz po ''leczeniu'' psychiatrycznym w Tworkach jest ze mną jeszcze gorzej niż było, de facto zniszczono mi życie. Ostatnio serfując po necie trafiłem na przypadki analogiczne do mojego, Krystiana Brolla, Feliksa Meszka, Jana Kossakowskiego , ludzi których wsadzono do psychiatryka na podstawie jednego błahego pomówienia nie na miesiące, a na lata, nie tylko zniszczono życie, a wręcz zabito. Mam pytanie, czy ktoś spośród userów tego forum również przerobił podobną sytuację, rok temu w życiu nie uwierzyłbym, iż coś takiego może mieć miejsce w środku Europy. Teraz mieszkając nadal z tamtą osobą zdaje sobie sprawę, że w każdej chwili może ona znowu coś nazmyślać i mnie tam wsadzić, polska debilna policja jak zawsze jej uwierzy i ja nie mam na to żadnego wpływu, mam pytanie; czy ktoś spośród userów tego forum też bywał zamykany bezterminowo na oddziale zamkniętym na podstawie jednego pomówienia? nawet gdy nie dawał ku temu żadnych powodów, w ogóle nie był agresywny, wystarczyło jedno pomówienie. Za pierwszym razem rzekomo groziłem pobiciem tamtej osobie, co nie miało miejsca, za drugim rzekomo ją dusiłem, czego też nie robiłem. Zawsze byłem na straconej pozycji, nie ufano żadnemu mojemu słowu, nie zwracano nawet na nie uwagi, interwencja z góry przyjeżdżała po to, by mnie zamknąć. https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/odzyskali-wolnosc-by-zaraz-umrzec/63x6ksm
  9. Nie mogłem, bo nie byłem tam z własnej woli. Przymknięto mnie tam z jakiegoś z dupy powodu, że aż ręce opadają. Dzięki za wyrazy współczucia,pozdrawiam
  10. @dumps - Tak szczerze to raczej konkretnie mi zaszkodzili./rzekomo na Sobieskiego jest lepiej, ale Tworki odradzam ze wszystkich sił. Kadra jest bucowata i przygłupia, personel niższego szczebla jest zwyczajnie chamski, przypadki depresyjne są pomieszane z totalnymi obsrańcami, którzy radośnie defekują gdzie popadnie (to niestety nie żart).O mijajcie Tworki szerokim łukiem, z całego serca radzę, chyba że lubicie padać ofiarą chamstwa personelu i obcować z fekaliami zasrańców, Zaliczyłem tam konkretną traumę rodem z filmu grozy. I nie liczcie za żadną terapię, zajęcia, cały dzień to odliczanie czasu między obiadem i kolacją oraz podawaniem ''leków'' (ergo; prochów). Nie potrafiono mnie tam nawet dobrze zdiagnozować. Z całego serca po prostu odradzam ten ''szpital'
  11. Właśnie wróciłem z Tworek. Dziewięć tygodni psu w dupę, dziewięć tygodni bycia traktowanym przez personel jak bydło, dziewięć tygodni załamywania rąk nad tępotą, nieuctwem, niedojrzałością i leserowaniem polskich psychiatrów. Ta banda jełopów nie znalazłaby nigdzie pracy gdyby nie ciepłe posadki w domu obłąkanych, gdzie nie wymaga się od nich niczego poza grą w pasjansa oraz kółko i krzyżyk na dyżurce. Już ja wiem więcej od nich na temat schorzeń psychicznych czy choćby prozy życia, która wymaga wykonywania swojej pracy, nie zaś jej markowania całymi dniami oraz picia kawy. Ta banda kretynów ma za łatwo.
  12. Każdy ma inne objawy i przerabia to inaczej. Miałem podobne akcje, a nawet sporo znacznie bardziej widowiskowych; wizje, majaki, radio w uszach, długo by wymieniać. W manii psychotycznej wywaliłem wprost bezmózgo kosmiczną dla mnie sumę pieniędzy i zachowywałem się przez długi czas jak osoba, która sama pragnie siebie zniszczyć. Tuż potem zaliczyłem najgorszy psychiczny zjazd w swoim życiu i potężną wyrwę w moim i tak niewesołym życiorysie przeplatanym rozmaitymi psychicznymi dolegliwościami oraz siłowanie się z nimi. Nie łudź się, że sam sobie z tym poradzisz i nie narobisz głupstw. Potrzebujesz pomocy profesjonalisty, w przeciwnym wypadku będziesz pluł sobie za jakiś czas w brodę i łapał za głowę, zastanawiając się jak można było zachowywać się tak głupio.
  13. Bardzo chaotycznie piszesz. Znam podobne klimaty i radzę udać się do specjalisty. Na własną rękę sobie z tym nie poradzisz, problem sam nie zniknie, będzie się nawarstwiał i może utrudnić/uniemożliwić Ci dalsze funkcjonowanie.
  14. akwen

    Księga myśli i refleksji

    > Czy bycie zaburzonym to jest takie fajne? To szpan? To nieszczęście > bo "świra" ludzie przeważnie się boją, Raczej gardzą i unikają, ale nie ze strachu.
  15. akwen

    Księga myśli i refleksji

    Ciekawskość to pierwszy stopień do piekła.
×